Search here...
TOP
Gadżety i akcesoria

Łóżeczko bez którego nie wyobrażam sobie życia z noworodkiem (szczególnie po cesarskim cięciu)

Jak śpicie ze swoimi nowo narodzonymi dziećmi? Śpicie razem z nimi? Osobno? A może coś po środku? Przyznam Wam się, że ja osobiście nie wyobrażam sobie spać z dzieckiem w jednym łóżku, niezależnie od jego wieku. Nie wyobrażam też sobie spać daleko od noworodka czy niemowlaka, aby w nocy co chwile do niego wstawać i biegać. Dlatego znalazłam na to złoty środek, abym ja była szczęśliwa i ten mały człowieczek, który wywrócił nasze życie do góry nogami również. Mój złoty środek to łóżeczko Chicco Next2Me Magic. Jest to łóżeczko dostawne, które można zamontować tuż obok naszego łóżka. Już kiedyś Wam o nim wspominałam i tym razem, przy kolejnym dziecku, ponownie to zrobię. Jest to gadżet, który zasługuje na Nobla, bo ułatwia życie rodzicielskie na 200% – szczególnie świeżo upieczonym mamom po cesarskim cięciu. Wierzcie mi. Wiem, co piszę. Właśnie też z tego powodu ponownie na nie się zdecydowaliśmy. :)

Cenię sobie dobry sen i regenerację, szczególnie odkąd jestem mamą. Staram się wspomagać przeróżnymi gadżetami, aby moje dzieci pięknie spały i abym nie musiała co chwile do nich wstawać. Takimi gadżetami są między innymi: pozytywki, szumiące misie, nocne projektory, podgrzewacz do butelek czy właśnie wyżej wymienione łóżeczko, które dla mnie znajduje się na samym szczycie listy wyprawkowej – polecam je zawsze każdej przyszłej mamie. To chyba o czymś świadczy. :)

Jeśli jeszcze któraś z Was, jakimś cudem nie słyszała o takim gadżecie, lub nie czytała mojego wcześniejszego wpisu o nim, to szybko przybliżę Wam informację. Chicco Next2Me Magic to dostawka do łóżka dla noworodka i niemowlaka, dzięki której zarówno rodzice, jak i dziecko, mogą spać spokojniej. Maluszek śpi w swoim łóżeczku, jest niby oddzielnie, ale wciąż znajduje się blisko rodziców. Ten model dostawki można ustawiać aż na 11 wysokościach, dzięki czemu dopasujemy ją do każdego łóżka. Dodatkowo, wysuwane nóżki pozwalają na dostawienie jej zarówno do łóżka z szufladami, jak i bez szuflad. Są też kółeczka, aby w razie potrzeby manewrować nią między pokojami. Rozwiązanie jest genialne i bardzooo praktyczne.

Ten model łóżeczka dostawnego od Chicco jest moim zdaniem najpiękniejszy na rynku. Podoba mi się w nim to, że jest wykonany z tkanin jakości premium i jest utrzymany w delikatnych i stonowanych barwach. Nie lubię pstrokatych rzeczy i cenię sobie dobry design, dlatego przywiązuję do tego tak dużą uwagę. Jakość wykonania również jest na wysokim poziomie. Nic się nie chwieje, nic nie trzeszczy i pełni funkcje, takie jak powinno.

Przy Maksie mieliśmy ten podstawowy model łóżeczka Next2Me, tym razem mamy ciut nowszy o nazwie Next2Me Magic. Czym one się różnią? Ten nowszy ma udoskonalony mechanizm zwijania panelu bocznego – czyli chowania jednej ze stron łóżeczka. Wystarczy nacisnąć przycisk, a panel zwinie się automatycznie w dolnej części łóżeczka. Jeśli chcemy zamknąć panel, po prostu podnosimy go do góry. Tak to wygląda:

Co więcej, ten model został wzbogacony o kołyskę. To jedna z fajniejszych opcji, której mi wcześniej brakowało. Gdy dziecko w nocy zaczyna się kręcić, aktywuję kołysanie dzięki przyciskom znajdującym się w górnej części ramy. Pomacham chwilę ręką i maluszek dalej śpi. Nie trzeba się podnosić, brać na ręce i na nowo usypiać. Czujecie to?! Luksus!

