Instagram

Życie codzienne

Idealne życie w internecie

Paź 31, 2018

Długo zastanawiałam się, jak zacząć ten wpis, abyście dobrze mnie zrozumiały i nie poczuły, że kogoś szufladkuję. Trwało to tak długo, że miesiąc mnie tu nie było – MIESIĄC! Cały październik przeminął bez nowych materiałów na blogu, a nawet bez odzewu na moim instagramie. Po prostu zniknęłam, zrobiłam sobie miesięczny offline. Wiem, że wielu blogerów nie może sobie na to pozwolić, zwłaszcza gdy blog to praca z której żyją nawet całe rodziny, ale w moim przypadku nie mogłam inaczej – poświęciłam coś kosztem czegoś. Musiałam to zrobić, dla siebie, aby móc przemyśleć pewne rzeczy…

Bloguję bardzo długo, zaczynałam gdy nie było to jeszcze tak popularne, nie było instagrama i tych wszystkich kampanii i współprac z blogerami. I muszę przyznać, z roku na rok było coraz fajniej, bo zasięgi i możliwości wzrastały, mogłam się rozwijać na wielu płaszczyznach, poznawać nowe osoby i w dużej mierze móc z tego żyć – żyć z mojej największej pasji, jednocześnie będąc w domu z moją rodziną. Ale po jakimś czasie, zaczęło też to brnąć w drugą, bardziej mroczną stronę. Internet i media społecznościowe stały się tak ogromną machiną, że dla wielu osób powstało w nim drugie życie. Powstał popęd i oszustwo, a także chęć zarobku i zdobycie popularności za wszelką cenę. Pamiętacie sprawę Oliwii P, o której wspominałam na instagramie? Kobiety, matki, która na swoim instagramie pokazywała idealne życie z córką? Każde ze zdjęć było bajkowe, były najlepsze ciuchy, mieszkanie w tle mega czyste, na twarzy dziecka zawsze gościł uśmiech, a opisy przelewały szczęściem i życiem w dobrobycie. Dopiero później wyszło na jaw, że to wszystko był teatrzyk. Kobieta traktowała swoją córeczkę bardzo przedmiotowo, niczym maszynkę do robienia pieniędzy poprzez pokazywanie jej w internecie. Oliwia znęcała się psychicznie nad własnym dzieckiem, tylko dlatego, że chciała żyć tak, jak jej bogate koleżanki, czy te wszystkie internetowe „instagwiazdy”, których się naoglądała. Dla mnie jako mamy i osoby, która wartości rodzinne zawsze przekłada na pierwsze miejsce, był to ostry cios prosto w serce. Dalej już rozwijać nie będę, bo wszyscy, którzy chociaż w małej mierze są aktywni w mediach społecznościowych, powinni słyszeć o tej sprawie i powiedzmy, że na tym skończymy. To był taki przykład, który ujrzał światło dzienne, jak w wielu przypadkach naprawdę wygląda te idealne życie w internecie. Ludzie wpadają w kompleksy, brak wiary w siebie i po prostu dają się oszukać. Widzą idealne i czyste wnętrza, gdzie u nich na środku pokoju stoi suszarka z praniem i stertą porozwalanych zabawek dziecka, widzą idealne ciało świeżo upieczonej mamy tydzień po porodzie, gdzie reszta po roku nadal nie możesz doprowadzić się do ładu, widzą bajkowo zakochaną parę, gdzie reszta od tygodnia ma z mężem ciche dni. I tych przykładów może być znacznie więcej. Napiszę Wam tylko tyle, że życie w internecie to niezła szopka i teatrzyk, coraz częściej.

