Search here...
TOP
LIFESTYLE

Początek końca…

Bloguję odkąd tylko pamiętam. Odkąd tylko po gadu-gadu (a swoją drogą ciekawe, czy ktoś to jeszcze pamięta?) zaczął pojawiać się wielki świat internetowych blogów i fotoblogów. Miałam wtedy naście lat. Zaczęłam tworzyć z czystej ciekawości, dla radości i chęci ujścia mojej kreatywności. Zawsze był to lifestyle, moda oraz to, co u mnie aktualnie się działo. Chociaż nie od początku było tak łatwo i kolorowo, jak jest teraz. Kiedyś śmiano się z mojego bloga i moich wirtualnych poczynań. I domyślam się, że jak na tamte czasy i standardy, wiele blogerek tak miało. Ludzie nie rozumieli i chyba nie chcieli rozumieć tego zjawiska, ale teraz im wybaczam, bo wiele się zmieniło. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że aż tak to wszystko się potoczy. Po tych wszystkich latach udało mi się stworzyć fantastyczną społeczność, a z mojej pasji zaczęłam po prostu żyć. Życie blogowe w dużej mierze zaczęło się przekładać na to w realu i to było piękne. Poznałam masę świetnych ludzi, poznałam też moje własne czytelniczki, a na dokładkę tego wszystkiego, otworzyły się przede mną drzwi, o których kiedyś bym mogła tylko pomarzyć. Mijały lata, rozwijałam się, a moja własna poprzeczka wędrowała wyżej i wyżej. Aż stało się coś, czego nie przewidziałam. Moje własne schody do sukcesu mnie wymęczyły, stały się maratonem, a ja z każdym nowym krokiem łapałam zadyszkę. Moja poprzeczka zamiast ciągnąć mnie w górę, zaczęła ciążyć na mych barkach, a radość i pasja z blogowania zmieniła się w obowiązek i coś co „musiałam robić”. Poczułam wypalenie.

Czuję, że urodziłam się, jako człowiek kreatywny i skory do zmian, wierzę, że jestem stworzona do dużych rzeczy (mam nadzieję, że Wy o sobie również tak myślicie). Nie lubię się nudzić, nie lubię gdy nic się nie dzieje i nienawidzę monotonii. Mam masę pomysłów i niecierpliwie się, gdy nie mogę ich realizować. Lubię pracować na własny sukces, dążę do samorozwoju i bycia każdego dnia, jak najlepszą wersją samej siebie, ale wierzcie mi, perfekcjonizm czasem potrafi być przytłaczający, szczególnie, że to właśnie przez niego jestem najbardziej krytyczna w stosunku do samej siebie. Ostatnio musiałam robić wszystko lepiej, bardziej, ładnej… bo inaczej czułam się źle. To wszystko mnie zmęczyło, to wszystko mnie przytłoczyło. W dobie internetu, blogów, kanałów i social mediów, a w szczególności instagrama, łatwo jest popaść w kompleksy i pogoń za… właśnie, niewiadomo czym. Bo ideały przecież nie istnieją. Wydaje nam się, że wszędzie dobrze tam, gdzie nas nie ma. Porównujemy własne zaplecze z czyjąś wystawą. To potrafi przytłoczyć. A mnie to zgniotło totalnie. Po tylu latach blogowania wypaliłam się. Przestałam czuć ten „flow”, nie chciało mi się tworzyć tych wszystkich materiałów i tekstów. Nie będę ukrywać, że niektóre ostatnie wpisy zrobiłam zmuszając samą siebie, aby dać sobie jeszcze ostatnią szansę. To było słabe, wiem.

Zauważyłam, że dużo wielkich blogerek zrezygnowało z własnych stron i marek, które budowały latami, na rzecz łatwego zarobku na samym instagramie. To taka jakby droga na skróty, dużo łatwiejsza i i wygodniejsza. Bo w końcu wielu ludzi jest wygodnych i wolą szybką fotkę zaserduszkować na czyimś profilu niż wejść w artykuł, przeczytać go, obejrzeć zdjęcia i jeszcze może stworzyć treściwy komentarz. Więc po co się starać, skoro można łatwiej? Mam wrażenie, że społeczeństwo zaczyna się zatracać i szukać poklasku tylko dookoła własnej osoby. W dość niepokojący sposób. Wybaczcie mi, ale w zawód „instamodelki” chyba nigdy nie uwierzę, a słowo „influencer” wychodzi mi już uszami. Gdy ktoś mnie tak nazywa, czuję się zmieszana. Dla mnie największymi infulencerkami są wszystkie mamy, które mają ogromny wpływ na życie innych. I wcale nie potrzebują do tego internetu. Zdania nie zmienię.

