Instagram

Życie codzienne

Postanowień nie mam, ale te cele chciałabym osiągnąć w 2019…

Sty 4, 2019

Witam Was oficjalnie na blogu w 2019! Skok w nowy rok jest zawsze dla mnie czymś nadzwyczajnym i nietypowym – czuję się wtedy tak, jakbym zaczynała jakiś nowy rozdział w mojej własnej powieści. Pomimo, że raczej jestem zwolennikiem „Nowy Rok, stara ja”, to wyjątkowo tym razem, nie mogło zabrakło celów, które bardzo chciałabym osiągnąć. Nie ma tego dużo, zwłaszcza, że w 2019 nie stawiam na ilość, a jakość. Jedno jest pewne, w tym roku będzie dużo się działo, dlatego tak mocno kładę nadzieję w moje trzy główne priorytety.

Już się do nich szykuje…

Cele typu: idę na siłownię, przechodzę na dietę, zapisuję się na jakieś tam zajęcia, zaczynam być lepszą panią domu czy „zaczynam być lepszą wersją samej siebie” odchodzą dla mnie do lamusa. Nie tworzę postanowień, bo wiem, że życie potrafi być obrotne i zawirowane. Zwłaszcza dla osoby takiej jak ja, która stale szuka nowych wrażeń i wszechstronności. Dlatego właśnie unikam postanowień, aby później samej siebie nie rozczarować czy zamęczać nudną stałą i męczarnią, bo sama tak postanowiłam pod wpływem chwili czy impulsu. Jestem zdecydowana, wiem czego chcę od życia, czego pragnę i o czym marzę – zamiast spisywać to na listę do odhaczenia, to po prostu zaczynam wdrażać w plan działania.

Gdzieś pomiędzy tymi wszystkimi wszechobecnymi postanowieniami i planami, są 3 moje cele (a raczej to marzenia), które bardzo, ale to bardzo chciałabym osiągnąć w tym roku. Póki co nie widzę innego wyjścia i możliwości. Dla mnie to priorytety 2019!

W tym roku moim największym priorytetem jest urodzenie trzeciego, zdrowego dzidziusia. To właśnie jedno z moich największych, nie tylko na ten rok, ale i całe życie, marzeń – trójka dzieci i pełna rodzina. Coś czuję, że właśnie ten rok w pierwszej połowie będzie należał do mojego brzuszka, a w drugiej połowie do lokatora, który już z niego wyjdzie. Ogólnie to marzy mi się, aby wszystko jak najlżej, najłatwiej, bezproblemowo i bezboleśnie się potoczyło. Łącznie z porodem – takie tam heheszki ciężarnej. :) A tak całkiem serio… Całość jest nieważna, bo zniosę wszystko aby dziecko urodziło się zdrowe i szczęśliwe. Chyba niczego teraz aż tak bardzo nie wyczekuje.

W tym roku chciałabym wykończyć nasz dom, zanim on wykończy nas. Czyli temat przeprowadzka już w 2019! Temat budowy póki co przebiega dobrze, ale niestety nie obyło się bez kilku potknięć czy opóźnień. Mam wrażenie, że termin do przeprowadzki zamiast się skracać, to się wydłuża. Dlatego już niecierpliwie tupię nóżką i szukam różnych rozwiązań. Postawienie budynku to pryszcz w porównaniu z wykończeniówką, która serio wykańcza i wysysa z energii, ostatnich finansów i pozytywnego nastawienia. Ale nie dajemy się! Niedługo ponownie aktywuję na blogu zakładkę budowa domu, w której pokażę Wam kolejne etapy, które już pokonaliśmy przez ostatnie kilka miesięcy – trochę tego się nazbierało, także przyszykujcie się na sporą garść inspiracji i fajnych treści dla wszystkich budujących się.

Chciałabym aby 2019 był dobry dla mojego biznesu, rozwoju i stabilizacji. Pomimo tego, że na głowie mam ciążę, dwójkę dzieci i dom w budowie, to nie potrafiłabym zrezygnować z czegoś tylko mojego. A tylko mój jest właśnie ten blog i jego zbudowana społeczność, branża fotograficzna czy biznesy, którymi prywatnie się zajmuję. Mam głowę pełną pomysłów i ogromną determinację. Szkoda tylko, że czas i doba, która ma tylko 24 godziny, są zawsze moim największym wrogiem. Ale to nic! W tym roku wychodzę im na wojnę. Trzymajcie kciuki aby i ten cel udało mi się spełnić i osiągnąć, bo poza rodziną, jej miłością i ogniskiem domowym, tylko to jest mi jeszcze potrzebne do pełni szczęścia – samorealizacja i pasja.

