Codzienność Mała wielka moda

Proszę, nie rób TEGO swojemu dziecku! Ja Ci pokażę piękne stroje dla najmniejszych

Jest lato, jesteśmy na wakacjach i czilujemy się na plaży. Cieszymy się w najlepsze, bo dzieciaki są grzeczne jak nigdy dotąd i bawią się w piasku, a my nie musimy robić nic, oprócz spokojnego obserwowania ich z pozycji leżaka. Wydaje się być pięknie i wspaniale, prawda? Ale wtedy dzieje się to…

2

Na wysokości mojego wzroku, tuż obok mnie przebiega goły siusiak! Tak, siusiak – dobrze przeczytałyście. Mały chłopiec, coś ok 4 lat, z gołym siusiakiem biega sobie po plaży w najlepsze. Niby sama natura, prawda? W końcu to dziecko więc co tu mnie oburza? No nie, proszę Was, gołe dzieci w miejscu publicznym? Never ever! Zawszę będę na nie i nikt mnie nie przekona do zmiany zdania. O moim podejściu do nagości dziecięcej latem już niejednokrotnie Wam wspominałam. Rodzice, dlaczego Wy to robicie? Szczerze pisząc, w tej sytuacji już chyba mniej przeszkadzałby mi widok nagiego dorosłego mężczyzny (bez skojarzeń zboczuchy), bo przynajmniej jest on tego świadomy i robi to z własną premedytacją. Ale gołe, zupełnie rozebrane i niewinne dzieci w miejscach publicznych to dla mnie przegięcie. Dlaczego? Nie wspomnę już o higienie, o której każdy z nas powinien wiedzieć (z chłopcami może jest mniejszy problem, ale z dziewczynkami już niekoniecznie), ale też nigdy nie wiemy kto leży na ręczniku obok nas. Możecie pomyśleć sobie, że jestem paranoiczką, ale kurczę… ja wiem, pedofile i zboczeńcy mogą być wszędzie – mogą to być nasi sąsiedzi, osoby, które oglądają nasze dzieci w internecie lub właśnie osoby, które razem z nami sobie plażują. Tylko z internetem, a światem realnym jest zupełnie inaczej. Przez ekran monitora ten ktoś nie dotknie moich dzieci i generalnie guzik mnie obchodzi, co on robi w swoim zapyziałym mieszkaniu – też bardzo selekcjonuje zdjęcia, które tu wrzucam i generalnie wiem, że mamy takie, a nie inne czasy. W świecie realnym jest już dla mnie priorytetem aby chronić moje dzieci przed wszystkim i wszystkimi. Dlatego nigdy nie pozwoliłabym aby Pola i Maks paradowali sobie zupełnie nadzy w miejscu publicznym. W sumie to, mam z tym również problem, gdy jesteśmy w gronie rodzinnym i siedzimy np na ogrodzie. Jakoś nie, nie przemawia to do mnie. Nagość toleruję wtedy, gdy jesteśmy w domu, zupełnie sami we czwórkę.

Sytuacja prosto z życia, jakiś rok temu, Pola taka mała, a Maks jeszcze w brzuchu – leżymy sobie wszyscy na kocyku nad jeziorem, mamy przepiękny letni dzień, a obok nas rodzinka i to całkiem pokaźna, bo o ile pamiętam liczyła ok 10-12 osób, w tym 5 dzieci. Najstarsze miało max 6 lat i tylko ono było ubrane. Cała reszta dzieci paradowała sobie zupełnie nagolaska. Jedno z nich powiedziało do mamy szeptem, że chce siusiu – widać było, że dziecko jest tym faktem skrępowane, ale mama nic sobie z tego nie zrobiła. Kazała mu zrobić to tutaj, pod nogi, tuż obok ręczników, na których leżeli, opalali się, jedli i bawili. Dziecko zrobiło co miało zrobić i poszło dalej się bawić. Mama wzięła łopatkę i przysypała siuśki piaskiem. Rzadkość? Niestety nie, ponieważ takie sytuacje widać bardzo często. I ciągle się zastanawiam, jak tak można?!