Zastanawiałyście się, ile razy dałyście się komuś oszukać online? Ulubionej blogerce czy instakoleżance? Bo ja ostatnio tak. W świecie blogowym staram się być na bieżąco, w końcu nie chciałabym wypaść z obiegu, ale coraz częściej widzę plagiaty i reklamy zamiast czegoś głębszego. Jakieś 90% blogerek zapewnia, że reklamy, które pokazują swoim odbiorcom są szczere i zgodne z ich ideą – niech zarabiają, w końcu to fajna praca, która łączy przyjemne z pożytecznym – tylko zastanawia mnie, jaki ten % jest prawdziwy? Ja widzę tu kłamstwo budowane na kłamstwie i tak jest naprawdę. Niestety wiem to wszystko, bo sama nieraz się na tym złapałam – gdy w grę wchodzi łatwy i duży pieniądz to bardzo łatwo stracić głowę czy zachłysnąć się „sławą”, wierzcie mi na słowo. Nie będę Was zapewniała, że i teraz jest inaczej, bo wierzę, że odwiedzają mnie inteligentne osoby, które nie dadzą sobie w kaszę dmuchać i prędzej czy później wyłapią, co jest szczere, a co nie. Ja zamiast obiecywać i gadać, wolę po prostu działać.

Wiecie co przez te wszystkie lata blogowania sobie wyrobiłam? Czerwoną lampkę, która zapala się gdy widzi coś zbyt idealnego w internecie – zbyt idealne i pozowane zdjęcia, czy teksty, które zawsze zapewniają o szczęściu i braku zmartwień nie przekonują mnie nic, a nic. To wszystko jest niczym szósty zmysł, który chyba całkiem dobrze sobie u mnie radzi. Cieszę się, bo dzięki temu mam dystans do wielu spraw, ale jednocześnie zdaję sobie sprawę, że jest ogrom osób, które to co widzą traktują mega serio. To najgorsze co mogą zrobić, bo później słyszymy o tragediach, które wynikły z zazdrości, chęci dorównania czy podążania za życiem idealnym, którego przecież i tak nie ma. Każdy z nas ma bałagan w domu, każdy z nas robi kupę, kłóci się z innymi czy ma lepsze i gorsze dni. Nie ma wyjątków! Nie ma i już! Ale internet to próbuje przyćmić. Zawsze powtarzam, że internet to tylko narzędzie, które może być czymś wspaniałym lub przeklętym – my tym tylko sterujemy. Więc co się dzieje z tymi ludźmi?

W internecie każdy może być kimś! Najbardziej zakompleksiona osoba może być super gwiazdą, każda wstydliwość może być przebojowa, bieda może być bogactwem, a bogactwo zwykłym pozorem. Internet to scena, a użytkownicy to aktorzy – jedni bardziej, drudzy mniej udolni. Patrząc na to co się dzieje dookoła, nadal mam ogromną nadzieję, że widownia nie okaże się stadem baranów, bo już czasem męczy mnie ten cyrk, bo cyrk niby się zmienia, rozwija, ewoluuje, ale małpy stale jakby te same. Do znudzenia, z tymi samymi filtrami, gadkami, pozami i sztuczkami. Ale w końcu chodzi o to aby bileciki się sprzedawały, a popularność wzrastała – nawet kosztem oszukiwania samego siebie. To przykre. Ja wiem, że ktoś mógłby mi zarzucić, że sama jestem taką małpą z cyrku, bo w końcu na moim blogu widać masę obrobionych zdjęć i szczęśliwych ujęć, ale wiecie co? Ten kto czyta moje wpisy, odwiedza instastory i chociaż odrobinę mnie zna, ten wie, że pod tą całą otoczką tego lukru jest szczere życie i prawdziwe emocje. To taki jakby ode mnie dla Was prezent – ładnie i starannie opakowany, ale z najistotniejszym, nie zawsze słodkim środkiem. Tak bardzo chciałabym nigdy o nim nie zapominać i nigdy z niego nie rezygnować. Dlatego właśnie postanowiłam, że ostatni miesiąc żyłam z dala od internetu, bloga i mediów społecznościowych. Co mi to dało? Poza tym, że odzwyczaiłam się od blogowej pracy, pisania tekstów i obróbki zdjęć, to zdałam sobie sprawę, w jaki sposób chciałabym to wszystko dalej ciągnąć, jak bardzo to kocham i jak jeszcze bardziej potrzebuje dystansu do pracy, popularności czy zarobku. Mój umysł musiał przełączyć się na tryb życia w realu, tu i teraz z prawdziwymi ludźmi, z trybu wśród pikseli, często nic nie znaczących słów i filtrów. Uważam, że wyszło mi to na dobre.

