Instagram

Parenting Życie codzienne

Będąc mamą, te kilka rzeczy bym zmieniła w moim życiu

Wrz 19, 2018

Niby jestem szczęśliwa, spełniona i naprawdę zadowolona z tego, jak obecnie wygląda moje życie. Jestem kobietą, mamą, partnerką, szefem… Czasem nawet nie marzyłam o tym wszystkim, co spotkało mnie teraz. Niemniej jednak, jestem tylko człowiekiem, mam pewne zmartwienia, problemy i sprawy, które w nocy spędzają mi sen z powiek. Niby nie powinno się niczego żałować, a każdy dzień powinien być usłany mottem „carpie diem”, a jednak… są rzeczy, których żałuję i które najchętniej bym zmieniła w moim życiu.

Pierwszą taką rzeczą jest na pewno to, co siedzi w mojej głowie. Czyli: strach, obawa czy przejmowanie się. Boję się, że mamy tyle szczęścia w naszym życiu, że pewnego dnia te szczęście się wyczerpie i zakończy. Obawiam się pewnych rzeczy, które nie do końca są zależne ode mnie – wypadki, choroby, losowe wydarzenia… Po części wiem, że jest to głupie, ale chyba każdy z nas ma taką obawę? Mówi się, że definiują nas dwie rzeczy: nasza cierpliwość, gdy nie mamy nic i nasza postawa, gdy mamy wszystko. Cierpliwości nadal się uczę, a moja postawa jest pełna obaw. Muszę nad tym zdecydowanie popracować.

Wkurza mnie strasznie to, że czasem z najmniejszej błachostki potrafię zrobić ogromny problem. Ostatnio płakałam przed lustrem, bo mój brzuch wyglądał jak jeden wielki flak i nie mogłam go upchnąć w jeansowe spodnie z wysokim stanem, a przecież urodziłam drugie dziecko niecałe 2 lata temu. Wg standardów już dawno powinnam wrócić do formy lub jakąkolwiek formę sobie wyrobić. W końcu na instagramie pełno fit mam, które w tydzień po porodzie chwalą się sześciopakami. Tymczasem u mnie, zamiast kaloryfera jest flak. I jak z tym żyć? Albo najgorzej jest też wtedy, gdy ktoś powie mi coś głupiego na temat mojego wychowywania dzieci. Niby jednym wpuszczę, drugim wypuszczę, a następnie pogonię. Tylko później siadam i zaczynam się zastanawiać, czy ja faktycznie wszystko robię dobrze? Czy jestem wystarczająco dobrą mamą i czy zapewniam moim dzieciom wszystko co w mojej mocy? A może mogłabym coś zrobić lepiej? Może mogłabym się jeszcze bardziej poświęcić i postarać? Te obwinianie siebie o każdy błąd czy potknięcie jest czymś okropnym. Zawsze co najgorsze to najpierw obwiniam siebie. Nienawidzę tej cechy! Zamiast w pełni cieszyć się chwilą czy doceniać to, że mam zdrowe i uśmiechnięte dzieci, ja przejmuję się tyloma rzeczami jednocześnie. Przez to wszystko, tyle wartościowych chwil i momentów ucieka mi przez palce. Mój strach i obawa wzmocniły się w miarę mojego macierzyństwa. Im więcej mam tym bardziej się boję, że to stracę. Czy to normalne? Bo wiecie jak to jest, jednego dnia można mieć wszystko, a drugiego nic. Ta myśl jest okropna.

Nie będę Was oszukiwać, jest kilka takich rzeczy, których żałuję w swoim życiu. Są to źle podjęte decyzje, ryzyka czy nieprzemyślane postanowienia i późniejsze rozczarowania. Ale obecnie nauczyłam się z tymi błędami żyć, tak aby później móc wyciągać z nich lekcję. Uważam, że jest to jak najbardziej okej. Niemniej jednak trochę bym zmieniła, zwłaszcza teraz, gdy jestem mamą. Mniej bym chciała się przejmować i bać, a bardziej doceniać chwilę, cieszyć się i być po prostu tu i teraz. Mniej bym chciała się obwiniać za błędy, a bardziej doceniać wszystko co udaje mi się osiągnąć. W końcu wady zawsze bardziej zauważamy, a po zalety musimy sięgać głębiej – chciałabym się nauczyć odwrotnie. Bycie miękkim, uczuciowym i emocjonalnym to nic złego, ale najgorzej gdy te cechy biorą górę nad całą resztą. Dlatego muszę nad sobą popracować, aby mieć twardszy umysł i przysłowiową „dupę”, bo już zbyt często byłam po niej kopana przez pana per życie.

