Search here...
TOP
Pyszności i przepisy Życie codzienne

W jaki sposób przemycamy naszym dzieciom porcję warzyw i owoców w codziennym jadłospisie?

Mówi się, że większość dzieci to małe „Tadki niejadki”. Na sam widok warzywa kręcą nosem, przed brokułami uciekają, a na nowy smak dotąd nieznanych owoców niekoniecznie kwapią się do ich skosztowania. Za to kochają kolorowe przekąski, niecodziennie podane śniadania, czy obiady, także…  soki! Dziś podzielę się z Wami naszymi trikami: w jak fajny sposób można zmiksować to wszystko, tak aby dzieci pokochały owoce i warzywa. Zdradzę też, co zapewnia im najwięcej witamin oraz wartości odżywczych, a także obalimy kilka prawd i mitów, które mogą Was zaskoczyć.

Podjęliśmy #WYZWANIE5PORCJI w ramach programu „5 porcji warzyw, owoców lub soku”.

Dzięki wyzwaniu jeszcze bardziej skrupulatnie przemycamy każdego dnia 5 porcji warzyw, owoców i soków w naszym jadłospisie. Rozpoczynając od śniadania, skończywszy na kolacji. Dbamy o to, aby było pysznie, kolorowo i przede wszystkim zdrowo. Bo nie wiem czy wiecie, ale podstawą zbilansowanej diety, zarówno dziecka jak i dorosłych, powinny być warzywa i owoce, a także soki, które są uznawane przez specjalistów ds. żywienia za równoważą porcję powyższych produktów w ciągu dnia. Według wytycznych Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), minimalne spożycie warzyw i owoców na dzień powinno wynosić 400 gramów, które należy spożyć w co najmniej 5 porcjach. W Polsce średnie spożycie owoców i warzyw jest niższe od wymagań i wynosi około 280 gramów na osobę na dzień. Jak dowodzą liczne publikacje naukowe, dieta bogata w warzywa i owoce ma pozytywny wpływ na samopoczucie oraz funkcjonowanie organizmu. Dlatego tak bardzo należy o tym pamiętać. I my to robimy!

W jaki sposób zachęcamy nasze dzieci do codziennego spożywania warzyw i owoców? U nas przede wszystkim na pierwszym miejscu króluje podanie. Niby banalne, ale naprawdę, to od podania i „aranżacji” dania zależy, czy Pola i Maks pokuszą się na posiłek czy spróbowanie nowego smaku. Dzieci w końcu, w pierwszej kolejności jedzą oczami. Papki i mixy już dawno odeszły do lamusa. Teraz króluje kolor, odkrywanie i estetyczny talerz czy miska. Dlatego jestem zdania, że im kreatywniej tym lepiej! Zachęcamy dzieci do próbowania nowych smaków przez samodzielne jedzenie, a nawet ubrudzenie się podczas posiłku. Jeśli raz już załapią, że coś jest pyszne to później nie mamy już z danym produktem problemów.

Warto komponować cały jadłospis w taki sposób, aby warzywa były istotnym składnikiem każdego posiłku. Organizm nie jest bowiem w stanie samodzielnie wytwarzać większości witamin, składników mineralnych i substancji odżywczych, a także nie potrafi części z nich magazynować. Aby utrzymać odpowiedni poziom tych składników w organizmie, musimy dbać o ich regularne dostarczanie. Dlatego kluczowe dla nas jest, aby serwować mniejsze porcje, ale częściej. To zapewni odpowiedni bilans składników odżywczych oraz utrzyma w naszym ciele ich prawidłowy poziom przez cały dzień.

#Wyzwanie5Porcji zaczynamy od śniadania! Oto nasz przykład, w którym przemycamy owoce i warzywa już z samego rana: płatki owsiane z jogurtem naturalnym, malinami, bananem i migdałami. Do tego sok marchewkowy.

Idealną przekąską są dla nas owoce w czystej postaci. Wtedy dbamy, aby było kolorowo i kreatywnie. Na talerzu uwielbiamy serwować: banany, winogrona, jabłka, kiwi, pomarańcza, gruszki, truskawki czy arbuza. Robimy taki owocowy mix, później puszczamy sobie rodzinny film i się zajadamy.

Zawsze pamiętamy też o obiedzie z odpowiednią ilością warzyw. Nasze dzieci tak samo jak my uwielbiają marchewkę i groszek. W połączeniu z kurczakiem i ryżem tworzy się trio idealne. W dodatku jest banalne i szybkie w przygotowaniu – super sprawa dla wszystkich zabieganych rodziców.

