Search here...
TOP
Przyjęcia i okoliczności

Trzecie urodzinki w festynowym stylu

W ubiegłym tygodniu miało miejsce wyjątkowe wydarzenie. Nasz Maks skończył 3 latka. W tym roku jego urodziny były dość zaskakujące i nieprzewidywalne. W planach mieliśmy zrobić rodzinną imprezę, zaprosić gości, inne dzieci, a następnie wyjechać na weekend w góry, do jednego z naszych ulubionych kurortów na weekend z Minionkami. Niestety tak się nie stało, zaskoczyła na ospa. Kto by się spodziewał?! Dzieciaki przyniosły ze sobą kilka kropek z przedszkola i tak wszystko się zaczęło.

Ostatecznie gości musieliśmy przełożyć, a wyjazd do Minionków odwołać w ostatniej chwili. Trzecie urodziny Maksa spędziliśmy w 5tkę w naszym domu, był tort, pyszne ciasteczka, prezenty, confetti i ta nieszczęsna ospa. Ale też było fajnie. Świętowaliśmy! Wiem, że jeszcze sobie odbijemy.


Długo zastanawiałam się nad motywem przewodnim tych urodzinek. Maks jest typem chłopca, który lubi wszystko, ma wiele zainteresowań i cieszy się ze wszystkiego co dostanie. Dla odmiany nasza Pola ma obsesje na punkcie dinozaurów (wiem, że to dość nietypowo jak na dziewczynkę) więc w jej przypadku wybór dinozaurowego party było bardzo proste – ona swoje urodziny miała kilka tygodni wcześniej.

Po dłuższych zastanowieniach i poszukiwaniach, ostatecznie padło na festynowy, mega kolorowy klimat i zwierzątka, które Maksiu uwielbia. Gdy zobaczyłam dekoracje w tym klimacie u Meri Meri to przepadłam całkowicie. Swoją drogą, to właśnie tam zamawiam większość dekoracji na organizowane przeze mnie imprezy.


Wszystkie kolory tęczy, confetti, mini piniaty w kształcie lodów, cyrkowy namiot i zwierzątka. Tak właśnie wyglądało nasze domowe przyjęcie z okazji trzecich urodzinek.


Widzicie te ciasteczka? Moim najnowszym odkryciem stała się autorka HULA Ciacho, która ma ogromny talent do wypieków. Oprócz tego, że ciasteczka są przepyszne to w dodatku mogą wyglądać, jak tylko sobie zapragniemy. Zobaczcie co zostało stworzone dla naszego Maksa. Tuż to cukiernicze arcydzieło! 🎪🥁🍦


Tym razem zrezygnowaliśmy z zamawiania gotowego tortu. Stwierdziliśmy, że skoro jesteśmy uziemieni w domu przez ospę i mamy więcej wolnego czasu, to spożytkujemy jakoś ten czas i zrobimy go sami. Takim oto sposobem, wykopaliśmy stary, rodzinny przepis na biszkopt i daliśmy się ponieść wodzy wyobraźni. Stworzyliśmy śmietankowo-malinowy tort confetti. Idealnie pasujący do klimatu festynu czy cyrku.

Swoją drogą, jak na debiut, tort wyszedł nam przepysznie. Piszę „nam”, bo robiliśmy go z Mariuszem i Polą do północy gdy Maks spał. Taka dodatkowa niespodzianka od nas prosto z serca. ♡


Teraz gdy emocje już opadły, śmiem twierdzić, że te dzieci za szybko nam rosną. Aż łezka w oku się kręci…


Sto lat synku! Abyś zawsze był tak zdrowy, wesoły, śmiały i ciekawy świata, jak teraz. :)

«

»

9 KOMENTARZY

  • Avatar
    Julita

    Właśnie dzisiaj myślałam kiedy będzie w końcu post z urodzin Maksa 😁 ściągnęłam Cię myślami 👌😍 jak zawsze wszystko wygląda cudownie a tort wygląda na przepyszny 😁😋 wszystkiego najlepszego dla Maksia i żeby rósł duży , był zdrowy i szczęśliwy każdego dnia ❤😍

  • Avatar
    Dominika

    Sto lat dla Maksa! :-) swoją drogą byliśmy wczoraj na Pozionkowym na palcu zabaw i przypomniało mi się jak byłyśmy na spacerze jak Pola miała z miesiąc?! A teraz takie duże dzieci 😭 nasza Oliwia zaraz 2 lata… Nie wiem kiedy i jak 🤷‍♀️❤️

  • Avatar
    Ania

    Wszystkiego dobrego dla Maksia! Widziałam na story, że Oliwier też się zaraził :( pediatra nie zalecił Wam, żeby przetrwał okres ospy np. z jednym z Was u dziadkow? Nie zrozum mnie źle, ale jestem mamą synka i nie wiem co bym zrobiła w Waszej sytuacji. Balabym się o najmłodszego, ale z drugiej strony ciężko by było się rozdzielić, więc w ramach nauki na przyszłość jestem ciekawa jak do tego podeszliscie/co doradzał lekarz.

    • Zatrzymując czas
      Zatrzymując czas
      AUTOR

      Nie mamy takiej możliwości aby rozdzielić dzieci, a tym bardziej aby jedno z nas przeprowadziło się na ten czas do dziadków – szczególnie, że Mariusz tez złapał ospę i byłam jedynym zdrowym domownikiem aby moc robić zakupy, wychodzić z psem, dbać o wszystkich itd. Zreszta ospą się zaraża już na kilka dni wcześniej, zanim wyjdą pierwsze wykwity wiec jakby miał złapać to by złapał bez naszej wiedzy. Rozdzielenie dzieci podczas widocznych kropek już nic by nie dało. Na całe szczęście Oliwier ospę przechodzi bardzo łagodnie i po tygodniu już prawie koniec. Przynajmniej mamy już z głowy wszyscy.

      • Avatar
        Ania

        O rany, to musiałaś dostać w kość. Dobrze, że matki są silne ;) nie wiedziałam, że zaraża się już wcześniej. Dzięki, że się podzielilas informacja jak to u Was wyglądało. Dużo zdrówka dla Was 😘

  • Avatar
    Emilia

    Sto lat dla Maksa! Niech spełnia wszytskie swoje marzenia ❤️
    A ja mam pytanko.. Jakbyś miała zaprosić rodzinę itd to byś robiła coś na obiad? Jakiś posiłek dwudniowy czy coś takiego? Moja córka ma urodziny w lutym i nie wiem jak to zrobić.. 🙈 Szczegolnie że mam dużą rodzinę (bo u mnie jest 6 rodzeństwa, u męża troje, plus nasi rodzice) ale za to bardzo małe mieszkanie.. Tak wiem nie muszę zapraszać wszytskich ale ze wszystkimi mamy super kontakt i każdą ciotke czy wujka córka uwielbia..
    Mieszkanie mamy mega małe. Nie mamy normalnego stołu (ala jadalni) tylko narożnik i stolik. A drugie pomieszczenie to pokój córki, który także jest mały 😁

  • Avatar
    Hanka

    Chciałabym być Twoim dzieckiem, bo zawsze robisz takie piękne przyjęcia. Aż zazdroszczę. :)

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.