Aby było jasne, nie mam nic do nagości. Moje dzieci swobodnie paradują sobie nago w czasie przed lub po kąpieli, mają też nagie zdjęcia i zresztą sama mam też takie z własnego dzieciństwa, ale… to jest tylko dla nas. Nie upubliczniam tego dalej, nie pokazuję i nie chwalę się. To jest tylko dla nas. Dlatego proszę, nie zabierajcie tej prywatności i komfortu swoim dzieciom. Miejsce publiczne to nie zacisze własnego mieszkania czy ogrodu. Nigdy nie wiesz, kto jest obok, nigdy nie wiesz co się może stać. Dzieci są cudowne, słodkie i wspaniałe, ale niech zawsze będą zakryte i odpowiednio pokazane – aby nie odbiło się to na ich przyszłości.

1

Pokażę Wam kilka naprawdę pięknych kostiumów kąpielowych dla najmniejszych dziewczynek i chłopców. Bo na plaży można się bawić i czuć swobodnie bez negliżowania dzieci. Wystarczy spojrzeć na to, co oferują nam marki w obecnych czasach. Aż chcę się z tego korzystać – dla mnie to lepsze niż najsłodsza, goła pupka. :) Moje propozycje dla dziewczynki:

stroje-kapielowe-dla-dziewczynki

Natomiast moja propozycja na Poli to jednoczęściowy kostium kąpielowy w paseczki z H&M – kolekcja tegoroczna. Koniecznie zwróćcie uwagę na tą słodką kokardkę na plecach. Na głowie różowa chustka od UL&Ka i plażowiczka gotowa! :)

3 4

Moja propozycja dla chłopców to wygodne, luźne szorty, ale też i coś jednoczęściowego lub dwuczęściowego, jeśli chcemy najmniejszych uchronić przed słońcem. Kolorowo i przyjemnie:

stroje-kapielowe-dla-chlopca

Moja propozycja na Maksie to szorty w paseczki z H&M – z premedytacją, aby zintegrować się wizualnie z siostrą. :) Na głowie słomkowy kapelusz, również z H&M oraz mini okulary przeciwsłoneczne od Chicco. I kolejny plażowicz gotowy!

5 6

Wy wiecie, że na tym blogu jest zazwyczaj miło i przyjemnie, nigdy Was nie pouczam, czy nie narzucam, jak macie wychowywać swoje dzieci. Ale tym razem Was proszę, jest lato, mamy wakacje – kupcie swoim dzieciom ładny kostium kąpielowy i nie fundujcie im negliżu w miejscu publicznym. Umówmy się tak, ok? :)

8 7

You Might Also Like

23 komentarze

  • Reply
    Aleksandra
    Lip 26, 2017 at 15:47

    Zgadzam się z Tobą nawet w 1000%! Sama jeszcze mamą nie jestem, (aż do listopada) ale jak widzę małego golasa na plaży to się zastanawiam czy rodzice tego małego rozrabiaki serio sie nie martwią. Tak jak napisałaś nigdy nie wiemy kto leży na kocu obok, wiec po kiego grzyba kusić los…

  • Reply
    Kornelia
    Lip 26, 2017 at 15:48

    Całkowicie się z Tobą zgadzam! Nagość dziecka to intymność, która absolutnie nie powinna być pokazywana obcym ludziom, bez względu na wiek. Z szacunku dla jego/jej osoby, zdrowia i ochrony płci oraz kultury osobistej i zasad dobrego wychowania.
    A za pozwolenie dziecku siusiania w takich okolicznościach jakie opisałaś, zwróciłabym uwagę rodzicom. To oburzające!

  • Reply
    Kasia
    Lip 26, 2017 at 15:53

    Jak ja uwielbiam Twoje posty!
    Powiem szczerze nigdy nie zagłèbiałam siè w ten temat dopiero teraz po przeczytaniu Twojego artykułu zaczęłam siè nad tym zastanawiać?!
    Fajnie ze o tym pomyślałas,że poruszylas taki temat.
    Pozdrawiam cieplo☉🌸

  • Reply
    Kasia
    Lip 26, 2017 at 15:54

    P.S.jak zawsze pièkne zdjècia💖

  • Reply
    Kornelia
    Lip 26, 2017 at 15:55

    Stroje kąpielowe dla dzieci są tak śliczne i różne, że każdy znajdzie coś w swoim guście.
    A w wersji podbramkowej wystarczą majteczki i/lub koszulka na ramiączkach. NIGDY nago.

    • Reply
      Kornelia
      Lip 26, 2017 at 16:16

      Majteczki „i” koszulka. Bez „lub”.

