Budowa domu

Wszystko co mnie zaskoczyło jeszcze przed rozpoczęciem budowy domu

O tym, że spełniamy swoje największe marzenie (oczywiście zaraz po dzieciach) i budujemy nasz pierwszy upragniony dom pisałam Wam już w TYM poście. Nadal w to nie mogę uwierzyć, nadal czuję, że śnie i zaraz się obudzę! Pamiętam gdy nieraz przejeżdżaliśmy przez osiedle domków jednorodzinnych i zza szyby w samochodzie obserwowałam każdy mijany dom. Podziwiałam wszystkie i zastanawiałam się – jak ludzie to robią, że ich na nie stać? Pamiętam, że wtedy temat własnego domu był bardzo nieosiągalny i taki obcy, ale mimo tego marzyłam o własnym i tak sobie wizualizowałam, jakby to było gdybyśmy i my mogli w takim zamieszkać lub się wybudować. Zresztą, co ja Wam będę tu pisała… tę historię już Wam opowiadałam. Teraz to się dzieję! Te marzenia stały się rzeczywistością! I chyba długo w to nie uwierzę, aż nie stanę w naszym domu w środku. Od kilku miesięcy nie żyjemy niczym innym i tak będzie chyba aż do przyszłych wakacji. :)

img_2832a-kopia

Ale! Mimo, że budowa domu to coś naprawdę wymarzonego i wspaniałego to aby sprawa była jasna – nie są to same kwiatki, ohy i ahy. Budowa domu to bardzo poważna sprawa, bardzo stresująca, wymagająca, czyszcząca budżet rodzinny do cna i przede wszystkim wystawiająca na ogromną próbę. Mnie w tej kwestii bardzo dużo zaskoczyło, i to jeszcze przed samym powstawaniem budynku.

Nie ma czegoś takiego jak termin ostateczny. Nie ma, no po prostu nie ma. Budowanie domu to nie przelewki i bardzo długi proces, który mam wrażenie ciągnie się w nieskończoność. Teraz nie dziwię się, że sporo ludzi woli kupować gotowe domy i nie „bawić się” w stawianie własnych. Formalności załatwiamy od stycznia tego roku, planowaliśmy zacząć budowę na przestrzeni kwietnia-maja, a ostatecznie budowa ruszyła dopiero teraz. Chcieliśmy aby do końcu roku dom już stał, ale ostatecznie stanie pewnie na lato przyszłego roku. Chociaż z tym „ostatecznie” wiemy jak to już wygląda. :) Same nasze formalności trwały pół roku, a urzędy i papierkowa robota zbywały nas z tygodnia na tydzień. Nasza działka nie miała podłączonych żadnych mediów, także same zgody i projekty to szmat czasu. Nie ukrywam, że pytania wśród znajomych i rodziny – A kiedy w końcu ruszycie z budową? – w pewnym momencie działały na mnie jak płachta na byka. Nasłuchałam się też, że właśnie przez to wszystko budowa domu jest beznadziejna, bo tylko się czeka i czeka, ale co ja mogę powiedzieć – Nie jesteśmy ludźmi, którzy idą przez życie na skróty i zadowolą się czymś na pół gwizdka. Zawsze będę powtarzała, że małe kroki do przodu są lepsze niż tylko te duże, które tylko planujemy. Wiemy, że to wszystko jest tego warte.

Budowa domu to nie tylko kupno działki i zatrudnienie firmy budowlanej. A ja głupia tak kiedyś myślałam – Kupiliśmy działkę, zatrudniliśmy firmę, to niech chłopaki wjeżdżają ze sprzętem i zaczynają. Niestety, to nie ta bajka. Budowa domu to coś znacznie więcej. Zanim zaczniesz, wszystkie urzędy wystawiają Cię na ogromną próbę. Musisz mieć projekt budynku zgodny z przepisami do aktualnego terenu i miejsca, musisz mieć spotkania z geodetą, który wytyczy dokładne punkty działki, podjazdów i mediów, musisz załatwić sobie media (jeśli wcześniej ich nie masz), wypisy i wyrysy z rejestru gruntów, dziennik budowy i całą masę innych rzeczy, która zapewne nic nie mówi osobom, które nigdy z budowlanką nie miały styczności. Spoko, ja też dopiero teraz o tym wszystkim się dowiedziałam. No i do tego wszystkiego dochodzi czas, oczekiwanie na zgodę na budowę i inna papierologia, o której wspominałam wyżej.

