Parenting

Dzieci rok po roku – wady i zalety z mojego punktu widzenia

Jeszcze na długo przed tym zanim „oficjalnie” zostałam mamą wiedziałam, że chcę mieć przynajmniej dwójkę dzieci. Zależało mi również, aby ta różnica wieku między nimi była jak najmniejsza. Docelowo miało to być 2-4 lata, ale po narodzinach Poli mój instynkt macierzyński tak się wzmożył, że nie potrafiłam czekać tak długo na kolejnego maluszka (chociaż pewnie dla niektórych już ten okres to zbyt szybko) i już 5 miesięcy po narodzinach córki potwierdziła się wieść o drugiej ciąży. Bardzo się cieszyłam, naprawdę, to było jak spełnienie marzeń. Wtedy też po raz pierwszy spotkałam się z dziwną opinią innych ludzi – oni najzwyczajniej w świecie gratulowali nam odwagi. Ja nie do końca wiedziałam o jaką odwagę im chodzi? Dla mnie dziecko rok po roku to zupełnie normalna i naprawdę fajna sprawa, ale jak się przekonałam… nie dla każdego. W rozmowach z innymi, przyszłymi i obecnymi rodzicami, często padały zdania, w których po prostu odradzano tak małej różnicy wieku między rodzeństwem, a jak już sama pytałam się jakiejś mamy o rodzeństwo dla jej młodszego niż 3 lata dziecka to zazwyczaj zostawałam odprawiana z kwitkiem. Ciągle te same argumenty, że jeszcze na głowę nie upadła, że za dużo roboty ma z jednym dzieckiem, a co dopiero z dwójką takich małych, że to istny armagedon na kółkach i podziękuję, aż do czasu, kiedy to pierwsze będzie bardziej samodzielne, o ile w ogóle się zdecyduje. No ok, każdy ma własny pogląd, możliwości i plany, ma też dzieci o różnych charakterach i wymaganiach, ale ja muszę przyznać, że nie wyobrażam sobie mieć jedynaka/jedynaczki (wiadomo jeśli życie może tak się potoczyć) czy rodzeństwa z dużą różnicą wieku – dla mnie 5-6 lat to już duża różnica. Jak już „robić” to może lepiej za jednym zamachem? Jak najbardziej! :) Byłam odważna i zaryzykowałam (jak to niektórzy twierdzą) i dzięki temu teraz wiem, że to była jedna z lepszych decyzji w moim życiu. Nawet jeśli chodzę niewyspana i momentami ukrywam łzy bezsilności, wiem, że to był naprawdę dobry ruch. Decyzja dzięki której z każdym rokiem może być tylko lepiej, bo teraz jeszcze bardziej spełniam się jako kobieta i mama. Ale aby nie było, że wybieraliśmy się z motyką na słońce, przed decyzją o drugim dziecku braliśmy pod uwagę wszystkie czynniki, a przede wszystkim wady i zalety posiadania dzieci rok po roku. Podpytywaliśmy trochę rodziców takich maluchów i braliśmy duży zapas naszego entuzjazmu, po prostu braliśmy pod uwagę to, że może być naprawdę ciężko. Mimo tego, zdecydowaliśmy się. Teraz po prawie miesiącu, z 15 miesięczną Polą i ponad 4 tygodniowym Maksem już dostaliśmy małą próbkę – są zalety i są też wady, jest też po części tak jak zakładaliśmy, z tym, że jest… lepiej, po prostu. Nie jest tak trudno jak to sobie wyobrażałam, jest wymagająco, ale nie aż tak, aby chcieć strzelić sobie w łeb. Sama jestem zaskoczona, no ale to w końcu dopiero początek tego rollercoasteru więc nie chcę za bardzo zachwalać. Chociaż z samą Polą też tak było, wszyscy gasili mnie z tym entuzjazmem, a jak się okazało on nadal pozostał. Z nią po prostu nie ma większych problemów, co pewnie przyczyniło się do podjęcia decyzji o tak szybkim rodzeństwie. Jak widać nie ma reguły, życie samo weryfikuje wszystko, a raczej… same dzieci. Wszędzie są jakieś wady i zalety. Wystarczy tylko je dostrzec – wady zminimalizować, a zalety jeszcze bardziej uwydatnić i będzie naprawdę super.