  • Reply
    Iza
    Lip 26, 2017 at 16:06

    Zagadam się całkowicie! :)

  • Reply
    Anita
    Lip 26, 2017 at 16:06

    Zupełnie się z Tobą zgadzam. Niejednokrotnie widziałam małe dziewczynki nagarniające sobie piasek w miejsca intymne. Masakra… Dziecko jest nieświadome, ale rodzice… W tym roku pogoda nad polskim morzem czasem bywała kiepska… Byłam zszokowana gdy wieczorem poszliśmy na spacer i widzę rodzicow w dresach i kurtkach, a dziecko myślę ok. 7-8 lat nagie na plaży…Szok. Moje 7-letnie bliźnięta pytały: mamo dlaczego ten chlopczyk jest nago??? Miałam odpowiedzieć, ze ma głupich rodziców, bo nic innego na myśl mi nie przychodziło. Odpowiedziałam: nie mam pojęcia kochani. Naprawdę brakowało mi słów i to ze wzgledu na nagość dziecka po prostu jak i na temperaturę… Oni w kurtkach, a dziecko zupełnie bez okrycia… Było widać, ze wszystkich przechodzących to bulwersowalo. Co to w ogole miało być? Co do stroju na plaży… Moje dzieci zawsze miały stroje kąpielowe, a w tym roku nosiły dodatkowo koszulki chroniące przed słońcem zakupione w sklepie z odzieza sportową. Polecam dla dzieci, które nawet przy filtrze 50 potrafią się poparzyc, bądź po prostu dostają wysypki od słońca. Dla mnie takie koszulki to rewelacja :)

  • Reply
    Ania
    Lip 26, 2017 at 16:13

    Właśnie myślałam o tym, żeby kupić mojemu synkowi jakieś fajne kąpielówki, bo wybieramy się nad morze. Ale tak się zastanawiam… zakładasz Maksiowi pampersa pod te gatki?

    • Zatrzymując czas
      Reply
      Zatrzymując czas
      Lip 26, 2017 at 16:38

      Tak zakładam, chociażby ze względu na kąpiel w basenie lub w morzu. Na ogrodzie nie zawsze – gdy przytrafi się jedynka to nic strasznego, gorzej tylko z dwójka wtedy… 🙈

  • Reply
    Maja
    Lip 26, 2017 at 16:27

    Mnie też szokują dzieciaki nagie na plaży, i nie mówię tu o bobasach ale widuje i takie kilkulatki, bynajmniej nie niemowlaczki paradujace nago. Dla mnie nie pojęte , zboczency swoją drogą ale same względy higieniczne. Dziewczynka gołym za przeproszeniem kroczem szorujaca po piasku i jak np za granicą, kamykach i skałach, przecież to jest ból i pierwsza droga do rozmaitych infekcji!!! Radzę takiej mamie samej jeden dzień gola po piasku i zobaczymy jak będzie jej miło. Ludzie śmieca, pala fajki, psy i rozmaite inne stworzenia chodzą…. Ludzie są kompletnie bez wyobraźni….. Dobry post Andżelika!!!!

  • Reply
    ROKSI
    Lip 26, 2017 at 17:04

    Zdecydowanie zgadzam się z Tobą :)
    Te stroje są tak piękne i słodkie, że nic tylko w nie stroić maluszki <3

  • Reply
    Milena
    Lip 26, 2017 at 18:01

    Ja mam pytanko pozostajace w tematyce wakacji aczkolwiek troche odbiegajace od tematu :)
    Tak mnie naszlo – duzo podrozujuecie i sypiacie w hotelach. Jak rozwiazujesz „problem” raczkowania malucha. Pola juz drepta na dwoch nogach, ale Maks jeszcze pelza. Sama nie wyobrazam sobir zeby dziecko raczkowalo po hotelowej podlodze ze wzgledow higienicznych – moze jestem przewrazliwiona ale wydaje mi sie to obrzydliwe tym bardziej w zagranicznych hotelach gdzie ilosc gwiazdek nie zawsze idzie w parze z czystoscia. Z drugiej strony jak przez tydzien zabronic dziecku jedynego sposobu przemieszczania ? Pozdrawiam :)

