Search here...
TOP
LIFESTYLE Zabawki

Pies to idealny prezent pod choinkę, ale pod warunkiem, że…

Mamy okres przedświąteczny, także nic dziwnego, że wszyscy wpadają w wir przygotowań do Bożego Narodzenia i szukania pomysłów na podarunki dla bliskich. Muszę Wam zdradzić, że (niestety) z roku na rok, coraz częściej słyszę o dość nietypowym pomyśle na oryginalny prezent. Tym prezentem jest pies, który jak się okazuje, jest „idealną” niespodzianką dla dziecka pod choinkę. Co się dziwić? W końcu taki mały, kudłaty szczeniaczek to meeeega słodziak, który naprawdę będzie potrafił rozczulić serce w tym wyjątkowym dniu i zaplusuje w uczuciach najmniejszych. Nieprawdaż? Tylko, co dalej, co po świętach, co za miesiąc, rok czy 5 lat?

Mam nadzieję, że nie bierzecie tego idealnego pomysłu na prezent na poważnie. Wspominam o tym temacie kolejny rok z rzędu, właśnie przed świętami i mam zamiar wspominać dalej. Jeśli uda mi się uświadomić i dotrzeć nawet do kilku osób, to dla mnie będzie sukces. Pies to nie przedmiot, to nie prezent, zabawka, ani niespodzianka…

Z punktu widzenia osoby, która ma psa od 6 lat, który jest równocześnie pierworodnym „dzieckiem” w naszej rodzinie, muszę podzielić się z Wami własnym spostrzeżeniem. Pies to ogromna odpowiedzialność! Przecież to żywa istota, która czuje, przeżywa i naprawdę przywiązuje się na całego. Jak pokocha to całym sercem – bezgranicznie. Dla mnie pies to nie tylko zwierze, a członek rodziny, który jest na równi z resztą. On żyje z nami, miewa swoje lepsze i gorsze chwile oraz jest z nami na dobre i złe, a nie tylko wtedy, gdy trwa sielanka. Tworzymy takie stadko, z psem i dziećmi, po prostu. Niestety nie każdy zdaje sobie z tego sprawę, jak to wszystko naprawdę wygląda. Dlatego pomysł na „taki” prezent świąteczny to dla mnie abstrakcja. Czysta abstrakcja i głupota.

My zanim adoptowaliśmy naszego Browara to zastanawialiśmy się nad tą decyzją rok, jak nie dwa. Braliśmy pod uwagę różne czynniki: mieszkaniowe, opcje z wyjazdami, gdy pojawią się dzieci, wolny czas i poświęcenie. Ja wcześniej nigdy nie miałam psa, Mariusz tak, dlatego każde z nas miało na swój sposób porównanie i wizję, jakby to było mieć pierwsze wspólne „czworonożne dziecko”. Po tych wszystkich latach widzimy, że nasza decyzja była dobra i wspaniała, a przede wszystkim przemyślana. Wszystko nastąpiło w odpowiednim czasie, nie pod wpływem impulsu czy zachcianki. Browara kochamy całym sercem, a po urodzeniu dzieci, również Pola, Maks i Oliwiwer go pokochali. Teraz tworzymy rodzinę wspólnie z psem i nie wyobrażam sobie inaczej.


Dla wszystkich, którzy rozważają kupno psa jako prezent pod choinkę, uświadomię:

– Pies brudzi, szkodzi i to nawet bardzo. Wnosi do domu na łapach błoto, regularnie gryzie buty, drapie kanapę i rysuje podłogę. Czasem nawet wymiotuje czy przyniesie w pysku coś niezbyt apetycznego. Zdarzają się też kleszcze, które trzeba później usuwać. Dodatkowo, pies nie zawsze lubi się kąpać, bo jest zdania, że im brudniejszy tym szczęśliwszy.

– Pies robi dużo kup. Nawet zdarzają się wpadki w domu i wtedy trzeba je posprzątać – ręcznie. Zresztą na dworze też trzeba po nim sprzątać – ręcznie. Zazwyczaj psu zachciewa się załatwić w najmniej odpowiednim momencie. Trzeba mieć woreczki i odporność na niefajne zapachy. Zdarzają się też jelitowe rewolucje, zupełnie jak u ludzi… niech tutaj już ruszy Twoja wyobraźnia.

– Pies gubi sierść, z której pewnie każdego dnia można ulepić drugiego, nowego psa. Np taki Golden Retriever jak nasz, gubi sierść w ilościach hurtowych. W naszym domu nie ma dnia abyśmy nie odpalali odkurzacza i to przynajmniej dwa razy, aby chociaż zebrać te kłęby, które skumulowały się po kątach.

