W swojej macierzyńskiej karierze przetestowałam już sporo wózków dla swoich dzieci, począwszy od tych z gondolą, po spacerówki, parasolki czy wózki bliźniacze. Na blogu zobaczyłyście tylko te, które sama uwielbiałam i mogłam Wam szczerze polecić – a były też dwa przypadki, które nigdy nie ujrzały tu światła dziennego. Dlatego w stosunku do wózków jestem wymagająca i bardzo oceniająca, ponieważ mam pewne wytyczne i oczekiwania, które dany wózek musi spełniać. Dziś przedstawię Wam taki, który w moje kanony wózka bliźniaczego wpisuję się idealnie. Właśnie! Bo o wózku dla rodzeństwa mowa, dla bliźniaków lub dzieci z niewielką różnicą wieku. Przedstawiam Wam Mountain Buggy Duet, którego właśnie pokochałam miłością bezgraniczną.

Pamiętacie TEN wpis, w którym pisałam o naszej wózkowej organizacji przy dwójce dzieci rok po roku? Na samym początku w ogóle nie brałam pod uwagę wózka bliźniaczego. Maks jeździł w swojej gondoli, a Pola w swojej spacerówce. Później jednak zaczęłam potrzebować tej własnej niezależności, jeśli chodzi o dzieci, więc dałam się namówić na wózek bliźniaczy – o właśnie TEN. Dziś do tamtego wpisu wróciłam i znalazłam taki oto wątek:

„Gdybym miała zrezygnować z dwóch oddzielnych wózków dla jednego bliźniaczego, to nie wiem czy bym to zrobiła. Ale to tylko dlatego, że jestem na wygodnej pozycji. Jeśli któraś z Was ma bliźniaki, albo dzieci z tak samo małą różnicą wieku, to zachęcam do tego typu rozwiązania. Uważam, że taki wózek ułatwi życie codzienne i normalne funkcjonowanie poza domem wszystkim rodzicom, którzy muszą w pojedynkę przez większość dnia spędzać czas z dziećmi. Sama przekonałam się o tym niejednokrotnie. Ale chyba najlepiej jest mieć jedno i drugie, aby sięgać sobie po to, co aktualnie nam wygodne i potrzebne. Chyba każda podwójna mama by tak chciała, prawda?”

W dniu dzisiejszym mogłabym kompletnie zmienić pierwsze zdanie. Gdybym miała zrezygnować z dwóch oddzielnych wózków na rzecz jednego bliźniaczego, to dla Mountain Buggy Duet zrobiłabym to bez mrugnięcia oka! ♡ Szczerze powiedziawszy, nawet już nie pamiętam, kiedy ostatni raz korzystałam z dwóch oddzielnych wózków, albo nawet jednego pojedynczego.

Mountain Buggy Duet posiada dwa siedziska spacerowe ulokowane tuż obok siebie. Pomimo tego, nadal jest najwęższą bliźniaczą spacerówką z którą kiedykolwiek się spotkałam. Wózek ma tylko 63cm szerokości, czyli tyle co pojedyncza, klasyczna spacerówka (nie parasolka). Gdy sobie przypomnę nasz pierwszy Stokke Crusi to ich rozstaw kół mogę ze spokojem do siebie porównać. To jest niesamowite! Dzieci siedzą obok siebie, a ja ze spokojem wszędzie z nimi się zmieszczę i wjadę – nawet w najwęższe alejki w Biedronce, bo to one zazwyczaj są największym wyzwaniem dla takich pojazdów.

Także szerokość tego duetu jest jego największym atutem, a zaraz dalej są duże, pompowane koła. Do tej pory byłam do takich raczej uprzedzona, ale zostałam naprawdę pozytywnie zaskoczona. Koła są naprawdę ogromne (chyba największe jakie mieliśmy), a także są bardzo zwrotne, bo wózek wjedzie praktycznie wszędzie. Mieliśmy idealną okazję przetestować to podczas naszego ostatniego wyjazdu nad morze – koła dały radę na piasku, po plaży, pod górkę, w lesie itd. Nie oszczędzaliśmy ich nic, a nic. Także duet nada się zarówno w miejskie tereny, jak i w bardziej wymagające okolice.

