Ale jak to? Ona jeszcze nie chodzi? Nie trzyma sama butli? Ale jak to? On sam nie potrafi jeść? Moje dziecko już dawno to potrafiło! Ale jak to? Oni używają smoczka i robią jeszcze do pampersów? Moje tego się oduczyły dużo szybciej niż Twoje… STOP! Znacie te tematy? Przerabialiście je? Te pytania coś Wam mówią? Bo mi wiele.

Ja nie dziwię się, że między rodzicami gdzieś naturalnie buduje się konkurencja i chęć rywalizacji o to, które dziecko potrafi coś lepiej i szybciej. Rodzice dość często sami to napędzają. Część robi tu zupełnie świadomie – jak na moje nazywa się to „przelewnie własnych ambicji na dziecko” – a część nawet nie zdaje sobie sprawy, że tak działa – i wtedy lepiej zwrócić im delikatnie uwagę.

Dziś poruszę temat przechwałek i głupich pytań, które sprawiają, że aż gotuje się we mnie. Przerabiałam to wiele razy, na początku się przejmowałam, ale teraz… niekoniecznie. Jeśli jesteś moją czytelniczką i będziesz coś z tego robić to wiedz z góry, że się nie zaprzyjaźnimy.

img_3693

Przestań się wpieprzać w wychowywanie cudzego dziecka! Nic tak bardzo mnie nie denerwuje jak narzucane swoich sposobów wychowawczych na cudze dziecko. Masz własne? To zajmij się nim! Inne ma swoich rodziców i to oni wiedzą co jest dla niego najlepsze. Zresztą nie każde sposoby sprawdzają się przy każdym najmniejszym. W końcu dzieci są różne, także ich metody wychowywania również. Osobiście, przy Poli nasłuchałam się całej masy „życzliwych” porad. Przez to wszystko fiksowałam i czułam ogromną presję, że z wieloma rzeczami sobie po prostu nie radzę. To był mój ogromny błąd, bo dodało mi to tylko zmartwień i nerwów. Przy Maksie miałam to już zupełnie gdzieś i od razu prosto z postu mówiłam aby ktoś nie wściubiał nosa w nieswoje sprawy. Pola i Maks są moi, nikogo innego – to ja ich wychowuje i ja decyduje co dla nich najlepsze. Gdybym słuchała wszystkich dookoła to już bym biegała z dziećmi po szpitalach, na najmniejszy znak podejrzewała autyzm, napięcia mięśniowe i inne wyssane z palca choroby. Bym musiała tylko dmuchać i chuchać na nich, a także pilnować każdy najmniejszy swój oraz ich krok. Pamiętajcie, porady zawsze są dobre, ale TYLKO wtedy gdy zainteresowany sam o nią pyta i prosi. Przestańcie się narzucać, nie róbcie tego, bo to nic fajnego. Lubicie jak ktoś patrzy Wam na ręce? Jak ocenia i poprawia każdy Wasz ruch? Raczej nie. Jeśli dziecku nie dzieję się krzywda to po prostu nie mieszamy się – krzywda nie oznacza brudnego dziecka w piaskownicy, które je piasek czy fakt, że jeździ w foteliku przodem do kierunku jazdy. To tak aby było jasne, bo niektórzy fiksują już z byle powodu. :) Dlatego ja w ogóle nie rzucam rad. I nawet jeśli widzę, że jakaś matka robi coś zupełnie inaczej niż ja, albo moim zdaniem robi coś co jest przeze mnie nie do pomyślenia, to najzwyczajniej w świecie zaciskam zęby i przemilczam temat. I to jest najlepsze rozwiązanie ze wszystkich. Jeśli będziesz się mieszać w wychowywanie moich i cudzych dzieci to wiedz, że raczej sobie nie pogadamy. Od razu odwrócę się na pięcie i odejdę.