Piszę ten wpis, bo szanuję moich odbiorców i uważam, że zasługujecie na prawdę i szczerość. Nawet jeśli nie jest ona do końca na moją korzyść. Nie publikowałam tutaj od dość dawna, a wpisy regularne już nawet nie pamiętam kiedy były przeze mnie tworzone z taką werwą, pasją i radością, jak to było na początku. To właśnie wszystko przez to wypalenie, które miało u mnie miejsce. Czy dobrnęłyście do tego miejsca? Zauważyłyście słowo „miało”? Czas przeszły (i aż uśmiech w kąciku ust się pojawia). Nie będę owijała w bawełnę i wyłożę karty na stół. Ostatnim czasem blog stał się moim obowiązkiem, nie sprawiał mi radości i służył tylko do celów zarobkowych. Byłam przemęczona i sfrustrowana, że blogi powoli odchodzą w cień na rzecz samego instagrama. A na instagramie jeśli nie pokażesz tyłka i cycków to praktycznie nie istniejesz. Tam trzeba wyglądać jak z photoshopa, mieć super ciuchy, szybkie auta lub wpływowych znajomych. Wybijają się nieliczni, pod warunkiem, że dużo publikują i pokazują na maxa swoje życie. Ja tak nie do końca potrafię. Nawet nie chcę. Szanuję swoją prywatność i jednak nie potrafiłabym bawić się w Big Brother dla popularności. Dlatego delikatnie się zdystansowałam w tym wszystkim. Później wpadłam na pomysł ruszenia z kanałem na YouTube, aby móc pokazywać tam ciekawe rzeczy z perspektywy rodziny wielodzietnej – podróże, różne okoliczności, naszą budowę domu i ważne momenty w życiu. Był to super pomysł, bo sprawiło mi to wiele radości. Mogłam pokazać się od tej najprawdziwszej, mega luźnej strony i przede wszystkim mogłam pokazać to, co tylko chciałam i uznałam za słuszne. Wy to polubiliście! I wtedy właśnie na nowo poczułam tę iskierkę, która towarzyszyła mi na samym początku ruszania z blogiem. Jednak w głębi serca czułam, że czegoś mi jeszcze brakuje. Takiej małej wisienki na torcie, która uzupełni moją pasję i duszę twórcy. Później już tylko czas zweryfikował czego mi brakowało.

Zaczęłam tęsknić za pisaniem artykułów, za planowaniem sesji zdjęciowych i reżyserowaniem kadrów. O dziwo też, tęskniłam za noszeniem ciężkiego aparatu, statywu i lamp, gdzie kiedyś to przeklinałam. Brakowało mi posiadówek przed laptopem z herbatką obok do późnych godzi nocnych (bo tylko wtedy mogłam to robić gdy dzieci chodziły spać), wymyślania tematów na posty oraz szperania po sklepach w poszukiwaniu rekwizytów do zdjęć czy produktów do testów. Zapomniałam gdzie leży mój podręczny notes, którego zawsze miałam w torebce, bo nigdy nie wiedziałam, w jakim momencie natchnie mnie wena napisania czegoś głębszego (jestem wierna klasycznej formy kartka + długopis). Zaczęło mi brakować kontaktu z ludźmi i tej więzi z moimi odbiorcami. Serduszko pod fotką to NIC, w stosunku do Waszej opinii, komentarza czy prywatnej wiadomości, że coś co stworzyłam miało wpływ na Wasze życie, czy coś co pokazałam sprawdziło się również u Was. To właśnie była jedna z piękniejszych rzeczy związanych z blogowaniem. To najbardziej napędzało do działania i tworzenia. Tego mi najbardziej brakowało. Więź z czytelnikami jest najbardziej istotna i najważniejsza dla twórcy. Ja czuję, że to straciłam zaniedbując ostatnio tego bloga.

Frustracja i gonitwa zamieniły się w wypalenie, wypalenie w odpuszczenie, odpuszczenie w tęsknotę, a tęsknota w gorycz i rozczarowanie – rozczarowanie do samej siebie, że tak łatwo zrezygnowałam i odpuściłam. Ale chyba wszystko tak miało być. Wszystko stało się po coś. Czasem trzeba odpuścić, aby zrozumieć, co jest dla nas najważniejsze i co sprawia nam największą radość. Moją radością i pasją jest Zatrzymując czas. Miejsce, które stworzyłam w sieci, które traktuje, jak moje czwarte dziecko. Pracowałam na to wszystko latami i jestem z tego dumna. Teraz już zupełnie nie patrząc na innych, bez porównań, zazdrości, frustracji i zadawania sobie pytań „a dlaczego…?”. Chciałam przeprosić Was za to odpuszczenie, ale przede wszystkim samą siebie, że zwątpiłam w moje możliwości, twórczość, siłę przebicia, nowe pomysły, determinację i osobowość. Ale tak chyba miało być…