trio

Koszulki – OhShop | Poli spódniczka – Spell’s Little Fashion
ZALETY posiadania dzieci rok po roku:
+ Najważniejsze dla mnie : dzieci mają większą szansę na stworzenie prawdziwej więzi. Łatwiej się zrozumieją niż te, które dzieli większa różnica wieku.
+ Jeśli siedzimy w pieluchach to tylko za jednym razem, nie musimy wracać do nich po latach.
+ Łatwiej nam przejść przez wszystkie etapy wychowawcze, jesteśmy na bieżąco ze wszystkimi dziecięcymi tematami. Po prostu nie mamy okazji wyjść z wprawy.
+ Ekonomia wydatków. Możemy zaoszczędzić pieniądze i przestrzeń domową na wszystkich zabawkach, ubrankach i dodatkach.
+ Dom zaczyna tętnić życiem z prawdziwym przytupem, dosłownie!

WADY:
– Mamy znacznie mniej czasu dla siebie. Podobno prawdziwą próbą dla rodziców jest pierwszy rok, a dopiero z każdym późniejszym rokiem jest lżej. Trzeba się na to nastawić.
– Trudno się dobrze wyspać lub po prostu konkretnie odpocząć. I to x2!
– Możemy zapomnieć na jakiś czas o spędzeniu czasu we dwoje, dzieci czają się za każdym rogiem.
– W domu zaczyna panować chaos, wszędzie pampersy, zabawki, ubranka i jeszcze więcej pampersów.
– Ciało po porodzie rok po roku ma mniej czasu na regenerację, wiąże się to z dodatkowymi kilogramami, rozstępami, obkurczeniem brzucha czy innymi zdrowotnymi dolegliwościami.

To takie konkrety. Starałam się po tyle samo wypisać zalet, jak i wad, aby nie było, że zachwalam jak zwykle. Chociaż naprawdę, dla mnie te wady praktycznie nie istnieją. No może poza tym wysypianiem się i chwilami tylko dla naszej dwójki. :) Generalnie nastawiłam się na to, że pierwszy rok/półtora mogą być ciężkie, a nawet bardzo. Nastawiłam się też na chwile bezsilności czy gorsze dni, ale tak też bywa z jednym dzieckiem. Wolę zakładać najgorsze, być tego w pełni świadoma i miło się zaskoczyć niż zakładać najlepsze, że będzie fajnie i kolorowo, a później się rozczarować. Póki co życie weryfikuje i nie jest tak trudno jak to sobie wyobrażałam. Ku mojemu zaskoczeniu jestem bardziej zorganizowana i zmobilizowana do działań niż przy jednym dziecku. To idealny dowód na to, że dzieci są największym motywatorem świata. Wysysają z nas całą energię, ale to nadal największy motywator.

7

Niczego bym nie zmieniła i nadal podtrzymuję moje zdanie, że dzieci rok po roku to była najlepsza decyzja w moim życiu. Mój brzuch na powyższym zdjęciu to idealny przykład na to, jak narodziło się nowe życie i jak wiele po sobie pozostawiło. Z każdym nowym dniem widzę jak buduje się magiczna więź między Polą, a Maksem. To miód na moje serce. Może i pierwszy rok będzie dla nas prawdziwą próbą życia, ale za to później my będziemy mieli labę tylko dla siebie, a dzieciaki będą się zajmować same sobą – tak samolubnie się nastawiam, kiedy to inni rodzice będą powracać do tych stert pampersów po latach. :)

You Might Also Like

36 komentarzy

  • Reply
    Kasia
    Lis 14, 2016 at 14:31

    To zdjęcia brzucha z rozstępami – coś cudownego! Mam taki sam brzuszek tylko, że po jednej ciąży. Nie ukrywam, że się wstydze. Dużo wytrwałości i dziękuję za te zdjęcie, na prawdę dziękuję..

