Plac zabaw to takie nietypowe miejsce. Dla dzieci raj, a dla rodziców… no właśnie? To wszystko zależy chyba od dnia, naszego aktualnego samopoczucia i tego czy dostałyśmy wcześniej od najmniejszych w kość? Dzieci zawsze kochają te miejsca, bo mogą się wyszaleć, spotkać z rówieśnikami i wybawić ze wszystkie czasy. A matki? One to tu dopiero pokazują swoje prawdziwe oblicze.

Trochę z tych placów już korzystamy, odwiedzamy przeróżne miejscówki i wnioski same się nasuwają – można na nich spotkać i poznać przeróżne typy matek. Zaobserwowałam wiele kobiet w akcji i stworzyłam taką listę z przymrużeniem oka…

Typy matek na placu zabaw:

1. Chodzący sanepid – to taka, która bierze ze sobą cały zestaw mokrych chusteczek i żeli antybakteryjnych. Nie dotykaj tego, bo się ubrudzisz! Nie jedz piasku, bo się otrujesz! Najchętniej zdezynfekowałaby cały plac zabaw.

2. Panikara – nie odstępuje dziecka na krok. Asekuruje je na zjeżdżalni czy huśtawce mimo tego, że od dawna sobie samo na nich dobrze radzi. Działa lepiej niż medium i scenarzysta – co chwilę wymyśla i przewiduje tysiące potencjalnych zagrożeń czyhających na placach zabaw.

3. Plotkara – szybko sprzedaje swoje dziecko do piaskownicy, aby móc w spokoju usiąść z innymi mamami na ławeczce i poplotkować o życiu sąsiadów. Lubi też porównywać inne dzieci czy mężów. Jest bardziej efektowna niż pudelek.

4. Komórkowy leniwiec – siedzi gdzieś z boku, cichutko, wpatrzona w ekran swojej komórki i modli się tylko aby dziecko o niej zapomniało i samo grzecznie się pobawiło.

5. Elegancja francja – przychodzi na plac aby wylansować siebie i swoje dzieci. Szpileczki, torebka i świeżo zrobiony manicure. Taka to nie wejdzie do piaskownicy, ale zaprezentuje się wszystkim. A dzieci są w spodniach za dwie stówki i w butach za trzy. Pilnuje je tylko aby czasem nie pozdzierały sobie kolan.

6. Detektyw – to taka, która wszystko widzi i wszystkie wie. Ma dużo wspólnego z matką panikarą i plotkarą tylko, że działa skuteczniej i po ciuchu.

8. Wieczne dziecko – to taki typ matki, która pozjeżdża z dzieckiem na zjeżdżalni, powspina się na drabinkach i pohuśta na huśtawce jeśli tylko do niej się zmieści. Upiecze też babki w piaskownicy, pośpiewa i wytarza się w trawie. Jej priorytetem jest niezły fun z dzieciakami.

9. Totalna luzaczka – ta ma totalnie gdzieś opinię innych rodziców na placach zabawa. Pobawi się z dzieckiem, na plotkujących krzywo spojrzy, a jeśli ma trudniejszy dzień to zapewni zajęcie dziecku aby samej móc posiedzieć chwile spokojnie na ławce pod drzewkiem. Plac traktuje z bardzo luźnym podejście, bo w końcu to raj dla najmniejszych.

10. Wstydnisia – krępuje ją wiele rzeczy. Rumieni się przy innych tatusiach, nie wie jak wybrnąć z sytuacji gdy jej dziecko zabierze zabawkę innemu, a gdy już pobawi się z najmniejszymi to robi to w ciszy, aby tylko nikt inny nie widział. Place zabaw najchętniej odwiedza w godzinach gdy jest najmniej ludzi, albo gdy nie ma tam ich wcale.

A Ty, którym typem matki na placu zabaw jesteś?

Bo ja chyba mogę utożsamić się prawie z każdą z nich. Chociaż plotkarą, detektywem i sanepidem to raczej nie bywam, ale to tylko dlatego, że nie lubię gdy ktoś mnie obgaduje i nie życzę aby kogoś też to spotkało. Nie przeszkadza mi też gdy dziecko czasem spróbuje piasku, bo w końcu sama to robiłam w dzieciństwie. Bywam panikarą, ale staram się nad tym pracować. Za to na pewno jestem wiecznym dzieckiem i totalną luzaczką – to tak dla tych najmniejszych i mojego totalnego odmóżdżenia się, bo macierzyństwo jednak potrafi dać w kość. Są też takie wyczerpujące dni, że nie wiem jak się nazywam i to właśnie wtedy Maksa usypiam w wózku, a Pole sprzedaje bez skrupułów do piaskownicy aby móc sobie w spokoju przysiąść na ławce i delektować się ciszą lub po prostu poodpisywać na maile. Wstydnisią bywam gdy mam „te” dni (wtedy najlepiej bez kija do mnie nie podchodź) lub po prostu w pośpiechu zapomniałam umyć zęby. Cóż, samo życie. :)