Także już widzicie, w tym roku ponownie unikam postanowień, ale z marzeń i celów nie potrafiłabym zrezygnować. Te trzy powyższe bardzo chciałabym spełnić i doprowadzić do realizacji. Już zaczynam snuć i planować…

Jestem ciekawa, co Wy byście chciały spełnić w tym roku? Macie takie rzeczy? :)

  • Reply
    Ania
    Sty 4, 2019 at 21:44

    Rozwijać się w tym co lubię żeby szło mi coraz lepiej, odbyć kilka kursów. Zrobić kolejny wymarzony tatuaż, wyjechać na jakieś fajne wakacje, i mieć mniej zmartwień na codzień. Takie proste cele na nowy rok :)

    • Zatrzymując czas
      Reply
      Zatrzymując czas
      Sty 5, 2019 at 08:51

      Te proste są właśnie często najpiękniejsze i najbardziej istotne 💕

  • Reply
    Majka
    Sty 5, 2019 at 08:07

    Ja również preferuje plany/ marzenia niż postanowienia. Super sesja brzuszkowa :]] A ja nadal w temacie budowy, będziesz pokazywała inspiracje na kuchnie łazienkę salon itd? :)

    • Zatrzymując czas
      Reply
      Zatrzymując czas
      Sty 5, 2019 at 08:53

      Będę! Na 100%. Mam jeszcze zaległe materiały budowlane i techniczne – o oknach, drzwiach, ogrzewaniu itd. Gdy tylko je nadrobię to wchodzimy do środka i będą wpisy o urządzaniu i naszych realizacjach. 😊

  • Reply
    Iza
    Sty 5, 2019 at 15:13

    Ja również unikam postanowień typu zdrowo się odżywiać, zapisać się na siłownie… jeżeli będę chciała się zapisać na silke to mogę równie dobrze zrobić to w kwietniu, a nie 1 stycznia :)
    Mam trzy drobne cele na ten rok: obronić licencjat, zrobić jakiś fajny kolczyk w uchu i zrobić wymarzony tatuaż (który sama zaprojektowałam od A do Z) :)
    Życzę Ci żeby wszystko się udało i dużo zdrówka dla Ciebie i dzidziusia❤️

  • Reply
    Karolink4
    Sty 5, 2019 at 15:23

    Ja rzadko komentuję, ale są takie posty, obok których nie sposób przejść obojętnie… :)
    Twój brzuszek z małym lokatorem wygląda przecudnie!
    Mnie też się taki marzy, ale jakoś nam los nie sprzyja…

  • Reply
    PoporstuKasia - Blog
    Sty 6, 2019 at 10:15

    Ja też w tym roku nie robię żadnych postanowień, tak jak ty mam kilka celi. Przede wszystkim urodzić zdrową dzidzie, dokończyć dom i sie wprowadzić oraz rozwijać swoja pasje i firmę , bloga oraz cieszyć się życiem i obecnością bliskich.

  • Reply
    martyna
    Sty 8, 2019 at 20:42

    kochana, czy odpowiesz mi na jedno pytanie cesarkowe? jestem 7 miesiecy po cieciu i mysle o drugim dzidziusiu. wiem ze szybko po cc zaszlaś w ciaze. czy rozmawialas o tym z lekarzem? czy nie mialas jakis komplikacji z tego powodu? oraz czy nie boisz sie trzeciej cesarki? mam wiele pytan i watpliwosci, zamierzam oczywiscie udac sie do lekarza ale jestem ciekawa Twoich doswiadczen

    • Zatrzymując czas
      Reply
      Zatrzymując czas
      Sty 8, 2019 at 21:36

      Wątpliwości i pytania zawsze się pojawiają także bez stresu i na spokojnie. Jeśli już myślicie o drugim dziecku to w pierwszej kolejności powinnaś się wybrać do ginekologa na rozmowę – bez znaczenia czy rodziłaś naturalnie czy przez cesarskie cięcie. Pamiętaj, że każdy organizm jest innym. Jedna z nas zagoi się szybko po porodzie, a inna będzie potrzebowała dłuższego czasu – czasem nawet lat.

      Ja nim urodziłam pierwsze dziecko to słyszałam, że między dwoma cesarkami powinien być minimum rok przerwy, jak nie półtora. Dopiero później mój lekarz (którego wielbię naprawdę) uświadomił mnie, ze to wszystko kwestia BARDZO indywidualna. Ja po cesarskim cięciu super się zagoiłam, a mój organizm doszedł do siebie raz dwa. Nie miałam zrostów, ani nic z tych rzeczy, blizna szybko się zagoiła, a macica obkurczyła. Praktycznie po 3 miesiącach dostaliśmy zielone światło, że możemy działać jeśli chcę zajść w kolejną ciążę. Po 5 już zaszłam. Druga ciąża przeszła zupełnie bez problemów, a poród był znacznie lepszy niż pierwszy. Podczas całego przebiegu wszystko monitorowaliśmy i nic złego się nie działo, ale znam przypadki gdzie kobieta rok po cesarce miała nadal problemy z macicą czy blizną (tą wewnątrz). Dlatego ciężko to wszystko skategoryzować. Najlepiej niech lekarz zrobi usg i badania – jak wygląda blizna, macica, zrosty i ogólnie oceni jak Twój organizm się goił. Na podstawie tego podejmiecie decyzje. :)

      A obawy zawsze jakieś się pojawiają – niezależnie czy to pierwsza czy piąta ciąża. To zupełnie naturalna sprawa. Ja w tej trzeciej ciąży również boję się wielu rzeczy, ale staram się być dobrej myśli. Moja blizna się nie odzywa, macica powoli i spokojnie się rozciąga także nic tylko się cieszyć. Wiem tylko, że po dwóch cesarkach mój trzeci poród również taki będzie, aby nie ryzykować. Mam nadzieję, że trochę rozwiałam Twoją ciekawość czy wątpliwości. Daj znać, co lekarz powiedział. :)

Leave a Reply

Instagram