Instagram

Życie codzienne

Czasem mam wrażenie, że jesteśmy „nienormalni”

Mar 7, 2018

Czasem naprawdę mam wrażenie, że jesteśmy „nienormalni”, jakby urwani z choinki czy pochodzący z innej planety. Żyjemy obecnie w trochę dziwnych czasach, w których ludzie nie do końca trzymają się własnych zasad i wartości. A może nie trzymają się, bo nie mają ich wcale? Sama nie wiem. Nawet nie do końca wiem, jak to było kiedyś, ale z opowieści poprzednich pokoleń widać kolosalną różnicę chociażby pod względem dóbr rodzinnych. Zdrady, matactwa i kombinacje są obecnie zupełnie na porządku dziennym. Wcześniej myślałam, że tacy ludzie są nienormalni, odstający od reszty społeczeństwa, ale im więcej ludzi poznaje tym bardziej mam wrażenie, że coś takiego w dzisiejszych czasach jest tak powszechne, że jest już uznawane za zupełnie normalne. Tymczasem my, wyznający wartości rodzinne na pierwszym miejscu, uważamy, że dzieci to największy skarb, a szacunek, lojalność i wierność to dla nas coś tak oczywistego, że właśnie przez to odstajemy zupełnie od reszty… Coś tu nie gra, prawda? To powinno być tak oczywiste i zupełnie normalne, ale niestety w dzisiejszych czasach robi się abstrakcyjne i mało spotykane. Paradoks XXI wieku. W głowie mam pewną grafikę, która nałogowo krąży po sieci. Widać na niej parę staruszków trzymających się za ręce. Zadano im pytanie – Jak to zrobiliście, że po 50 latach nadal jesteście ze sobą i tak bardzo się kochacie? Na co babcia z dziadkiem odpowiedzieli – Bo wiecie, urodziliśmy się w czasach, kiedy jak coś się psuło to się naprawiało, a nie wyrzucało do śmieci. Ta odpowiedź jest tak dosadna, że powinna zamieść wszystkie pseudo wartości dzisiejszych czasów. Najsmutniejsze w tym wszystkim jest to, że wśród większości znanych mi par, małżeństw i rodzin, może na palcach jednej ręki mogę zliczyć, ile z nich naprawdę jest ze sobą szczęśliwych i bez większych przejść. Ja wiem, że nie ma ludzi idealnych i każdy ma jakieś brudy w swojej szafie, ale jednak powinny być to brudy, które zawsze można posprzątać. Dookoła dzieje się naprawdę dużo, a ja jestem naprawdę świetnym obserwatorem i czasem widzę więcej niż inni. To wszystko powinno mnie szokować, ale tak często widzę powielane błędny, że nie szokuje mnie to już wcale. Znów ten paradoks. Nie będę już brała pod uwagę skrajnej patologii, gdzie w domu panuje przemoc, alkoholizm i cała masa świństw o których najczęściej w telewizji słyszymy. Niemniej jednak szokuje mnie fakt, jak ludzie sobie szybko odpuszczają i nie walczą o to co wartościowe. W dzisiejszych czasach praktycznie co trzecia para się zdradza. I zdrad nie dokonują tylko mężczyźni – kobiety zaczęły za nich nadrabiać szukając wrażeń, płomyka i adrenaliny, czasem najwyższym kosztem. Wiele małżeństw żyje ze sobą tylko na wgląd na dzieci, co jest dla mnie nie do przyjęcia, bo tym samym te dzieci są jeszcze bardziej ranione. Jeszcze więcej rodzin żyje ze sobą bez wzajemnego szacunku i szczerości, zamiast tego panuje tam zazdrość, zawiść i dwulicowość. To jest coś okropnego i to wszystko w głowie mi się nie mieści. Ja nie wiem, czy my urodziliśmy się w złych czasach, czy to z nami jest coś nie tak? Ale dla nas idealnym wyznacznikiem są wcześniej wymienieni babcia i dziadek, którzy znają siebie na wylot, mają wartości, uczucia i jeśli coś się psuje to to naprawiają, a nie wyrzucają do śmieci. Bo po cholerę się starać i o coś pielęgnować, skoro później i tak tego się pozbędziemy? I wiecie co jest najśmieszniejsze w tym wszystkim? Gdy poruszam ten temat z niejedną osobą, to w 100% przyznaje mi ona racje i dzieli ze mną poglądy. A później się rozchodzimy… Ten ktoś wraca do domu i olewa swoje dziecko, burzy się na relacje, które w nim panują czy idzie do kochanka. I jaki tu sens? Czy my wszyscy sami siebie okłamujemy? A może robimy to celowo, aby lepiej się poczuć? Ja nie chcę takiego życia. Nie chcę nieszczerości, nieporozumień, zdrad, gniewu i rozczarowań. Skoro to wszystko w dzisiejszych czasach jest tak normalne to ja już wolę abyśmy byli „nienormalni”. Ja po prostu na to się nie zgadzam! I zawalczę o to, aby nasze życie było szczere, dobre i abyśmy na sam koniec mogli spojrzeć na siebie w lustro.