– Pies szczeka i hałasuje. Zwłaszcza w momentach kiedy potrzebna jest cisza. Pies reaguje na różne bodźce oraz to, co dookoła niego się dzieje. A że nie mówi, to znajduje inne sposoby aby się porozumieć. Poradzisz sobie?

– Pies nie zostaje na zawsze małym, słodkim szczeniaczkiem. Wiadomo, że wszystko też zależy od rasy, ale pies też dorasta, rośnie i starzeje się. Nie będzie całe życie głupiutkim, uroczym na swój sposób, małym piesiulkiem, który jest zawsze skory do zabawy. Z psami jest jak z ludźmi – one też mają swoje charaktery i zmieniają się wraz z wiekiem. Na „stare lata” mogą być marudne, a nawet wredne – zupełnie jak ludzie. :)

– Pies wymaga dużo uwagi. Nie tylko wtedy, kiedy nam się chce, ale też wtedy, kiedy on tego potrzebuje. Pies potrzebuje ruchu, zabawy, uwagi, troski, zrozumienia, czułości i miłości. Pies po prostu potrzebuje poczucia, że jest członkiem rodziny. Nie tylko w dniu świąt czy chwilowej ekscytacji. Tutaj składa się wiele czynników, aby swój styl życia, po części dostosować też do potrzeb czworonoga.

– Pies kosztuje, a czasem niemałe pieniądze. Nie chodzi mi o kupno samego psa, tylko o późniejsze jego utrzymanie. Karma, weterynarz, środki czystości, zabawki, legowiska… to wszystko kosztuje. A jeśli trafi się osobnik, który choruje czy musi mieć specjalną dietę, bo jest alergikiem to nawet nie pytajcie ile miesięcznie idzie na to wydatków.

– Pies zawsze musi mieć opiekę. To trochę tak, jak z małym dzieckiem – co wiążę się z ograniczeniem spontanicznych wyjazdów. Pies nie może pod nieobecność właściciela zostać sam. Dlatego trzeba mieć na uwadze dodatkową pomoc rodziny czy uprawnionego opiekuna. Są też psie hotele, ale nie każdy pies w takim się odnajdzie. To bardzo duża odpowiedzialność. Niektórych niestety to przerasta, co zwłaszcza widać w okresie przedwakacyjnym – psy porzucone w lasach, przy drogach… Nawet nie chcę o tym myśleć.

I jak? wiedzieliście o tym wszystkim? Nadal myślicie, że mały szczeniaczek to idealny prezent pod choinkę? Czy potrafilibyście pokochać i otworzyć serce na psa, nawet gdy dorośnie i nie będzie już taki mały? Zaakceptujecie ten prezent gdy już miną święta i dziecięca ekscytacja? Co wtedy zrobicie?


Jeśli jeszcze raz zapytacie się mnie, czy pies to dobry pomysł pod choinkę to odpowiem, że TAK! Ale pod warunkiem, że wygląda o tak…


Piesek Chi Chi Love Poo Poo Puppy od Simba Toys to moja propozycja na idealny prezent dla dziecka, na święta czy urodziny.

Piesek jest ładny wizualnie, bawi, pobudza wyobraźnię i w dużej mierze uczy odpowiedzialności. To dość nietypowa zabawka, ponieważ nie skupia się na komendach czy szczekaniu, a na… robieniu kupki. Tak, dobrze przeczytałyście. Chi Chi Love Poo Poo Puppy, jak sama nazwa wskazuje, to piesek, który je, spaceruje i robi kupkę. Czyli od razu uczy jednych z najbardziej odpowiedzialnych obowiązków opieki nad psem – spacerów, karmienia i sprzątania.


W zestawie z pieskiem mamy coś na bazie ciastoliny oraz foremkę, z której formujemy mini ciasteczka. Piesek je zjada, a mechanizm w brzuszku, który aktywuje się podczas spacerów mieli je na kupki. Na końcu dzieje się sama natura, którą dziecko ma obowiązek posprzątać do woreczków.

Trzeba przyznać, że jest to dość niespotykana zabawka, ale właśnie dlatego moim zdaniem idealnie nadaje się na prezent dla dziecka, ponieważ uczy empatii, opieki i odpowiedzialności.