Jeśli masz X złotych na budowę to dorzuć do tego jeszcze kolejne kilkanaście lub kilkadziesiąt tysięcy. To chyba największy minus budowy – jest bardzo droga, a jej wydatki wydają się nie mieć końca. Jeśli masz już własną działkę i wkład własny to jest jakoś z górki, ale jeśli musisz ją dopiero kupić, wszystko podłączyć i dopiero zacząć budowę to wiedz, że budżet rodzinny bardzo na tym ucierpi. No, ale coś za coś. U nas akurat się udało kupić działkę o wielkości 1300m2 za gotówkę, do tego mieliśmy spory wkład na rozpoczęcie budowy – na formalności, łącza, fundamenty i postawienie ścian. Na resztę dobraliśmy kredyt. Zanim budowa się zaczęła to nasz budżet został już uszczuplony o ok 15 tys złotych – same formalności! A jeszcze musimy wywiercić studnie i zrobić kilka innych rzeczy. Także widzicie, jak to jest. Nasz dom będzie miał prawie 200m2 i to bez garażu (go chcemy postawić oddzielnie, na samym końcu gdy zdeklarują się wydatki), także jeśli ktoś orientuje się w temacie to może sobie wyobrazić ile to wszystko kosztuje. Ale dla własnego domku z ogródkiem, dla dzieci i tej świadomości posiadania własnego miejsca na ziemi jestem w stanie zrobić wszystko, nawet stanąć na głowie i zaharować się do upadnięcia aby to wszystko powstało.

Masz pomysł i wizję? Zmienisz ją jeszcze ze 100 razy. To właśnie działo się przy tworzeniu projektu naszego domu. Nie poszliśmy na łatwiznę, nie wybraliśmy gotowca tylko stworzyliśmy własną wizję. Na początku chciałam antresolę, chciałam wysokie sufity, szyby przy schodach i okna na kilka metrów w górę. Po rozmowach i namysłach stwierdziłam, że to bardzo niepraktyczne, ponieważ ciepło będzie uciekać do góry, przez co rachunki za ogrzewanie będą większe, a ilością szyb i okien dorzuci mi więcej sprzątania + dzieci i pies = nie ma opcji! Także poszliśmy w bardziej klasyczną formę dwupiętrowego domku z dwuspadowym dachem. Z zewnątrz nasz dom będzie biało-szary, chciałam też zdobienia w formie szarych cegiełek, ale odeszłam od tego pomysłu i pójdziemy w minimalizm. Będzie też jedna zwariowana rzecz o której marzyłam i Mariusza udało mi się na nią namówić, ale o tym dowiecie się w swoim czasie. ♡ Generalnie dużo rzeczy planowaliśmy, a wyszło inaczej. Na pewno jeszcze drugie tyle podmienimy, a po wybudowaniu stwierdzimy, że coś mogliśmy zrobić inaczej, ale tak to wszystko właśnie wygląda. :)

Zanim się zacznie już poczujesz ten dreszczyk i emocje. Poczujesz tę próbę życia! Często słyszę od innych, że jeśli wybudujemy dom, dotrwamy do końca budowy i nadal będziemy wszyscy razem szczęśliwi to już nic nas w życiu nie zniszczy. Wiecie co, to chyba prawda. Zanim jeszcze zaczęliśmy budowę już zdążyliśmy się poprztykać o różne rzeczy. – o to, jak ten dom ma wyglądać, czy garaż ma być razem czy osobno, o moje biuro do pracy, liczbę pokoi czy wielkość kuchni, o to z której strony ten dom postawić, kto ma podjechać do urzędu po papiery lub to, czy płot ma stanąć przed czy w trakcie budowy. To niby cała masa banałów, ale przy skumulowaniu ich razem robią się wielkie i poważne rzeczy, a co za tym idzie tworzą się burzliwe emocje i odmienne zdania. Ale na szczęście my wiemy, co to w życiu kompromis i jakoś się dogadujemy. Czasem talerze będą latać, ale na pewno się dogadamy. :) Ustaliliśmy, że Mariusz zajmuje się formalnościami i rodzajami materiałów, a ja kwestią wizualną i wystrojem wnętrz. On będzie miał własny niezależny garaż z warsztatem, a ja własne biuro z ogromną garderobą – tak aby było fair.