  • Reply
    Paulina
    Lip 27, 2017 at 08:06

    Zgadzam się w 100% Mam dwójkę dzieci. Synka 3letniego i 20miesięczną córeczkę nigdy na płazy nie byli nago. Zawsze synek ma kąpielówki a córeczka strój albo majteczki Razi mnie widok nagich dzieci biegających po plaży, nie wiem czym się kierują ich rodzice. Do tej pory myślałam ze tylko Polacy maja takie zwyczaje. Niedawno byliśmy na wakacjach w Grecji i przy basenie na leżakach tuż przed nami leżała rodzina z dwiema córkami (na oko 4-5 i 6-7lat) i wyobraź sobie ze obie leżały nago. Ta starsza w pewnym momencie przybierała takie pozy na leżaku (naga !) Ja czułam się z tym bardzo źle a mój mąż był bardzo zażenowany cała sytuacja, aż uciekł do basenu. Rozumiem w domu..niech chodzą nago nawet do 18tki a nie w miejscu publicznym gdzie jest masa ludzi

  • Reply
    ANIA
    Lip 28, 2017 at 08:55

    Andżeliko, chociaż nie jestem jeszcze mamą, czytam Twojego bloga już od jakiegoś czasu, jest dla mnie źródłem inspiracji i pomysłów na przyszłość. No i przede wszystkim uwielbiam Wasze zdjęcia! Komentarz piszę po raz pierwszy, ale po prostu nie mogłam się oprzeć i przybijam Ci dziś mega piątkę! W kwestii ubioru dzieci na plaży/nad basenem itd mam dokładnie takie samo zdanie. Mam nadzieję, że takich Mam jak Ty jest więcej! :)

  • Reply
    Adka
    Lip 28, 2017 at 11:45

    Podejmując refleksję nad prywatnością czy intymnością dzieci, a właściwie nad ich prawem do zachowania swojej prywatności/intymności, moim zdaniem oczywiście, należałoby się zastanowić czy wykorzystywanie ich zdjęć w przestrzeni internetu (czyli quasi-publicznej) w ogóle jest fair. Nagie zdjęcia i nagość – bez dwóch zdań, trzeba ochraniać, to jest po prostu obowiązek rodziców. Jednak zagrożenia, o których napisałaś, czy inne wątpliwości, które pojawiają się w poście i komentarzach (np. jak upublicznione nagie zdjęcia mogą wpłynąć na dopiero przyszłe wydarzenia, wizerunek) są jakby wierzchołkiem góry. Każde zdjęcie malucha, upublicznione bez żadnej kontroli przez rodziców, rodzinę (bo umówmy się, ale podpis z prośbą o niekopiowanie zdjęć to troszkę mało) może potencjalnie zostać wykorzystane do złych celów. I tak się dzieje – hackowane konta na instagramie, wirusy na Fb. To jest smutna, ale prawdziwa rzeczywistość. Rodzice nie chcą o tym rozmawiać, burzą się, kiedy zwróci im się uwagę lub jedynie zapyta o motywacje, twierdzą, że nic złego nie robią, bo przecież „wszyscy wrzucają”, że rodzina i przyjaciele domagają się zdjęć maluchów. A czym innym jest upublicznianie zdjęć dzieci kiedy śpią, kąpią się, jedzą, pochłonięte są zabawą w swoim pokoju, jeśli nie naruszaniem ich prywatności?

    • Zatrzymując czas
      Reply
      Zatrzymując czas
      Lip 28, 2017 at 12:16

      Ja jestem zawsze skłonna do rozmów na ten temat, nie jest to dla mnie problem. Podstawą do tego jest moje zastanowienie – jakby ten „ktoś” mógłby wyrządzić krzywdę moim dzieciom poprzez same zdjęcia? Jakby miał to zrobić? Kolejna sprawa to bardzo mocna selekcja i weryfikacja tego co pokazuję – aby w żadnym stopniu nie zaszkodzić dzieciom, nie wpłynąć na ich prywatność czy to co będzie działo się w przyszłości. Zdjęcia są naprawdę wyselekcjonowane i wrzucam takie, których (moim zdaniem) one nigdy nie powinny się wstydzić. Gdy pójdą do przedszkola/szkoły i będą jeszcze bardziej świadome tego co się dzieję i powiedzą – stop – to to uszanuję. Póki co traktujemy to jak zabawę, nie zmuszam ich do niczego, a z tego, że robimy zdjęcia urządzamy sobie fun. Aparat jest przy okazji, a nie na pierwszym miejscu. Oczywiście dobro dzieci jest dla mnie najważniejsze i zawsze trzymam rękę na pulsie nad tym co się dzieję. Pilnuję, obserwuję i w razie czego działam. A w związku z tym, że takie mamy czasy i 90% rodziców upublicznia wizerunek w internecie no cóż… takie czasy. Nasze pokolenie tego nie miało, publikacja zdjęć ograniczała się do pokazywania albumów u cioci na urodzinach (często tych pozowanych nagolasa), ale założę się, że gdyby już wtedy internet i technologia były tak rozwinięte to byśmy siebie gdzieś tu oglądali. Dla mnie to nie problem. A dla naszych dzieci to w przyszłości będzie zupełnie normalne.