    • Reply
      Ania
      Sie 6, 2017 at 19:40

      A ja ci zazdroszczę. Nich ludzie mówią co chcą u nas miała być mała różnica nie do końca planowana ale w tym momencie byłam najszczęśliwsza na świecie – miało być 13 miesięcy. Ale niestety poroniłam, cóż tak to bywa, choć dalej mam nadzieję na mała różnice wieku – max 2 lata 😄

  • Reply
    she
    Lis 14, 2016 at 14:32

    Bardzo lubię Twój blog, ale wybacz, bo to wszystko wygląda tak fantastyczie kolorowo, że trochę jest nierealne. Ja mam 5 miesięczną córkę, wyjście na spacer – dźwiganie gondoli z 1 piętra, ubierasz się najpierw, potem dziecko, schodzisz cała spocona. A Ty z dwójką sama nie wyjdziesz, już nie mówiąc o psie! Kupienie chleba lub zrobienie zakupów z taką dwójką to raczej nierealne. Chyba, że masz kogoś do pomocy? A nie wyobrażam sobie siedzieć dzień w dzień w domu, bo to można oszaleć. Do tego skoordynowanie, aby zjadły mniej więcej w tym samym czasie? Żeby wyjść na spacer. Ubierasz jedno, które za chwilę będzie spocone. Zostawić ich „pod opieką” i wyjść na chwilę się „odchamić” – to w ogóle realne? Wspaniale, że masz takie cudowne podejście, ale jak wygląda do tego jeszcze gotowanie obiadu i sprzątanie? Bo serio, ja czasami myślę, że od rana biegam, żeby „było w miarę”… I chodź na chwilę usiąść i oglądnąć chociaż jakiś serial (pół godz chociaż…) Pozdrawiam.

    • Zatrzymując czas
      Reply
      Zatrzymując czas
      Lis 14, 2016 at 14:45

      Nie wiem jak wygląda Twoja organizacja, ale ja znajduje czas na posprzątanie, jak i ugotowanie obiadu. Znajduję też czas na bloga, pracę i inne obowiązki. Na szczęście nie muszę dźwigać gondoli – na spacery wychodzimy zazwyczaj razem, także jedno z nas ogarnia Polę, a drugie Maksa. W sytuacji kiedy jestem już skazana na samą siebie to biorę wózek 2w1 z dostawką dla rodzeństwa. Z karmieniem też nie mam większego problemu – Polę karmię kiedy Maks akurat śpi czy buja się w bujaczku, a Maksa kiedy Pola się bawi czy jest czymś zajęta. Godziny obiadowe jesteśmy już zazwyczaj we czwórkę więc dzielimy się obowiązkami. Jedynym problemem jest kładzenie dzieci spać, tak aby położyć jedno, a później drugie – bez płaczu aby nawzajem się nie obudziły. To póki co ćwiczymy, ale poza tym nie ma tragedii.Nie ukrywam są gorsze momenty, ale to wszystko zawsze da się jakoś ogarnąć. Kiedyś kobiety rodziły po 5 dzieci, i to bez dzisiejszych udogodnień, i nie narzekały tak jak teraz. :)

      • Reply
        Paulina
        Lis 15, 2016 at 17:34

        Czy ja wiem czy nie narzekały ;)(prababcia mojego męża np. narzeka do tej pory :D- nie było wtedy internetu) Poza tym dawniej wychowywano dziecko troszkę inaczej. Wszystkie mi znajome mamy(albo raczej mamy mam) pozwalały dziecku się wypłakać(bo praca w polu rzecz jasna itd.- młodsze dzieci opiekowały się starszymi), oglądać cały dzień tv, nikt nie rozmawiał z dziećmi o uczuciach(ilu teraz dorosłych ludzi ma jakieś problemy?), stosowano kary cielesne. Obecnie trudno być dobrą mamą. Dlatego również strasznie nie lubię takiego porównywania. Było po prostu inaczej.