Należy jednak pamiętać! Aby dieta była zbilansowana, trzeba spożywać produkty różnorodne – dotyczy to również warzyw. Jedząc tylko jeden rodzaj warzyw bądź owoców nie dostarczymy naszemu organizmowi wszystkich potrzebnych mikro i makroelementów, gdyż żaden z produktów spożywczych nie zawiera kompletu substancji niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania organizmu. Dlatego oprócz marchewki i groszku lubimy sięgać do obiadu również po kalafior, ogórka czy sałatę, którą przyrządzamy wtedy „na słodko”, z jogurtem naturalnym i cukrem. Znacie to? :)

Sok, także ten pasteryzowany z opakowania kartonowego, z dłuższym terminem ważności, może być również jedną z porcji warzyw lub owoców. Dlatego zawsze do obiadu serwujemy sobie po szklaneczce.

Owoce mogą też stanowić deser! A jednym z ulubionych deserów naszych dzieci są oczywiście lody. Szalenie uwielbiają te z owocami leśnymi czy truskawkami. Mój przepis na lody znajdziecie TUTAJ.

Kreatywna kolacja z warzywami również nie jest nam obca. Tutaj mogę poczuć się jak artystka, gdy serwuję dzieciom kanapki ze śmieszną minką czy motylkiem. Najfajniejsze w tym wszystkim jest, że wtedy Pola i Maks faktycznie zaczynają już „jeść oczami”. Oni mają frajdę, a ja spokój, że przemycę im coś wartościowego. Na talerzu znajdzie się pomidor, ogórek, marchewka, szczypiorek, a nawet oliwki czy marchewka. Próbowałyście już przyrządzać takie kanapki swoim dzieciom? :)

I takim oto sposobem mamy już 5 porcji warzyw i owoców w codziennym jadłospisie naszych dzieci: śniadanie, przekąskę, obiad, deser i kolację. A do tego dochodzą przecież jeszcze nasze ulubione soki, które moim zdaniem są trochę niedocenione. Przecież porcja soku (ok 200ml) może ze spokojem stanowić 1 z 5 porcji warzyw lub owoców, i to w ciągu całego dnia. Wiedziałyście o tym?

#WYZWANIE5PORCJI nie jest dla nas czymś trudnym. Codzienne spożywanie owoców i warzyw jest dla nas zupełnie naturalne. A dla Was? Jak zaopatrujecie się na warzywa i owoce w trakcie całego dnia? Co myślicie również o sokach w kartonikach, jako jednej z porcji? Wiem, że na ich temat krąży masa mitów, ale dziś kilka z nich obalimy!

MITY SOKACH:

MIT 1. Soki owocowe dosładzane, a przez to wysokokaloryczne.
To nieprawda. Zgodnie z prawem, producentów soków obowiązuje zakaz dosładzania w jakikolwiek sposób soków owocowych. Nie wolno też dodawać słodzików, w tym również tych naturalnego pochodzenia, np. glikozydów stewiolowych, czyli tzw. stewii. Warto też znać różnicę pomiędzy tabelą wartości odżywczych, a listą składników produktu, które są często mylone. Cukier, jaki widzimy na opakowaniu w tabeli wartości odżywczych np. soku owocowego, to ten sam naturalny cukier i w tej samej ilości, jaki znajdował się w owocach, a nie cukier dodany przez producenta. Nie znajdziemy go więc już na liście składników, z których sok powstał, a wartość kaloryczna soków jest zbliżona do wartości owoców, z których te soki powstały.

MIT 2. Soki zawierają konserwanty.
To kolejna fałszywa informacja, wynikająca z nieznajomości przepisów. Tymczasem te same regulacje prawne, zakazujące dosładzania cukrami soków oraz dodawania słodzików, zakazują też dodawania do nich jakichkolwiek konserwantów. Zakaz ten dotyczy również takich dodatków jak sztuczne aromaty czy barwniki i obejmuje wszystkie rodzaje soków z owoców i warzyw, zarówno w butelkach szklanych i plastikowych, kartonach czy opakowaniach typu bag in box.

MIT 3. Soki powstają z rozcieńczonych soków zagęszczonych (koncentratów).
To stwierdzenie, także wprowadza w błąd konsumenta. Producenci często są oskarżani o rozcieńczanie soków, czyli o dodawanie do nich większej ilości wody niż znajdowała się w owocach, z jakich powstały. Mit ten wynika z braku świadomości na temat procesu produkcji soków tzw. odtworzonych. Tymczasem soki 100% powstają z soku zagęszczonego, który mylnie nazywany jest koncentratem, poprzez dodanie do niego maksymalnie takiej ilości wody, jaka wcześniej została odparowana. Zgodnie ze wspomnianymi już regulacjami prawnymi, zarówno soki owocowe, jak i 100% warzywne, odtwarzane z soku zagęszczonego, muszą zawierać maksymalnie taką samą ilość wody, jaka została odparowana na etapie produkcji. Należy też podkreślić, że jakość wody do odtworzenia soku musi odpowiadać co najmniej jakości wody pitnej.