Ostatni miesiąc był dla mnie i mojej rodziny bardzo wymagający, ale też bardzo szczęśliwy. W naszym życiu ponownie zajdą ogromne zmiany, o których mam nadzieję niedługo Wam opowiedzieć, bo już na samą myśl czuję motylki w brzuchu. Mieliśmy też dużo pracy, nie obyło się bez rozczarowań i potknięć, ale to nic… wiemy, że droga nie zawsze może być prosta. Był bałagan, pranie na środku salonu, pełny zlew naczyń, problemy zdrowotne, zgrzyty i smutki, bezsilność, łzy i inne rzeczy, które dzieją się w prawdziwym życiu, a nie tym idealnym w internecie.

Tak szczerze. Sama nie wiem, dlaczego akurat teraz i dlaczego po miesiącu przerwy postanowiłam to wszystko Wam napisać. Ja chyba nadal mam nadzieję i wiarę, że człowiek będzie to wszystko wykorzystywał w sposób dobry, szczery i efektowny. Mam dość mydlenia oczu, zachłanności, plagiatu, tych samych reklam, teatru i aktorów. W sieci dostrzeżemy max od 1 do 3 twarzy danej osoby, a przecież każda z nas ma swoje różne oblicza, niczym „5o twarzy Greya” – tylko może bez tej erotycznej otoczki (a może?:)). Dlatego nie bójmy się i nie wstydźmy tego prawdziwego życia, niedoskonałości i błędów, bo to zupełnie naturalne odruchy człowieczeństwa. Ja w tej kwestii już od pewnego czasu totalnie zmieniłam podejście, pomimo, że z początku kochałam te wszystkie idealne i wystylizowane zdjęcia, sama też chowałam wszystkie śmiecie i brudy daleko od ekranu monitora. Teraz wiem, że życia nie da się oszukać! Każdy z nas ma dość czasem własnych brudnych gaci w domu i z tego powodu lubi pooglądać piękne rzeczy u innych, ale uważam, że jeszcze fajniej jest zobaczyć i pogadać z kimś, kto ma podobne życie, poglądy i życie do naszego. Teraz uważam, że idealność już dawno odeszła do lamusa!

Pozdrawiam Was dziś z naszego domowego istnego chaosu, po nieprzespanej nocy, z bolącym zębem i nierozładowującymi się dziećmi. Mam masę pomysłów w głowie i chęci, z siłami może mniej, ale daję Wam moje słowo, że po tej przerwie wracam ze zdwojoną siłą, z drobnymi zmianami i wspaniałymi nowinami, które niedługo poznacie. Mam postanowienie, aby jeszcze bardziej budować swoją internetową społeczność wśród równych babek, które mają głowę na karku, nie dają sobie w kaszę dmuchać i mydlić oczu, są nieidealne, ale za to jakże piękne i prawdziwe. Mam nadzieję, że ze mną jesteście i tęskniłyście? :)

  • Reply
    Piękna z IG
    Paź 31, 2018 at 15:31

    Wpis w 100%% najbardziej prawdziwy i idelany do aktualnie panujących warunków na instagramie 🙈 twoja obserwatorka ”Piękna” z insta ❤

  • Reply
    Magdalena
    Paź 31, 2018 at 15:36

    Angelika, super było przeczytać tak ważnego posta na Twoim blogu po długiej przerwie. Nie daj się temu wszystkiemu! I pamiętaj, siła jest kobietą 💪 😊

  • Reply
    Beata
    Paź 31, 2018 at 15:41

    Nie dalej jak wczoraj zastanawiałam się co się stało z „Zatrzymując czas” nie wyświetla się nic na instastory, żadnych nowych zdjęć na Instagramie, aż zaczęłam szukać sama – może tylko mi się nic nie wyświetla?

