Search here...
TOP
Parenting

Mamo, musisz to przeczytać i zobaczyć gdy ponownie w siebie zwątpisz!

Mamy, czy Wy też macie takie wrażenie, że „nie do końca umiecie w macierzyństwo”? Macie poczucie, że ta rola czasem Was przerasta, bo zdarzają się sytuacje niewiedzy, bezsilności i bezradności? Nie martwcie się, ja też. Mamą po raz pierwszy zostałam ponad 3 lata temu więc to już niby trochę wystarczyło, abym zrozumiała to i owo, a mimo wszystko, nadal są dni, kiedy zupełnie nie ogarniam nic. To wystarczyło abym zdała sobie jeszcze bardziej sprawę, że macierzyństwo to najcięższa rola świata, która wymaga wielu poświęceń i której w żadnym stopniu nie da się nauczyć, a tym bardziej odpowiednio przyszykować. Im dalej w to całe macierzyństwo brniemy, tym jest trudniej i bardziej wymagająco. Wybaczcie za moją brutalną szczerość, zwłaszcza wszystkie osoby, które ten etap mają dopiero przed sobą, ale taka jest niestety prawda. Dlaczego jest trudniej pewnie się zastanawiacie? Pozwólcie, że oświecę tych niewiedzących – jest ciężko, nie z powodu samego dziecka, a otoczenia, presji, osądów czy ocen ze stron innych mam, które zamiast być sobie wsparciem, częściej są sobie nawzajem wilkiem. Nawet nie wiecie ile razy sama usłyszałam, że coś robię źle czy nie tak wychowuje moje dzieci, a to wszystko właśnie w momentach bezradności, gorszych chwil, w których jak nigdy potrzebowałam wsparcia i zwykłego poklepania po ramieniu, a nie słów krytyki. To zdecydowanie potrafi podkopać rodzica emocjonalnie.

Wydaje mi się, że większość mam chce dla swoich dzieci jak najlepiej (chciałabym napisać wszystkie, ale niestety wiemy, jak ten świat czasem wygląda) więc to już ogromna presja sama w sobie, aby móc podołać zadaniu. Jeśli coś idzie nie tak, to mama zawsze w pierwszej kolejności będzie obwiniać samą siebie – że nie wyszło, bo nie podołała lub mogła coś zrobić, poświęcić się bardziej. To zupełnie naturalne, niby niezrozumiałe, ale jednak naturalne. I wiecie co, wydaje mi się, że wszystko czego w tym momencie potrzebuje każdy rodzic to… rozmowa. Najzwyklejsza w świecie rozmowa, potrzeba wsparcia i uzewnętrznienia się osobie, która nas zrozumie. Niestety, nadal zbyt mało o tym między sobą rozmawiamy. Dlaczego? Bo powstał jakiś dziwny kult pokazywania, jak wspaniałym jest się rodzicem, jakie ma się szczęśliwe życie, grzeczne i mega uzdolnione dziecko, czy jak wszystko doskonale się ogarnia. Powstał popęd za gonitwą, rywalizacją czy porównywaniem się wzajemnie. A przecież to chore, bo każdy z nas jest inny, każdy z nas znajduje się na innej drodze życia i ma zupełnie inny cel. To wszystko potrafi wpędzić w kompleksy czy bezradność, i to na każdej płaszczyźnie życia.

Przyznam Wam się otwarcie, po raz kolejny, bo robiłam to już nie raz czy nie dwa, ale czasem mam wrażenie, że robię to zbyt rzadko i mało dosadnie – ja również daję ciała w tym całym macierzyństwie, i to czasem po całości – chociaż niejednokrotnie dostaje od Was zapytania, jak ja to robię, że wszystko tak fantastycznie ogarniam przy dwójce dzieci i trzecim w drodze. Słuchajcie, moje dzieci nie zawsze chodzą spać o wyznaczonej godzinie, mają gdzieś rytuały czy porządek w pokoju, nie są codzienne kąpane, jedzą czekoladę przed obiadem czy dostają tableta z bajką gdy po prostu już nie mam siły z nimi się bawić. Jeśli ktoś mi coś wytknie to obwiniam siebie, niestety. Jeśli widzę, że ktoś ogarnia to lepiej to znów szukam problemu u siebie. Gdy coś złego się dzieje to płaczę, tak po prostu z bezradności. To wszystko również i mnie dopada – chociaż niektórzy myślą inaczej. Zresztą to dopada chyba każdą mamę, ale niestety nie każda o tym mówi otwarcie, bo boi się przyznać do porażki i woli odgrywać rolę perfekcyjnej pani domu, ale uwierzcie mi na słowo, tak jest naprawdę. Później świeżo upieczone mamy są w szoku, że życie z dzieckiem po jego urodzeniu nie wygląda tak jak na instagramie czy w reklamach. Wiecznie czysty pokój, schludne ubrania, szeroki uśmiech, przespane noce i czas na wszystko – tak może być, ale nie 24 godziny na dobę. Jest niespodzianka.