Gdy patrzę na te zdjęcia to widzę miłość, beztroskę i czyste szczęście. Podczas ich tworzenia naprawdę tak było. Dlatego tak bardzo bym chciała, aby tak już było zawsze. Tylko ta cholerna obawa, strach i obwinianie się o każde potknięcie, nie zawsze dają mi ku temu powody. I czasem zastanawiam się, czy tylko ja jestem taka pokręcona czy takie cechy są zupełnie normalne?

Mam na sobie: Sukienka – Lav-Mag
Pola: Sukienka – Mamunio
Maks: Koszula, spodnie – Zara

  • Reply
    Asia
    Wrz 19, 2018 at 21:40

    Jesteś piękna i wartościowa kobieta 🙂 pamiętaj o tym zawsze!! Bardzo przyjemnie czyta się Twojego bloga, a zdjęcia poprostu uwielbiam! ❤️
    Myślę że każdy czasem ma obawy jakie Ty masz, że jest tak pięknie że aż zbyt pięknie, że aż sama nie możesz uwierzyć w swoje szczęście. Tyle na swiecie dzieje się złego, człowiek ciągle słyszy o chorobach, wypadkach. Strach jest zrozumiały, ale nie pozwól aby ten strach i lęk tłumil Twoje szczęście!!!! Ciesz się życiem, doceniaj kazdy dzień!! Masz kochającego mężczyznę u boku, wspaniałe i zdrowe dzieci, prace która kochasz i w budowie dom marzeń! Coś pięknego! 🙂
    Usiądź sobie w fotelu z ciepłą herbatka, zrób rachunek sumienia i pomyśl sobie jak wiele osiągnęłas mając zaledwie 20 parę lat! Za co naprawdę wielkie wow👏 bądź z siebie dumna!! 🙂🙂🙂🙂 A faldki? Brak kaloryfera? Pfff Czy przy tym wszystkim to naprawdę takie ważne? 🙂 Olać to🙋‍♀️ na instagramie tu retusz, tam filterek, tu się wytnie, tam przytnie. 🤦‍♀️🙆‍♀️🤷‍♀️ Popatrzeć można ale nie brać do siebie🙂 pamiętaj ważna rzecz, szczęśliwa mama to szczęśliwe dzieci!!! ❤️
    Ja jeszcze niestety nie znam tego uczucia jakim jest bycie matka mam nadzieję że niedługo się to zmieni🙂🙂🙂 ale mam mieszkanie, prace, od 10 lat najwspanialszego mężczyznę u boku, cieszę się z drobnostek, cieszę się sukcesami innych, otaczam się ludźmi którzy mnie szanują i potrafią cieszyć się moim szczęściem i wiesz co? Polecam! Bo jestem cholernie szczęśliwa!!! 🙂🙂
    Trzymam za Ciebie mocno kciuki i pozdrawiam ciepluto🤗🤗🤗🤗❤️

  • Reply
    Adka
    Wrz 20, 2018 at 10:21

    Ciesz się z tego, co masz i bądź dumna ze swojej rodziny, siebie i osiągnięć. Chciałabym tylko zwrócić Twoją uwagę na to, że w tekście jest błąd ortograficzny – błahostka. Tytuł posta też jest niepoprawnie zredagowany – raczej „tych kilka rzeczy, które bym zmieniła”. Wydaje mi się również, że źle wkomponowałaś powiedzenie o tym, że coś spędza lub nie spędza nam snu z powiek. Ale może się mylę.

  • Reply
    Fitness Dorota
    Wrz 20, 2018 at 14:35

    Nie jesteś sama! Ja to każdy najmniejszy błąd przeżywam jak mrówka ciążę! Zazdroszczę innym,którzy potrafią puścić wiele rzeczy w niepamięć, bo wiedzą,że to błahostki! Ja się denerwuje,przeżywam, obwiniam zamiast odpuścić. I też potrafię się rozpłakać jak spodni nie dopnę ;)

  • Reply
    Jagoda
    Wrz 20, 2018 at 19:55

    Wow ! brak mi slow! Cudowna jestes!

  • Reply
    Karolina
    Wrz 21, 2018 at 10:46

    Dawno mnie u Was nie było, ale Wasze zdjęcia ciągle mnie zachwycają! A czytając Twojego posta pomyślałam, że powinnaś przeczytać książkę Dale Carnegie ” Jak przestać się martwić i zacząć żyć ” – świetna książka :)

Leave a Reply

Instagram