      Oczywiście nie każdy musi się zgadzać z moją opinią. Każdy decyduje za własne dziecko i chce dla niego jak najlepiej. Jeśli ktoś uważa mnie przez to za złą matkę to już jego sprawa. Ja go nie krytykuję, bo np nie chce pochwalić się swoim dzieckiem publicznie – szanuję to po prostu. :)

      • Reply
        Adka
        Lip 28, 2017 at 17:45

        Oczywiście masz rację i to dwukrotną :-) Takie mamy czasy i w tych czasach trzeba się odnaleźć. Po drugie – każdy rodzic decyduje sam i każdą taką decyzję należy uszanować. Odpowiadając na Twoje pytanie, ten tajemniczy „ktoś” może wykorzystać upublicznione zdjęcia dzieci na wiele sposób i nawet nie chcemy chyba wiedzieć, na jakie dokładnie… Ale z tych bardziej „lajtowych” może być kolekcjonowanie ich, wymiana z innymi, podkładanie do fałszywych profili czy w końcu wykorzystanie w celach reklamowych. Naprawdę zdarza się to częściej, niż można pomysleć. Ja akurat myślę i piszę zupełnie ogólnie. Prowadzenie bloga czy jakiejkolwiek innej działaności komercyjnej z udziałem dzieci to całkowicie inna historia. Nie znam się na tym, nie oceniam. Jedno jest pewne, pomiędzy stereotypowym i popularnym argumentem o zdjęciach pokazywanych u cioci na imieninach, a zdjęciami upublicznianymi w globalnej sieci internetu nie ma znaku równości pod żadnym względem. Internet nie zapomina. W przypadku prywatności dzieci i chęci jej uszanowania trzeba wznieść się na pewnego rodzaju metapoziom myślowy, a to jest i trudne, i wredne, i czasami wolimy sobie tego jako rodzice oszczędzić :-)

  • Reply
    Natalia
    Lip 28, 2017 at 17:37

    Andżeliko… bardzo się cieszę, że poruszyłaś ten temat. W życiu prywatnym – nie jestem (jeszcze ;)) mamą, ale od zawsze mnie raził widok gołych dzieci. Jak tak można? Zawsze myślałam, że tylko ja jedyna tak uważam i może jestem jakaś dziwna, że widok gołych malych dzieci mnie razi.. Widać, że nie jestem sama :)

    • Reply
      Natalia
      Lip 28, 2017 at 17:38

      Od zawsze, praktycznie od małego moi rodzice nigdy mnie nie wypuścili na plażę nagusieńką. Zawsze miałam ubrane majteczki, za co naprawdę im bardzo dziękuję:)

  • Reply
    Anonim
    Lip 30, 2017 at 19:55

    Osobiscie dzieci sama nie mam, ale zgadzam sie w 100 nawet I 200 % z toba

  • Reply
    Agnieszka
    Lip 31, 2017 at 10:09

    Świetny tekst Angela! Choć sama jesZcze nie mam dzieci to w 100% się z Tobą zgadzam i mam nadzieję,że trafi to do głów rodziców :) pozdrawiam ciepło :)

  • Reply
    Kamila
    Sie 17, 2017 at 13:25

    A ja się nie zgadzam , moja niespełna 2 letnia córeczka uwielbia chodzić na golaska w domu najlepiej się wtedy czuje bo nic jej nie uwiera itp , nad jeziorem zawsze nakładam jej majteczki (dół od kostiumu) ale zawsze po jakimś czasie ściąga i biega na golaska , bo tak lubi najbardziej , ja oczywiście kiedy chce zrobić siusiu czy kupkę bardzo tego pilnuje i idziemy w ustronne miejsce żeby załatwić potrzebę :) wiec nie myśle ze robię tym krzywdę mojemu dziecku , mało tego jest ona wtedy bardziej szczęśliwa i swobodna …

  • Zostaw komentarz