  • Reply
    Renata
    Mar 7, 2018 at 14:24

    Masz rację, ja też często powtarzam że chyba za późno się urodziłam i nie pasuje do współczesnego świata. Zresztą nie dotyczy to nawet związków ale jest rozpowszechnione na ogromną skalę. Ludzie są nieżyczliwi, zawistni i wszystko olewają, żeby spotkać kogoś kto potrafi być fair, trzeba ze świecą szukać ?

  • Reply
    Magda
    Mar 7, 2018 at 14:30

    Brawa dla Ciebie za ten tekst. Trafiłaś w same sedno. Lepiej nie być idealnym ale kochać się być ze sobą szczerym. Niż udawać idealnych a tak naprawdę nie mieć do siebie wzajemnie szacunku.. Dziękuję Ci za ten tekst

  • Reply
    Paula
    Mar 7, 2018 at 14:55

    Angelika, a jakie masz pdejście do ślubu ? Obserwuje Cie od baaardzo dawna i chyba pominęłam moment, w którym się na ten temat wypowiedziałaś albo nigdy tego nie zrobiłaś ;D W każdym razie chciałabym Cie zapytać co myślisz o ślubie, czy planujecie go wziąć ? Ze wszystkimi wartościami jakie opisałaś w tym poście w zupełności się zgadzam, widać że chcesz aby Twoja rodzina była budowana na zdrowych, pełnych miłości relacjach ale dla mnie jako osoby wierzącej budowanie rodziny pełnej wartości zaczyna się właśnie w momencie ślubu, zawierzamy swoje życie Panu Bogu, mówimy mu o swoich planach, marzeniach, chęci posiadania dzieci, itd.. i Bóg nas w tym wszystkim wspiera (tak jak moi dziadkowie już 49 lat temu ). Czy dla Ciebie ślub to zbędna ceremonia, która nie jest potrzebna do zbudowania szczęśliwej rodziny czy może jednak planujecie ale najzwyczajniej w świecie nie obnosicie się z tym ?
    Pozdrawiam serdecznie ;*