        • Reply
          Paulina
          Lis 15, 2016 at 18:35

          *prababcia córeczki miało być hahaha :D

          • Paulina
            Lis 15, 2016 at 19:40

            Starsze -młodszymi eh jestem po kolejnym miesiącu bezsenności ;)

    • Reply
      Kasia
      Lis 15, 2016 at 01:16

      Jak zawsze świetnie się czyta, i ta prawda o znajomych doradcach, którzy zawsze wesprą słowami, przy pierwszej ciąży, że wszystko się skończy a zaczną się nieprzespane noce i zero wyjść jakby więzienie :) a przy drugiej powiedzą ci że jesteś szalona bo 2 dzieci to prawdziwy armagedon {można stracić wiarę w normalnych ludzi) też to słyszałam niejednokrotnie mimo że pomiędzy moimi dziećmi będzie 2 lata i jeden miesiąc różnicy, ale jak się okazało z opinii osób trzecich nie wiem co mnie czeka i zobaczę co to dwójka dzieci i że to koniec mojego życia. Też z mężem nie chcieliśmy czekać na drugie dziecko nie wiadomo ile, to nasza świadoma decyzja i gadanie komuś że pewnie to była wpadka a teraz tylko koloryzujesz – hmmm jeżeli dwoje dorosłych ludzi uprawia seks bez zabezpieczeń to raczej są świadomi tego że mogą począć nowe życie i to raczej nie powinno być niespodzianką prawda? A co do organizacji przy dzieciach, jedni chcieli by obejrzeć serial inni w tym czasie robią obiad. Sami stawiamy sobie priorytety. Czytając komentarze myślę sobie często, że kurcze ja to też mam szczęście bo moje dziecko jest naprawdę bezproblemowe, jest wulkanem energii nie posiedzi w miejscu, trzeba z nim wyjść na rower, sanki czy plac zabaw a jak pada deszcz to tak zorganizować zabawę w domu żeby miło spędził czas bo zaraz się nudzi, ale nie powiem ma trudniejsze dni jak każdy i muszę czasem wyjść do drugiego pokoju żeby nie wybuchnąć :) ale nie, jednak to nie szczęście tylko kwestia podejścia do sprawy. Można cały czas narzekać zamiast postarać się zrozumieć i wytłumaczyć. Mamy z mężem taką sytuację że do jednej i drugiej babci bardzo daleko, mieszkamy sami i choć czasem przydałoby się żeby jakaś była na miejscu to cieszę się że do wszystkiego doszliśmy we dwoje. Fajne dzieci same się nie robią trzeba włożyć w to trochę rodzicielskiej pracy, która moim zdaniem powinna być przyjemnością samą w sobie mimo że jest ciężką harówą :)

    • Reply
      Aleksandra
      Gru 1, 2016 at 11:21

      Narzekasz , ze cieżko jest Tobie zejść z pierwszego piętra? Pocieszę Cię, ja mieszkam na piątym bez windy, dodatkowo zeby dojść do bloku trzeba wejść pod górę taka jak dodatkowe dwa piętra :) sama sobie sie dziwię, ale dźwigała dziecko w gondoli i zakupy. Teraz młody ma 11 miesiecy dalej go nosze i zawsze cos dodatkowo.

  • Reply
    Ioana
    Lis 14, 2016 at 14:34

    Albo sama zatęsknisz za pampersami :) ja, jeżeli zdecyduje się na drugie dziecko, to na pewno od czekam 5-6 lat, żeby znowu poczuć te piękne momenty z noworodkiem :) – a to i tak dopiero przede mną, bo jestem w 13 tygodniu pierwszej ciąży :D

    • Zatrzymując czas
      Reply
      Zatrzymując czas
      Lis 14, 2016 at 14:49

      Możliwe, póki co nie powiedzieliśmy jeszcze oficjalnie stop :)

