Poznaj moje sprawdzone triki „smart shoppingu” w sklepach z zabawkami

Na myśl o zakupach dla dziecka mam przed oczami pewien mem, na którym dana osoba oszczędza pieniądze przy każdej możliwej okazji, natomiast gdy zbliża się do zakupów dziecięcych to wygląda niczym milioner z Dubaju i rzuca pieniędzmi na lewo i prawo. Nie wyprzemy się dziewczyny, tak wygląda jakieś 90% każdej z nas. To wszystko dla naszych dzieci, takie dobre matki jesteśmy. Tak sobie tłumaczmy, no niech już tak będzie. :)

zakupy-dla-dziecka-blog-smieszne

Same przyznajcie, nie trudno jest stracić głowę w sklepach dla najmniejszych. Bez znaczenia czy mówimy o ubraniach, zabawkach czy jeszcze innych akcesoriach i „niezbędnych” dla nich rzeczach. To wszystko jest takie piękne, prawda? Na początku macierzyństwa przepadałam praktycznie za każdym razem. Zdarzało się nawet tak, że nakupowałam tyle rzeczy, że niektóre po dzień dzisiejszy leżą, z tym, że nadal… nowe, z metkami. Wiem, kompletnie bez sensu. Mój portfel na tym bardzo cierpiał, a nasze mieszkanie stawało się coraz ciaśniejsze z powodu zbierających się bibelotów dla dziecka. A do tego przecież jeszcze dochodził blog i możliwość testowania wielu zabawek i akcesorii dla dzieci. Wyobraźcie tylko to sobie. Teraz już wiem, że nie fajnie jest, kiedy rzeczy materialne mają nad nami kontrolę.

Perspektywa czasu nauczyła mnie racjonalnego myślenia w tej kwestii. Staram się być bardziej mądrzejsza, bardziej „SMART” w zakupach dziecięcych, co równa się z organizacją, sprytem, pewnym planem działania i wygodą. Smart to nie tylko działanie, smart to w pewnym sensie sposób na życie w niektórych kwestiach. Teraz przy dwójce dzieci muszę jeszcze bardziej się wysilić i jeszcze bardziej postarać, moje „SMART” musi być w pełni skupione i skumulowane. Teraz mogę wam się pochwalić, że chyba całkiem nieźle mi to wychodzi. Opatentowałam kilka swoich trików, które sprawiają, że na zakupy do sklepów dziecięcych nie wchodzę niczym do paszczy lwa, mój portfel ma się całkiem w porządku, a w domu widać podłogę, a nie stertę zabawek. Poznajcie moją taktykę jeśli chodzi o dziecięcy shopping… smart shopping.

2

– Stawiam na jakość, a nie ilość. Czyli wolę kupić jedną konkretną zabawkę niż kilka byle jakich. Wydaje mi się być to bardziej korzystne, nawet jeśli wymaga to uzbierania pieniędzy w trochę dłuższym czasie. Dla przykładu weźmy dziecięcą kuchnię, wersje plastikową i drewnianą. Plastikowa kosztuje przypuśćmy 150zł, a drewniana 400-500zł. Plastik będzie mniej trwalszy niż drewno i np uszkodzi nam się pod wpływem użytkowania przez dziecko po kilku miesiącach. Wtedy będziemy musiały kupić nową i ponownie wydać podobną sumę gotówki – bo przecież dziecko tak lubiło się nią bawić. Teraz drewniana kuchnia… mimo, że jest trochę droższa to wydaje mi się, że posłuży nam znacznie dłużej – przykład takiej mogliście zobaczyć w poprzednim wpisie. Czy to nie będzie smart? Zainwestować raz większą sumę gotówki niż rozkładać ją na kilka mniejszych rat, które docelowo i tak nas sporo będą kosztowały? To samo tyczy się zabawek elektronicznych czy ubrań. Nasze dzieci zyskają coś fajnego, w dobrej jakości, a my nie zagracimy sobie domu.

– Wybieram oryginalne i ponadczasowe produkty. Czyli takie, które posłużą dziecku na dłużej, zostaną dla rodzeństwa czy będą interesowały nadal po 2 miesiącach czy nawet 2 latach. Przykładem takich zabawek będą wszystkie klocki, puzzle kreatywne, zestawy kuchenne i inne do zabawy w dom, lalki, samochody elektryczne lub edukacyjne gadżety Fisher Price. I to powiela się z punktem wyżej, lepiej inwestować w jedną oryginalną i ponadczasową zabawkę niż milion byle jakich.