Za to niezależna regulacja wysokości pozostała przy tym modelu bez zmian. Dzięki niej można ustawić łóżeczko pod lekkim kątem – to cenna funkcja, zwłaszcza w przypadku dzieci, u których występuje problem z ulewaniem. Nasz Oliwier niestety się do nich zalicza, więc właśnie tak sobie radzimy.

Wspominałam Wam, że jestem po cesarskich cięciach, prawda? Wszystkie kobiety, które przechodziły taką formę porodu, doskonale powinny mnie rozumieć i wiedzieć, jak mocno boli ciągnąca blizna przy każdym poruszeniu się czy wstawaniu. Przez pierwsze dni można zapomnieć o kaszlnięciu, kichnięciu, gwałtownym wstaniu, położeniu się na płasko, a tym bardziej na boku. Ten ból czy dyskomfort może być odczuwalny nawet do miesiąca czasu jak nie dłużej – to kwestia bardzo indywidualna. Dlatego uważam, że takie łóżeczko dostawne to prawdziwe zbawienie. Nie trzeba w nocy wstawać i dodatkowo cierpieć, bo maluszek jest na wyciągnięcie ręki. To naprawdę duża ulga i pomoc w regeneracji.

Wszystkie kobiety, które mają już wcześniej zaplanowane cesarskie cięcie powinny taką dostawkę wpisać na swoją listę wyprawkową – i to na pierwszym miejscu. Zawsze śmieję się, że Chicco Next2Me Magic powinno być refundowane przez NFZ wraz z wyjściem z noworodkiem ze szpitala. :)

Jako doświadczona już mama trójki dzieci, która lubi ułatwiać sobie życie i testuje dużo produktów dzięki blogowi, przyznaję otwarcie – jest to jeden z moich ulubionych i najlepszych gadżetów dla dzieci. Nie wyobrażam sobie życia z niemowlakiem bez tej dostawki. Wspominam o niej już kolejny raz, przy kolejnym dziecku. Dla niej ze spokojem możecie zrezygnować na początku ze zwykłego łóżeczka. Taka dostawka wystarczy Wam na pierwsze pół roku życia dziecka (lub do ukończenia przez nie 9kg). Myślę, że warto. Jest tu praktyczność, prawdziwa wygoda i przepiękny design. Wszyscy są zadowoleni.

Aha! Bo bym zapomniała! Na instagramie często pytacie mnie o nasze grające misie, przy których dzieci zasypiają. Są to misie z projektorem First Dreams, również od Chicco. W naszej rodzinie wyszło jakoś tak, że upodobali je sobie chłopcy. Maks ma wersję błękitną i zasypia przy nim po dziś dzień (czyli prawie 3 lata), a Oliwier dostał w prezencie kremowego i korzysta z niego od pierwszych chwil w domu. W takim miśku, przy brzuszku jest projektor z gwiazdkami, który świeci na różne kolory oraz 30-minutowa kołysanka, która pomaga maluszkowi zasnąć.

Taki zestaw łóżeczka dostawnego z grającym misiem, moim zdaniem jest strzałem w 10tkę. Oceniam zestaw na 10/10 i polecam Wam dalej. U nas sprawdza się rewelacyjnie.  💗

«

»

5 KOMENTARZE

  • Avatar
    Klara

    Łóżeczko wydaje sie bardzo pomocne a do tego wygodne i śliczne :)

  • Avatar
    Laura

    urocze zdjęcia

  • Avatar
    Ewa

    No tak, noce z takim maleństwem mogą być ciężkie. A łóżeczko wydaje się być niemal zbawienne :)

  • Avatar
    Magda

    Czym przykrywa Pani noworodka? Standardowa kołderka będzie pewnie za duża. Mój maluszek urodzi się w styczniu i zastanawiam się nad odkryciem w takim łóżeczku.

  • Avatar
    Justyna Zielińska

    Świetne to łóżeczko. Faktycznie, NFZ powinien pomyśleć o refundacji – to sprzęt wręcz ratujący życie mamie noworodka :)

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

INSTAGRAM @ZATRZYMUJACCZAS