Instagram

Przyjęcia i okoliczności Życie codzienne

Pies jako prezent pod choinkę? Dobrze, pod warunkiem, że….

Gru 13, 2018

Mamy okres przedświąteczny, także nic dziwnego, że wszyscy wpadają w wir przygotowań do Bożego Narodzenia i szukania pomysłów na podarunki dla bliskich. Muszę Wam zdradzić, że ostatnio coraz częściej słyszę o dość nietypowym pomyśle na prezent. Słyszę o psach, które są „idealną” i fajną niespodzianką dla dziecka pod choinkę… Ale w sumie, co się dziwić? W końcu taki mały, kudłaty szczeniaczek to mega słodziak, który naprawdę rozczuli serce w tym wyjątkowym dniu i zaplusuje w uczuciach najmniejszych. Nieprawdaż? Tylko, co dalej, co po świętach, co za rok czy 5 lat?

Czy pies to dobry pomysł na prezent pod choinkę? Może i tak, ale pod warunkiem, że wiesz, że:

– Pies brudzi, szkodzi i to nawet bardzo. Wnosi do domu na łapach błoto, regularnie gryzie buty, drapie kanapę i rysuje podłogę. Czasem nawet wymiotuje czy przyniesie w pysku coś niezbyt apetycznego. Zdarzają się też kleszcze, które trzeba później usuwać. Dodatkowo, pies nie zawsze lubi się kąpać, bo jest zdania, że im brudniejszy tym szczęśliwszy.

– Pies robi dużo kup. Nawet zdarzają się wpadki w domu i wtedy trzeba je posprzątać – ręcznie! Zresztą na dworze też trzeba po nim sprzątać – ręcznie! Zazwyczaj psu zachciewa się załatwić w najmniej odpowiednim momencie. Trzeba mieć woreczki i odporność na niefajne zapachy. Zdarza się też rozwolnienie czy choroby jelitowe… niech tutaj już ruszy Twoja wyobraźnia.

– Pies gubi sierść, z której pewnie każdego dnia można ulepić drugiego, nowego psa. Np taki Golden Retriever jak nasz, gubi sierść w ilościach hurtowych. W naszym domu nie ma dnia abyśmy nie odpalali odkurzacza i to przynajmniej dwa razy, aby chociaż zebrać te kłęby, które skumulowały się po kątach. Dlatego w pakiecie z psem, najlepiej kup sobie odkurzacz… przemysłowy, z turbo ssaniem i z najwyższej półki.

– Pies szczeka i hałasuje. Zwłaszcza w momentach kiedy potrzebna jest cisza. Pies reaguje na różne bodźce oraz to, co dookoła niego się dzieje. A że nie mówi, to znajduje inne sposoby aby się porozumieć. Poradzisz sobie?

– Pies nie zostaje na zawsze małym, słodkim szczeniaczkiem. Wiadomo, że wszystko też zależy od rasy, ale pies też dorasta, rośnie i starzeje się. Nie będzie całe życie głupiutkim (uroczym na swój sposób), małym piesiulkiem, który jest zawsze skory do zabawy. Z psami jest jak z ludźmi – one też mają swoje charaktery i zmieniają się wraz z wiekiem. Na „stare lata” mogą być marudne, a nawet wredne – zupełnie jak ludzie. :)

– Pies wymaga dużo uwagi. Nie tylko wtedy, kiedy nam się chce, ale też wtedy, kiedy on tego potrzebuje. Pies potrzebuje ruchu, zabawy, uwagi, troski, zrozumienia, czułości i miłości. Pies po prostu potrzebuje poczucia, że jest członkiem rodziny. Nie tylko w dniu świąt czy chwilowej ekscytacji. Tutaj składa się wiele czynników, aby swój styl życia, po części dostosować też do potrzeb czworonoga.

– Pies kosztuje, a czasem niemałe pieniądze. Nie chodzi mi o kupno samego psa, tylko o późniejsze jego utrzymanie. Karma, weterynarz, środki czystości, zabawki, legowiska… to wszystko kosztuje. A jeśli trafi się osobnik, który choruje czy musi mieć specjalną dietę to nawet nie pytajcie, ile miesięcznie idzie na to wydatków.

– Pies choruje, potrzebuje szczepień i opieki weterynarza. To jest jasne jak słońce. Trzeba mu to wszystko zapewnić, a nie (broń Boże!) pozbywać się gdy pojawi się „problem”. Nie każdy da radę to udźwignąć.

