Instagram

Życie codzienne

W jaki sposób i czym zatrzymujemy czas? O fotografii i naszym sprzęcie słów kilka…

Lip 30, 2018

Zatrzymywanie czasu to nasza specjalność. Nie tylko jako blogerów i fotografów, ale ludzi, którzy cenią sobie wspomnienia, emocje i rzeczy, które nie chcieliby nigdy przenigdy zapomnieć. Po części stąd też ta nazwa bloga – Zatrzymując czas. :)

Nawet nie zliczę ile zdjęć w życiu wykonałam, na ilu byłam i ile trzymam na dyskach lub w albumach. Jedno jest pewne – nasze dzieci będą miały tryliard pamiątek, kiedy podrosną, ale jak dla mnie to fajna sprawa! Kiedy sama byłam dzieckiem, nie miałam aż tylu zdjęć, bo nie było tylu „zatrzymywaczy czasu” i po części szkoda, bo wielu rzeczy po prostu nie pamiętam. Teraz też czasy są inne, chociaż wiele osób z tego powodu narzeka, że te aparaty wszędzie są zauważalne, ale jak dla mnie (miłośnika fotografii) obecne czasy są wprost proporcjonalne do zamiłowania. Zawsze powtarzam, że obiektyw to moja druga para oczu na świat. ♡

Jeśli o fotografię chodzi, to jestem totalnym samoukiem z takiego prawdziwego, życiowego zamiłowania. Pierwszy poważniejszy aparat kupiłam sobie sama – na raty, za pierwsze samodzielnie zapracowane pieniądze. Ze tego powodu, jeszcze bardziej doceniam wartość takiego sprzętu, czas i umiejętności, które w to wszystko wkładam. Później zaraziłam tym wszystkim Mariusza i teraz siedzimy w tym razem. Wymieniamy się spostrzeżeniami, wiedzą i trikami, które chłoniemy. Teraz śmiało mogę powiedzieć, że on jest ten „techniczny”, który świetnie ustawi aparat i światło, a ja jestem ta „dusza artysty”, która ma pomysły na sesje i widzi kadry oraz miejsca z potencjałem, które są niedoceniane i niedostrzegane przez innych (ahh, jak skromnie :)).

W jaki sposób przechowujemy zatrzymany czas?

– Wywołujemy zdjęcia.
Jedne typowo pozowane, z mega ekstra sesji lub wyjazdów, a inne zupełnie spontaniczne i nieprzewidziane. Znajdą się też takie kompromitujące, które lepiej aby nigdy nie ujrzały światła dziennego. Chyba każdy takie ma, prawda? Generalnie zdjęcia mają dla nas ogromną wartość sentymentalną – nieważne w jakiej formie. Myślę, że fajnie jest do nich wracać i przypominać sobie ich historię lub opowiadać ją na swój sposób, bo w końcu każdy pamięta coś zupełnie inaczej. Na starość chyba nie będę robiła nic innego. :)

I może będę „starodawna”, ale jednak gdybym miała ostatecznie wybrać między zdjęciami cyfrowymi, a tymi „realnymi” na papierze, to jednak albumy dla mnie rządzą bezkonkurencyjnie. Uważam, że mamy do nich łatwiejszy dostęp i dają pewność, że nigdy w jakiś magiczny sposób fotografie się z nich nie wykasują – a miałam taką sytuację, gdzie przepadło nam ponad 500 zdjeć… nikomu tego nie życzę! Muszę teraz uzupełnić zbiory i kupić nowe albumy, bo ostatnio wywołałam sporo nowych kadrów z Colorland.pl – to tam gdzie realizowałam fotokalendarz (o TEN) czy obraz na płótne (o TEN). Od kilku dni macie możliwość skorzystania u nich z inteligentnej korekcji zdjęć Perfectly Clear, która poprawi za Was jasność i ostrość tych fotografii, które będą tego wymagać… i to zupełnie za darmo! W związku z tym, specjalnie dla Was przygotowaliśmy z Colorland kod rabatowy „ZATRZYMUJAC”Po wpisaniu go w koszyku w chwili finalizowania zamówienia odbitki 10×15 zamówicie za 0,19 zł/szt.! Kod jest wielokrotnego użytku i ważny do końca września 2018 r.

– Montujemy mini filmy.
Oprócz kanału na YouTube, na którym pojawiło się już kilka naszych produkcji, to tworzymy również filmiki prywatne, które odpalamy sobie w zaciszu naszego salonu. To wyższy i bardziej emocjonujący level wspomnień i zatrzymywania czasu.

