Jesteście aktywne w sieci? Śledzicie nowinki modowe, blogerki lub różne influencerki na instagramie? Jeśli tak to założę się, że większość z Was widziała już gdzieś sukienkę, w której dziś Wam się prezentuję. Jest to słynna sukienka z nowej kolekcji Zara, o długości midi i w delikatnym rustykalnym klimacie. Moje serce podbiła maksymalnie i nie bez powodu. Otworzyła mi ona umysł na nowe spojrzenie na modę – zdałam sobie sprawę, że styl to istna zabawa i czasem warto zaryzykować i założyć coś, czego nigdy wcześniej nie wyobrażało się założyć.

Tę sukienkę widziano już u topowych blogerek i stała się ona na tyle rozpoznawalna, że masa różnych dziewczyn zapragnęła ją mieć, również we własnej garderobie. Wyprzedała się w mig, nawet ja załapałam się na ostatnie rozmiary. Ale! W momencie gdy ją kupowałam nie miałam bladego pojęcia, że jest tak „słynna”. Do jej zakupu zainspirowała mnie Asia, koleżanka po fachu, która jest bardzo aktywna w sieci i prowadzi przepięknego instagrama z poradami. Asia może nie jest słynną blogerką (jeszcze), ale wyglądała w tej kiecce jak milion dolców, tak świeżo, promiennie i bardzo kobieco, że to właśnie ona była moją inspiracją aby zobaczyć i siebie w takiej odsłonie. A później się posypało. Wystarczyło, że pokazałam swój zakup na instagramie i posypała się masa komentarzy, kto miał tę kieckę pierwszą. Słynna blogerka modowa X, czy może blogerka Y, która nie jest modowa, ale nazwała tę sukienkę „cioci kloci” i teraz ta sukienka kojarzy się tylko z nią. To one były pierwsze więc jak już się inspirować to tylko nimi…

Wiecie co? Ręce mi wtedy opadały. Czasem mam wrażenie, że my baby zamiast inspirować się wzajemnie, to robimy wyścig i dogryzki o to, która była w czymś pierwsza i lepsza. Bez sensu zupełnie. Wydaje mi się, że nie ważne jest czy zainspiruje nas w czymś top modelka z wybiegu czy pani Basia z warzywniaka – najważniejsza jest inspiracja – inspirowanie siebie wzajemnie. Czyż nieprawdaż? Moim zdaniem nie ma czegoś takiego w modzie, kto był pierwszy, bo moda to zabawa, w której można powielać rzeczy, ale już na własny sposób i ja tak właśnie zrobiłam. Słynna „instagramowa sukienka” w mojej odsłonie, w formie mojej propozycji i inspiracji dla Was. Możecie powielać, kopiować i inspirować się dalej – właśnie na tym mi zależy i powinno też zależeć każdej z Was.

A już co do samej sukienki… Muszę przyznać, że czuję się w niej bardzo komfortowo. Długość midi to coś, co rzadko można spotkać w mojej szafie – chyba pora to zmienić. Natomiast rustykalny klimat to moim zdaniem idealne rozwiązanie na letnie, lekkie i zwiewne stylizacje, które są mało wymagające i świetnie się sprawdzą na co dzień. Jestem otwarta na nowości. :)

Sukienka – Zara | Torebka – Zoja.store | Buty – Renee (na hasło „ZATRZYMUJAC15” -15% na zakupy) | Naszyjniki – ATdiament