    A wracając do artykułu, super napisane. Zgadzam się z Tobą w 100% i rzeczywiście czasami 🤢 robi się człowiekowi niedobrze od tego całego „idealnego życia” i nachodzą człowieka myśli – „jej ona ma zawsze taki porządek z dwójką dzieci, zawsze ładnie ubrana i umalowana, a ja z jednym czasami nie mam czasu na zjedzenie śniadania, a co dopiero umalować się albo ubrać w coś innego niż dres”.
    Jestem z Tobą od od 2 może już nawet 3 lat i zawsze chętnie zaglądam tak samo na blog jak i na Instagram i po Twoich wpisach widać, że jesteś „normalną” dziewczyną i taka pozostań 😊

    • Zatrzymując czas
      Reply
      Zatrzymując czas
      Lis 1, 2018 at 06:39

      Należy pamiętać, że nie ma idealnego życia. Nikt nie ma. Możemy dzielić się z ludźmi samymi pozytywami lub najprawdziwsza szczerością – czasem gorzką. To od nas zależy. Ja już czasem mam dość tego całego perfekcjonizmu, pomimo, że bardzo dużo pokazywałam go u siebie. Czas na rewolucje ✊🏻

  • Reply
    Anonim
    Paź 31, 2018 at 16:11

    Jeszcze się pytasz ! Pewnie , że tęskniłyśmy ! ☺️😘 Super ,że wracasz i że poruszyłaś ten temat. Może właśnie dzięki Tobie coś się zmieni w tym instagramowym świecie ?

    • Zatrzymując czas
      Reply
      Zatrzymując czas
      Lis 1, 2018 at 06:40

      Jeśli uda mi się uświadamiać chociaż garstkę osób to dla mnie będzie to już sukces 😊

  • Reply
    Oliwia
    Paź 31, 2018 at 16:13

    Zgadzam się z tekstem ale patrząc na Twojego instagrama też jest nadzwyczaj ‚idealny’ wiem że to też praca ale te zdj, to wszystko jest takie przygotowywane, nic na spontanie

    • Reply
      Anonim
      Paź 31, 2018 at 17:01

      Dokładnie, też mam takie samo odczucie, zreszta nie tylko ja, kiedyś nawet rozmawiałyśmy z koleżankami na ten temat, że na tym blogu jest wrecz cukierkowo.
      Kojarzy mi się nawet taki wpis, gdzie jedna z czytelniczek zwróciła uwagę, że życie na zatrzymującczas wydaje się idealne, a sama Angelika napisała wtedy, że skupia się na pozytywach i nie chce przekazywać złej energii…
      Wydaje mi się, że po sprawie z Oliwia P. zrobiła się modą na pokazywanie nieidealnego życia i często sama zastanawiam się, czy nie pokasowac kont na portalach społecznościowych, bo mam dość wszechobecnej sztucznosci. Jedyne co mnie powstrzymuje to fakt, że nie chce pozostawać w tyle z nowinkami o świecie

      • Zatrzymując czas
        Reply
        Zatrzymując czas
        Lis 1, 2018 at 06:43

        Nie zaprzeczę, bo tak jak pisałam w tekście – był moment, w którym naoglądałam się dużo pięknych zdjęć, przez które nie pokazywałam żadnych własnych brudów czy niedoskonałości. Na dłuższa metę zdałam sobie sprawę, że to jest męczące i nie szczere w stosunku do odbiorców, jak i do samej siebie. Piękne opakowanie jest fajne, ale najgorsze gdy środek przestaje być prawdziwy. Ja czegoś takiego nie chce. Stad potrzebowałam tez chwili przerwy.

        Z ładnych zdjęć nie zrezygnuje, bo w końcu na maxa jaram się fotografia i lubię to co robię, ale nie będę zapominać o szczerych i prawdziwych tekstach. Brudy, gorsze dni ze zmęczeniem czy bez makijażu będzie można nadal oglądać na moim instastory. Chce trochę to wszystko zmienić i mam nadzieje, ze dostrzeżecie te rewolucje. 😊

  • Reply
    Alina
    Paź 31, 2018 at 16:27

    Powrót w Twoim stylu! Ważne żeby być świadomym i myślącym obserwatorem. Z „lukrem” tak jak z innymi słodyczami nie należy przesadzać 🍩🍩🍩 a takie przerwy offline są zdrowe i przydatne aby złapać dystans 👍 buziaki! 😘😘😘