Jeśli rozważacie powiększyć swoją rodzinę o czworonoga, taki zabawkowy piesek będzie doskonałym testem dla dziecka. Po części dla rodziców też. Zamiast kupować w tegoroczne święta prawdziwego psa, wstrzymajcie się chwileczkę, rozważcie wszystkie możliwości, za i przeciw. Kupcie na start właśnie takiego przykładowego Chi Chi Love Poo Poo Puppy. Zróbcie to dla siebie, swoich dzieci i potencjalnego pieska, który mógłby zostać skrzywdzony. Ja nie piszę, że tak musiałoby być, ale w życiu różnie bywa i niestety wiele się słyszy.

A jeśli myślicie już intensywnie o psie pod choinkę to proszę Was, niech to będzie bardzo dobrze przemyślana decyzja, która nie narodziła się wraz z poszukiwaniem prezentu. A jeśli macie wątpliwości to przeczytajcie jeszcze raz wszystko, co wyżej napisałam. Musicie to po prostu czuć, wiedzieć i pragnąć – tak, jakbyście myśleli o adopcji dziecka. Dziecka przecież nie wyrzucicie na ulice, nie oddacie do domu dziecka czy nie przywiążecie do drzewa. Musicie pamiętać, że pies to najwspanialsze stworzenie na ziemi, najwspanialszy i najwierniejszy przyjaciel człowieka, ale jak to w życiu bywa, nie zawsze jest z nim kolorowo. Dlatego może na początek pomyślcie o innej alternatywie? Nasz zabawkowy piesek, w przeciwieństwie do Browara nie brudzi, nie szczeka, nie wymaga opieki, a zapewnia jedynie radość i zabawę. Super co?


Naszego Browara kochamy miłością bezgraniczną. Przeżył z nami masę pięknych lat od szczeniaka i jeszcze masę pięknych lat wspólnie przeżyjemy. Na jego pyszczku pojawiły się pierwsze siwe włoski. To on witał jako pierwszy w domu każde z naszych dzieci. To on merdając ogonem ze szczęścia, zrzuca wszystko z niższych półek i stolików. Ogrzewa gdy zimno i pociesza gdy smutno. Dodaje wrażeń, atrakcji i pięknych wspomnień. Psoci, podkrada skarpetki i zaznacza swoją obecność rozrzucając wszędzie sierść. I są chwile gdy mamy go dość, ale długo gniewać się nie potrafimy. To członek rodziny i nie wyobrażamy sobie, aby mogło go zabraknąć. Nasz pies jest wyjątkowy, jedyny, niezastąpiony, wspaniały. ♡


Proszę, tak z okazji zbliżających się świąt, zastanówcie się dwa razy zanim wpadniecie na pomysł „pies pod choinkę”…

«

»

29 KOMENTARZY

  • Avatar
    Sandra

    Podpisuję się pod tym postem na 100%

  • Avatar
    Łucja

    Lepiej nie mogłaś wszystkiego ująć. Moi znajomi kupili psa dla swojej 6 letniej córki. Co prawda pies nie był pod choinkę, a na urodziny. Niby go bardzo chcieli, a teraz nie ma komu z nim wychodzić. Piesek załatwia się czasem na tarasie, a w weekendy podrzucają go do hoteli, bo często wyjeżdżają. Moim zdaniem właśnie takie rodziny nie powinny się decydować na psa :(

  • Avatar
    Olka

    Jestem z Tobą odkąd mieliście Browara jako szczeniaczka. Ile to lat już minęło. <3

  • Avatar
    Kasia Woźniczka

    Puszczam ten post w świat!

  • Avatar
    Irmi

    Świetny, wartościowy wpis. Cieszę się, że nagłaśniasz tak ważny apel, że pies to odpowiedzialność. Fajnie, że powstają tak świetne zabawki i dzieci mogą się nauczyć, ale też w udowodnić rodzicom, że są gotowe na nowego, żywego członka rodziny 🙌🏻

  • Avatar
    Martyna

    Pieknie napisane !❤️

  • Avatar
    Mari

    Wszystko w punkt. Pomimo, ze kocham zwierzęta, kocham psy to jednak jeśli chodzi o moja sytuacje nie miałby kto z czworonogiem wychodzić na spacery. temat odłożony na „ potem „ i w sumie wątpię żebyśmy się zdecydowali. Za duża odpowiedzialność.

