„Lepiej przez dwa tygodnie się wstydzić, niż męczyć przez cały rok” – ten cytat to chyba hit tegorocznych wakacji, który hula sobie w najlepsze po najgłębszych zakamarkach internetów. Jest zabawny, nie ukrywam, ale totalnie go nie popieram. Po pierwsze – lato nie trwa tylko dwa tygodnie, po drugie – starać się powinniśmy zawsze, niezależnie od zbliżającej się pory roku, a po trzecie – przysłowiowa męczarnia może zmienić się w nawyki, a nawet styl naszego życia. Może nie jestem idealnym przykładem, aby pisać Wam tego typu post, w końcu sama mam jeszcze dużo do zrobienia ze swoim ciałem, ale zawsze będę powtarzała, że zdrowy tryb życia to najlepsze co możemy zrobić dla samych siebie – na wgląd na zdrowie i własne samopoczucie. Zwłaszcza teraz, gdy jest ten sezon letni i wyjeżdżamy na wakacje, odwiedzamy plaże i baseny. Chcąc nie chcąc pokazujemy tego ciała więcej, bo w końcu temperatury idą w górę. Czy czujesz teraz tę różnicę? Przeszkadza Ci coś? W końcu nie ukryjesz wszystkich swoich mankamentów pod cieplejszymi ubraniami.

O moich problemach z wagą i figurą po dwóch ciążach już niejednokrotnie Wam pisałam. Także myślę, że temat jest wyczerpany na maxa. Niestety obecnie jestem w takim momencie, w którym wszystko najtrudniej mi przychodzi. Udało mi się zrzucić 10kg, ale jeszcze sporo przede mną. Teraz jest kryzys, mimo starań i ciężkiej pracy – waga stoi i nie widać żadnych rezultatów. Na dodatek okazało się, że mam problemy hormonalne, ale wiem, że to okres przejściowy. Trzeba po prostu to przetrwać, nie zniechęcać się i walczyć o swoje dalej. Ale wiecie co, przykre jest niestety to, że dużo osób zamiast kibicować i motywować, podcina skrzydła jeszcze bardziej, mówiąc, że dzieci są wymówką, albo problemy z wagą to totalnie obżarstwo. Bzdura! Dzieci nigdy nie powinny być wymówką, a o obżarstwie nawet nie chcę słyszeć, bo mnie mdli na samą myśl. Niestety, gdy jest się po tej „drugiej stronie” wtedy najbardziej oczy się otwierają. Właśnie przez takie głupie gadanie innych sami wpędzamy się w kompleksy, podłamujemy i mamy problemy z samymi sobą. To widać właśnie teraz, zwłaszcza w okresie letnim.

Czy Ty zrobiłaś już swoją „formę na lato”? Nasłuchałaś się i naoglądałaś o tym wystarczająco? Ja nie miałam tej presji. Presja dookoła jest wystarczająco wysoka. Jestem zdania, że wolę dojść do czegoś systematycznie, małymi kroczkami, ale z genialnym efektem końcowym. O moich ćwiczeniach, dietach i zabiegach jeszcze sobie porozmawiamy, ale wolę jeszcze chwilę poczekać aby móc Wam co przekazać – chcę Was zainspirować.

Brak idealnej formy na lato to nie koniec świata. Zresztą, chciałabym się też dowiedzieć, jak wygląda dokładnie „ta forma”? W końcu każdy z nas jest inny, ma inną figurę, inną wagę i inną budowę. Tu chyba chodzi o dobre samopoczucie, prawda? Na plażach widzi się masę przeróżnych ludzi. Są to osoby o wagach piórkowych, jak i tych przysłowiowych „plus size” (chociaż nie ukrywam, że nie przepadam za tym określeniem). Są dziewczyny o rozmiarach XS, a także XL – obie mogą wyglądać naprawdę pięknie jeśli tylko tak będą się czuły i będą o siebie w odpowiedni sposób dbały. Nie lubię wyzywania od grubasek, a nawet od anorektyczek – bo wiecie, że w drugą stronę to również działa.

