Zabawki Fisher Price możemy spotkać praktycznie wszędzie. Są dostępne w każdym większym i mniejszym sklepie z zabawkami. Dzięki temu są ogólnodostępne, i to jest fajne, ale czy przez to nie stają się równocześnie oklepane? Narzucane przez producenta i koncerny zabawkowe? Przyznam, że jeszcze przed urodzeniem pierwszego dziecka sceptycznie podchodziłam do tego typu gadżetów dla najmniejszych. Wiecie, że ja lubię bardziej wyszukane rzeczy, takie, które nie wszędzie można dostać. A Fisher Price kojarzyło mi się z plastikowym, kolorowym bublem, który każdy może mieć. Na tamtą chwilę, kompletnie nie rozumiałam ich fenomenu i przede wszystkim cen. No sorry, ale taka była prawda. Teraz Pola podrosła, od tamtej pory sporo się zmieniło, i na dzień dzisiejszy jest mi bardzo głupio, uderzam się w pierś i przepraszam, że tak sądziłam, nie znając faktów i prawdziwej strony Fisher Price. Wszystko zmieniło się w momencie, kiedy Pola dostała od jednej z babć swój pierwszy prezent, właśnie od tej marki. Pstrokaty, kolorowy bubel zamienił się w… jedną z ulubionych zabawek. Szok! Naprawdę tak było. Wtedy właśnie przekonałam się, że to ta jakość jest adekwatna do ceny zabawki, a kolory i funkcjonalność jest stworzona specjalnie z myślą o dziecku. Oni po prostu wiedzą co robią. To, że ich zabawki są tak powszechne wcale nie oznacza, że są oklepane, one po prostu są popularne i dzięki temu Fisher Price rozkochało w sobie serca wielu rodzin na całym świecie.

Ich kolekcja w naszym asortymencie zabawkowym stała się już całkiem pokaźna. Jak się okazuję, najlepszym testerem i selekcjonerem zabawek są… dzieci. One same wiedzą co im się podoba, co je interesuje, uczy, motywuje i rozśmiesza. Jakość, dobre wykonanie, kolor, fantazja, pobudzanie zmysłów, nauka, muzyka, radość – tego zdecydowanie nie brakuje Fisher Price. Co tu dużo mówić? Pewnego popołudnia wpuściliśmy Polę ze swoją koleżanką Leną do pokoju pełnego zabawek i.. dziewczyny nam przepadły. Sami zobaczcie, co im wpadło w oko, a raczej ręce.

1

Jeździk szczeniaczka uczniaczka – Pola dostała go w prezencie na swój roczek. Siadanie, chodzenie, jeżdżenie, zabawa, nauka… Ten zabawny szczeniaczek na wiele sposobów bawi, zachęca, ośmiela i nagradza dziecko. Doskonale się o tym przekonaliśmy, ponieważ w pewnym sensie to on przyczynił się do pierwszych samodzielnych kroczków Poli. Zrobiła sobie z niego po prostu pchacz. Pchacz, który rusza głową, świeci się i śpiewa ulubione piosenki. Jak widać, teraz dziewczyny mają z nim niezły ubaw. Jego cena to ok 280zł. Czy jest jej warty? Zdecydowanie! W porównaniu z innym jeździkami jest naprawdę super wykonany i ma mnóstwo dodatkowych opcji, takich jak sortowanie klocków, którymi również można karmić psiaka. Powiedzcie mi czy jakiś inny jeździk to posiada? :)

2 3 4

Muzyczny dinozaur z piłeczkami – zapewnia zabawę interaktywną. Piłeczki podskakują na jego grzbiecie albo toczą się po ogonie i wypadają przez paszczę. Dodatkowo kręcąc obrotowym wałeczkiem, dziecko uruchamia zabawną melodyjkę lub dźwięki, dzięki czemu zaczyna dostrzegać relacje między przyczyną i skutkiem. To zabawka dla bardzo cierpliwych… rodziców. Jest dość głośna, a piłki latają po całym pokoju (wiecie jak bawią się dzieci), ale mimo tego jest warta zainteresowania. Podczas zabawy dziewczyn zwracał na siebie największa uwagę. Wrzucały do niego przeróżne drobiazgi i dotykały podskakującego środka. Jego cena to ok 160zł, co może na pierwszy rzut oka odstraszyć, ale jeśli chcecie zafundować dziecku interaktywną i oryginalna zabawę to ten dinozaur sprosta zadaniu. Dokupcie do niego stopery do uszu i będzie super. :)