Z myślą o wygodzie dzieci, każde siedzisko wyposażone jest w dwustronne, miękkie wkładki plus pasy pięcio punktowe. Dodatkowo możliwa jest niezależna regulacja każdego oparcia osobno – od w pełni rozłożonego na płasko do siedzącego na prosto, co pozwala przystosować daną spacerówkę do wieku malucha lub ewentualnej jego drzemki. Całość reguluje się pasami znajdującymi się z tyłu wózka. Duet posiada też wygodny podnóżek oraz jeden długi pałąk, którego możemy odpinać z lewej lub prawej strony.

Z myślą o rodzicu, na daszkach znajdziemy dwa otwierane okienka, dzięki którym stale będziemy mieć nasze dzieci w zasięgu wzroku. Ja z tego rozwiązania korzystam praktycznie cały czas.

Wydaje mi się, że ten wózek, jak na wózek bliźniaczy i swoje dość spore gabaryty (w końcu musi pomieścić dwójkę dzieci), pozostaje mimo wszystko jakiś taki lekki i zgrabny wizualnie. Nie jest toporny, ani mocno rzucający się w oczy, a jeśli już rzuca się w oczy to raczej z pozytywnych spojrzeń. Jego łączna waga to 14,7kg, nieźle co?

Do tego wszystkiego, duet posiada mega duży kosz pod spodem – na zakupy, torby czy inne niezbędne rzeczy. Są w nim też dwie zapinane kieszonki, np na telefon czy portfel, jeśli nie mamy torby, a nie chcemy wozić czegoś luzem. Nam w tym koszu, za jednym razem zmieściła się niemała torba z akcesoriami dziecięcymi, koc, piłka, aparat i dron… także nieźle, co? :)

Z takich ciekawostek, które raczej na marne szukać wśród innych wózków (a przynajmniej ja nigdy z czymś takim się nie spotkałam) jest dodatkowy ręczny hamulec. Oprócz klasycznego nożnego mamy ręczny umiejscowiony na rączce do pchania – która swoją drogą jest również regulowana. Muszę Wam zdradzić, że to niezły bajer i przydatna rzecz, właśnie przy wózku bliźniaczym – ręczny hamulec spowalnia i zapewnia dodatkową kontrolę podczas pchania dzieci, zjeżdżania z górki czy w trakcie prowadzenia po nachylonym terenie.

Markę Mountain Buggy odkryłam zupełnie przypadkowo. Jedna z moich ulubionych blogerek (LoveTaza.com) niedawno urodziła bliźniaczki i zaprezentowała się z ich wózkiem na swoim blogu. Dzięki niej totalnie przepadłam! ♡

Bo nie wiem czy wiecie, ale marka ma w swoim asortymencie masę modeli wózków, a sam model Duet można modyfikować na kilka sposobów – jest wersja z dwoma gondolami, dwoma spacerówkami, gondolą plus spacerówką, spacerówką plus koszem na zakupy, gondolą plus koszem na zakupy czy samymi nosidełkami do samochodu. Kombinacji nie ma końca! W dodatku całość składa się jedną ręką, nawet razem z siedziskami. Na co dzień i w podróże ekstra.

Obecnie nie korzystamy z innych wózków. Wszystkie pojedyncze poszły w odstawkę, a na co dzień korzystamy właśnie z tego. Mogę wozić w nim samego Maksa, a Polę z doskoku gdy tylko będzie chciała – dzięki temu mam spokojną głowę, że w każdej chwili mogę ją gdzieś ulokować. Mam też dużo miejsca na zakupy i wygodę, że nie musimy ciągać ze sobą dwóch wózków. Gdyby (czysto hipotetycznie) w naszym życiu pojawiło się trzecie dziecko, to możemy zamiast jednego siedziska dać gondolę, a spacerówka zostaje tak w razie potrzeby. Od 1 do 10, Mountain Buggy Duet daję 11!

Mam na sobie: Sukienka – Lav-mag | Kurtka – Reserved | Buty – Renee | Opaska – UL&Ka
Pola: Sweterek, spodnie – Zara | Buty – Bobux
Maks: Sweterek, spodnie – Zara |Buty – Nike
Torba- Skip Hop (Edukatorek)