Search here...
TOP
Gadżety i akcesoria

Po 4 latach i trójce dzieci TEN wózek ogłaszam bezkonkurencyjnym (Recenzja Stokke Trailz)

4 lata i trójka dzieci później… Podczas swojej macierzyńskiej drogi przetestowałam całkiem sporą ilość wózków dziecięcych. Jedne były naprawdę udane, inne trochę mniej. Generalnie zauważyłam, że technologia, design i funkcjonalność idą mocno do przodu. Producenci wózków wychodzą naprzeciw nawet najbardziej wymagającym rodzicom i przede wszystkim chcą sprostać najważniejszym potrzebom dzieci. Tutaj nie ma mowy o błędach, liczą się najmniejsze detale.

Pola, Maks i Oliwier jeździli w wielu wózkach, od zgrabnych miejskich, niezwykle terenowych czy większych bliźniaczych. Przy tych ostatnich sporą zaletą był fakt posiadania dzieci rok po roku. Rola bycia blogerką miała tutaj też swoje drobne plusy, bo mogłam łączyć przyjemne z pożytecznym i recenzować modele wózków, które do sprzedaży dopiero co wchodziły. Teraz śmiało mogę ogłosić – jednogłośnie wygrywa marka, na którą postawiłam ponad 4 lata temu, która była moim pierwszym wyborem i pozostała z nami, aż do dziś. Stokke – dla mnie bezkonkurencyjni. Oczywiście z całym szacunkiem i sympatią dla innych producentów wózków, bo widzieliście i jeszcze zobaczycie u mnie kilka wózkowych perełek innych firm, które również sobie chwalę i cenię, ale tak się złożyło, że to właśnie Stokke było nam najbardziej pisane, przy każdym z dzieci powracało i pojawiało się na nowo. To jak mimowolnie przyciągająca się miłość.

W przypadku wózka Stokke zaczynaliśmy z modelem Crussi, ale z tego co się orientuję, on przestał już być produkowany. Teraz mamy model Trailz. Te dwa modele w sumie są do siebie dość podobne, ale jednak Trailz ma więcej dogodności jeśli chodzi o użytkowanie terenowe. W końcu, jak sama marka o nim wspomina: jest to wózek na każdy teren. I ja kompletnie tego nie mogę podważyć.

Może nie będę Wam rozpisywała jego wszystkich specyfikacji, wymiarów, ustawień itd, bo to możecie na spokojnie przeczytać na stronie Stokke o TUTAJ. Ja uwzględnię Wam szybciutko najważniejsze konkrety, które posiada ten wózek i które moim zdaniem są jego największymi atutami – oczywiście póki co w wersji z gondolą, bo stwierdziłam, że wersję ze spacerówką pokażę Wam gdy Oliwier do niej podrośnie.

Wózek Stokke Trailz posiada:
– Pompowane, duże koła, które świetnie radzą sobie w każdym terenie
– Możliwość kompatybilności z gondolą, spacerówką lub fotelikiem samochodowym (ale to chyba oczywiste).
– Ergonomiczną, regulowaną na różnej wysokości rączkę z ekoskóry. Ta opcja super się sprawdza gdy starsze dzieci chcą pomóc przy pchaniu wózka.
– Bardzo dużą i przestronną gondolę. Śmiem nawet stwierdzić, że jeszcze nie miałam styczności z wózkiem, który miałby ją większą.
– Dodatkowe kieszenie od przodu gondoli, które pomieszczą telefon, klucze czy kartę. Dzięki temu nie potrzebuję mieć zawsze przy sobie torebki na spacerze.
– Niestandardowo wydłużoną budkę/daszek (zwróćcie uwagę na zdjęciach), który świetnie chroni przed słońcem, deszczem czy wiatrem. Dodatkowo ta budka jest wentylowana, co dobrze sprawdza się latem podczas upałów.
– Duży i wodoodporny kosz na zakupy, który świetnie radzi sobie gdy wjedziemy w kałużę lub starsze dziecko chce być pasażerem na gapę gdzieś między zakupami – sprawdzone info. :)
– Mega prostą opcję składania.

