Odkąd rozpoczęliśmy przygodę z budową naszego domu, najczęściej padające pytania to – „Z jakiego projektu się budujecie? Macie projekt domu gotowy czy indywidualny?”. Teraz już najwyższa pora aby zaspokoić Waszą ciekawość, odpowiedzieć na kilka ważnych pytań i uzasadnić nasze decyzje. Zwłaszcza, że już lada moment i pokażę Wam wizualizację naszego domu z zewnątrz. Wtedy to dopiero będzie się działo!

PROJEKT GOTOWY CZY INDYWIDUALNY?

Ostatecznie postawiliśmy na projekt indywidualny, chociaż na samym starcie szukaliśmy fajnych gotowców. Z początku nasza wizja domu była zupełnie inna niż jest obecnie – miał być on nowoczesną stodołą, z antresolą, wysokim sufitem i z jedną ścianą budynku całą przeszkloną. Po długich namysłach i masie rozmów z innymi ludźmi, którzy w kwestii domów są bardziej doświadczeni i którzy mają za sobą przynajmniej dwie budowy, kompletnie zmieniliśmy tok naszego myślenia. Postawiliśmy na bryłę bardziej klasyczną, z poddaszem użytkowym i dachem dwuspadowym. Sufity na parterze nadal pozostały podwyższone, a całe przeszklenie zmieniliśmy na większą ilość dużych okien. I właśnie takiego projektu szukaliśmy, ale ostatecznie nic idealnego nie znaleźliśmy. Jeśli jakiś projekt podobał nam się wizualnie, to okazywał się on mało praktyczny i mało ekonomiczny, jeśli coś było praktycznie to średnio nam się podobało i tak w kółko. Nie mogliśmy też znaleźć naszego ideału jeśli chodzi o rozstaw pomieszczeń względem stron świata i przestrzenią w salonie. Także gdybyśmy już kupili gotowy projekt to i tak musielibyśmy nanieść na niego nasze poprawki – a te, nawet jeśli są drobne, swoje kosztują. Więc koszty gotowego projektu + poprawek, woleliśmy zamienić na stworzenie całego projektu indywidualnego od zupełnych podstaw i na to samo wyszło.

CZYM SUGEROWALIŚMY SIĘ PRZY TWORZENIU PROJEKTU NASZEGO DOMU?

  • Wielkością. Wiedzieliśmy, że musi on mieć minimum 180m2. Teraz ma niecałe 200m2.
  • Kwestiami wizualnymi, które zaspokoją nasz gust i wymagania. Dom dla nas musi być nieprzekombinowany, prosty i minimalistyczny. Nie lubimy gdy dużo się dzieje w bryle, wolimy poszaleć z oknami, ogrodem i ewentualnym wykończeniem tarasu. Chyba udało nam się to osiągnąć.
  • Ustawieniem względem stron świata. Przy projekcie braliśmy to na jeden z ważniejszych priorytetów. Zależało nam aby w salonie i na tarasie cały dzień było słońce oraz by pokoje dzieci były pięknie doświetlone. Mamy to!
  • Rozstawem pomieszczeń, które będą dla nas wygodne, funkcjonalne i takie, jak sobie zamarzyliśmy. Postawiliśmy też na dużą przestrzeń na dole i wyższe sufity.
  • Garażem, który koniecznie musiał być niezależny oddzielnie. Planujemy jego budowę pod koniec budowy domu, kiedy finanse nam się zdeklarują. Będzie on również murowany, ze stanowiskiem na dwa auta i warsztatem, który jest marzeniem Mariusza.
  • Ewentualną przebudową, gdybyśmy po iluś latach chcieli coś zmienić. W niektórych miejscach zrobiliśmy też dodatkowe nadproża, gdybyśmy zdecydowali się np. zmodernizować jakąś część domu, dorobić ogród zimowy, jakieś pomieszczenie czy po prostu odgrodzić coś od reszty. Tutaj myśleliśmy przyszłościowo.

ILE POMIESZCZEŃ BĘDZIE MIAŁ NASZ DOM?

Parter:

  • Wiatrołap
  • Toaleta
  • Salon z jadalnią
  • Kuchnia
  • Spiżarnia
  • Pomieszczenie gospodarcze
  • Pokój gościnny
  • Kotłownia

Półpiętro:

  • Biuro i garderoba

Piętro:

  • Nasza sypialnia
  • Pokój Poli
  • Pokój Maksa
  • Łazienka z pralnią

+ Poddasze/strych

 

CO JESZCZE BRALIŚMY POD UWAGĘ PODCZAS PROJEKTOWANIA DOMU?

  • Potrzeby dla naszej 4 osobowej rodziny z psem. Czyli otwarta przestrzeń, która wszystkich swobodnie pomieści + prywatność i własny kąt dla każdego członka osobno, bo w końcu każdy tego potrzebuje.
  • Fakt, czy powiększy nam się jeszcze rodzina. Tutaj braliśmy pod uwagę np. naszą sypialnię, która może zmienić się w trzeci pokój dziecięcy – my wtedy przenosimy się do biura z garderobą na półpiętrze, która ma 30m2 i spokojnie da się delikatnie zmodyfikować o wstawienie łóżka.
  • Okoliczności, w której w przyszłości ktoś mógłby z nami pomieszkiwać, np. dziadkowie czy nasze dzieci już ze swoją rodziną. Wtedy pokój gościnny i pomieszczenie gospodarcze zamienia się w niezależne mini mieszkanko, z aneksem kuchennym i łazienką z oddzielnym wejściem do domu. Braliśmy dużo aspektów pod uwagę i myślę, że to jest fajne.

My już zamykamy stan surowy, zaraz zaczynamy prace w środku i robimy ogrodzenie działki. Na samą myśl rozpiera mnie szczęście, ale i też ból żołądka z nerwów. Graficzka właśnie dopina wizualizację budynku, którą koniecznie Wam niedługo pokaże. Czuję, że dużo będzie się działo i czuję też, że projekt naszego domu był strzałem w 10tkę! A podobno w trakcie budowy wiele osób doświadcza drobnych wątpliwości, to prawda? :)