  • Avatar
    Monika

    W punkt! Super , że o tym wspominasz:)

  • Avatar
    Jola

    Myślę, że nie tylko z psami tak jest, z kotami również. Dwa lata temu przygarnelismy z chłopakiem kotkę, od pani, która po dwóch latach doszła do wniosku, że ma alergie na kota i się jej pozbywa. Teraz, gdy jestem w ciąży ciągle od rodziny słyszymy, że mamy się pozbyć kota, bo wszędzie sierść, bo niewiadomo jak się zachowa, a hitem jest argument, że na pewno wygryzie dziecku gardło 🤦‍♀️ Krew mnie zalewa jak słucham czegoś takiego, nie po to ja przygarnelismy żeby się jej pozbywać, szkoda tylko, że do mało kogo ten argument przemawia…

  • Avatar
    Kinga

    Podpisuje się pod tym postem rękami i nogami ❤ sami jakiś czas temu zostaliśmy psimi rodzicami, ale rozmyślania trwały 2 lata, wiedzieliśmy i rasie i konsekwencjach wszystko 😊 wybraliśmy też polecana, zarejestrowana hodowle co też jest istotne już po podjęciu decyzji ❤

  • Avatar
    Mirella

    O to to. Ja mam dwa psy w tym goldena 9lat i shi stu 8lat. Wyprowadziłam się od mamy, ciężko jest mi teraz to pogodzić, bo z jednej strony chcą być razem, nie mogę ich rozdzielić z drugiej, chcą być z dziećmi ale przywiązane są do miejsca 🙈 wiec wożę tak w kółko w samochodzie cała ferajna 😂 jak zaczynaja tęsknić odwożę do mamy i na odwrót, mama dzwoni ze tęsknią wiec jadę po nich 🙈 jest co robić ale to nasza rodzina 😍

    • Avatar
      Julita

      I to jest post w punkt bardzo dobrze że poswiecasz czas i piszesz o tym i mówisz głośno . Ja też mam psa kocham go jakby był moim dzieckiem 😁🧡 ale za czym go wzięłam to wiedziałam że nie potrzebuje psa za którego zapłacę ogromne pieniądze tylko wiedziałam że to będzie pies z schroniska !!! Bo o tych psiakach dużo ludzi zapomina a jeśli jest psem dorosłym a nie szczeniakiem to tu dopiero zaczynają się schody ten pies nie uczy się miłości od małego tylko ma za sobą już niestety bardzo przykre sytuacje i jeśli zaufa i pokocha to potrzebuje bardzo dużo czasu . Ale wygrałam z tym i wiem że teraz mój pies „wskoczył by za mną w ogień ” i na odwrót . To miłe jeśli mogłam mu pomóc a teraz on odwdziecza się wielką miłością do mnie i wiem że mam duży obowiązek nigdy w życiu go nie zawieźć bo ktoś już to kiedyś zrobił i to właśnie mógł być taki niby „świąteczny pomysł na zabawkę ” . 😑🙈😣

  • Avatar
    PaniRuda

    U nas nie każdy pies był idealnie przemyślany, jeden przybłęda którego przygarnelismy, kolejny znaleziony w krzakach chyba właśnie po świątecznym prezencie. Ale każdego kochalismy bezgraniczna miłością. Ale teraz nie posiadam psa właśnie z przemyślanych powodów, wielu wyjazdów, pracy na 3 zmiany, mieszkania które wynajmuje. Ciężko mi zrozumieć ludzi dla których pies jest zachcianką bo piękny szczeniaczek a później niestety schroniska przepełnione szczeniakami. Bardzo mądry tekst, oby trafił do jak największej liczby ludzi i niektórzy zrozumieją że pies to prawdziwy członek rodziny którego nie można porzucić.

  • Avatar
    Paula

    Zgadzam się! Bo problem nie pojawia się tylko w okresie świąt. Kilkanaście lat temu moja babcia podczas zbierania grzybów w lesie znalazła przywiązanego do drzewa psa (który niestety już nie zyje) i przygarnęła go. Był to kundel trochę większy od Twojego Browara. Piesek na pewno był od małego z dziećmi bo bardzo je lubił. Gdy przez przypadek ja czy ktoś inny nadepną mu na łapę czy ogon nawet nie zaskomlał, już nie mówiąc o szczekaniu. Co było jednak przykre, na samym początku po przygarnięciu go bał się mężczyzn, nie zbliżał się do nich, a jak tata, lub któryś z moich wujków wchodził na podwórko od razu się chował. Przy rozmowie, kiedy ktoś gestykulując podnosił rękę od razu się kulił co dowodzi na to że był bity. Komuś po prostu nie odpowiadał że piesek urósł do dużych rozmiarów i w taki bestjalaki sposób się go pozbył :( brak słów na takie zachowanie!