Wózek Stokke Trailz posiada również przepiękny design! ♡ Ale o tym chyba nawet pisać nie muszę, wystarczy spojrzeć. Stokke ma ogólnie fantastyczne poczucie estetyki. Jest nowocześnie, elegancko, ale i prosto oraz minimalistycznie. Myślę, że pasuje do każdego, kto szczególnie zwraca uwagę na wygląd. Wózki występują w różnych kolorach. Ja tym razem postawiłam na ponadczasową i praktyczną czerń, która wbrew legendom nie nagrzewa się podczas mocnego słońca – to wszystko dzięki odpowiedniemu materiałowi.


Czy ten wózek jest dla każdego?
Wydaje mi się, że nie nadaje się on dla osób niskich. Chociaż sama nie jestem jakaś wysoka (mam 164cm wzrostu). To wszystko przez fakt, że gondola czy siedzisko spacerowe jest wysoko usytuowane, aby dziecko mogło być jak najbliżej rodzica. To dla mnie akurat mega atut, bo lubię wysokie i duże wózki, dzięki którym nie muszę tyle się pochylać. Wydaje mi się, że ktoś, kto miałby ok 150cm wzrostu mógłby czuć się przez niego przytłoczony. Ale to tylko moje przypuszczenie.

Czy ten wózek posiada jakieś wady?
Bo muszę chociaż jedną znaleźć. Wadą dla niektórych może być jego cena. Koszt takiego wózka w wersji z gondolą to ok 3600zł, a jeśli doliczymy inne wyposażenie: siedzisko spacerówki, czy jakiegoś dodatkowe gadżety typu: parasolka, podeścik dla starszego rodzeństwa, uchwyt na kubek to robi się kwota ok 5500zł, albo i więcej. Także cena tego wózka dla jednych może być duża, a dla innych mała. To już zostawię do oceny Wam. Ja wiem, że tutaj płaci się za jakość, a nie ilość.

Wadą również może być jego waga. W wersji z gondolą waży ciut ponad 15kg + dziecko w środku = jest co nosić, szczególnie gdy ktoś mieszka w bloku bez windy. Chociaż wiem, że mamy nie z takimi problemami dają sobie radę. :)

Jak możecie zauważyć na zdjęciach, wózek nie jest już w idealnym stanie. Ale to dobrze! Nie chciałam Wam go pokazywać w tydzień po użytkowaniu, gdy jeszcze lśnił na pięknych zdjęciach, bo moja opinia nie byłaby rzetelna. Stokke Trailz używamy i testujemy bardzo intensywnie już od ponad pół roku. Był on z nami na wielu wyjazdach (od morza po góry) i nie zliczę nawet ile kilometrów pokonał po Polsce. Te wszystkie widoczne ślady, drobne ryski czy zabrudzenia to różne historie i wspomnienia, które mogliśmy z tym wózkiem doświadczyć: spacer po piaszczystej plaży o zachodzie słońca czy 18km marsz w górach na Morskie Oko w obie strony. Nie zliczę, ile razy go składaliśmy i wrzucaliśmy do bagażnika w aucie. Jechał również na pace meleksa czy pokonywał wyboiste uliczki wielu miast. Zdażyło mu się obić tu i tam. Ahh, mogłabym tak wymieniać dłużej… Ten wózek nie jedzie, on płynie, można go pchać jednym paluszkiem.

Więc wierzcie mi na słowo i bez żadnej ściemy, markę Stokke kocham miłością bezgraniczną. Mamy ten wózek w wersji z gondolą i siedziskiem spacerowym oraz innymi dodatkami – te będzie jeszcze okazja Wam pokazać podczas wielu testów, wyzwań i podróży po Polsce i świecie.


Poniżej małe wspomnienia z naszymi wszystkimi wózkami marki Stokke, które towarzyszyły nam nieustannie przez ostatnie 4 lata. Teraz dopiero zdałam sobie sprawę, jak wiele przez ten czas się działo i jak wszyscy się pozmienialiśmy. ♡

«

»

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.