Długo szukałam fajnego jeździku dla Poli, na którym swobodnie mogłaby poruszać się po domu i rozwijać swoją koordynację ruchową. Zależało mi na czymś małym, zwinnym, bezpiecznym, no i oczywiście ładnym wizualnie. Znalezienie czegoś idealnego było na tyle wyzwaniem, ponieważ Pola wcześniej nie miała za bardzo styczności z tego typu pojazdami, także musiałam postawić na coś intuicyjnego, aby mogła od razu załapać, że na to się wsiada, odpycha nóżkami i jedzie. I jak się okazało, tu z pomocą przyszła nam krówka. Taka mała, łaciata i na kółkach, Australijskiej marki Whelly Bug, która nie tylko powiela się na wielu blogach i instagramach aktywnych w sieci mam, ale naprawdę daje radę i jest super jeździkiem na start. Teraz się nie dziwię i rozumiem, dlaczego wszędzie można ją spotkać. :)

1

Długo zastanawiałam się, czy zrobić o tym jeździku wpis na blogu, bo w końcu w sieci jest pełno opinii na jego temat, ale zdałam sobie sprawę, że mnóstwo z was liczy się z moim zdaniem, a także poszukuje tego typu zabawek. W takim razie wychodzę wam na przeciw i przedstawię trochę bliżej te jeżdżące stworzenie.

Krowę mamy już od dość dawna, także została przetestowana na wiele różnych możliwości. Na samym początku już mogę wspomnieć, że nie widzę w niej ani jednego mankamentu. No może poza jednym małym… ściany. Tak, ściany – jazda na krowie jest taką zabawą, że Pola rozpędzona jeździ na niej jak szalona. Z tej ekscytacji niejednokrotnie po prostu wjechała w ścianę, czy zahaczyła o próg, więc możecie się domyślić, jak niektóre z nich wyglądają. Cóż, ale jak to się mówi – coś za coś. Najważniejsze dla mnie w takim momencie jest to, że dziecko ma dobry fun. Nie będę odbierała jej tej zabawy i dzieciństwa na rzecz idealnych i gładkich ścian, tuż to grzech by był! Najwyżej tata później ze szpachelką i pędzlem będzie latał, a co mi tam. ;)

2

Jeździk Wheely Bug występuje w różnych zwierzęcych wzorach. Nas urzekła głównie krówka, ale fajna moim zdaniem jest jeszcze świnka i myszka. Oprócz tego możemy spotkać również biedronkę, pszczółkę, pandę, jeża i tygryska, całą zwierzęcą ferajnę. Jeździk występuje w dwóch rozmiarach. My mamy ten mniejszy, przeznaczony na start, dla dzieci 1-3 lata. Moim zdaniem ten gabaryt jest idealny dla Poli, ponieważ zanim wsiadła na coś większego to mogła na spokojnie poćwiczyć na tym mniejszym modelu, a co za tym idzie, bezpieczniejszym – mniej razy dostawałam zawału. :)

Cena takiego jeździku waha się między 280-370zł. Czy jest jego warta? Cóż, trudno mi to stwierdzić, ponieważ dla niektórych ta kwota może być dość spora, a dla innych niekoniecznie. Moim zdaniem, jeśli szukasz dla dziecka pierwszego domowego pojazdu na start, to ten będzie wprost idealny. Natomiast jeśli twoje dziecko ma już wprawę w odpychaniu się nogami i przemieszczaniu się swobodnie to może lepiej zainwestować w coś większego? Chociaż, patrząc teraz z perspektywy czasu, kiedy Pola nauczyła się jazdy i ma już kilka innych jeździków, to widzę, że do tej małej krowy zawsze chętnie wraca. Ale co się dziwić, chyba każde dziecko lubi takie wiejskie klimaty i zwierzątka, prawda? Także ta kwestia jest już bardzo indywidualna.

3 4

Krówka zbudowana jest na solidnej, drewnianej podstawie, a do niej przytwierdzone są 4 kółka obrotowe (każde o wytrzymałości do 25kg), zapewniające nieograniczone poruszanie się przód-tył, na boki a także wokół własnej osi – fajnie, ponieważ dziecko ma ogromne pole możliwości. Siedzisko wykonane jest z poliuretanowej ekoskóry, która nie dość, że solidnie „trzyma” pupę na swoim miejscu, to w dodatku jest bardzo łatwa w utrzymaniu czystości. To duży plus. Kwestie wizualne zostawię wam już do indywidualnej oceny, bo ja jestem zachwycona. Czy polecam? Zdecydowanie!

5

Jeździk zamówiłam na e-BabyStuff
wheely-bug-recenzja