Kurczę, rozpisałam się. Jestem ciekawa ile osób dotrwało do końca i ile osób da mi kolejną szansę, bo jest ze mną od dawna, niezależnie od dobra czy zła. Chciałam Was poinformować, że Zatrzymując czas wcale się nie kończy. Wręcz przeciwnie! Teraz rodzi się jakby na nowo. Mam masę nowych pomysłów. Pewne rzeczy zrobię trochę inaczej niż robiłam wcześniej. Blog delikatnie zmieni formę, jeśli chodzi o tematy czy prywatność, ale nie będę Wam o tym pisać – mam nadzieję, że to dostrzeżecie. To samo tyczy się wizerunku dzieci oraz pierwszych skrzypiec, które teraz to ja będę głównie tu grała. Będzie więcej wszystkiego. Zrobię to naturalniej, szczerzej, bardziej inspirująco i… no sami zobaczycie. Blog jest dla mnie priorytetem i ogromną radością, a co najpiękniejsze w tym wszystkim – czuję się tak, jak kiedyś zaczynałam, iskierka obudziła się na nowo. ♡ Instagram pozostanie jako urozmaicenie i taki szybszy kontakt między nami na skróty (właśnie za to go lubię), a YouTube nadal mam w planach rozwijać, ale on również będzie uzupełnieniem tego, co tutaj będzie się pojawiało. Tutaj jest moje miejsce. Teraz już to zrozumiałam. Musiałam przejść długą i wyboistą drogę. Mam nadzieję, że już więcej się nie potknę, ani nie zbłądzę. Chcę budować i pracować na to wszystko dalej. Mam nadzieję, że mi w tym pomożecie. To początek końca i wiem, że to może dziwnie brzmieć, ale tak naprawdę jest. Początek końca, czyli momentu w którym skończyłam, gdy moja wena się zatraciła i ciągnęłam to bez głębszego sensu. To wycinam i kontynuuję tam gdzie był ten koniec. Koniec, który miał dla mnie głębszy sens i był przepełniony pasją. Teraz nadeszło nowe i znów jestem na początku tej drogi. I już zaczynam lubić ten kolejny etap, bo tak naprawdę ten „koniec” jednak będzie trwał… :)


Dziękuję. ♡

«

»

71 KOMENTARZY

  • Avatar
    KASIA

    Piękne słowa :)

  • Avatar
    BeatA

    Cieszę sie ze wracasz 😊 przyznaje, że czytam Twoje wszystkie posty.. Ale nie komentuje baa czasem nawet nie lajkuje zdj.

    Jestem z Tobą od Angelika Place… I zostane ❤️ poprawiając się żebyś wiedziała że istnieje 😄

  • Avatar
    Dominika

    Dotrwałam do końca lecz czytając bałam się zakończenia! Bardzo się cieszę ze ro jednak nie koniec chociaz wpis mocno to sugerował !
    A Twoie filmiki na youtubie są genialne i uwielbiam je oglądać ! Pozdrawiam i powodzenia 💕

  • Avatar
    Martyna

    Jejku jak się cieszę! Gdy wspominałaś gdzieś między wierszami na Instagramie ze teraz skupisz się na kanale to moje serce cierpiało. Lubię czytać. Chyba nawet bardziej niż oglądać filmiki na YouTube. Lubię Was za to ze się nie sprzedaliście. Ze nie robisz wpisów pod markę która Wam coś sprezentowała. Jesteście autentyczni i jesteście idealnym przykładem tego jak bym chciała żyć (mamy podobne marzenia,plany i zainteresowania) ale nie mam na tyle odwagi by stworzyć coś swojego ;) blog to twoje 4 dziecko. Ciesze się, razem z tym wpisem spadł mi spory kamień z serca ❤️

  • Avatar
    Natalia

    Pięknie! Tak trzymaj, my jesteśmy z Tobą, kibicujemy i wspieramy ❤️

  • Avatar
    Agnieszka

    To jak z pisaniem listów, czy czytaniem książek. Człowiek tak się nauczył nowoczesności, że zapomniał ile frajdy przynosi przelanie myśli na papier. Czy w przypadku czytania książki jak pachnie papier, jak szeleści strona. Szkoda że człowiek musi tyle rzeczy przemyśleć, żeby zrozumieć co tak naprawdę się liczy. Ale grunt żeby to nastąpiło:). Podziwiam za szczerość i mądrość ❤️

  • Avatar
    Karolina

    Wystraszyłaś mnie! 🙈 już chciałam krzyczeć… ale dobrze, że zostajesz ❤

  • Avatar
    setare

    Grunt to po upadku otrzepać kolana, czasami nakleić plasterek i rozpędzać się znowu i znowu.
    Ja jestem tutaj od „początku”, a zaczęłam Cię obserwować, bo jesteśmy w tym samym wieku. Czas jednak zweryfikował, że mam zupełnie inne priorytety w życiu, ale to bardzo inspirujące móc oglądać swoją rówieśniczkę i to jak inny można mieć pomysł i plan na życie.
    Zawsze byłam i jestem cichym obserwatorem, ale zawsze serduszkuję na instagramach, czasaaaaaaaami coś skomentuję, ale niezmiennie kibicuję!
    uściski dla całej rodzinki! :)

  • Avatar
    Weronika

    Jestem z Tobą od czasów Angelika’s place, wiele się od tamtej pory zmieniło, zarówno w Twoim życiu jak i moim. Zatrzymując Czas to jedyny blog który czytam bez przerwy od ponad 7 lat. Mimo, że nie mam dzieci, nie buduję domu to uwielbiam obserwować jak rozwijasz się, Ty i Twoja Rodzina, jak piękne chwile razem przeżywacie, ale najbardziej urzeka mnie Twoja szczerość, podobne do mojego poczucie humoru i to, że nie boisz się wyrazić swojego zdania. Widać ile pracy wkładasz we wspisy na bloga, a od niedawna też w kanał na YT. I pomyśleć, że jesteś mamą trójki dzieci, masz budowę na głowie, firmy, psa i pewnie jeszcze wiele innych rzeczy o których nie wiem ja i inni czytelnicy, a mimo to dajesz radę to wszystko ogarniać! Wielkie brawa dla Ciebie Angelika! Cieszę się że pozostaniesz przy formie bloga, bo szkoda by było jednak utracić to jedyne w swoim rodzaju miejsce w sieci, jakim jest Zatrzymując Czas 🖤

