To po części koniec prywatnego życia, cała masa nieprzespanych nocy i bardzo ograniczony czas na inne czynności. To niekończące się picie zimnej kawy i jedzenie zimnego posiłku. Sterta pieluch i obrzygane ubrania stają się zupełną rutyną. Do tego dochodzą sprzeczki z partnerem o to kto aktualnie ma się zająć na chwile dzieckiem, tak aby ta druga strona mogła chwile odpocząć. Chociaż odpoczynek, jaki odpoczynek? A wspominałam o nieprzespanych nocach? Są też ogromne dylematy odnośnie karmienia. Cierpliwość powoli się kończy. Człowiek staje się drażliwy i przewrażliwiony. Uszykowanie się i wyjście przy dziecku staje się czymś niemal nieosiągalnym. Kobieta zmienia się w kurę domową, bo nie ma czasu aby dbać o siebie. W domu panuje bałagan, a w twoje życie wywraca się do góry nogami. I ponownie pojawiają się te nieprzespane noce. A najgorsze w tym wszystkim jest to, że sterta problemów i obowiązków rośnie wraz z dzieckiem. Małe dziecko – mały problem, duże dziecko – większy problem…

To właśnie była jedna z moich wizji na temat tego jak wygląda bycie mamą i życie z niemowlakiem. Tymczasem zdziwię was, bo rzeczywistość miło mnie zaskoczyła. Jak to wszystko wygląda naprawdę?

a

Życie z niemowlakiem naprawdę nie jest takie trudne. W sumie dużo się nie zmieniło, poza tym, że jest dodatkowa osoba do „obrobienia”. Generalnie jest o wiele weselej i zdecydowanie więcej się dzieje, życie jest jakby bardziej przepełnione miłością. Ja naprawdę nie chce słodzić, bo każde dziecko jest inne, a każda kobieta inaczej odczuwa bycie mamą, ale dla mnie macierzyństwo i Pola to żaden problem czy udręka. Wręcz przeciwnie, to cała masa szczęścia i przeróżnych zadań. Nigdy nie miałam problemu z nieprzespanymi nocami czy kolkami, o które tak bardzo się bałam będąc już w ciąży. A tymczasem ciężkie noce mogę policzyć na palcach jednej ręki – miały one miejsce dopiero po 8 miesiącach podczas ząbkowania i trwały tylko kilka dni. Wszyscy mnie straszyli, że dziecko to nie przelewki. Praktycznie nic z tego się nie sprawdziło. Śmieje się ciągle, że chyba wygrałam dziecko na loterii, które rzadko kiedy marudzi, w ogóle nie choruje i nie stwarza większych problemów. A te zimne posiłki czy kawa? Owszem, czasami się zdarzają. W końcu dziecko wymaga naszej uwagi, opieki i zabawy. Nie zawsze przewidzimy chwili, kiedy akurat będzie nas pilnie potrzebowało, w tej kwestii musimy być elastyczni. Kupy czy brudne ubrania to faktycznie norma, ale do tego idzie się przyzwyczaić. Zwłaszcza, że przed Polą to wszystko fundował mi pies, taka mała rozgrzewka. :) Natomiast kwestia wyjść z domu zmieniła się w wyprawy życia – mam wrażenie, że zawsze chodzę obładowana. Zdarza mi się również, że nie zawsze zdążę się pomalować czy przebrać dopiero co oślinioną koszulkę. No cóż. Życie towarzyskie z jednej strony trochę się posypało, a z drugiej zaowocowało w lepszych ludzi. Zaczęłam się otaczać znajomymi, którzy sami posiadają dzieci i już poważniej podchodzą do życia. Zżyłam się naprawdę z kilkoma mamami i teraz wspólnie możemy narzekać czy chwalić się tym co zafundowało nam dziś nasze dziecko. Zaczęłam doceniać ludzi, którzy dookoła nas zostali. Jeszcze jest temat sprzeczek z partnerem. Podobno dziecko czasem potrafi poróżnić świeżo upieczonych rodziców. To się faktycznie zdarza, ale u nas również to się nie sprawdziło, wręcz przeciwnie, zgraliśmy się lepiej niż kiedykolwiek. Oczywiście, sprzeczki czasem mają miejsce, ale są one tak błahe, że po kilku minutach nie pamiętamy o co poszło. Generalnie wsparcie drugiej osoby przy wychowywaniu małego człowieka to rzecz bezcenna. Dlaczego? Bo jesteśmy tylko ludźmi i nawet jeśli mamy super bezproblemowe dziecko to miewamy gorsze dni, chwile zwątpienia czy cierpliwość na wyczerpaniu, wtedy właśnie każda pomoc się przydaje. I naprawdę szanuje i podziwiam wszystkie rodziny lub tym bardziej samotne matki, które wychowują „trudne” dzieci, zmagają się z różnymi chorobami, kolkami, nieprzespanymi nocami i tą całą różnicą zdań. Niby każdy dla swojego dziecka jest w stanie znieść wszystko, ale niestety widzimy jak czasami ten świat wygląda… Dlatego stwierdzam, że ja po prostu mam ogromne szczęście w życiu i jestem za to bardzo wdzięczna. Rzeczywistość nie zawsze wydaje się taka brutalna jak ją opisują, a tym bardziej straszą. :)

e db c fi h

Nasze sukienki – Nenuszka | Buciki Poli – Butterfly Kids | Moje buty – Labotti | Koce i poduszka – Effii | Lalka – ByKrawcowa | Pompony – CottonoveLove | Kosz piknikowy – Świat Maluszka | Aparat – Instax Mini 8