img_2832-kopia

To dopiero sam początek i jeszcze wiele przed nami. Nie ukrywam, że ogromnie się cieszę, że spełniamy marzenia, ale z drugiej strony strasznie się wszystkiego boję. Boję się, czy damy radę finansowo i psychicznie, czy dobre decyzję podjęliśmy i czy damy radę nad wszystkim zapanować. To się okażę, ale trzeba być dobrej myśli. Na pewno będę tym wszystkim dzieliła się z Wami. ♡

A jeśli macie jakieś rady lub własne historie z budowy domów to koniecznie podzielcie się nimi w komentarzach. Ten temat jest teraz dla nas numerem jeden także chętnie poczytam i podyskutuję z Wami. Uspokójcie mnie trochę, że sprawa nas nie przerośnie. Błagam! :)

You Might Also Like

27 komentarzy

  • Reply
    Ania
    Sie 4, 2017 at 11:29

    Zazdroszczę, ale tak pozytywnie :) cieszę się z Twojego sukcesu mimo, że się wcale nie znamy. Ja się nie mogę doczekac aż zobaczę Wasz dom. A co dopiero Ty? Powodzenia i trzymam mocno kciuki żeby wszystko wyszło po Waszej myśli :*

  • Reply
    Patrycja
    Sie 4, 2017 at 11:37

    Brawo! Wiem co to znaczy.. Tez się budujemy.. Tylko my trochę w wolniejszym tempie, w tym roku stanęły mury i dach ;) jak dobrze pójdzie to budynek na zimę też zamkniemy.. Teraz wszystko wygląda cudnie, zaczyna nabierać „kształtów” wymarzonego domku.. Napewno Was to nie przerośnie, dacie radę spokojnie, a jak zobaczycie chodź początek murów to już wtedy szybciej serce zaczyna bić z radości i oczekiwanie na ten moment, zebu ujrzeć zarysy domku.
    Powodzenia dla Was również ! Trzymam kciuki.

  • Reply
    Anonim
    Sie 4, 2017 at 11:42

    Moja siostra w niecaly rok postawila swoj wlasny dom, oczywiscie miala latwoej bo nie musiala kupowac dzialki, ale ona tez przez dobre pol roku meczyla sie z urzedami by uzyskac zgode na wszystko. Jednak widzac radosc jej i rodziny bylo warto :) dlatego nie ma co sie spieszyc tylko krok po kroku dazyc do realizacji planu. Powodzenia 🍀
    P.S. czy na palcu to obraczka? :)

  • Reply
    Karolina
    Sie 4, 2017 at 11:52

    Sama mieszkam w domu ale myślę, że zdanie „nie zadowolimy się byle czym” może trochę urażać osoby ktorych na ten dom nie stac. Badz co badz zycze wam powodzenia i wytrwalosci bo jeszcze dluga droga przed wami 🙂 Ale potem bedziecie mieli tyle korzysci z tego domu, ze zapomnicie o trudach, ktore przeslicie 👌😁

    • Zatrzymując czas
      Reply
      Zatrzymując czas
      Sie 4, 2017 at 11:57

      Ojej, nie chciałam aby tak to było odebrane 🙊 Tu nie chodzi o dobra materialne – podział dom, a mieszkanie. Byle czym – to chodzi o życie i działanie na pół gwizdka, chodzi o dawanie z siebie 100% i mierzenie wyżej i wyżej ☺️

  • Reply
    Hania
    Sie 4, 2017 at 11:55

    Obecnie mój numer jeden jest dokładnie taki jak Twój 😊 Choć jesteśmy z mężem dopiero na etapie dopinania projektu jestem mega podekscytowana wizją budowy własnego wymarzonego domku ❤️ Nasza historia i wizja domu jest dość podobna do Waszej 😁 Działkę 11 arową rownież kupiliśmy za gotówkę, na szczęście ma już podłączone media, domek 200m2, nasz własny projekt właśnie z antresolą i dużymi oknami. Co prawda trzeba będzie wiecej pieniędzy zainwestować w porządna izolacje domu i dobre szczelne okna, ale to moje marzenie, które ma szansę się ziścić ❤️ Jeszcze przed nami ta cała latanina po urzędach ale damy radę! To cudowne uczucie budować coś własnego, prawda?! Pozdrawiam i czekam na kolejne posty z tej dziedziny 😚

  • Reply
    Zuza
    Sie 4, 2017 at 12:25

    W każdym domku jest piwnica , czy miejsce w którym stoi piec i czasem te mniej przydatne rzeczy :) dlatego warto w projekcie uwzględnić wejście do takiego pomieszczenia też od strony podwórka . Jest to ułatwieniem bo nie trzeba nosić drewna , węgla itd przez dom i przy tym bredzić wszystkiego co po drodze się znajduje :) jest też ułatwieniem ułatwieniem przypadku napraw :)

  • Reply
    Klaudia
    Sie 4, 2017 at 12:31

    zleci szybciutko, już za rok zajmiesz się urządzaniem :)
    czy braliście pod uwagę dom drewniany (o wiele tańszy), a nie murowany?