Ja wiem, że mam duże problemy z moim brzuchem, udami i ramionami. Chociaż słowo „problemy” nie wiem, czy są tu odpowiednio użyte? Po prostu pracuję nad tymi partiami i stopniowo dochodzę do mojej wymarzonej wizualizacji mnie samej. Ale póki co nie zamykam się w domu, cieszę się w pełni latem i śmiało, BEZ WSTYDU, wychodzę na plażę. Odpowiednia stylizacja i dobrany strój zdziała cuda, wierzcie mi – po prostu trzeba się odpowiednio ubrać do swojej wagi i figury. Ja np nie wyobrażam póki co siebie w stroju dwuczęściowym – chyba, że takim, który ma bardzo wysoki stan. Staram się zawsze ten strój dopasować do swojej sylwetki, aby zakryć mankamenty, a uwydatnić to co atrakcyjne. Niestety w tej kwestii widzi się sporo błędu wśród plażowiczek – bardzo szczupłe kobiety mogą sobie pozwolić na prawie wszystko, ale te bardziej „zaokrąglone” już niekoniecznie. Nie powiecie mi, że dwuczęściowy strój (gdzie większość to sznureczki) będzie dobrze wyglądał na rozmiarze 40-42, albo i więcej. Niestety to widać, nagannie. Ja bym tak nie potrafiła.

Także świadomość swojego ciała, nawet nieidealnego i z problemami to podstawa. Trzeba trzeźwym okiem spojrzeć w lustro i widzieć co nam wypada na plaży, a co już niekoniecznie. Ja jestem tego świadoma i tak jak wspominałam, w tym roku nie miałam presji wyglądania na wakacjach jak modelka z Victoria’s Secret. Po urodzeniu dzieci pierwsze 4-5 miesięcy dawałam sobie kompletnego luzu, aby skupić się głównie na nich. Trzymałam tylko dietę i raczej nie ćwiczyłam, bo po cesarce nie wolno mi było. Natomiast teraz podzieliłam tę uwagę również na siebie i na to aby pozbyć się tego czego w sobie nie lubię. Jestem na dobrej drodze, ale to bardzo czasochłonna droga – rozpoczęłam ją dopiero kilka miesięcy temu. Umówmy się, że w grudniu Wam ją pokażę i mam nadzieję, że wtedy będziecie ze mnie dumne. :) Czy będziecie motywowały siebie nawzajem i walczyły razem ze mną? Ja wiem, że jest sporo z Was jest takich samych jak ja, także chcę Was jeszcze bardziej dostrzegać i przede wszystiim trzymam za Was kciuki!

1

Moda plażowa bez presji i wstydu. Jak ja to zrobiłam? Mimo nieidealnej figury nie zrezygnowałam z plażowania i korzystania w pełni z lata. Nie chowam się w domu i przede wszystkim cieszę się, nie oceniam innych na plaży. Jestem świadoma tego, jak wygląda moje ciało i co powinnam ubierać. Postawiłam na jednoczęściowy strój kąpielowy, który zakamuflował mój brzuch po ciążach, a jego falbanki optycznie powiększyły mój biust i podkreśliły talię. Do tego dobrałam zwiewną narzutkę do samej ziemi, która zasłoniła to czego nie chciałam pokazywać, a także uchroniła mnie przed nadmiarem słońca – nie jestem zwolenniczką zbyt intensywnego opalania. Natomiast duże klapki z kokardą i koszyk to moje hity tegorocznych wakacji, które idealnie potrafiły dopełnić całość. Wakacyjnie i przyjemnie dla oka. Można? Można niezależnie od figury, tylko z odpowiednim podejściem! Pamiętajcie. :)

2 3 4 5 6 7 8

Strój kąpielowy i narzutka – Asos (Lav-Mag) | Klapki – Renee | Koszyk – pamiątka z Hiszpanii | Naszyjnik z palmą – Sotho