  • Avatar
    Anna

    Tak szczerze mówiąc, my twoi fani :D bierzemy to co nam dajesz. Dajesz bloga- oglądamy. Dajesz tylko fotki- lajkujemy. Ale kiedy wreszcie wrzucasz post na bloga czytamy go z największa przyjemnością, ponieważ moim (i myśle ze nie tylko) zdaniem piszesz fantastycznie ! Myśle nawet ze w tym kierunku powinnaś się rozwijać, uczyć i doskonalić. Masz tak wiele talentów i przede wszystkim odwagę aby dzielić się nimi z nami, cieszę się ze nie postanowiłaś tego zakonczyc.
    Pozdrawiam serdecznie i czekam na powrót 😊

    • Zatrzymując czas
      Zatrzymując czas
      AUTOR

      Wy jesteście moimi obserwatorami, czytelnikami, widzami, kimś wyjątkowym w mojej twórczości, bo gdyby nie Wy, nie byłoby Zatrzymując czas. 💕 Nie lubię określania „fani”, bo wole abyśmy byli wszyscy sobie równi. 😌

  • Avatar
    Marta

    Super ❤️ bardzo się cieszę, że już wiesz co doda Ci skrzydeł. Trzymam kciuki i będę na bieżąco 😘

  • Avatar
    Kasia

    Bardzo się cieszę. Fajnie się zagłębić wieczorem w szczery post i to jeszcze zawierający taką wspaniałą nowinę :)
    Brakowało tu Ciebie, ale mam nadzieję, że nie porzucisz też całkiem kanału na yt.. Bo fajnie na Was popatrzeć :* i życzę dużo inspiracji i czasu na ogarnięcie tego wszystkiego bez konieczności rozdwajania się :D

  • Avatar
    Wierna obserwatorka

    Dobrze, ze wracasz może będzie to miało jakiś inny level? Wszystkie te social media można połączyć tu na blogu, na insta wrzucić tylko mała zachętę, Uwielbiam posty modowe i dużo pięknych zdjęć :) pozdrawiam ciepło ;)

  • Avatar
    Ola

    Rzadko komentuje cokolwiek, ale tu musialam napisac. Brakowalo mi tych Twoich postow na blogu. Zawsze sa one dopracowane i pisane tak lekko ręką, ze czyta sie je z przyjemnoscia. I nie ma u Ciebie nachalnej reklamy jak co u drugiej dziewczyny na ig. Za to Cię bardzo lubie i szanuje. Pozdrawiam i zycze radosci i wytrwałości w powrocie na bloga. :)

  • Avatar
    Weiwop

    Bardzo się cieszę, że wracasz ❤️ Lubię oglądać Twoje filmy na youtube, ale dla mnie również słowo pisane, to jednak słowo pisane. Tak właściwie z wyjątkiem filmików na YouTube czy jakichś programów w tv, to nie przepadam ostatnio ani za serialami ani za filmami – mam wrażenie, że te obecne są takie jakieś bez wyrazu, a teksty pisane wciąż z reguły zachowuja swoją duszę. Najważniejsze by robić to co się czuje i nie ważne ile razy się coś zaczyna czy ile razy się coś kończy – liczy się by we wszystkim t czuć siebie, nawet jeżeli ponowne zalezienie siebie trochę trwa. Pamiętam, że w jednej z książek która czytałam jako nastolatka (i której tytułu za nic w świecie nie mogę sobie przypomnieć) było takie zwykłe zdanie (jak autor mówił, napisane krzywo na ścianie) „Boże zatrzymaj świat, ja wysiadam” – myślę, że czasami trzeba pozwolić sobie na chwilę wysiąść żeby później wsiąść w „wagon” który zawiezie nas na właściwe miejsce:) Pozdrawiam ciepło:)

  • Avatar
    Kamila

    Wolę zdecydowanie oglądać filimiki na Youtube, ale twój blog mnie w jakiś sposób inspiruje (pomimo tego, że jestem od Ciebie trochę młodsza i nie posiadam dzieci) i chętnie go odwiedzam, gdy pojawia się nowy wpis :) Możesz być z siebie dumna, bo znam wiele osób, które prowadzą blogi, a tylko twój czytam regularnie :)

  • Avatar
    Agata

    Czytając Twoje pierwsze słowa, byłam pewna że rezygnujesz, odchodzisz- zostawiasz nas. Jestem z Tobą od naprawdę wielu wielu lat (patrząc z perspektywy mojego młodego wieku- jestem z Toba jakąś 1/3 całego życia :)). Mimo, że się nie znamy, nawet nie masz pojęcia o moim istnieniu- ja podświadomie traktuję Cię, jak koleżankę z którą od czasu do czasu spotykam się na kawie (czyli właśnie moment odwiedzania Zatrzymując Czas). Pamiętam, jak Browar dołączył do waszej rodzinki, rodziła się Pola i reszta maluchów. Pamiętam, jak sledzilam każde nowe informacje, niecierpliwie czekając na szczęśliwe rozwiązanie. Podsumowując, nie wyobrażam sobie by w tych wygodnych, sztucznych czasach, miałoby zabraknąć osoby tak szczerej i prawdziwej w swoich działaniach, mojej internetowej, nieco starszej koleżanki :) Może trochę wstyd przyznać, ale jestem cichym obserwatorem… Więc może owe wypalenie w jakimś stopniu jest winą nas, czytelników (?) Dzisiaj jednak Twoja szczerość i odwaga zainspirowały mnie do napisania tego komentarza. Bo komentarze inspirują, jest to swoiste docenienie pracy danego blogera. Ja cię bardzo mocno wspieram, kibicuje i życzę wszystkiego, co najlepsze :) Powodzenia i „do zobaczenia” w Twoim najnowszym poście :)