  • Reply
    Minio
    Sie 4, 2017 at 12:58

    Hej, ja jestem architektem, więc dla mnie to chleb powszedni🙂 jestem właśnie ciekawa czy korzystaliscie z pomocy jakiegoś mojego kolegi/ koleżanki po fachu?

    • Zatrzymując czas
      Reply
      Zatrzymując czas
      Sie 4, 2017 at 13:13

      Firma budowlana którą zatrudniliśmy ma projektanta – przedstawiliśmy mu nasze pomysły i wymagania i na bazie tego przygotował nam projekt. Później nanosiliśmy własne poprawki i modyfikację i takim oto sposobem doszliśmy do upragnionego efektu :)

  • Reply
    DIAMENTICA
    Sie 4, 2017 at 13:15

    Cudnie, że ruszyliście z budową :) Cieszymy się razem z Wami i trzymamy kciuki za szybkie postępy. Oby jak najmniej ,,postojów” i by ekipa budowlana się spisała ;) My aktualnie mozna powiedziec przeszliśmy przedsmak budowy ( dostalismy polowe rodzinnego domu mojego Kuby) i na szybko zrobilismy renowację ( dom byl niestety stary i wymienialismy doslownie WSZYSTKO oprocz scian – dach, wywiązke, wylewki – zrobilismy ogrzewanie podlogowe – do tego swoj piec, przylacze prądu, wody itp ). Wolelismy odnowic i mieszkac tymczasowo niz wynajmowac (bo też planujemy budowę wiekszego domu ( wiadomo, ze jednak najlepiej na swoim :D) i dzięki temu teraz nie musimy sie spieszyc ;) Ps. Jesteśmy na etapie szukania działki… i przyznaję, jednak to nie takiie proste jak się wydaje :p ps2. Czekamy na kolejne ,,budowlane” posty, wszelkie rady beda Nam baaardzo przydatne :* <3

  • Reply
    Anka
    Sie 4, 2017 at 13:19

    My juz konczy, pod koniec sierpnia chcemy sie wprowadzic 😊 oczywiście nie wszystko skonczone ale to co potrzeba to jest. Jeszcze teraz ogarniamy dom zewnatrz i podworko bo przy dwojce malutkich dzieci (2lata ,4miesiace) nie mozemy sobie powolic na brak ogrodzenia i chociaz troche ogarnietego podwórka.
    Ale jestem mega szczesliwa ze wlasnie bedziemy na swoim, nikt bie bedzie nam patrzyl na rece i nie bedziemy zyc na kupie w dwoch malutkich pokojach.
    A co do budowy, trwalo to dwa lata ale troche przerw bylo w miedzy czasie ze sie tam nic nie dzialo. Ale jak sobie przypomne urzedzy i wchodzenie po schodach w zaawansowanej ciazy przy upalach…to sie ciesze ze juz po😊
    Dobrze ze tak szybko postanowiliscie sie budowac bo dzieci beda rosly prawie od poczatku w nowym domku. Bedzie on na maxa wykorzystany. My tez tak chcielismy 😊
    Zycze wytrwalosci i spokoju 😊
    Najfajniejsze jest urzadzanie 😊

  • Reply
    Katarzyna
    Sie 4, 2017 at 14:09

    Pani w urzędzie obiecała ze decyzję z pozwoleniem na budowę będę mieć poniedziałek /wtorek jak zobaczę to uwierzę 😊 ale nie mniej jednak rok czekania w miedzy czasie musieliśmy poszerzyć działkę wiec geodeta itd nowe warunki zabudowy itd. Mieliśmy zacząć na wiosnę sierpień juz trwa a my nic ale niestety wszytko przez nieszczęsne papiery u nas jeszcze minimum 3 miesiące zwlekał architekt ale nawet nie chce o tym pisać. Budowlaniec czeka jesteśmy na etapie wyceny materiałów i może końcem. Sierpnia początek września ruszamy. Jak tylko te niesczesne dokumenty beda.czy decyzja z pozwoleniem musi się uprawomocnić? ? strasznie się boje i nie do wierzam😂