  • Reply
    lineczkacloset
    Lis 14, 2016 at 14:42

    Ja też gratulowałam ci odwagi na twoim FB dlatego że sama nie zdecydowałabym się nigdy rok po roku, jednak mój syn ma 5 lat a zawsze chciałam mieć dwójke. Ciągle nie ma odpowiedniego czasu na drugie i teraz z perspektywy czasu trochę żałuje że nie zdecydowałam się na drugie szybciej. Zawsze chciałam mieć 5 lat róznicy między dziećmi jednak wiem że to już niemożliwe a czasu się nie cofnie. Teraz postanowilam sobie że do 35 chce urodzić 2 dziecko i wtedy różnica będzie max 10 lat. I tak ost rozmawiałam z mężem moim o naszych znajomych którym urodził się drugi synek. Ona ma 26 lat ma dwójkę dzieci z różnicą wieku 2 lata. w wieku 40 lat będzie miała juz nastolatków w domu a ja będę( jeśli tylko zdrowie pozwoli i się uda) miała niemowlaka :) ale myśle że nie ma tego złego. Mam znajomą która ma 37 lat córkę 18 letnią a teraz 6 miesięcy temu urodziła synka ;)

  • Reply
    aleksandra
    Lis 14, 2016 at 15:02

    Boze masz taki piekny brzusio zeberkowy jak ja ❤ i nie wiem czy Ty tez tak masz, ale nie ubolewam nad zadnym rozstepem, zadnego z nich sie nie wstydzę! Bo czego tu się wstydzić? Tego, że jesteśmy superbohaterkami i dałyśmy nowe życie? Nigdy w życiu! Zero wstydu!
    My planujemy miec jedno dziecko, ale tak sobie okolo 20tc pomyslalam, ze jakby wyszly bliźniaki to tylko dwa razy wiecej do kochania ❤ ahhh… chce juz mojego syna !

  • Reply
    Justyna
    Lis 14, 2016 at 15:02

    Piękny brzuszek! Ślad, ze urodziłaś dwójkę wspaniałych dzieci. Ja 11 miesięcy temu urodziłam córeczkę i tez mam gdzieniegdzie ślady :) sama mam brata, ktory jest ode mnie młodszy o 12 miesięcy i wiem, ze zawsze na niego moge liczyć, wychowaliśmy się jak bliźniaki. I moja mama dala radę! Teraz mamy do dyspozycji tyle pomocy, automatyczna pralkę, jednorazowe pampersy, łazienkę w domu a nie wychodek,nie trzeba nosić wody a nasze babcie świetnie sobie radzily!

  • Reply
    Ja
    Lis 14, 2016 at 15:06

    Wybacz, ale sądzę, że druga ciąża była po prostu dla Ciebie niespodzianką, a teraz wszystko oczywiście koloryzujesz. Nie uwierzę, że kobieta, która ma kilku miesięczne dziecko już myśli o drugim.

    • Reply
      Gaja
      Lis 14, 2016 at 16:38

      Czlowieku małej wiary :-)

    • Reply
      Karolina
      Lis 14, 2016 at 20:01

      Ach, „uwielbiam” takie komentarze ;)

  • Reply
    GosiaSkrajna
    Lis 14, 2016 at 15:13

    A ja ci pogratuluje odwagi… Bo mimo iż zawsze marzyłam o dwójce dzieci, ja żeby wyjść ze strefy komfortu posiadania jednego dziecka czekałam aż 7 lat. Nie bez wpływu miała na to moja sytuacja rodzinna. Kiedyś nawet poczyniłam posta na blogu.
    I naprawdę chylę czoła. Cudownie że masz wsparcie w mężu. Ja też na swojego mogę liczyć, choć czasem próbuje się wykręcić. jesteśmy już dojrzałymi rodzicami i sił mamy mniej. Ale wam kibicuje bo tak jak pisałaś, nic nie jest czarno-białe, i kazde rozwiązanie niesie za sobą plusy i minusy :). pzdr Gosia