    • Zatrzymując czas
      Zatrzymując czas
      AUTOR

      Komentarze i odzew odbiorców to najpiękniejszy prezent i motywacja do dalszego działania 🥰

  • Avatar
    Karolina

    Tak pięknie napisane. Słowo do słowa… uwielbiam jak piszesz.

  • Avatar
    M

    Chyba każdy miewa podobne kryzysy w różnych aspektach życia. Szczerze myślałam, że wkrecisz się w YT, naprawdę masz wg mnie predyspozycje. Jednak faktycznie filmiki, mimo, ze technicznie na bardzo wysokim poziomie, trochę dla mnie brakowało Was takich spontanicznych, zwykłej codzienności, a nie tylko wyjazdów. Są osoby, ktore mimo, że nie mają super sprzętu, kręcą takie vlogi, że na każdy czekam z utęsknieniem i nawet wracam do starych.
    Ciekawa jestem, z czym wrócisz. Wiele osób obiecuje wielkie wow, a potem rozczarowanie. Ja w takie miejsca już nie wracam, szkoda czasu.
    A co do Instagrama. Jak ktoś pokazuje tylko zakupy info dostal w ramach współpracy to nie potrzebuje do tego bloga, tak krótko mówiąc;)
    Ale zauważyłam też działanie w drugą strone. Są takie konta, które mają więcej do powiedzenia i po zyskaniu popularności na insta właśnie założyły blogi w ramach rozwoju i poszerzenia swojej popularności. Także różnie to bywa. Zależy kto ma ile wartościowych informacji do przykazania.
    Życzę Ci powodzenia, żebyś stanęła na nogi w swojej twórczości, bo po tylu latach pewnie ciężko by było znaleźć jakieś inne zajęcie;)

  • Avatar
    Nikola

    Super że będziesz tutaj nadal ❤️❤️. Obserwuje Ciebie od kiedy tylko pamietam, kiedyś było tyle tych blogów, pięknych wpisów i zdjeć a teraz wszystko na skróty tak jak napisałaś. Jesteś jedna z nielicznych która nadal pisze i bardzo sie ciesze że jednak zostajesz ❤️. A filmiki na YouTube też super wiec mam nadzieje że tam też będzie Was więcej 😁. Trzymam kciuki i czekam na kolejne wpisy i filmy ! ❤️.

  • Avatar
    Ewelina Charubin

    Łooo matko… Czytałam w napięciu, bałam się zakończenia hehe.
    Czasem pojawia się chwilowy kryzys kiedy nawet nasza największą pasja przestaje być przyjemnością a zaczyna być obowiązkiem. Ale to mija naprawdę. Wystarczy przerwa. Nabranie dystansu. Spojrzenie z innej perspektywy. W dzisiejszej dobie Instagrama i innych pierdół naprawdę można się zmeczyc… Wystarczy odpocząć.
    Aaaaa już się nie mogę doczekać nowego oblicza Zatrzymując czas.

  • Avatar
    Unikornoo

    Strasznie się cieszę ,że wracasz do blogowania 😍 Twój blog jest jednym z niewielu które czytam, lubię i na którym często szukam inspiracji 💛 Filmy na YT tez bardzo polubiłam , ale to totalnie inna forma przekazu 🥰
    Powodzenia !

  • Avatar
    Weronika

    Już myślałam, ze od nas odchodzisz… cieszę się niezmiernie, ze jesteś szczera i nie wciskasz kitu, takich ludzi w dzisiejszych czasach jest niewiele. Osiągniesz, osiągniecie wiele… trzymam kciuki i ściskam!!!

  • Avatar
    O

    Cieszę się ze znów tu jesteś !:)

  • Avatar
    Dominika

    Powodzenia ! Z chęcią wrócę do znajdywania chwili, żeby usiąść z kawą i poczytać twoje posty na blogu ❤️ Mam nadzieje, że wrócisz ze zdwojoną siłą i nowymi pomysłami i inspiracjami 💪🏻
    Go girl !