  • Reply
    Agata
    Sie 4, 2017 at 15:09

    Super! Bardzo Wam dopinguje, bo Twojego bloga pamietam jeszcze za czasów blogspota i pierwszego adresu 😊 Co do kwestii domu trzeba uzbroić się w cierpliwość. Mieszkanie ma to do siebie, ze nawet stan deweloperski ogarnia się w miesiąc, maksymalnie dwa. Niestety dom wymaga już więcej zachodu. Ja swój dom remontowałam 4 miesiące, 220 m2 plus ogród 600 prawie mnie wykończyło. Ale radość z pierwszej nocy, pierwszego śniadania czy nawet odśnieżania śniegu na podjeździe – tego nikt nie odbierze. Czekam na dalsze wieści i trzymam mocno kciuki!

  • Reply
    Dominika
    Sie 5, 2017 at 10:41

    A my już w swoim domku mieszzkamy i powiem Ci ze to mega satysfakcja ! Zbudować własny dom ❤ powodzenia wam życzę i duuzo cierpliwości bo to prawda ze jak się dom wybuduje to już chyba nic waszego związku nie zniszczy haha. Ja walczyłam jak lwica o wymarzone białe okna ze szprosami ponad miesiąc :D ale mam teraz najpiekniejsze okna na świecie a osttnio siedzieliśmy z mężem wtuleni w siebie w salonie a on do mnie nagle: wiesz co miałaś rację z tymi oknami, piekne są… :D więc dobrze ze je wywalczylam :D powodzenia w waszej budowie! :)

  • Reply
    Adka
    Sie 5, 2017 at 11:28

    Mam męża budowlańca, więc doskonale rozumiem o czym piszesz i z czym się zmagacie. My zupełnie świadomie zdecydowaliśmy się na duże mieszkanie w przyjemnym otoczeniu. I wcale nie uważamy się za „zadowalających się byle czym”… Mieszkanie o sporej powierzchni, w dobrej lokalizacji, wraz z fajnym wykończeniem, miejscami postojowymi w podziemnym garażu, piwnicą, tarasami itd. jest bardzo często kosztowo porównywalne z budową domu. Oboje wychowaliśmy się w bardzo dużych domach, z ogrodami, podwórkami, garażami i innymi pomieszczeniami gospodarczymi i zgodnie stwierdziliśmy, że… my takiego nie chcemy. Z dzieciństwa pamiętamy zimowe odśnieżanie, letnie podlewanie, jesienne sprzątanie liści czy wiosenne ogarnianie całej posesji. No i ciągłe pytanie: kto zaopiekuje się zwierzętami, kiedy rodzina jedzie na wakacje? Bardzo dużo podróżujemy i nie mamy nikogo, kto zajmowałby się takim domem podczas naszej nieobecności. Ale za Was trzymam kciuki!

  • Reply
    Agata h
    Sie 5, 2017 at 22:38

    Cześć, jestem mama 2 dzieci w podobnym wieku (4 lata i 1 i10m-cy). Razem z mężem pobudowaliśmy dom wolnostojący, trwało to długo ale warto było. Budowa i wszelkie zmiany planów z nią związane nie miały wpływu na nasze relacje, ale ustaliliśmy sobie jeden cel: czeka nas fantastyczne życie z dała od zgiełku dużego miasta, do którego dojeżdżamy do pracy, poranna kawa na tarasie, dzieci bawiące się boso na trawce, bez obaw o niebezpieczne elementy na ziemi, mnóstwo zielni i kwiatów wokół, relax na leżakach w dowolnej porze dnia, baseniki dla dzieciaków kiedy na dworze upał, zabawa w odgarnianie śniegu zimą, nliskosc przyrody i świata owadów na wyciągnięcie dłoni. W takiej perspektywie nic nie jest w stanie spowodować by odejść od realizacji celu. Dlatego powodzenia!