– Oszczędzam, bo podmieniam zabawki co miesiąc. To sprawdza się prawie za każdym razem. Jeśli mamy dużo zabawek to dzielimy je na dwie części. Pierwszą częścią bawi się dziecko, a drugą gdzieś chowamy. Po ok 4 tygodniach je ze sobą podmieniamy, pierwszą część chowamy, a drugą wyciągamy. Wtedy dziecko ma wrażenie, że ma całkiem nowe zabawki lub takie o których totalnie zapomniało. Nie jest znudzone tylko na nowo nimi zainteresowane. To w pewnym sensie spora oszczędność, ponieważ nie musimy chodzić do sklepu i co rusz kupować jakiejś nowości.

– Planuję wydatki według pory roku. Może to dziwne, ale naprawdę tak robię. Dzielę wydatki na dwie pory: wiosna i lato oraz jesień i zimę. Latem, kiedy pogoda jest ładna to potrzebujemy znacznie mniej zabawek, ponieważ dziecko zajmujemy zabawą na świeżym powietrzu, odwiedzamy place zabaw i chodzimy na wycieczki. Za to zimą, kiedy pogoda nie zawsze sprzyja, a dzień jest znacznie krótszy to spędzamy więcej tego czasu w domu, wtedy właśnie musimy wypełnić czas dziecka i je kreatywnie czymś zająć. I w taki oto sposób ilość potrzebnych zabawek jest znacznie większa. Do tego dochodzą święta, prezenty i bum… wydatki są znacznie większe. Nie ma w tym prawdy?

– Robię zakupy online. Zwłaszcza teraz, kiedy wypad na zakupy z dwójką tak małych dzieci jest niczym wyprawa życia. Kilka razy było nawet fajnie i przyjemnie, ale kilka innych razy… po 5 minutach miałam dość i wracałam do domu. Jeśli czegoś potrzebuję to wolę na spokojnie wieczorem, kiedy to dzieciaki położę spać, usiąść przy laptopie z gorącą herbatą i poszukać czegoś naprawdę fajnego. Wtedy też nie jestem omotana tymi pięknymi wystawami i atmosferą wyjścia z domu. Moje zakupy wtedy są bardziej przemyślane.

– Korzystam z rabatów i serwisów z kuponami. Chodzę na wyprzedaże i szukam fajnych okazji. Np teraz, w okresie wyprzedaży przedświątecznych last minute, udało mi się kupić lalkę baby Annabell dla Poli pod choinkę przecenioną z 350zł na 220zł. Super co nie? Fajnych okazji szukam również na serwisach z kuponami i informacjami o aktualnych promocjach. Jednym z moich ulubionych jest www.kupon.pl. Obecnie trwają tam świetne rabaty, nawet do -75%! Moją główną uwagę przyciągnęła oczywiście oferta do sklepu Smyk (www.kupon.pl/smyk-promocje) lub księgarni Matras (www.kupon.pl/matras-kod-rabatowy).

3

Pamiętaj, że powyższe wskazówki nie uchronią cię w 100% przed szałem dziecięcego shoppingu. Dlatego przed wyjściem na zakupy zapoznaj się z treścią swojego wyciągu bankowego bądź skonsultuj się z opinią swojego partnera, gdyż każdy niewłaściwy wydatek zagraża twojemu budżetowi rodzinnemu. :)

16

RELATED POSTS

3 komentarze

  1. Odpowiedz

    paolina paolina

    Gru 19, 2016

    Mi jednym dzieckiem czasami ciężko wyjść na większe zakupy dlatego O wiele lepiej zamówić on-line ;)
    Oczywiście tylko zabawki i ubranka bo z butami jest ciężko.

  2. Odpowiedz

    Wiola

    Gru 22, 2016

    Świetny wpis i wiele w tym prawdy :) .

  3. Odpowiedz

    Klaudia

    Gru 28, 2016

    Znam to😀 uwielbiam zakupy dla dzieci. Zapraszam też na mojego bloga

LEAVE A COMMENT