Nie musisz być supermodelką, aby fajnie wyeksponować swoje ciało i nie musisz być blogerką modową, aby stylowo się ubrać. Kluczem do sukcesu jest świadomość własnej osoby, własnego wyglądu, zalet i wad. To tylko i wyłącznie od nas zależy, czy będziemy się czuć dobrze czy źle w swoim ciele. W 90% przypadkach nasze samopoczucie i wygląd zależą od dobrze dobranych ciuchów i dodatków. Tylko najcięższą robotą jest nauczenie się tego wszystkiego. Bardzo często metodą prób i błędów – ale to dobrze. Ja na szczęście metodę błędów i szukania własnego „ja” mam za sobą.

Wiecie co jest najlepsze wraz z wiekiem? Niedługo mam urodziny i naszły mnie takie refleksje, że to właśnie z każdym dodatkowym rokiem przybywa mi lat, ale też jakby ubywa zmartwień, jeśli chodzi gdzieś o akceptację samej siebie. Z wiekiem staje się coraz bardziej świadoma własnej osoby – jak chcę wyglądać i jaką chcę być osobą. To zjawisko jest niesamowite i intryguje mnie coraz bardziej.

Dziś mam dla Was stylizację w kombinezonie w paski. Szaleństwo, bo to już druga stylizacja pod rząd na tym blogu. Blogerką modową raczej nie jestem i nie zamierzam być, ale muszę przyznać, że coraz lepiej bawię się przy tworzeniu tego typu sesji. :)

Muszę Wam zdradzić, że kombinezon ze zdjęć przełamał gdzieś moją kolejną barierę i poprzeczkę. Jeszcze rok temu bym go nie założyła, ponieważ totalnie bym się w nim nie widziała, wtedy nie był w moim stylu i nie pasowałby do mojej tamtejszej figury – jeszcze rok wstecz wybierałam znacznie bezpieczniejsze zestawy, a teraz proszę… Nie dość, że przerzuciłam się na rozmiar mniejszy to w dodatku stałam się bardziej odważna jeśli chodzi o dobieranie ubrań. Świadomość siebie dała mi przyzwolenie i odwagę nieprzejmowania się zdaniem innych. W końcu to ja mam dobrze się w czymś czuć i tak też wyglądać. I to samo powinno tyczyć się również i Was. Także łopatki do tyłu, głowa wysoko i go Girls!

Kombinezon – LavMag (River Island) | Torebka, buty – Renee | Kapelusz – H&M | Zegarek – Kazar