  • Reply
    Marzena
    Sie 5, 2017 at 23:10

    Szczerze od tamtego roku załatwiamy formalności i możemy dopiero teraz zacząć budowę wiec szybko moim zdaniem i tak macie ogarnięte wszystko powodzenia

  • Reply
    Agnieszka
    Sie 6, 2017 at 23:25

    Powodzenia 💓 my już na etapie mebli,kafli i podłóg :) więc znam te wszystkie trudy ;) z załatwianiem fachowców na czele :D ale jaka potem satysfakcja! :) pozdrawiam Was ciepło :*

  • Reply
    Anet
    Sie 7, 2017 at 23:18

    Ja na Twoim miejscu jeszcze raz zastanowiłabym się nad wielkością, 200m/2 to naprawdę dużo. W dzisiejszych czasach stawia się mniejsze, funkcjonalne domy. Po pierwsze większy dom to większe koszty, a po drugie o wiele, wiele więcej sprzątania (chyba,że możesz sobie pozwolić na sprzątaczkę). My właśnie kończymy budowę domu ok. 100m/2 . Udało się zmieścić na tej powierzchni wszystkie potrzebne pomieszczenia, a i tak jak wchodzę do domku to i tak mam wrażenie, że jest za duży :) Znajomi, którzy budują większy mówią, że żałują, iż nie zdecydowali się na mniejszy, jak nasz. Jeszcze raz bym przemyślała ten aspekt na Waszym miejscu :)

    • Zatrzymując czas
      Reply
      Zatrzymując czas
      Sie 8, 2017 at 09:14

      Nie mamy już co przemyślać, ponieważ budowa ruszyła i po ptakach. :) Generalnie my chcieliśmy duży dom, a w szczególności przestrzeń na dole w salonie aby cała rodzina bez ścisku mogła się pomieścić (on sam ma ponad 50m2) plus nasza sypialnia, pokoje oddzielne dla dzieci, kuchnia, łazienka itd. W projekcie jest też uwzględniona garderoba plus mój gabinet do pracy. Stąd nazbierał się całkiem spory metraż. Dodatkowo będziemy mieć niezależny mini pokój z aneksem kuchennym i dodatkową łazienką dla gości – Mariusz ma sporą rodzinę i zapewne często ktoś będzie u nas nocował. :) Ale przyznam, trochę boję się tego sprzątania. Już teraz szukam rozwiązań aby jak najbardziej ułatwić sobie to zadanie – będzie jak najmniej półek na widoku, większość w zabudowie i raczej unikamy wysokich połysków i szyb np przy schodach. Najgorsze będzie mycie podłóg i schodów, no ale coś za coż. Zobaczymy jak to będzie, ale póki co o pomocy domowej nawet nie myślałam. Zobaczymy jak wszystko potoczy się w praktyce. Dom ma swoje plusy i minusy, ale zawsze o nim marzyliśmy także staniemy na głowie aby było dobrze. :)

  • Reply
    Panel-pol
    Sie 7, 2017 at 23:32

    My już powoli coraz blizej końca :) Już się nie mogę doczekać aż zamieszkamy na swoim :)

  • Reply
    http://kawo.pl/piaskowiec
    Sie 7, 2017 at 23:34

    Jak zaczynaliśmy przygodę z budową domu wydawało mi się to o wiele prostsze. Teraz już wiem, ze to bardzo dużo pracy i poświęcenia :)

    • Zatrzymując czas
      Reply
      Zatrzymując czas
      Sie 8, 2017 at 09:14

      My już na samym początku przekonaliśmy się, że to masa roboty…

  • Reply
    Irena
    Wrz 7, 2017 at 22:40

    To ja zazdroszczę! My z mezem zaczelismy papiery zalatwiac w grudniu 2016, a mamy wrzesien 2017 i o zgode na budowe papiery zloze pewnie dopiero w pazdzierniku. Takze w tym roku niestety nawet nie ruszymy. :(

  • Reply
    Monika
    Paź 12, 2017 at 13:27

    Hej, śledzę Twojego bloga od niedawno i cofnęłam się bo byłam ciekawa gdzie się budujecie. We wcześniejszym komentarzu wspomniałam, ze my jesteśmy na finiszu, kończą nam kuchnię a za tydzień wchodzą malować na gotowo. Też mam dwójkę małych dzieci, choć trochę starszych (4 i niespełna 2), ale my prowadziliśmy 2 budowy (!!!) Mąż budował firmę, ogromne hale produkcyjne, ja nasz dom. Bylo ciężko, choć też dogadujemy się z mężem i mamy podobny gust, to brak czasu dla siebie, dzieci, stres bo jakaś ekipa czegoś nie zrobiła, zrobiła zle, nie przszli a mieli…etc. Sama zobaczysz. Ale wiesz co, nie żałuję! I odliczam czas do przeprowadzki. I już widzę nas w Święta, leżymy w salonie pod kominkiem z kubkami kakao, na miekkich podusiach i czytamy wigilijne opowieści… Ehh … Powodzenia!

  • Zostaw komentarz