Search here...
TOP
Stylowa mama

Skoro ja jakoś ogarniam samą siebie przy byciu potrójną mamą to Wy również dacie radę

Odkąd urodziłam trzecie dziecko, moja skrzynka pęka w szwach. Dostaje od Was setki przemiłych wiadomości oraz pytań, w których prosicie o receptę na ogarnianie samej siebie przy byciu mamą x3. I tu zdradzę Wam tajemnicę, a zarazem największy absurd macierzyński – im więcej posiadasz dzieci, tym lepiej jesteś zorganizowana. Tak przynajmniej jest w moim przypadku. Wiem, że to brzmi abstrakcyjnie, ale tak jest naprawdę. Nie mam po prostu czasu na wymówki i odpuszczanie sobie. Moją największą motywacją są dzieci, są one moim akumulatorem i rozładunkiem energii równocześnie. Taka abstrakcja. Stąd właśnie to wszystko jakoś ogarniam, przynajmniej powierzchownie.

Wiecie gdzie wszystko się rozgrywa, gdy zostaje się mamą? W głowie. Bo jakie macie wymówki? Bez znaczenia czy macie jedno czy trójkę dzieci. Jakie stosujecie wymówki aby nie zrobić czegoś dla samej siebie? Pamiętajcie, powtarzałam to już masę razy – szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko! I tutaj wcale nie o nowe paznokcie, pełny makijaż czy nową sukienkę chodzi. Chodzi o zrobienie czegoś dla siebie, bez znaczenia, co te szczęście Wam przynosi – joga, nowa książka, gotowanie w ciszy, serial, albo wypad z koleżanką na drinka. Ja wiem, że czasem ciężko jest się zorganizować, ale to z małych cegiełek buduje się wielkie, matczyne szczęście. Dlaczego niektóre mamy przestają to budować? Stan surowy wcale nie jest taki fajny. Wtedy się usycha, traci chęć i werwę do życia, zaczynają pojawiać się zmarszczki i po prostu się marnieje… niestety takie obrazki widzimy. Nie pozwólcie na to! Bo co z tego, że jesteście mamami? Nie zapominajcie, że jesteście też kobietami! Nigdy nie powinnyście zamykać się tylko na „matkowaniu”.

Skoro ja przy trójce dzieci i pracy daje jakoś radę trzymać swoje życie „w kupie”, to wierzcie mi, Wy również dacie radę. Tylko musicie przestawić się z trybu marudy i blokady psychicznej na optymistę. Wiecie co jest najtrudniejsze przy posiadaniu trójki dzieci? Wymówki. Są one łatwe i szczególnie przy zmęczeniu spadają na nas z każdej strony. My musimy być tylko twarde i nie pozwolić im zawładnąć naszym życiem, wtedy cała reszta się uda. Ja również czasem padam na twarz, mam dość i wyję z bezradności w sufit, ale jednak to tylko chwila, która później zmienia się w optymistyczny wulkan energii, który pragnie walczyć o własne wrzenie każdego dnia. Rozumiecie o co mi chodzi? :)

Przyznam się Wam, że gdy byłam w trzeciej ciąży, zastanawiałam się jak to będzie z blogiem. Czy będę miała na niego czas i czy w ogóle będzie mi się chciało? O pomysłach na nowe sesje, albo stylizacje nawet nie zaprzątałam sobie głowy, bo wyobrażałam sobie, że przez jakiś czas będzie to po prostu nierealne. A tymczasem proszę… miesiąc po porodzie, a na blogu jest już kilka nowych wpisów. W dodatku dziś wrzucam Wam pierwszą stylizację, ze mną w roli głównej, jako mamy trójki i kobiety, która chyba dożywotnio będzie kochała ten kiczowaty róż. Ale kurczę, co ja będę się zmieniała, jak taka jestem i już. Na punkcie tej cukierkowej sukienki, którą chcę Wam pokazać, po prostu oszalałam. A słowo cukierek jest ze mną od bardzo dawna – wiecie, że kiedyś w szkole wołali na mnie „Candy”? I ciągnęło się to za mną kilka lat. Kurczę, ile zmieniło się od tego czasu. Tylko ten róż i motywacja do walki o siebie pozostał bez zmian. :)

Sukienka – PresKA | Klapki – Lovet | Zegarek – Kazar | Spinka – AliExpress


Pamiętajcie, skoro ja jakoś ogarniam samą siebie przy byciu potrójną mamą to Wy również dacie radę! :)

«

»

3 KOMENTARZE

  • Avatar
    Sara

    Najważniejsze to wierzyć w siebie. Dzieci nie mam ale kto jak nie mama ma dac radę.

  • Avatar
    Anita

    podziwiam Cię, że masz na to siły i ochotę ! Wyglądasz pięknie :)

  • Avatar
    Ewa

    Ja narazie mam jedno dziecko. Także jak się dobrze zoorganizuje to spać pójdę szybko

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

INSTAGRAM @ZATRZYMUJACCZAS