– Tworzymy fotoksiążki.
To zdecydowanie jedna z moich ulubionych form na zatrzymywanie czasu. To tak jakby wywołać klasyczne zdjęcie, ale jednocześnie móc dorzucić do niego własną historię i projekt, z piękną oprawą i jeszcze piękniejszym przesłaniem. Fotoksiążek na swoich półkach mamy już wiele – niektóre są tematyczne, np. z podsumowaniem danego roku lub z relacją z jakiegoś ważnego wydarzenia czy wyjazdu, a niektóre są stworzone zupełnie losowo – w formie albumu. Każda z nich jest na swój sposób wyjątkowa.

Najświeższą fotoksiążke, właśnie z podsumowaniem ubiegłego roku, stworzyłam również na Colorland.pl – bo stale mnie o to pytacie. Przy jej tworzeniu wybrałam model z oprawą z tkaniny. Fotoksiążka LUX, bo o niej mowa, to wyższa półka klasycznej fotoksiążki. W środku znalazły się między innymi takie ważne momenty jak: rozpoczęcie budowy domu, wyjazdy w ramach cyklu „z rodziną na mapie Polski”, pierwsze wspólne sesje dzieciaków, urodziny czy zagraniczne wakacje. To jest dzieło, momenty i wspomnienia, których nikt nam nie odbierze. Uwielbiam tę formę!

Zdradzę Wam również, że w tej kwestii, w wielu sytuacjach motywujemy się blogiem. Tak, naprawdę! Myślę, że gdyby nie ten blog, to może nie do końca chciałoby mi się tyle tych sesji wykonywać. Dlatego to wszystko jest takie fajne, bo napędza ten kołowrotek pasji. To działa w taki sposób, że ja daję coś od siebie, a moje czytelniczki się odwdzięczają: fajnym odzewem i mobilizacją. Blog w fantastyczny sposób przyczynia się do tego wszystkiego i daje mi kopa motywującego do działania – aby wymyślać, główkować, realizować i doskonalić się w tym wszystkim. W końcu to Zatrzymując czas! :)

Czym zatrzymujemy czas? To proste! Sprzętem fotograficznym, video i głową: czyli pomysłami i marzeniami, bo pamiętajcie, że wszystko zaczyna się w głowie! Później dopiero potrzebny jest sprzęt. Na szczęście pomysłów nam nie brakuje, a nasz ulubiony sprzęt na dzień dzisiejszy wygląda tak:

 

– Canon 6d + obiektyw 24-70 – to zdecydowanie mój ulubiony duet. 90% zdjęć, które widzicie na blogu, są wykonane właśnie tym sprzętem.

– Canon g7x – to mały kompakt, który wrzucam do torebki dla kadrów dnia codziennego. Zdjęcia może nie są takie ekstra jak lustrzanką, ale za to jakość filmów video dla mnie petarda! To właśnie nim kręciliśmy wszystkie filmiki na YouTube.

– Instax mini 8 – to mój taki cukierkowy gadżet, który może i nie jest niezbędny, ale zdecydowanie fajnie go mieć. To polaroid, który wywołuje zdjęcia (w wielkości karty kredytowej) zaraz po ich zrobieniu. Uwielbiam go używać podczas urodzin, wakacji lub różnych rodzinnych imprez.

– iPhone 7 – to moja trzecia ręką i przenośne centrum dowodzenia, które oprócz dzwonienia i dostępu do internetu, służy mi do robienia zdjęć. I mówcie co chcecie, ale iPhone robi naprawdę spoko fotki, chociażby na instagram. Dla mnie to idealny przykład, że zdjęcia robi człowiek, a nie sprzęt.

– GoPro 4 black – to gadżet, który towarzyszy nam podczas różnych wakacji i wyjazdów. Tą kamerką kręcimy bardziej aktywne wyjścia i przygody. Fajnie się sprawdza pod wodą, na wysokości, a nawet na masce samochodu, kiedy osiągamy większą prędkość. Sprawdzone info!

– Dron Phantom 3 pro – jest zdecydowanie ulubioną zabawką Mariusza. Moją w sumie też, ale niestety pilot tego ze mnie marny. :) Dronem kręciliśmy niejedno wakacyjne video lub postępy budowy domu – z powietrza wszystko wygląda zupełnie inaczej.

– Dron DJI Mavic pro – to nasza zupełna nowość, którą mamy od niedawna. W porównaniu z poprzednim dronem, ten jest prawdziwym maleństwem. Mieści się nawet w torebce! Także Mavic staje się moim faworytem, bo teraz nie będziemy musieli sobie odmawiać jego zabierania przy różnych wyjazdach ze względu na gabaryty.