  • Avatar
    Dusia

    Jestem z Tobą od początku i brakowało mi Twojego bloga. Super, że zostajesz 💕

  • Avatar
    Ela

    Jestem z tobą od momentu pojawienia się Poli. Czytaj każdy wpis i trochę mi brakowało porannego czytania twoich postów 🤩 Zawsze to bym pój taki czas, czy do śniadania czy w drodze do pracy 😊
    Sama znów zostawiłam e-booka na rzecz książki takiej papierowej 😂
    Już nie mogę się doczekać twojego powrotu tutaj 🥰
    Pozdrawiam 😍

  • Avatar
    Aneta

    Angelika, a pamiętasz jeszcze pingera? 😂 Ja jeszcze stamtąd pamiętam 😁

  • Avatar
    Fiorka

    Zaczęłam czytać i się przeraziłam, bo myślałam, że zamykasz bloga, a tu taka niespodzianka! 💕 Bardzo się cieszę, szczególnie, że Twoje teksty i zdjęcia idealnie trafiają w moje poczucie estetyki! 💛✨

  • Avatar
    Nati

    Dotrwałam do konca i nawet trochę sie wzruszyłam, jestem z Tobą od kiedy Pola była malutka, potem ja zaszłam w ciąże i przypadkowo znowu trafiłam na zatrzymując czas widząc Cie ponownie z dużym brzuszkiem. Byłam w szoku, bo wszyscy mnie straszyli jak to będzie z mała dzidzia wiec pomyslałam ze chyba nie jest tak złe skoro
    wy zdecydowaliście sie na drugiego dzidziusia :) Od tego czasu obserwuje Cie juz dokładniej i cześciej a teraz jeszcze dodatkowo sie inspiruje bo niedługo pojawi sie u nas córeczka (mamy juz synka) Angelika tutaj jest pięknie! Dziękujemy za to !

  • Avatar
    Agnieszka

    Bardzo się cieszę, że będzie Ciebie tutaj więcej.. Jesteś „równa” babka ❤️ Nie mogę się doczekać wpisów….

  • Avatar
    Asia

    Dotrwałam do końca. W sumie dotrwałam to złe słowo, bo czyta się Ciebie jak zawsze mega przyjemnie :) rób to co mówi Ci serducho, cieszę się ze stad nie znikniesz ❤️

  • Avatar
    Karolina

    Super, że wracasz. Ja uwielbiam Twojego bloga, Instagrama i kanał również. Jesteś mega pozytywną osoba i potrafisz to przekazać. 💙

  • Avatar
    Life by Marcelka

    Na taki wpis czekałam
    Bardzo się cieszę że wracasz. Do blogowania – świetna decyzja

  • Avatar
    Kamila

    Aż się wzruszyłam… jestem z Tobą jak byłaś z Maksiem w ciąży. Pamiętam jak znalazłam Twojego bloga i z wielką przyjemnością czytałam Twoje teksty. Cieszę się że wracasz i już nie mogę się doczekać nowego… ściskam mocno Ciebie i Twoją ekipę.

  • Avatar
    Duśka

    Angelika! Widać że dojrzałas, każdy się zmienia, szuka innych nowych możliwości, to nic złego! 😘 Jestem z Tobą prawie od samego początku i będę niezależnie czy na blogu czy na insta. Czekam z niecierpliwością na nowe wpisy, vlogi i zdjęcia! Rób to co sprawia Ci przyjemność ❤️

  • Avatar
    Karolina

    Jestem tu pierwszy raz. Trochę to prawda z tym wypaleniem. Dobre jest rozsądne podejście, znalezienie złotego środka w tym wszystkim. I działanie zgodne ze swoją spójnością wewnętrzną. Masz ochotę zrobić zdjęcie, coś napisać, nieść sprzęt, po to, aby wyszło jak najlepiej – zrób to! Masz ochotę na czas wyłącznie dla rodziny, odcięcie się na 6 tygodni, wyłączenie telefonu na weekend – zrób to! Oby w zgodzie ze sobą. Słuchaj tego, co podpowiada Ci Twoje wnętrze. Pozdrawiam!

  • Avatar
    Marta

    Twój wpis jest mega uniwersalny dla każdego zawodu! Uświadomiłaś mi że tez w mojej branzy (projektowanie wnetrz) mialam wypalenie. A sama siebie obwinialam bo myslalam ze to zwykle lenistwo! Abstrachujac od tego ze super ze jestes to super ze dalas znac co sprawilo ze na chwile zaprzestalas pisac na blogu. Jestem z Toba od czasu zdjecia z piekna blekitna torebka i kiedy na logo mialas czerwone roze-Angelika’s place, tak to wtedy brzmialo. Ja dalej bede fanka Twoich teksow i wpisow tych bardziej modowych bo lubie czasem sie nimi inspirowac i zapomniec o dzieciach i obowiazkach domowych, a chwile skupic sie na sobie. Dzieki Angela :)

  • Avatar
    Paulina

    Ja lubię czytać Twoje posty na blogu! Chyba jestem z Tobą od Twoich początków blogowania ☺️ nawet mąż już rozumie, kiedy mówię, żeby nie przeszkadzał, bo Angelika wstawila nowy post🤣

  • Avatar
    Paulina

    Ja się bardzo cieszę że z jednej strony idziesz na przód a z drugiej kontynuujesz pisanie w tym miejscu :) z ogromną radością i czytam wpisy i oglądam filmiki :)

  • Avatar
    Aga

    To co czujesz, to o czym piszesz to nic nadzwyczajnego wręcz przeciwnie, każdy z nas dobija w pewnym momencie do ściany żeby nie powiedzieć do dna, trzeba uderzyć w nie mocno głową żeby się,,obudzić,, żeby zrozumieć co jest istotą naszego życia. Ważne że to dostrzegłaś. A jeżeli odnosić się do instagrama to tylko lata dzielą nas od tego ze to wszystko zakończy się tzw śmiercią naturalną.
    Pozdrawiam!