    • Zatrzymując czas
      Reply
      Zatrzymując czas
      Lis 1, 2018 at 06:44

      Ja takie przerwy od świata wirtualnego mega polecam! I będę to praktykować minimum dwa weekendy w miesiącu 💕

  • Reply
    Kasia
    Paź 31, 2018 at 16:37

    Nareszcie! Miło że wracasz 😍

  • Reply
    Klaudia
    Paź 31, 2018 at 17:35

    Oczywiście, że tak!! Angelika wracaj do nas z jeszcze większą siła, pasja i zapałem do działania!

  • Reply
    Kamila
    Paź 31, 2018 at 17:51

    Zacznę od tego ze obserwuje Cię już długi czas, od twojego związku z Mariuszem, po kupno psa, nowe mieszkanie no i dzieci. Szczerze mówiąc zawsze opowiadałam o twoim blogu jako nastolatka jak o czymś magicznym, myślałam o tym jak Tobie się super wszystko udaje i jakie fajne życie prowadzisz. Zawsze tego właśnie chciałam, jak zaczęłam myśleć o życiu poważnie pomyślałam ze przecież życie nie jest takie idealne i czy w ogóle wasze życie ma jakieś wady?!?! Od niedawna widzę ze masz na prawdę spory dystans do siebie i prowadzisz po prostu normalne życie jak każdy i wtedy polubiłam Cię na prawdę, bez ściem, bez udawania, jako normalna sympatyczna kobietę ze swoim zdaniem!
    Życzę Ci wszystkiego dobrego, samych sukcesów! Tak żebyś dalej była zdrowa inspiracja dla takich dziewczyn jak Ja :)

    • Zatrzymując czas
      Reply
      Zatrzymując czas
      Lis 1, 2018 at 06:45

      Ale fajnie! Jak długo z nami jesteś i jak wiele pamiętasz. Jestem naprawdę wzruszona i zaszczycona, że otaczają mnie takie czytelniczki. Dzięki temu wierze, ze to co robię nie idzie na marne. Dziękuje Ci za to 💕

  • Reply
    mrs_susanne
    Paź 31, 2018 at 18:05

    Mega szczery wpis!!
    Jestem z Tobą, powodzenia w dalszym maminym i blogerskim życiu, jesteś super!!!!

  • Reply
    Sylwia
    Paź 31, 2018 at 18:18

    Pięknie i tak szczerze. Czekamy na nowe nowiny ;) Możemy sie tylko domyśleć co to! ;)

    • Zatrzymując czas
      Reply
      Zatrzymując czas
      Lis 1, 2018 at 06:46

      Ludzie już snują wiele teorii. 🤭 Dajcie nam chwilkę to na 100% wszytsko opowiemy 😌

      • Reply
        Anonim
        Lis 2, 2018 at 11:07

        U mnie od razu słysząc słowo NOWINY wpada mi myśl o dzieciątku….:) a może to tylko dlatego, że ostatnio moja córcia często mówi że chciała b mieć siostre:)

  • Reply
    Anonim
    Paź 31, 2018 at 18:34

    Mam nadzieję, że wszystko co przez miesiąc było złe odeszło w niepamięć i teraz – tak jak mówisz, rozwijasz ponownie skrzydła i wszystko będzie się układało (nie w idealna bajkę, bo taka nie istnieje). Dobrze ze wróciłaś! Pozdrawiam cieplutko :)

  • Reply
    Monika
    Paź 31, 2018 at 18:42

    Fajnie to napisałaś. Czytam niewiele blogów, nie śledzę instastory (nawet nie wiem jak to się pisze :D) ale lubię przeglądać Ig, choć coraz częściej wkurzam się, ze tracę czas. Masz absolutna racje co do tego teatru. Ostatnio czytałam ze social media są bardzo stresogenne dla młodzieży która chce właśnie takiego życia! Boje się o przyszłość moich córek. Mam nadzieje zaszczepić w nich mądre podejście. Powodzenia Angelika!