5 6

Muzyczny bębek 2w1 – „rośnie” wraz z dzieckiem i oferuje trzy sposoby wesołej zabawy. W pierwszym trybie dziecko może uderzać w bębenek, aby uruchomić taniec światełek i za każdym razem usłyszeć inny rytm. W drugim trybie dziecko może dodawać wesołe dźwięki, aby tworzyć własną „muzykę”. Natomiast gdy niemowlak będzie gotów do raczkowania lub swobodnego chodzenia to może gonić toczący się bębenek, który równocześnie będzie się świecił i grał. Pola jest bardzo muzykalna, lubi wszystko co wydaje dźwięki. Ten bębenek to strzał w 10tkę dla tego typu dzieci. Jego cen to ok 80zł, uważam, że jest całkiem rozsądna.

7

Robot BeBo – to jeden z większych hitów Fisher Price. BeBo uczy i zachęca dziecko do nauki i zabawy poprzez taniec i śpiew. Posiada bardzo wesołe piosenki, które od razu wpadają w ucho. Zdradzę wam, że nawet i mnie zdarza się podczas dnia zanucić coś z jego playlisty. :) Ma świecący brzuszek i kilka trybów muzykowania. W dodatku przez cały czas uczy dziecko literek, kolorów, liczenia, muzyki i po prostu wspólnej zabawy. Ma pewną interakcję z maluchem, której brakuje innym zabawkom. Wcale się nie dziwię, że budzi on takie zainteresowanie. Pola go uwielbia, a nawet i my go polubiliśmy. Kiedy miał swoją premierę kosztował ok 350-390zł, uważam, że to było za dużo, mimo całej mojej sympatii do tej zabawki. Teraz na szczęście można go kupić za 200zł, a nawet i mniej. W takim przypadku nie ma co się zastanawiać! Jeśli możecie sobie pozwolić to bierzcie go od razu, a jeśli nie, to jest tego typu zabawka na którą warto zrobić zrzutkę w rodzinie. Gwarantuję wam, że wasi najmniejsi będą z BeBo zachwyceni! :)

8

Tablet malucha – zabawka w sam raz dla gadżeciarskich maluchów. A może raczej takich, które nałogowo podkradają wam piloty, telefony, tablety i inne urządzenia elektroniczne. Tablet ma 28 łatwych do naciskania przycisków. Jego „aplikacje” pomagają w nauce literek od A do Ż oraz nazw przedmiotów, a także odgrywają śmieszne odgłosy, melodyjki i sześć piosenek do wspólnego śpiewania – moja ulubiona to taka o gofrach. :) Tablet zabieramy Poli głównie do samochodu, to świetna zabawka aby zająć dziecko. Jego cena to ok 60zł. Fajna, bo nie za duża jak na taką melodyjną i interaktywną zabawkę, prawda?

9

Siostrzyczka szczeniaczka uczniaczka – czyli młodsza siostra szczeniaczka jeździka, którego widzieliście wyżej. Wiecie, że dzieci uwielbiają przytulanki, a jeśli potrafią one mówić i śpiewać to tym bardziej. Szczeniaczka odpowiada na dotyk dziecka śmiesznymi tekstami i piosenkami, jest również wyposażona w „Poziomy nauki”, dzięki której interaktywne treści zmieniają się z wiekiem dziecka. Nie ma co tu się dużo rozpisywać, moim zdaniem ją po prostu trzeba mieć. Szczeniaczka to jedna z pierwszych zabawek Poli od Fisher Price i jak widać uwielbia ją do dziś. Kosztuje ok 100zł, czasem tyle kosztują zwykłe przytulanki, a tu mamy super koleżankę do zabawy. Warto? Zdecydowanie.

10 11

Czy Fisher Price to oklepane zabawki? W żadnym wypadku! Mimo, że można je spotkać praktycznie wszędzie. Czy są warte swojej ceny? Zdecydowanie! Nawet jeśli oznacza to zrzutkę w rodzinie. Chyba lepiej kupić jedną porządną rzecz niż tysiące bubli, prawda? Osobiście lubię zabawki, które nie tylko bawią, ale również uczą i zachęcają, przełamują lody, rozśmieszają i nie rozpadają się po dwóch czy trzech użytkowaniach. Wiecie, że dzieci potrafią być wymagające, szybko się nudzą i potrafią zniszczyć coś w trybie ekspersowym. Na szczęście tym zabawkom to nie grozi. Fisher Price wie co robi. Zakumplujemy się na dłużej. Dajcie znać, czy wy też? :)

12