Search here...
TOP
DIY

Róż, biel i złoto… dość nietypowa wersja pakowania prezentów na święta

Pakowanie prezentów dla bliskich to chyba jedna z moich ulubionych czynności podczas przygotowań do Świąt (gdzieś pomiędzy pieczeniem pierniczków, wybieraniem choinki, a szykowaniem świątecznej playlisty), ponieważ niesamowicie budzi moją kreatywność, relaksuje, potrafi pomóc bardziej wczuć się w klimat Bożego Narodzenia i cieszy jeszcze bardziej, niż samo odpakowywanie podarunków. Z tego powodu, wprost kocham, niezmiennie co roku przykładać się do roli elfa. Uważam, że oprócz wartościowego środka, warto też zadbać o wartościowe opakowanie, takie od serca i ręcznie tworzone. Nie przepadam za drogą na skróty i za gotowymi, plastikowymi torbami prezentowymi. Dlatego tak bardzo dbam, aby ludzie na których mi zależy dostali ode mnie coś naprawdę wyjątkowego i starannie przygotowanego, na co poświęciłam swój czas.

Teraz ujawnię Wam rąbka tajemnicy i pokażę mój pomysł na zapakowanie prezentów pod choinkę. W tym roku ponownie mnie poniosło, bo odeszłam totalnie od Świątecznych kolorów na rzecz „tych bardziej moich”. Kto mnie zna, ten bardzo dobrze wie o jakich tutaj piszę. Motyw przewodni to pastelowy róż, złoto i biel. Dla mnie połączenie idealne. Generalnie złoto i biel zawsze dobrze się sprawdzą na ten okres (czy to pakowanie prezentów czy dekoracje do domu), a jeśli komuś nie do końca odpowiada róż, to zawsze można zastąpić go czerwienią, czernią czy granatem i też powstanie piękna, świąteczna kompozycja. Ja jednak nie mogłam się oprzeć i musiałam gdzieś przemycić, po części mój znak rozpoznawczy. :)


Do pakowania prezentów wykorzystałam papier i wstążki od Plastiflora. Już nawet nie pamiętam, który rok z rzędu to właśnie z nimi pakuje swoje prezenty? Trzeci czy nawet czwarty? Uwielbiam ich papiery i wszystkie dekoracje, typu siatki ozdobne, folie przezroczyste, wstążki… Tam zawsze znajdę coś dla siebie i od razu mam wizję, jakbym chciała aby całość wyglądała.

Papiery na które postawiłam są w kolorze bieli, złota i różu. Jeden z nich jest bardziej wyrazisty, z motywem gałązek, liści i kwiatów. Całość dopełniają piękne wstążki i drewniany reniferek, który oprócz tego, że jest dekoracją, to w dodatku pełni praktyczną funkcję i wskazuje do kogo dany prezent jest kierowany.

Zdradzę Wam jeszcze taki mój fajny trik: do każdego z prezentów wrzucam do środka małą garść złotych gwiazdeczki, które po odpakowaniu rozsypują się na ziemię. Dzieci to zawsze zaskakuje i cieszy. Zresztą dorosłych też. Myślę, że to fajny, taki mały dopełniacz całości.

Po kilku godzinach pakowania, kilkunastu świątecznych piosenkach, kilka papierów, metry taśmy i zużytych nożyczek później, część prezentów prezentuje się tak:


Każdy z zapakowanych przeze mnie prezentów, wizualnie jest niby utrzymany w tym samym klimacie, ale równocześnie wygląda zupełnie inaczej – żaden motyw się nie powiela. Uważam, że całość wyszła naprawdę ładnie, delikatnie i bardzo świątecznie (ahh ta skromność). Ale naprawdę się przyłożyłam i nie mogę się doczekać reakcji, czy uda mi się zaskoczyć bliskich.


Pamiętajcie, że nie musicie być mistrzami pakowania. Nie musicie mieć zdolności plastycznych i technicznych, aby stworzyć coś naprawdę pięknego. Na prezentach może być widoczna taśma czy lekkie zagniecenie przy niewymiarowych opakowaniach. Przecież nikt Was za to nie zlinczuje. Pamiętajcie, że liczą się chęci, pomysłowość, czas i serce, które w to włożyłyście. ♡

Powiedzcie mi, czy taka wersja, nad którą ktoś spędził więcej czasu, nie jest bardziej od serca, niż gotowa platikowa torba, którą kupiło się na szybko gdzieś między zakupami? Tu już nawet nie chodzi o zawartość, a o czas i chęci. To jest właśnie ta magia. ✨

«

»

2 KOMENTARZY

  • Avatar
    Kamila

    Piękne ❤️

  • Avatar
    Patrycja

    Wow, cudownie zapakowane prezenty! W tym roku już niestety mam zapakowane, ale w przyszłym roku będę się inspirować 😊

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.