    • Zatrzymując czas
      Reply
      Zatrzymując czas
      Lis 1, 2018 at 06:50

      Media społecznościowe są okropną machina, która bardzo marnuje nasz czas! Trzeba sobie ustalić tryb dnia i maksymalną liczbę godzin, w których możemy z tego korzystać. Mam aplikacje na telefonie, która monitoruje ile czasu spędziłam w danej aplikacji. Kiedyś na instagramie potrafiłam spędzić 5-6 godzin dziennie! Masakra! W tym czasie mogłabym zrobić wiele innych, bardziej pożytecznych rzeczy. Teraz zaczęłam się pilnować i mój wynik to 1-1,5 godziny (gdzie jest rozłożone to na cały dzień, łącznie z odpisywaniem na komentarze i wiadomości). Różnica spora prawda?

  • Reply
    Iza
    Paź 31, 2018 at 20:39

    Oj teskniłyśmy 😜 cieszę się, ze chociaż ty pokazujesz jak to jest w życiu codziennym. Gdyby życie było idealne byłoby nudne :)
    Czekam na nowiny 😍

  • Reply
    Malwina
    Paź 31, 2018 at 20:50

    Nie jestem blogerka, ale zgadzam sie z Tobą. Trafiłaś w sedno.

    • Zatrzymując czas
      Reply
      Zatrzymując czas
      Lis 1, 2018 at 06:50

      Właśnie to jest dla mnie najważniejsze – aby nie docierać do blogerów, tylko do wszystkich 💕

  • Reply
    Kamila
    Paź 31, 2018 at 21:45

    👏🏻👏🏻👏🏻👏🏻👏🏻👏🏻👏🏻👏🏻👏🏻👏🏻👏🏻

  • Reply
    Kaja
    Paź 31, 2018 at 23:49

    Sama prawda. Ja ostatnio również zauważyłam jak z dnia na dzień i tak na prawdę dopiero po zmianie telefonu na nowszy, z możliwością większej ilości i sprawności działania aplikacji, przeglądarek zaczął wciagac mnie ten okropny zjadacz czasu-internet. I ta zazdrość idealnosci.. doskonale to opisałaś. Zaczęłam z tym walczyć i ograniczać wgapiania się w życie innych, a także dostępności na komunikatorach. Moi znajomi oburzają się czasem ” jakto nie widziałaś „, ” jak mogłaś być niedostępna JEDEN CALY DZIEŃ ” ??? Mam to w d…e. :) nie chce byc no-lifem jak coraz większe grono populacji… cieszę się, że są jeszcze resztki ludzi myslacych równie trzezwo i mam nadzieję, że jak nie wśród swoich znajomych to z innego kręgu poznam ludzi podobnie myslacych, nie dających sie zwariować!
    W Tobie cenie właśnie najbardziej ta prawde w przeplatanym życiu kolorowo-szarym-codziennym, normalnym. A nie tylko udawanym.
    Pozdrawiam cieplutko :-)
    ig: kusiaczky :-*

  • Reply
    rudy_kociak
    Lis 1, 2018 at 08:29

    Ale super, że wracasz, w końcu 💙Ja na Twojego bloga trafiłam chyba z jakiejś gazety, gdzie była wzmianka o Tobie. To było jeszcze za czasów Angelika’s place i jestem do dziś. 😁

    • Zatrzymując czas
      Reply
      Zatrzymując czas
      Lis 7, 2018 at 14:25

      Ojej, to było wieki temu! Fajnie, że tak długo jesteś ze mną :)