Po masie wiadomości od Was, o tym całym ogarnianiu i dawaniu sobie świetnie rady w tym całym rodzicielstwie, muszę dodać coś od siebie: Nieprzespane noce to zupełnie naturalna sprawa gdy jest się mamą, czasem niezależnie od wieku dziecka. Bezradność, niewiedza czy błędy popełniane przez rodzica również są na porządku dziennym. Natomiast łzy nie są oznaką słabości, bo one czasem są potrzebne każdemu, aby dać najzwyczajniejszy w świecie upust emocjom. Nie można też porównywać swojego zaplecza z salonem innych. Nie można wierzyć we wszystko co się widzi na pięknie wyreżyserowanym filmie czy zdjęciach. A najgorsze co możemy zrobić to słuchać innych „życzliwych” mam, które myślą, że znają nas i nasze dzieci lepiej niż my same – właśnie takie zjawiska nazywam wszechwiedzącymi „Madkami”, które lepiej ignorować i omijać szerokim łukiem, bo to jak rozmowa ze ścianą, która z pozoru jest najwyższa, najtwardsza i najpiękniejsza, ale niestety na kiepskiej konstrukcji.

Życie wygląda tak: Niestety nasze oczekiwania nie zawsze idą w parze z rzeczywistością, ale musimy potrafić z tym się pogodzić. Niestety nie wszystko ogarniamy perfekcyjnie, czasem nie ogarniamy wcale i z tym również musimy się pogodzić. Musimy potrafić się przyznać SAME PRZED SOBĄ, że jesteśmy tylko ludźmi, którzy również popełniają błędy. I przede wszystkim, musimy dać sobie szansę, aby być w stosunku do samych siebie bardziej wyrozumiałe i mniej krytyczne – w końcu krytyki dookoła mamy aż nadto. Musimy się wspierać i klepać po ramionach, a nie tworzyć bezsensowny wyścig madko-szczurów, bo to kompletnie mija się z celem. Takie zjawisko jak „idealna i perfekcyjna mama” po prostu nie istnieją.

Dla rozluźnienia atmosfery całego posta, wrzuciłam Wam zdjęcia, które pokazują jak czasem wyglądają nasze matczyne oczekiwania, a jak prawdziwa rzeczywistość. Oczekiwania się zdarzają, ale zdecydowanie ta rzeczywistość częściej nas spotyka i jest nam bliższa – są bałagany, sterta prania, pieluchy, biegunki, ząbkowanie, choroby, marudzenie, fochy, tupanie… Jest po prostu najzwyklejsza w świecie bezradność i bezsilność. Chociaż nie zawsze to pokazujemy. Myślę, że świadomość tego jest bardzo ważna, aby odrobinę odpuścić i zdystansować się w wielu sprawach. Inaczej wszystkie zwariujemy i pójdziemy do piachu – w przenośni i w dosadności pisząc.

Korzystając z okazji, chciałam Wam jeszcze pokazać pewien spot reklamowy marki Nurofen, który niesamowicie przypadł mi do gustu i idealnie wpasowuje się w to, co chciałam Wam dziś przekazać. Już nie o samą reklamę leku chodzi, a jego przesłanie, które jak dla mnie prawdziwie obrazuje życie każdej mamy: jest bezradność, są błędy i niechętne przyznanie się do winy, ale jest też miłość oraz ogromne poświęcenie. Pomimo, że występują tu głównie mamy, to właśnie dzieci są tymi ostatecznymi bohaterami, bo wypowiadają się w roli życiowych ekspertów, tak bardzo szczerze i prawdziwie. To wszystko idealnie obrazuje, kogo mamy tak naprawdę powinny słuchać w chwili zwątpienia i bezradności, które funduje nam prawdziwe życie. Coś pięknego! Tylko uszykujcie chusteczki. :)