  • Avatar
    Ania

    Super! Cieszę się że wracasz i już czekam na nowe wpisy 😍

  • Avatar
    Anonim

    Hej. Jestem tu, na insta i yt. Po prostu Cię lubie za szczerość. Łączą nas tez dzieci w podobnym wieku 😉 Pozdrawiam

  • Avatar
    Ewa

    Zachęcająco 😁 ruszaj od „nowa” będzie pięknie brakowało bardzo Twoich stylizacji i wpisów :)

  • Avatar
    Jo

    Dziekujemy za szczerosc! Ilosc podziwu jak to wszystko ogarniasz z trojka dzieci jest nieskonczona ❤️

  • Avatar
    Weronika

    Cudownie 💓 dobrze będzie znów Cię tu widzieć 😘

  • Avatar
    Julita

    Przeczytałam wszystko i jesteś szczera wrażliwa osoba cieszę się bardzo ze Zatrzymując czas będzie nowym początkiem . Bo szczerze w głębi serca bardzo by mi brakowało tych super wpisów jestem z Tobą na blogu , ig i yt . Uwielbiam Cię wszędzie i cieszę się że nie rezygnujesz z bloga 🧡 mało komentuje na blogu ale jestem i będę . Nawet jeśli nie mam dzieci chociaż jest to moim marzeniem to dzięki tobie wiem że dałabym sobie radę bo dajesz mega Power !!! 🧡 bądź sobą i nigdy się nie zmieniaj i rób co kochasz bo my Cię Kochamy za to co robisz 😘 trzymam kciuki żeby wszystko było po twojej myśli 👌
    P.S. chciałabym poznać Cię w świecie realnym bo jesteś inspiracją dla wielu Kobiet 🥰

  • Avatar
    Daria

    Trzymam za Ciebie kciuki ❤️ mam nadzieję, że też dojdę do tego Pope tu co Ty 😍

  • Avatar
    Arleta

    Ale się zestresowałam 🙈całe szczęście dałaś sobie czas, nagrałaś dystansu i znając Ciebie powrócisz ze zdwojona siła 😍

  • Avatar
    Iza

    Każdy czasem potrzebuje odpocząć, w „zwykłej” pracy bierze się urlop lub chorobowe, a w pracy blogera, ten urlop to właśnie mniejsza aktywność :) czytam Twojego bloga już dawno i najbardziej go lubię z wszystkich kanałów. YouTube i instagram są fajne, ale wydaje mi się, że to właśnie tutaj są zawsze słowa płynące wprost z Twojego serca 💕 czekam z utęsknieniem na „nowe” :) powodzenia kochana 😘

  • Avatar
    Aleksandra

    Też jestem z tobą od samego początku cieszę się że będzie tu znowu tętnic życie i wracasz do gry bardzo lubię czytać wieczorami gdy dziecko śpi i mam chwilę dla siębie pozdrawiam

  • Avatar
    Iga

    Każdy się potyka i jest to normalne, myślę że nie musisz i nie powinnaś za to przepraszać ❤️ Tym bardziej, że to ‚potknięcie’ ma takie cudne skutki, jak Twój powrót na łono bloga, odkrycie na nowo tego co sprawia Ci radość i w czym się czujesz i jesteś zajebista. Jej, chciałabym żeby każdemu z nas przydarzały się tylko takie ‚potknięcia’ 😂
    Powodzenia, i trzymam kciuki 👍

  • Avatar
    Małgorzata

    Każdy czasem czuje przemęczenie czy znużenie pasją. Wtedy trza zrobić przerwę i zatęsknić by miec nowa inspiracje 😊
    Super ze wracasz jako nowa Ty na bloga, uwielbiam go śledzić ❤

  • Avatar
    Ada

    Kochana, jestem z Tobą od Angelika’s Place, więc nic tego nie zmieni. Rób to, co mówi Ci serce, a wiernych czytelników będziesz miała przy sobie :)
    Pozdrawiam Cię i tulę wirtualnie!

  • Avatar
    Weronika

    A to ja najpierw podziękuje za szczerość 😊
    Bardzo Cię podziwiam za to co tworzysz , mając trójkę dzieci 😊 Życzę Ci wszystkiego co najpiękniejsze, spełniaj się w tym co kochasz , chwytaj każdy dzień pełnymi garściami, uśmiechaj się dużo no i zatrzymaj czas, czas w którym się ” odrodzilaś na nowo ” .
    My będziemy czerpać inspirację oraz kibicować z całych sił. Pozdrawiam Cię serdecznie

  • Avatar
    KingaFiolek

    Bardzo szczery i nietypowy wpis. Cieszę się, ze Twoje reflekcje, a za tym idące decyzje, plany na prowadzenie bloga tak się potoczyły. Jednocześnie cieszę się z tego, że udało mi się to zaprognozowac (juhuuuu!) kiedy pytałaś, co robić, zagubiona, zniechęcona, smutna z myślą „co dalej” tak właśnie pomyślałam, odpisałam, że chciałabym byś dalej pisała. Kręciła vlogi bo lubię Was oglądać. Mamy dużo wspólnego. Podziwiam Cię za role Mamy. I tak jak napisałaś, każda mama jest influencerka. Masz racje! 👏🏻✌🏼✊🏻❤️

