Wiosna to moja ulubiona (modowa) pora roku

Wiosna to zdecydowanie moja ulubiona poru roku, nie tylko pod względem budzącej się do życia natury, ale także w kwestii mody. Uwielbiam ten moment, kiedy w końcu mogę odłożyć gdzieś na dno szafy wszystkie grube kurtki i płaszcze na rzecz lekkich i wygodnych ramonesek czy narzutek. Uwielbiam, kiedy w końcu mogę założyć moje ulubione balerinki (gdyby tylko się dało to mogłabym je nosić cały rok), lekkie bluzki i pierwsze sukienki. Bez dwóch zdań, moda wiosną najbardziej mi pasuje i odpowiada wizualnie. No i te cudowne, kochane przeze mnie pastele i kwiaty. ♥ Kiedy one tak dobrze się prezentują, jak nie wiosną?

Dawno nie było „stylowej mamy”, ale to tylko dlatego, że musiałam wybudzić się ze snu zimowego. Teraz obiecuję, że będzie tego więcej, bo rozkwitam tak samo, jak te wszystkie kwiaty, które teraz widzimy za oknem. Mój (jeszcze) pociążowy brzuszek ukryłam pod baskinką, a na nogi założyłam dopasowane jeansy. Wszystko utrzymałam w moich ulubionych, delikatnych kolorach. Wiecie, czego nauczyłam się na przestrzeni ostatnich lat? Że im moda łatwiejsza i prostsza to tym lepsza, schludniejsza, wygodniejsza i bardziej przyjazna dla oka. Przynajmniej dla mnie… :)

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11

Bluzka – Stilove | Spodnie – New Look | Buty – DeeZee | Case na telefon – Noshe

16

Trackback from your site.

Komentarze

Zostaw komentarz