Dziecko – jedyny głos i drogowskaz każdej mamy. Bez wyścigu, porównywania i rywalizacji. Czysta miłość i zrozumienie. Nie jest łatwe, ale jest prawdziwe. Nie zapominajcie o tym w chwili gdy nawalicie. Jutro będzie lepiej. ♡

«

»

16 KOMENTARZE

  • Avatar
    Lena

    Wpis mega :) a moj wzrok przykuła koszula w groszki skąd jest? :)

    • Zatrzymując czas
      Zatrzymując czas
      AUTOR

      Dziękuje 💕 Koszula kupiona za grosze na Allegro – to stara kolekcja Asos 💕

  • Avatar
    Angelika

    Ja czasami nam dość , zostałam sama z dwójka dzieci starsza w tym roku 3 młodsza rok.. i naprawdę mam takie dni teraz ze najchętniej bym usiadła i płakała z tej bezradności .. :( zadaje sobie pytanie czy napewno jestem dobra mama, bo strasznie mi ogarnąć dwójkę dzieci samej.. każdy myśli ze ja tylko siedzę albo leżę i nic nie robię.. to ze siedzę w domu nie znaczy ze leżę do góry tyłkiem , tak jak nie którym się wdaje .. naprawdę podziwiam Cię za to zw zdecydowaliście sie na trzecie dziecko, ale do tego trzeba dorosnąć. I mieć odpowiedniego partnera przy swoim boku! Ja trzymam za Was kciuki jak najbardziej ❤️

    • Zatrzymując czas
      Zatrzymując czas
      AUTOR

      Ja zawsze będę powtarzać, że podziwiam samotnie wychowujące matki. Niejedna z pomocą już nieźle wymięka, a co dopiero w takiej sytuacji. Także duże pokłony i ogrom siły – myślę, że przyszłość i dzieci zrekompensują wszystko.

  • Avatar
    Paulina

    Wspaniałe to napisałaś 👏👏👏👏❤️

  • Avatar
    Karolina

    Wiem co to znaczy macierzyństwo. Fakt faktem sama wychowuję 2 dzieci ( 8 i 3 latka ), bo męża wiecej w domu nie ma jak jest ( praca w transporcie). Raz jest lepiej a raz gorzej, ale na to nie ma rady, trzeba to po prostu przetrwać. Przyjdzie kiedyś taki dzień że i my na starość będziemy miały trochę spokoju i czasu dla siebie. Z roku na rok coraz starsze ale mądrzejsze z większym stażem macierzyństwa. Jak tylko z małych szkrabów wyrosną dorosłe dzieci to i my odzyskamy trochę wolności.

    • Zatrzymując czas
      Zatrzymując czas
      AUTOR

      Dlatego ja tak bardzo jestem za młodym macierzyństwem – szybciej się zacznie i wcześniej nadejdzie ten czas zapłaty za wszelki trud i wychowanie. Chociaż daję sobie głowę uciąć, że jeszcze zatęsknimy kiedyś za tym wszystkim. :)

  • Avatar
    Noname

    Myślałam ze tylko ja tak mam, ze nic nie ogarniam i średnio raz w tygodniu musze sie wypłakać , a odnośnie reklamy … oby nie leciała w Tv , bo za każdym razem bede beczeć jak bóbr 😂 świetny post !

    • Zatrzymując czas
      Zatrzymując czas
      AUTOR

      Chyba każda mama wraz w pakiecie z dziećmi dostaje masę hormonów odpowiadających za wzrusz i płacz. :)

  • Avatar
    Gosia

    Świetnie napisane :)

  • Avatar
    Kaja

    Dzis potrzebowalam to przeczytac!
    Dziekuje ♡

  • Avatar
    Gosia

    Dziękuję Ci za ten wpis. Potrzebowałam go <3 Jesteś niesamowita !

  • Avatar
    Kamka

    Bardzo ciekawy wpis :)

  • Avatar
    Patrycja

    haha, ale super wpis :D

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

INSTAGRAM @ZATRZYMUJACCZAS