  • Avatar
    Agnieszka

    Każdy ma czasem moment zwątpienia. Nie zależnie czy blogujesz czy pracujesz w fabryce. Przychodzi czas i zastanawiasz się czy chcesz być dalej w tym samym miejscu w którym jesteś czy chcesz coś zmienić. To normalne, że czasem porostu się poddajemy, ale grunt żeby się podnieść i być pewnym swoich nowych decyzji.
    Jestem z Tobą od wielu wielu lat. Przyznam się że nie zawsze czytam wpisy. Jednak zawsze podziwiam Twoje zdjęcia, są takie magiczne i mają TO COŚ! Powodzenia! :)

  • Avatar
    Kasia

    Cieszę się, że na nowo znalazłaś w sobie siłę do działania. Czekam na rozwój sytuacji. I już nie mogę doczekać się nowych postów na blogu. Pozdrawiam

  • Avatar
    Justyna

    Jestem z Tobą od sesji z balonami na dachu :) idziemy przez życie razem :) śledzę cię cały czas i każdy Twój osobisty wpis wtrafia w moje serce i traktuje cię jak starą dobrą znajomą mimo że nigdy w Realu się nie poznaliśmy :) trzymam kciuki i będę z Tobą nadal :*

  • Avatar
    Gosia

    Aż zrobiło mi się słabo gdy to czytałam. Myślałam, że rezygnujesz z blogowania, bo ostatnio faktycznie było Cię mniej. To byłaby ogromna strata i błąd moim zdaniem. Uwielbiam Twojego bloga. Masz smykałkę do pięknych zdjęć, fajnych tematów i rozbawiania innych. Z wieloma Twoimi wpisami się utożsamiam. W wielu przypadkach pomogłaś mi w życiu po prostu. Jestem Ci ogromnie wdzięczna. Traktuję Cię jak wirtualną przyjaciółkę. <3 Cieszę się. <3

  • Avatar
    Iza

    Też się bałam, że już więcej nie zobaczymy Cię w sieci, a jednak .. bardzo się cieszę, twórz dla nas więcej i więcej ❤

  • Avatar
    Kasia

    Jestem Twoją obserwatorką od angelika’splace wiec trochę czasu już zleciało… Cieszę się że będziesz nadal pisać, bo bardzo lubie tu zaglądać i uwielbiam Twoje vlogi, są świetne!

  • Avatar
    Magdalena

    Na początku myślałam, że napiszesz na końcu odchodzę. Czytam dalej raz się śmieje, raz płaczę. Raz chcę krzyczeć nie, nie rób tego. Raz chce powiedzieć, że nie zależnie co zrobisz uszanuję twoją decyzję. Choć trudno mi będzie się z nią pogodzić. I tak wiem,że zdarza się iż napiszę komentarz z błędem… Ale chce komentować, motywować i napawać Ciebie optymizmem, że warto i powinnaś.. To nie tylko jest wypalenie według mnie ale czasy, które nadeszły. Czas pogoni, w których nikt nie szanuje czyjejś pracy. Tego, co ważne. Lubię i czekam za twoimi postami. Dzięki Tobie zmotywowałam się do zmiany w swoim życiu, Do tego, że warto walczyć o swoje marzenia. Początkowo tylko czytałam twojego bloga, oglądałam zdjęcia a teraz czerpie jeszcze inspirację na przyszłość. Bo też w przyszłości chce być mama, budować dom i cieszyć się swoim szczęściem. Jesteś wspaniałą osobą. Nie ważne, że nie znam cię na co dzień. Nie ważne, że czasem mamy dość. Po prostu robisz coś. Właśnie nie coś. Robisz rzecz wyjątkowo i jesteś w tym sobą. Potrafisz przyznać się do błedu. Potrafisz się śmiać i płakać razem z nami. Powodzenia. Będę z Tobą.

    • Zatrzymując czas
      Zatrzymując czas
      AUTOR

      Dziękuję! Jest mi niesamowicie miło. Cieszę się, że to co robię może zainspirować inne osoby 😘

  • Avatar
    Katarzyna

    Cieszę się że znowu powrocilas na bloga. Fajnie czasami zamiast filmów poczytać coś mądrego i obejrzeć kilka ciekawych zdjęć jak za dawnych czasów 😊 Jestem z Tobą praktycznie od początku Twojego blogowania i pamiętam jak rodzice krzyczeli na mnie co za „głupoty” oglądam w internecie a to były blogi które dziś tak jak wspomniałas są topowymi markami. Kibicuje dalej 😘

  • Avatar
    Gabriela

    Super, że jesteś taka szczera! Czekam na nowe wpisy!

  • Avatar
    z-dusza.pl

    Cieszę się z Twojego wpisu i powrotu do blogowania. Jak wiele tutaj osób, śledzę Cię od Twoich (i moich, bo jesteśmy prawie rówieśniczkami) nastoletnich lat. To między innymi Ty mnie zainspirowałaś do założenia własnego bloga, którego staram się powoli rozwijać i tym postem dodałaś mi skrzydeł. Dziękuję!

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.