  • Avatar
    Ewelina

    Mój mąż ma taką teorię, że pies jest podobny do … swojego właściciela. Zawsze się z tego śmiałam, ale dziś zauważyłam, że Wasz Browar jest podobny do POLI! Nie wiem jak to możliwe a jednak ;-).

  • Avatar
    Patrycja

    Tekst bardzo mądry i przemyślany. Ale, jakie piękne zdjęcia! Zatrzymałam się na chwilę aby dokładnie przyjrzeć się prawie każdej fotce. Ta głębia, ostrość, kolory. Magia. Może kiedyś pokażesz zdjęcia przed i po obróbce, jakiś mini tutorial? :) Pozdrawiam

  • Avatar
    Mirabel

    Przez Ciebie zamówiłam takie dwa pieski dla moich córek. 🙈 Dziękuje za cudowna inspiracje. Ja nie wiem jak Ty to robisz, że wyszukujesz takie piękne zabawki i prezenty. 💗

  • Avatar
    Asia

    Wspanialy tekst!

  • Avatar
    Olka

    Dawno nie czytałam tak dobrego tekstu 🙏🏻

  • Avatar
    Paula

    Ten piesio od Simba jest genialny 😍 Muszę go gdzieś znaleźć stacjonarnie. Dam radę?

  • Avatar
    Marysia W.

    Pamietam jak w zeszłym roku poruszałaś ten temat. Twój wpis udostępniałam u siebie na tablicy Facebooka i masa osób się z nim zgadzało. W tym roku zrobię to samo, bo warto szerzyć widzę i zdrowe podejście do posiadania zwierząt. 🥰

  • Avatar
    Joasia

    Trafione w samo sedno!!! 👏🏻👏🏻👏🏻👏🏻

  • Avatar
    Monika

    Sami mamy psa od 8 lat bywa różnie ale to jest członek rodziny i tak też jest traktowany a piesek odwdzięcza się wielką miłością

  • Avatar
    Ewelina Charubin

    Zgadadzam się z Tobą w zupełności. Jednak… Jeśli jest to przemyślana decyzja, i akurat zbiegło się to z okresem świat to czemu nie. Ale zaznaczam musi to być przemyślane, wszystkie rzeczy które wypisalas. To musi być świadoma decyzja. Nie impuls chwili, świąteczny.

  • Avatar
    Patrycja

    Bardzo rzadko komentuje i wchodzę na blogi, ale Twój wpis to złoto! Trafiony w punkt. Udostępniam go dalej :) niech szerzy wiedzę.
    Buziaki :*

  • Avatar
    Monika

    Podpisuję się pod tym postem prawą i lewą ręką. Mam nadzieję, że wszyscy o tym wiedzą i pamiętają a Twój post jest tylko przypomnieniem w tym „świątecznym zawirowaniu”. Jeśli ktoś ma inne zdanie to z tego miejsca składam apel. DZIEWCZYNY! Czytamy bloga, gdzie posty pisze wspaniała Mama (tak, przez duże M!), trójki pociech, wspaniała organizatorka życia rodzinnego co widać po zdjęciach oraz partnerka… Nie ma słów które mogą opisać to co robisz prywatnie! A wszyscy wiemy, że „życie codzienne” może czasami Nas przytoczyć (żarcik: serio nie macie niani/pomocy domowej? 😜).
    Wracając do mojej myśli uważam, że kto jak kto ale Angelika wie o czym pisze i ja osobiście wierzę nawet w ciemno w każde jej słowo/radę oraz podziwiam, że ma jeszcze czas i CHĘCI dzielić się tym wszystkim ze swoimi obserwatorkami.
    Serdecznie pozdrawiam!

    • Avatar
      Monika

      Przytłoczyć * 😉

  • Avatar
    Paulina

    Jestem zakochana w Waszym Browarze od samego poczatku. Sama marze o posiadaniu tej rasy jednak czekam na odpowiedni, bardziej stabilny moment, ktory wiem, ze na pewno nastapi w niedalekiej przyszlosci.
    Cudowny post. Masz calkowita racje. Pozdrawiam x

  • Avatar
    Alicja Glińska

    Cenne uwagi! Moi znajomi 3 lata temu zdecydowali się na zakup psa z hodowli na święta właśnie, ale to była naprawdę mega przemyślana decyzja i nie widziałam ich nigdy szczęśliwszych. Ich córka ma teraz 5 lat i fajnie można zauważyć więź pomiędzy dzieckiem a psem. Naprawdę fantastycznie się to ogląda :) a zabawka w punkt, jeśli ktoś jest w takiej a nie innej sytuacji :) Pozdrawiam!

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.