Z pasji fotografowania i zatrzymywania czasu chyba nigdy bym nie potrafiła zrezygnować. Wszędzie widzę piękno i ciekawe ujęcia, które zasługują na utrwalenie w każdy możliwy sposób. Blog w dużej mierze pozwala mi to realizować i rozwijać się dalej. Dla czytelników, dla siebie, samorealizacji, jak i mojej rodziny, aby na starość mieć co wspominać i oglądać. Pamiętajcie – zdjęcia robicie Wy, a nie aparat. ♡

  • Reply
    Ewellaa
    Lip 30, 2018 at 22:04

    Super post tez wywołuje zdjęcia :)

  • Reply
    moni
    Lip 31, 2018 at 01:20

    Mam pytanie odnoście dronów – marze ostatnio o phantom 4, ale rozmiary mavic przemawiają za nim. Jak z jakością zdj i video w porównaniu do phantoma? No i jeszcze jedno – maz mowi ze filmy z drona to przede wszystkim krajobrazy (moze byłyby nakręcone przez nas ale jednak powtarzalne) – ze dron raczej nie sprawdzi sie przy zdj/filmikach typowo „rodzinnych” – czy wy jesteście zadowoleni z drona PiS katem wlasnie kręcenia Was i „waszego świata” a nie typowo krajobraz itp?

  • Reply
    Zatrzymaćulotnechwile
    Lip 31, 2018 at 10:16

    Przepięknie napisane. Przeczytałam jednym tchem. Zdjęcia pozwalają na uwiecznienie chwil, które po latach możemy wspominać ze łzami w oczach. Dodam, że patrząc na twoje zdjęcia aż ci zazdroszczę takich pięknych kadrów i chwil spędzonych z bliskimi bo one są najważniejsze.

  • Reply
    ModnyFash
    Lip 31, 2018 at 15:57

    Mini filmy i książki ze zdjęciami zrobione u fotografa to najlepsze co może byc :-) Warto zrobić jedną na rok taką książkę, zamiast kupowac albumy :D pozdrawiam

  • Reply
    Gingerhead
    Lip 31, 2018 at 19:15

    Jak mi potrzebny był ten post! Uwielbiam wasze zdjęcia i zapał do ich robienia mam podobny do was, ale zawsze ciekawiło mnie jakim sprzętem je wykonujecie :)

  • Reply
    Monika
    Lip 31, 2018 at 22:32

    Trochę z innej beczki… może jakiś post o fotelikach? Dlaczego zdecydowaliście się na takie przodem do kierunku jazdy a nie tyłem? I jak wybrać kolejny fotelik itp. 😊

  • Reply
    Kasia
    Sie 2, 2018 at 14:56

    Bardzo interesujacy wpis :)pozdrawiam

  • Reply
    Monika
    Sie 5, 2018 at 18:34

    Zastanawiam się właśnie kiedy wpadłam 1szy raz na Twojego bloga… i mam przed oczami sesje na dachu (chyba galerii czy innego duzego budynku) w różowym swetrze, z balonami i oczywiście w długich czarnych włosach i „znakiem rozpoznawczym” dla mnie czyli grzywką :P
    Dziś po dłuuuuuugim czasie znów wpadłam na Twojego bloga, właściwie to nie był przypadek. Mam więcej czasu na spędzanie go w sieci więc chciałam zobaczyć co tam u moich ulubionych blogerek. Twoja nazwa wskoczyła mi do głowy 1sza (serio), ale nie to chciałam przekazac pisząc ten komentarz…
    Jestem pełna podziwu, wręcz w szoku, pod względem Twojego wizerunku. Widzę na zdjęciach kobiete w każdym tego słowa znaczeniu, twardo stąpająca po ziemi, silną, zdecydowaną, pewną siebie ale przede wszystkim szczęśliwa i cały czas dążysz do swoich marzeń, cały czas po więcej, ustawiłaś sobie wysoko poprzeczkę i działasz w tym kierunku, nie znam Cię osobiście ani nigdy nie widziałam nawet na żywo, ale widzę różnice po kilku latach i naprawde nie umiem ubrać swojego podziwu i myśli w słowa. Jesteś jak nauczyciel w szkole (taki nauczyciel z prawdziwego zdarzenia) – im więcej masz na głowie tym więcej jesteś w stanie zrobić. Widzę Twoje serce na tych zdjęciach, pokłady miłości do partnera i dzieci.
    Cieszę się Twoim szczęściem, kibicuje i życze by wszystko układało się po Twojej, ba! Waszej myśli!
    Wracam do przeglądania reszty postów (jak z koleżanką na plotkach przy kawie – pamiętam ten opis jeszcze z X czasu temu wstecz :P)

Leave a Reply

Instagram