– Pies zawsze musi mieć opiekę. To trochę tak, jak z małym dzieckiem – co wiążę się z ograniczeniem spontanicznych wyjazdów. Pies nie może pod nieobecność właściciela zostać sam. Dlatego trzeba mieć na uwadze dodatkową pomoc rodziny czy uprawnionego opiekuna (takiej jakby nianki dla psa). Są też psie hotele, ale nie każdy pies w takim się odnajdzie. To bardzo duża odpowiedzialność! Niektórych niestety to przerasta, co zwłaszcza widać w okresie przedwakacyjnym – psy porzucone w lasach, przy drogach… Nawet nie chcę o tym myśleć.

I jak? wiedziałeś o tym wszystkim? Nadal myślisz, że mały szczeniaczek to idealny prezent pod choinkę? Czy potrafiłbyś pokochać i otworzyć serce na niego, nawet gdy dorośnie i nie będzie już taki mały? Zaakceptujesz ten prezent gdy już miną święta i dziecięca ekscytacja? Co wtedy zrobisz?

Pies to ogromna odpowiedzialność. Przecież to żywa istota, która czuje, przeżywa i naprawdę przywiązuje się na całego. Jak pokocha to całym sercem – bezgranicznie. Dla mnie pies to nie tylko zwierze, a członek rodziny, który jest na równi z resztą. On żyje z nami i jest z nami na dobre i złe, a nie tylko wtedy, gdy trwa sielanka. Tworzymy takie stado po prostu. Niestety nie każdy zdaje sobie z tego sprawę, jak to wszystko naprawdę wygląda. Dlatego pomysł na „taki” prezent świąteczny to dla mnie abstrakcja.

Jeśli myślisz o psie pod choinkę to niech to będzie bardzo dobrze przemyślana decyzja, która nie narodziła się wraz z poszukiwaniem prezentu. A jeśli masz wątpliwości to przeczytaj jeszcze raz wszystko, co wyżej napisałam o psach. Musisz to po prostu czuć, wiedzieć i pragnąć – tak, jakbyś myślał o adopcji dziecka. Dziecka przecież nie wyrzucisz na ulice, nie oddasz do domu dziecka czy nie przywiążesz do drzewa. Musisz pamiętać, że pies to najwspanialsze stworzenie na ziemi, najwspanialszy i najwierniejszy przyjaciel człowieka, ale jak to w życiu bywa, nie zawsze jest z nim kolorowo. Dlatego może na początek pomyśl o pluszaku czy interaktywnej zabawce? Taka przecież nie brudzi, nie szczeka, nie wymaga karmienia i opieki, a zapewnia jedynie radość i zabawę. Super co?

My zanim adoptowaliśmy naszego Browara to zastanawialiśmy się nad tą decyzją rok, jak nie dwa. Ja wcześniej nigdy nie miałam psa, a Mariusz tak (świętej pamięci Bastera), dlatego każde z nas miało na swój sposób porównanie i wizję, jakby to było mieć wspólne pierwsze „czworonożne dziecko”. Nasza decyzja była dobra i wspaniała, bo dziś kochamy go całym sercem, a po urodzeniu dzieci, również Pola i Maks go pokochali. Teraz tworzymy sobie takie stadko i nie wyobrażam sobie inaczej… Ale wiecie co, o wspaniałości naszego Goldena napiszę Wam przy okazji innego wpisu – dziś skupmy się na prawdzie i mniej kolorowych stronach, bo ludzie w okresie przedświątecznym robią naprawdę głupie rzeczy.

Jedno ze schronisk, po kolejnych telefonach z zapytaniami o szczeniaki, postanowiło się zbuntować i zacząć sprzedawać psie pluszaki – zapewne mogliście słyszeć o tym gdzieś w mediach. Uważam, że to bardziej rozsądna opcja prezentu. A do tematu kupna psa polecam wrócić już na trzeźwo i rozsądnie po nowym roku...

  • Reply
    Karolina
    Gru 14, 2018 at 12:16

    Moim zdaniem dawanie zwierząt pod choinkę to ogromny błąd. Nietrafiony prezent, taki jak sweter czy książkę można wyrzucić lub rzucić w kąt – zwierzęcia nie.

  • Reply
    PoporstuKasia - Blog
    Gru 14, 2018 at 17:40

    Dla mnie to totalna głupota kupować zwierzaka pod choinkę. To nie przedmiot.

  • Reply
    Sara
    Gru 19, 2018 at 11:14

    w 100% popieram Twoje zdanie!

Leave a Reply

Instagram