Przestań porównywać dzieci do siebie. Wrrrr! Tego też strasznie nie lubię! Przykład – nasza Pola zaczęła chodzić samodzielnie gdy miała ok 14 miesięcy. Czy to późno? Uważam, że nie, ponieważ każde dziecko jest gotowe na daną czynność w swoim czasie. Niepokoiłabym się raczej wtedy, gdyby miała półtora roku/dwa lata i jeszcze wtedy nie dreptała. Ale w otoczeniu, nasłuchałam się masy pytań „- A kiedy ona w końcu zacznie chodzić? A ćwiczysz z nią? Bo Kasia już biegała gdy miała 9 miesięcy. To nie do pomyślenia.” Serio? Ćwiczyć? Mam ją zmusić do tego jeśli jeszcze sama nie jest gotowa? Mam wywoływać presję tylko dlatego, że inne dziecko wcześniej zaczęło coś robić? Nie! Nie nawidzę czegoś takiego, no po prostu nie cierpię! To tyczyło się wielu aspektów. Ząbkowania, trzymania w rączce samodzielnie butelki, raczkowania, pierwszych słówek itd. Jak można porównywać do siebie dzieci? Czy to jakiś konkurs, które jest szybsze, lepsze i piękniejsze? Dla mnie najważniejszy jest fakt, że dzieci są zdrowe i prawidłowo się rozwijają – każde w swoim tempie. Proszę, zdajcie sobie z tego wszystkiego sprawę. Porównywaniem możecie urazić innych rodziców, możecie sprawić, że wywołacie na nich bezsensowną presję i obawy, że z ich dzieckiem jest coś nie tak. Albo co gorsze! Możecie zranić tym dziecko i jego budowanie pewności siebie już od najmłodszych lat. Przemyślcie coś dwa razy zanim cokolwiek powiecie. Twoje dziecko może szybciej chodzić, ale Twojej koleżanki może szybciej liczyć. Lepiej ćwicz ćwicz! Ale nie dziecko, tylko swój takt. Mądrych i bystrych ludzi nie trzeba z tym uświadamiać.

Pola i Maks są rodzeństwem, są tak bardzo podobni do siebie, ale jednak bardzo różni. Maks przejawia zupełnie inne zdolności niż Pola, która była w jego wieku. Ja nawet własnych dzieci nie porównuje. Po prostu cieszę się z tego jakie one są, oraz z tego jak rozwijają się zróżnicowanie. To się nigdy nie powtórzy.

Przestań przechwalać się własnym dzieckiem. I tutaj wiem, że czasem można zwariować z miłości i zupełnie nieświadomie tak działać. Przyznaję się, sama tak robiłam… Na każdym kroku chwaliłam, a wręcz przechwalałam Pole i Maksa. Chwaliłam się ich zdolnościami, tym czego się nauczyli czy co aktualnie zmajstrowali. I wiecie kiedy się opamiętałam? Do czasu gdy nie stanęłam na przeciwko takiej samej osoby jak ja. Chociaż teraz, z perspektywy czasu zdaję sobie sprawę, że ja to pikuś przy przechwałkach tej drugiej mamy. Przy takiej nie możesz nic powiedzieć apropo swojego dziecka, bo i tak nie będzie się cieszyć, tylko zaraz będzie porównane do jej dzieci i w gratisie zdissowane, bo w końcu jej najmniejsi robią to szybciej i lepiej (i tu dochodzi porównywanie). Takie przechwałki potrafią być bardzo uszczypliwe. Mamy, które robią to zupełnie świadomie, na moje oko przelewają jakieś swoje niespełnione ambicje na dziecko. Nie pogadasz z takimi na żaden normalny temat, bo te dzieci będą przeplatały się wszędzie. Ja nie wiem co one chcą tym udowodnić? Nie pogadasz z taką na luzie, a wręcz przeciwnie, na końcu będziesz tylko przytakiwać i nie będziesz miała nawet ochoty nic wspomnieć o tym, że sama również te dzieci posiadasz. Ja już przy kilku osobach właśnie tak robię.

Wyluzuj, wypij kawke i poplotkuj o facetach czy zakupach, a nie czepiasz się beztroskich dzieciaków. Pamiętaj, że między nimi nie ma konkurencji, one nie patrzą sobie na ręce, nie rywalizują i nie oceniają. Są czyste, bardzo szczere i beztroskie. A tych pierwszych złych cech porównywania i przechwalania uczą się od nas – dorosłych. Nie psujmy ich tym. Dajmy im dobry przykład i uczmy się od nich tej beztroski i szczęścia.

img_3698

Poli sukienka – Mamunio | Maksa zestaw – F&F | Łóżeczko – Stokke

Mamo, proszę Cię… opamiętaj się. To nie wyścig psów czy pokaz koni. Nie rób tych wszystkich rzeczy – po prostu z dobra dla siebie, innych i przede wszystkim dzieci. Tutaj na pewno czegoś takiego nie znajdziesz, a wszystkie osoby, które będą to robić będą upominane i wypraszane.

Nie przejmuj się tym, że Twoje dziecko później raczkuje niż syn sąsiadki, ono świetnie układa klocki i rozpoznaje rzeczy, a Twoja córka pięknie śpiewa, kiedy to inne dziecko w przedszkolu jeszcze lepiej tańczy. Nie rywalizuj, nie oceniaj i nie narzucaj się – każde dziecko jest wyjątkowe i ma swój własny czas rozwoju i nauki. ♡