Ten kto śledzi na bieżąco mojego bloga czy media społecznościowe ten wie, że zdecydowanie jestem pink lover. ♡ Uwielbiam wszystko co różowe, począwszy od kwiatów, domowych gadżetów, po szminkę na ustach czy kolor na ubraniach. Jednak z różem jest ten problem, że trzeba z nim bardzo mocno uważać – balansuje on na pograniczu kiczu i infantylności równocześnie. Przesadnie dobrany nie da nam fajnego i upragnionego efektu, a wręcz przeciwnie. Dlatego ja w przypadku tego koloru zawsze sięgam po te stonowane i zgaszone odcienie – brudne lub pastelowe. Wydaje mi się, że znalazłam na to jakiś złoty środek i zdrowy rozsądek, który moim zdaniem udaje mi się zachować. Dzisiejszym przykładem jest moja stylizacja. Jak widać kolor różowy dominuje, znajduje się on na moim ulubionym płaszczu, butach i torebce, a mimo tego całość nie nie jest przesadzona czy tandetna. To właśnie dzięki odpowiednio dobranej barwie i zachowanej estetycznej elegancji całość prezentuje się całkiem fajnie. Zdecydowanie uwielbiam tego typu połączenia i śmiałe korzystanie z mojego ulubionego koloru. I to samo tyczy się mojej córki, w jej przypadku również stosuję tę różowo-stonowaną zasadę.

A Wy, lubicie róż? Czy macie może jakiś inny ulubiony kolor po który chętnie sięgacie?

Płaszcz – Reserved | Spodnie – Zara | Buty – Renee | Torebka – H&M