MIT 4. Pasteryzacja to szkodliwy proces.
Nieprawda. Według często powtarzanej opinii pasteryzacja ma być procesem, który jakoby niszczy w soku wszystko co dobre i wartościowe. Celem pasteryzacji jest wyłącznie zniszczenie drobnoustrojów i enzymów, które pozostawione w soku będą prowadzić do naturalnego procesu psucia. To właśnie dzięki pasteryzacji soki zyskują dłuższy termin przydatności do spożycia. Proces ten polega na podgrzaniu soku w krótkim czasie, a następnie szybkim jego schłodzeniu. Jest to więc proces bardzo podobny do tego, jaki stosujemy w domach robiąc przetwory na zimę.

MIT 5. Soki ze sklepu prawie nie zawierają witamin.
To mit. Soki owocowe, bez względu na sposób ich powstania otrzymuje się z owoców, zawierają więc witaminy i substancje odżywcze z nich pochodzące i to w zbliżonych ilościach. Nie ma znaczenia czy jest to sok przygotowany w domu, sok tzw. jednodniowy czy pasteryzowany, z dłuższym terminem przydatności do spożycia, czy też z soku zagęszczonego. I tak na przykład szklanka pasteryzowanego soku pomarańczowego zabezpiecza dzienne zapotrzebowanie na witaminę C, której organizm nie potrafi gromadzić, w ok. 50% – 60%.

Czy udało mi się Was zaskoczyć? Co tak naprawdę myślicie o sokach? Z produktami w opakowaniach kartonowych mamy styczność niemal codziennie, lecz jak się okazuje wciąż wiemy o nich niewiele. Jak pokazują wyniki badań, mimo tego, że prawie połowa badanych kupuje soki w opakowaniu kartonowym, tylko 32% z nich uważa, iż zapewniają one zachowanie wartości odżywczych produktu.

Opakowania kartonowe mają wiele zalet, z których konsumenci nie zawsze zdają sobie sprawę. Wciąż np.: niska jest świadomość faktu, że są to opakowania bezpieczne, które, ze względu na zastosowane przebadane materiały, nie wywierają negatywnego wpływu na zawarte w nich produkty i na zdrowie konsumentów. Opakowania kartonowe, w których możemy kupić np.: soki lub mleko, składają się z trzech materiałów, są nimi: papier, który stanowi nawet ponad 70% opakowania, polietylen, który stanowi ok. 20% masy opakowania oraz warstwa aluminiowa, która co ciekawe jest osiem razy cieńsza od ludzkiego włosa. Każdy z tych trzech komponentów spełnia inne funkcje. Papier jest dla opakowania bazą, celuloza do jego produkcji pochodzi z drewna, jest więc surowcem naturalnym. Warstwa folii polietylenowej, uznawana za całkowicie obojętną dla zdrowia konsumenta, jest barierą chroniącą warstwę papieru przed wilgocią i pomaga w utrzymaniu jakości produktów.

Opakowania kartonowe są też wygodne i praktyczne. Czynniki zewnętrzne mogą mieć niekorzystny wpływ na wartości odżywcze produktu. Temperatura i światło może negatywnie wpływać zarówno na barwę, jak też zawartość witamin oraz smak żywności, a także skracać jej okres przydatności do spożycia. Na przykład w produkcie wystawionym na działania światła zmniejsza się m.in. zawartość witaminy C. Opakowania kartonowe właśnie chronią produkt przed działaniem czynników zewnętrznych. Wiedziałyście?

Zachęcam Was do wzięcia udziału w #WYZWANIU5PORCJI. Więcej znajdziecie na stronie www.5porcji.pl. My uwielbiamy takie inicjatywy – łączenie pysznego z pożytecznym, stąd ten cały materiał na blogu. :)

* Program sfinansowany ze środków Funduszu Promocji Owoców i Warzyw.

«

»

5 KOMENTARZE

  • Avatar
    Sylwia

    Super. Zdecydowanie się przyda :)

  • Avatar
    Ala

    świetne!

  • Avatar
    Nikola

    Dobrze napisane :)

  • Avatar
    Gabriela

    Witaj Angelika.
    Przypomniały mi się ostatnio dobre gimnazjalne czasy gdzie siedziałam non stop na Twoim blogu. I właśnie ostatnio miałam myśl ” Hmmm… Czemu by nie zobaczyć co się dzieje u ‚Angelika Place’ ?”
    I wygooglałam. Piękny blog. Życzę zdrówka dla wszystkich i zabieram się za czytanie zaległości ;)
    Będę jeszcze wpadać
    Pozdrawiam

  • Avatar
    Katarzyna

    Póki co nie mamy problemów z jedzeniem warzyw

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

INSTAGRAM @ZATRZYMUJACCZAS