  • Reply
    Gaja
    Lis 14, 2016 at 15:17

    Słodko, ale taki masz styl i jesteś w tym konsekwentna. Styl Twojego bloga to zupełnie nie moja bajka. Jednak z uwagą śledzę zdjęcia, bo zwyczajnie są piękne :-).
    Jestem sporo starsza. Czytając komentarze, dla niektórych dość wiekowa.
    Mam 37 lat, 12 miesięcznego Synka, a pod koniec kwietnia będziemy mieć drugie Dziecko.
    Nie, nie mamy NIKOGO do pomocy. Babcie są kilkaset km dalej. Na Dzieci zdecydowaliśmy sie świadomie.
    Ciąże to dla mnie najlepszy i najgorszy zarazem okres. Pierwsze wiadomo, a drugie ze względu na moje dolegliwości zdrowotne, a co za tym idzie nieustajaca troska o to jak moja choroba wpłynie na zdrowie Dzieci…
    Jest ciężko? Jest, będzie jeszcze trudniej.
    Ale to nasz wybór. Kiedy patrzę na Synka rozplywam się z miłości. Mam w nosie bałagan w domu. Chcę to sprzątam albo śpię z Synkiem.
    Obiad jest zawsze. Oboje zawsze zjemy /mój stan zdrowia wymaga drakonskiej diety/.
    Wspieramy się całą trójka, a niedługo czwórka.

    Pisanie o odwadze. Nie wiem czy odwaga ma tu jakieś znaczenie. Bardziej świadomość lub nieświadomośc własnej decyzji.

    Nie lubię porównywania do innych ludzi, czasów. Nigdy nie będziemy na miejscu innych, nie znamy uczuć i myśli.

    Pozdrawiam i podziwiam za konsekwencję.
    Jest coś takiego w Twoim blogu co przyciąga, choć nie przepadam za takim stylem blogowego pisania /z całym szacunkiem/.
    Myślę, że to ciepło i entuzjazm. Pomijam, że blog to jakaś kreacja i wycinek życia. Ale z tego każdy chyba zdaje sobie sprawę.
    Życzę szczęścia i wytrwałości.

    P.s.
    Piszę z tel, dlatego chaotycznie. Usypialam właśnie Synka i zabieram się za obiad :-),

  • Reply
    Anna
    Lis 14, 2016 at 15:29

    Wspaniały post i mimo iż jestem na początku bycia na tej samej drodze co Ty jakoś nie mam lęku, nie obawiam się tego co będzie. Moja córka ma 15 miesięcy a za 7 na świat przyjdzie kolejny mały człowiek do kochania! Decyzja świadoma – bardzo pragnęłam dwójki dzieci z małą różnicą wieku, nawet powiem więcej starania zaczęliśmy tez dosyć wcześnie choć przez dłuższy czas się nie udawało. Uważam że macierzyństwo to najpiękniejsze co mogło mi się przydarzyć :) A Twój brzuszek jest dla mnie dowodem tego że kochasz bycie mamą bez względu na wszystko! Dzieci są tego warte :)

  • Reply
    Joanna
    Lis 14, 2016 at 15:43

    U nas w przyszłym roku między córką a jej rodzeństwem (jeszcze nie wiem czy będzie siostra czy brat) będzie 20 miesięcy różnicy i też zdaję sobie sprawę z tego, że na początku będzie szaleństwo ale za to ile radości i szczęścia w domu :)