  • Reply
    Ola.k
    Mar 7, 2018 at 15:27

    Zgadzam się z Tobą w 100%. Podpisuje się pod tym. Ja też mam wrażenie, że dzisiejszy świat to tylko konsumpcjonizm, szybkie i łatwe życie bez żadnych poświęceń i wyrzeczeń w imię wyższych wartości jakimi jest małżeństwo, rodzina, zasady moralne, czy dla niektórych wiara. Wszyscy nastawieni są tylko na swoje „ja”, karierę, popis i tym, żeby w sieci chwalić się jakie to cudowne mają życie.
    Ja na szczęście pochodzę ze szczęśliwej rodziny. Moi rodzice są prawie 28 lat po ślubie, a tworzą naprawdę świetne kochające się małżeństwo. Zawsze byli dla siebie najlepsi, zawsze się wspierali, tak jest do tej pory. Ja jestem w Twoim wieku, w czerwcu skończę 26 lat, jestem mężatką i szczerze mówiąc uważam, że małżeństwo to moja najlepsza decyzja. Po ślubie jest jeszcze lepiej, ale i trudniej, bo to nieustanna praca. W nieformalnym związku jak coś nie pasuje większość osób myśli sobie, że nic ich nie trzyma, wychodzi z założenia, że nie musi się starać, bo w każdym momencie może po prostu trzasnąć drzwiami. I tu jest sedno.W małżeństwie nie ma już tej „wygody”. A właśnie ten szalony współczesny świat opiera się na wygodzie. Żeby było mi łatwo, szybko i bezboleśnie, a w innym przypadku – wychodzę. Ktoś, kto ma wartości i szczerze kocha będzie walczył o małżeństwo. Wierz mi, że małżeństwo dwóch szczerze kochających się ludzi to piękna sprawa. Dziwie się, że jeszcze nie zdecydowaliście się na ten przełomowy krok. Mówisz, że się kochacie, macie dwójkę bobasów, budujecie dom, ale o solidnej podstawie związku nie myślicie? Nie wiem jak u was kwestia wiary i w sumie to nie moja sprawa, bo nie każdy wierzy i nie każdy potrzebuje ślub kościelny, jednak wydaje mi się, że osoba która piszę, że ma się za nienormalną w tym sensie raczej właśnie jest po ślubie. W dzisiejszych czasach wziąć ślub z pełną odpowiedzialnością (nie chodzi mi tu o ślub pod publiczkę, dla pięknej sukni – jak to się często dzieję) za tę drugą osobą i siłą do walki na całe życie to jest dopiero odwaga i jak dla mnie to właśnie te osoby są dzisiaj „nienormalne”.

  • Reply
    Marta
    Mar 7, 2018 at 16:22

    Super wpis życiowy. Ale skąd ta pewność za 10, 20 lat te wartości będą takie same? Nie wiesz czy za ten czas Mariusz cię nie zdradzi, czy ty jego. Czy za te 5,10 lat będziecie mieli taki sam szacunek do siebie jak i teraz.? W życiu niczego nie można być pewnym. :) oczywicie życzę wam tych wartości aż do końca życia. M.

    • Zatrzymując czas
      Reply
      Zatrzymując czas
      Mar 11, 2018 at 21:22

      Nigdy nie mamy tej pewności, ale ja mam wiarę i czuję, że to wszystko jest wyjątkowe. Jesteśmy już 10 lat razem i mam wrażenie, że z roku na rok jest tylko lepiej. To nie zdarza się często… Dlatego tak mocno patrzymy w przyszłość i naszą rodzinę. :)

  • Reply
    Ola
    Mar 7, 2018 at 16:34

    Ja nie w pełni się z tym zgadzam. Ponieważ uważam że jak jedna osoba chce a druga nie chce naprawiać czegoś to jaki jest sens się męczyć i być z kimś na siłę. Są pary które owszem spróbują i są razem ale nie działa to na każdego tak samo . Może kiedyś ludzie bardziej też bali się być sami i obawiali się opinii innych żyjąc w nieszczęściu . Nie było też tylu mediów które pokazywalyby statystyki

    • Zatrzymując czas
      Reply
      Zatrzymując czas
      Mar 11, 2018 at 21:23

      Zgadzam się z Tobą i właśnie dlatego wspominałam, że czasem nie rozumiem ludzi, którzy są ze sobą np tylko ze względu na dzieci…

