Czujecie już Sylwestrowy klimat? Lada chwila przywitamy Nowy Rok. Czujecie ekscytację? Bo ja bardzo! Lubię ten moment, tę chwilę refleksji i podsumowań ubiegłego roku, a także nowe plany, cele i marzenia na rok nadchodzący. To tak, jakby móc wcisnąć w swoim życiu guzik „reset” i zacząć coś zupełnie od nowa. Zdecydowanie lubię tą możliwość, bo napawa mnie ona nowymi pomysłami, nową energią i radością.

O minionym roku i tym co się u nas działo, przygotuję fajne podsumowanie w styczniu. Muszę się zebrać, bo było tego naprawdę sporo, a chciałabym to zrobić w naprawdę fajnej formie – dla Was, jako moich czytelniczek, ale także dla nas, jako pamiątka na całe życie. W 2015 roku urodziła się Pola, w 2016 urodził się Maks, a jeszcze w obecnym 2017 spełniliśmy swoje największe marzenie o rozpoczęciu budowy naszego domu. Zastanawiam się, czy jest coś, co te trzy ostatnie lata przebije? Zobaczymy… :)

A teraz świętujemy i celebrujemy, żegnamy stary i witamy nowy rok! Sylwester już jutro! Jakie macie plany? Bo ja Wam zdradzę, jak wygląda ta turbo super hiper impreza dla sporej liczby mam. :)

Typowy Sylwester matki zaczyna się od doboru kreacji. Wybieramy najpiękniejszą i najbardziej ekstrawagancką sukienkę, która z naszego poporodowego ciała zrobi super modelki. Do tego dobierzemy najwyższe szpilki i zrobimy sobie najlepszy makijaż – jakieś smoky eyes czy brokatowe usta. Nalejemy sobie lampkę dobrego wina dla odwagi, a później strzelimy sobie fotkę na Instagram, aby nie było, że przy dzieciach już życia towarzyskiego nie mamy. Dodamy hasztagi #dzikaimprezasylwestrowa #nowyroknowaja i gotowe! I dopiero później zaczyna się prawdziwe Sylwestrowe szykowanie typowej Matki Polki…

Szałowa kreacja!

Może być z bawełny, a najlepiej to taka elegancka z satyny – w końcu Sylwester więc możemy się szarpnąć na nowy outfit na zakupach. Może być dwu lub jednoczęściowa… oczywiście piżama! Stylowa i wygodna! Aby móc przesiedzieć, albo i potupać nóżką w niej całą noc – albo chociaż do 00:15. Może być z cekinami lub w fikuśne kolory – w tę noc wszystko jest dozwolone!

Makijaż i włosy.
Tu większość mam szaleje. W tym i ja! Aby chociaż raz do roku odstrzelić się, niczym woźny na dzień nauczyciela. Wiecie, aby usiąść piękna i zadowolona, że jednak te życie po urodzeniu dzieci się nie kończy i aby poczuć się jak turbo laska.

Wybór dobrego podkładu – czyli treściwy katering.
I tu moje serce rozrywa się między sushi, a pizzą. Ostatecznie szaleje i idę na całość, zamawiam pod same drzwi domu to i to! No bo jak tak można siedzieć w Sylwestra na pusty żołądek? Pizza nasyci, a sushi będzie takie ekskluzywne i ładnie prezentowało się na zdjęciach na instagramie.

Wybór alkoholu…
Wino, wino i jeszcze raz wino. Takie najlepsze… czyli wino. Ewentualnie jeden szampanik o północy, a póżniej oczywiście wino.

Towarzystwo!
Mówi się, że nie ważne gdzie, tylko ważne z kim. W noc Sylwestrową liczą się przede wszystkim ludzie więc to na nich skupiamy naszą główną uwagę. Ja mam takich prawie tysiąc i ze wszystkimi mam zamiar poimprezować w tę noc. Z najbliższą, najbardziej mi oddaną i lubiącą mnie trójką osobiście, a z pozostałymi 997 osobami na facebooku.

Impreza i gwiazdy…
A im bardziej głośne i błyszczące tym lepiej! W Sylwestra imprezuje się tylko przy tych najbardziej znanych i lubianych. A jeśli dają prywatny występ to już naprawdę luksusowo! Ja w tym roku będę podbijać parkiet z Fonsim i ukochanym Zenkiem Martyniukiem. Pozazdrościcie co? :)

… I oto, jak wygląda prawdziwy Sylwester matki z krwi i kości. A nie jakieś tam bale, kreacje do ziemi, tłum ludzi i inne pstro w głowie!

A tak całkiem serio… :) W tym roku totalnie odpuszczamy i luzujemy się. Faktycznie w piżamach, przy sushi i z Zenkiem. Może Mariusza rodzice do nas wpadną i zrobimy takie prawdziwe piżama party, wypijemy wino, a o północy lampkę szampana. Poobgadujemy występujące gwiazdy i będziemy śpiewać lepiej niż one. Jeśli dzieci dotrwają to wyjdziemy na zewnątrz popuszczać fajerwerki i po prostu będziemy świętować i dobrze się bawić.

Przed urodzeniem dzieci każdy mój Sylwester był naprawdę z przytupem. Niektóre północe pamiętam, jak przez mgłę, ale o takich rzeczach lepiej publicznie nie pisać. :) Teraz priorytety się zmieniły, są malutkie dzieci i to one zawładnęły naszym życiem – zupełnie świadomie. Także wiem, że jeszcze sobie odbijemy, jak tylko ciut podrosną. W dodatku to ostatnia noc Sylwestrowa w naszym obecnym mieszkaniu, bo za rok zapowiada się (a raczej będzie na 100%) już w naszym wybudowanym domu z ogrodem, a tam są już plany na prawdziwy kinder bal z gromadą ludzi. Także teraz świętujemy na spokojnie, ale jak zwykle wesoło!

Życzymy Wam udanej imprezy Sylwestrowej (jakakolwiek by ona nie była), dotrwania do północy, szczęśliwego Nowego Roku i spełnienia planów, marzeń i postanowień na 2018.  ♡

Mam na sobie: Piżama, maska – H&M | Kapcie – Renee (na hasło „ZATRZYMUJAC35” – 35% na wszystko!)
Pola i Maks : Piżamki – F&F