  • Reply
    Kasia
    Lis 14, 2016 at 15:43

    Do tej pory, przez ponad rok, byłam bierna czytelniczka twojego bloga. Czytałam ale nigdy nie komentowalam. Ale w tej sytuacji chyba muszę powiedzieć coś, co mi się ogromnie ciśnie na usta. Wiem, że mam tylko 18 lat i o życiu mogę wiedzieć niewiele, ale mam ogromną rodzinę, która cały czas się powiększa i pewne wnioski z tych zmian wyciągam. Po pół roku od moich narodzin moja mama zaszła w ciążę z moją siostrą. Między nami jest 18 miesięcy różnicy ale rocznikowo tylko rok. Wychowałam się wśród ludzi, dla których dwójka dzieci rok po roku to normalka i dla mnie nadal to jest czymś normalnym. Czasami wolałabym żeby moja siostra była ode mnie młodsza o 2 lata bo nieraz zdarzały się kłótnie i po prostu nie mogłam się posłużyć autorytetem starszej siostry, ale tak czy siak, tak mała różnica sprawia że jesteśmy przyjaciółkami, mamy wspólnych znajomych, wymieniamy się ciuchami, rodzice bardziej za nami nadążają bo mamy podobne zainteresowania i potrzeby. Problemem były może np ciuchy bo ja i Ola jesteśmy prawie identyczne wzrostowo i jak byłyśmy małe to mama musiała wszystko kupować razy dwa, jak blizniaczkom. Ale kolejnym plusem są np podręczniki do szkoły. A kiedy ja skończyłam 5 lat to urodziła się moja kolejna siostra i była naszym oczkiem w głowie i szybko przejęła nasze ubrania i zabawki których mama nawet nie zdążyła jeszcze rozdać i wyrzucić. Teraz Marta ma 13 lat i we trójkę dgadujemy się świetnie, bo młoda Stara się nas dogonić jeżeli chodzi o ubieranie się, chodzenia na zakupy , zainteresowania. Jest otoczona trochę większa troską przez rodziców i im się cały czas wydaje ze ona jest nadal taka malutka, ale ja i Ola sprowadzamy ich na ziemię. Teraz ciężko byłoby określić którą z nas jest najsttasza a która njamlodsza. Moja mama opowiadała mi jeszcze, że Kiedy urodziła drugą córkę to ja momentalnie wydoroslalam i moja mama nie pamięta sytuacji kiedy musiała nas zabawiac czymś czy coś. Mówiła ze przez to że Ola urodz8la się jak ja była taka mała, to nawet nie zdążyłam przywyknąć do tego ze jestem jeynaczka i nie byłam rozpuszczoną i rozwydrzona i obydwie byłyśmy nauczone żeby się wszystkim dzielić i być razem. Sama pamiętam że zawsze bawiłam się z Ola jak miałam jakieś 5-6 lat a Marta leżała w nosidellku na podłodze obok nas i od czasu do czasu musialysmy jej zabawkę w rękach zmianiac a tak to bawilysmy się klockami a mama potrafiła w tym czasie posprzątać cały dom, do którego się w tamtym czasie wprowadziliśmy. Marta była później bardziej absorbujaca jak podrosla, bo ja i Ola poszłyśmy do szkoły a ona siedziała w domu jeszcze ale tak czy siak byłyśmy nauczone żeby się dzielić i opiekować sobą nawzajem. Najpierw wspolne kinderparty u koleżanek a teraz wspólne imprezy. Mama zawsze jest spokojniejsza jak idziemy obydwie na jedną imprezę i na dodatek w asyście mojego chłopaka :) a teraz patrząc np na moją ciocie, która między synami ma różnice wieku ponad 4 lata jestem zdania, że ten straszy nie umie odpuścić, podzielić się zabawka, przytulić czy się zaopiekować. Są dla sobie dwoma światami bo ten starszy przez długi czas był jedynakiem i jak podróżna wiele rzeczy będzie ich rozbiło. szkoła, znajomi, zainteresowania … Najgorzej ma mój tata, bo zawsze chciał syna. Po trzech probach, żeby nie zwariować z czterema kobietami kupił sobie psa. 😂 http://www.mowmikasia.blogspot.com