  • Reply
    Zuza
    Mar 7, 2018 at 17:44

    Paula, nie wszyscy są wierzący. Ludzie, którzy nie są katolikami też mają silny kręgosłup moralny.
    Jestem wierząca, wyszłam za mąż w bardzo młodym wieku mając 20 lat(nie z powodu ciąży ;)) ogólnie to mam takie poglądy jak Ty Paula, ale podkreślę jeszcze raz. Nie wszyscy wierzą w Boga, nie wszyscy chcą brać ślub kościelny. Uważam, że z Panem Bogiem jest mi lżej, ale rozumiem i nie krytykuję osób, które żyją bez ślubu. Każdy ma wolną wolę, swój wybór. Andżelika żyjąc bez ślubu jest taką samą osobą jak ja – żyjąc w malzenstwie. Wyznajemy podobne wartości: obie chcemy mieć wspaniałą rodzinę i być wiernymi wobec naszych partnerów/mężów.
    Z tą różnicą, że ja przysiegalam miłość przed Bogiem, bo razem z moim mężem wierzymy w Boga i chcieliśmy nasz dom budować z Bogiem. Nie wszyscy czują taką potrzebę jak my i to rozumiem. :)

  • Reply
    Aneta
    Mar 7, 2018 at 19:49

    Myślę, że z takimi refleksjami trzeba obchodzić się dość ostrożnie. Nigdy nie wiesz na 100% co się dzieje w drugim człowieku i w jego relacji.
    Abstrahując od relacji, nasze czasy noszą znamię absurdu, kupujemy więcej niz nam jest potrzebne, marząc w kółko o nowym, o czymś lepszym, droższym, przedmiotowo podchodzimy do ciała, wychodzimy z zapomnialam że wszystko się nam należy… Myślisz, że taka rzeczywistość skłania nas do szacunku dla relacji?

    • Zatrzymując czas
      Reply
      Zatrzymując czas
      Mar 11, 2018 at 21:26

      Żyjemy w trochę dziwnych czasach, gdzie wszystkiego jest znacznie za dużo. I to od nas samych zależy, jak będziemy z tym się obchodzić. Ta rzeczywistość powinna OBOWIĄZKOWO skłaniać nas do refleksji i szacunku dla relacji – pieniądze, media społecznościowe i cała masa innych z pozoru „powierzchownych” rzeczy, nigdy nie powinna nam zastąpić prawdziwych ludzi, uczuć i wartości.

  • Reply
    Rozalia Fashion
    Mar 8, 2018 at 22:21

    Może coś w tym jest, ale za to bije od Ciebie energia :)

  • Reply
    Ania
    Mar 10, 2018 at 21:16

    Chciałam się zapytać, czy Pola nie spada z łóżeczka? ;) moje dzieci mają takie barierki, a widzę, że w Poli łóżeczku takiej nie ma.

    • Zatrzymując czas
      Reply
      Zatrzymując czas
      Mar 11, 2018 at 21:26

      Nie spada. :) Kładziemy takiego rogala albo pufę przy łóżku i śpi spokojnie. Nie chcieliśmy barierki, bo moim zdaniem jest mniej praktyczna przy użytkowaniu w trakcie dnia.

  • Reply
    altermag
    Mar 10, 2018 at 22:03

    Tak Jesteś feministką! Twoje poglądy na świat pokrywają się z poglądami charakterystycznymi dla feminizmu, a Twoje spojrzenie na sprawę kobiet łudząco przypomina to, które wyznają feministki.

  • Reply
    coosure
    Mar 10, 2018 at 23:05

    Jestem młodym człowiekiem, ale sama twierdzę, że nie pasuje do tego co się wokół mnie dzieje. Dla mnie rodzina czy zdrowie to rzecz najważniejsza, a dobro bliskich mi osób stawiam na pierwszym miejscu. Dziwie się, że bycie pomocnym to coś dziwnego dla innych ludzi. Już nie wspomnę, że ludzie żyją wyłącznie tak jak im internet zagra.. bo to co w sieci, to święte. Żyją na przestrzeni telefonów komórkowych, zapominając o wspólnych wyjściach czy rozmowie.. nie wspomnę o relacjach, które zaprzestają pielęgnować.. świetny wpis!

  • Reply
    Karolina
    Mar 11, 2018 at 12:55

    Życie nie jest czarno-białe a ludzka psychika jest bardziej skomplikowana niż może nam się wydawać. Czytam Twoje posty od pewnego czasu i trochę biję od nich przesłanie „jesteśmy lepsi od innych”.

Leave a Reply

Instagram