  • Reply
    Karolina
    Lis 2, 2018 at 11:02

    Moj pierwszy komentarz u Ciebie. Podgladam Cie co jakiś czas. Pierwszy raz kiedy mialam urodzic coreczke i szukalam inspiracji na kacik dla niej i trafiłam tutaj. Celowo pisze podgladam a nie obserwuje, bo nigdy nie kliknelam w ten wielki niebieski prostokacik. Fajnie u Ciebie, wszystko bylo takie ladne, tylko kiedy urodzilam coreczke i okazalo sie, ze jest chora, zaczelam patrzec na swiat inaczej i ten wlasnie ‚kolorowy i idealny swiat’ktorego dla mnie bylas czescia stal sie jakims przerysowanym klamstwem, mimo, ze pisalas o trudach macierzynstwa itp, ale zawsze z pozytywnym przekazem i jakos tak slodko, a dzisiaj… dziękuję Ci! Klikam w ‚obserwuje’ bo pokazalas (rowniez decyzja o offline), ze jestes prawdziwa, zeszlas ze zlotego tronu i w tym falszywym, przekoloryzowanym swiecie pokazujesz, ze mimo sukcesu w internecie najwazniejszejszy jest real!! Tak trzymaj! Badz prawdziwa wersja siebie! :*

  • Reply
    sandra nowicka-nowak
    Lis 2, 2018 at 22:03

    Dziwne to czasy że blogerka musi się tłumaczyć z tego, że żyje, że pochłania ją po prostu życie… W ogóle dziwna zrobiła się ta blogosfera od kilku lat, już nie dla mnie. Okazuje się, że dużo spokojniej jest jednak offline.

  • Reply
    Niezwykła Codzienność
    Lis 5, 2018 at 12:02

    Bardzo trafny artykuł! Niestety ludzie od dawien dawna wykorzystują naiwność innych. Internet sprawił, że stało się to łatwiejsze. W dobie facebooka nie ma najmniejszego problemu z oszukaniem kogoś. Oszuści co rusz wymyślają nowe sposoby. Najgorsze jest to, że spora część społeczeństwa nie jest jeszcze na to uczulona i daje się wciągnąć w ten proceder.
    Pozdrawiamy cieplutko :)

  • Reply
    Basia
    Lis 5, 2018 at 14:50

    Fajnie, ze znowu można czytać Twoje wpisy. Obserwuje Cię od paru miesięcy, kiedy to szukałam informacji jak się ogarnąć z dwójką małych dzieci jadąc na wakacje..i trafiłam na Twój blog, który , od tamtego czasu śledzę regularnie i się relaksuję przy małej kawce (jak tylko oczywiście znajdę czas podczas drzemki dziewczynek).Sama mam dwójkę dziewczynek z małą różnicą wieku (jedna 2latka 3 miesiące, a druga 7 miesięcy), zatem doskonale zdaję sobie sprawę jak wygląda codzienne życie z takimi małymi szkrabami. Dużo zdrowia i siły życzę oraz pozdrawiam serdecznie!

  • Reply
    matkapolka89
    Lis 8, 2018 at 14:39

    Czytam i obserwuje Cię bardzo długo, sama prowadzę bloga kilka dobrych lat i wiem jak to wygląda, nie jestem tak znana jak ty, ale mój blog to moja przyjemność. Każdy robi według siebie, to na pewno. Internet od zawsze był kreowaniem życia takiego jakiego się chce. Jeżeli chodzi o sprawę Oliwii P. to powiem jedno, ja zobaczyłam koszmar dziecka, ale zobaczyłam też bardzo skrzywdzoną z zaburzeniami psychicznymi kobietę, może spróbujmy spojrzeć na to z tej strony ? Przecież ewidentnie widać jak ta dziewczyna sama została skrzywdzona, zakompleksiona do tego stopnia, że robiła wszystko, by jej zdjęcia instagramowe były perfekcyjne. W tym przypadku potrzebny psychiatra i tyle. A internet, robimy w nim co chcemy, czytamy, również to co chcemy, jednak sieć tego nie zapomina, ludzie tego nie zapominają. W całej tej otoczce fałszu, warto odnajdywać tych prawdziwych z pasją. Uwielbiam Twojego bloga, Ciebie również, zawsze piszesz rozsądnie i mądrze. Mogłabym rzec, że również Twoje życie jest usłane różami, bo nam pokazujesz to co chcesz pokazać – i dobrze ! Ale też fajnie, że piszesz o tym, że ciężko na to wszystko pracujesz. Dlatego ceni się takie bogate blogi jak te, warto czytać ludzi, którzy mają w życiu pasję. Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie i mam nadzieje, że znajdziesz czas na częstsze pisanie. Buziaki.

Leave a Reply

Instagram