  • Reply
    Anita
    Lis 14, 2016 at 16:43

    Jako mama bliźniąt nie miałam wyboru. Szczerze? Byłam przerażona…jak dam rade fizycznie, finansowo? mamy tylko dwa pokoje i co teraz? Stwarzalam sobie miliony przeszkód. Wiecie co mnie wyleczyło? Wizyta u mamy trojaczkow ;) Haha. Teraz się z tego śmieje. Czytalam z namietnoscia forum o bliznietach i z dnia na dzien coraz bardziej sie uspokajalam. Tak naprawdę to zycie wszystko weryfikuje. Kazde dzieci sa inne. Moje byly spokojne, pięknie spały a ja i tak prawie nie sypialam ;) Bylo troche roboty- nie ukrywam. Dodatkowo jak to przy wczesniakach ciągle wizyty w poradniach specjalistycznych, rehabilitacja. I? I wszystko sie da! Da sie wyjsc do sklepu, na spacer. A wozki blizniacze nie należą do najlzejszych ;) no i jeszcze wyszykowac i „zapakować” dwójkę dzieci. Dwa razy tyle prania, prasowania itd. Dobra organizacja to podstawa, dlatego myślę, ze Angelika nie musi koloryzowac, tylko po prostu ogarnia sytuacje ;)

  • Reply
    Ewelina
    Lis 14, 2016 at 16:56

    A ja.. a ja mam dzieci z roznica wieku, dokladnie 3 lat, 3 miesiecy i 3 dni.. (i .. nie, nie nie udalo sie z trzema godzinami) starszak chodzi na 8 do przedszkola, wiec ja malucha musze wybudzic.. a pozniej ogarnac dwojke.. i schodzę z drugiego pietra. Ide czy deszcz, snieg, mroz czy słońce. Obiad, ugotuje, w domute mam posprzatane. Czasami wieczorami tez jestem sama i dwojke wykapie.. i poloze spacspa. I nawet na dluzszy spacer sie sama wybiore, albo na zakupy.. gdybym mia mozliwosc (bo wtedy po pierwszym porodzie mieszkalismy z rodzicami) to zdecydowalabym sie na drugie zaraz po narodzinach pierwszego).. chociaz starsze byloniż bardziej wymagajacym noworodkiem niz ten nasz maluch. U nas za to dwie dziewczyny.

  • Reply
    Anonim
    Lis 14, 2016 at 17:24

    Mój narzeczony ma 8 braci ! Tak, jest ich 9 ! Samych chłopaków + tata ! Mama zasługuję na nagrodę Najlepszej Mamy na świecie :) Kolejno mają 28-26-25-23-18-17-15-13-10 lat czyli 1-2 lata różnicy przy takiej ilości. Mieszkali w centrum miasta w mieszkaniu 3 pokojowym, obecnie mają dom z ogrodem :) Najstarszy ma już 2 swoich synów z różnicą 2 lat. Są wspaniałą rodziną ;) Chłopaki wyrośli na bardzo wartościowych ludzi, nabyli wiele umiejętności oraz samodyscypliny i zaradności, a Ci najstarsi są wzorem idealnego męża. To wydaje się niemożliwe, ale jednak dobra organizacja, nastawienie i podejście do dzieci oraz nauka troski o drugą osobę czyni cuda.

  • Reply
    Oliwia
    Lis 14, 2016 at 20:50

    Podziwiam ! Ja mam 15 miesięczna córeczkę , która jest wulkanem energii każda zmiana pampersa lub założenia ubrania to istna wojna. Siedzenie w krzesełku do karmienia , wózku lub foteliku to poprostu tragedia. W sklepach wszystko ściąga z półek , jak robię cos nie po jej myśli to jest krzyk. Narazie nie wyobrażam sobie mieć drugiego dziecka a moze nawet i nie zdecyduje sie juz wogole chociaz nie chciałabym aby mała była jedynaczka. Maz pracuje prawie codziennie od 7 do 20 rownież w weekendy ma prace tylko krócej…

  • Reply
    Anonim
    Lis 15, 2016 at 14:04

    U mnie sytuacja trochę inna,ale podobna z tym tylko,że to moja siostra i ja mamy dzieci w tym samym wieku różnica jest 7 m-cy. Moja jest młodsza. Papugują od siebie wszystko. Dzięki temu moja córcia wszystko robi szybciej, dużo uczy się od starszej kuzynki 😊. Dlatego również jestem za tym aby różnica wśród rodzeństwa była jak najmniejsza. Pozdrawiam Ania.

  • Reply
    Charlotte
    Lis 15, 2016 at 17:46

    Tak sie troche nie zgadzam, z tym, ze lepiej jesli dzieciaki nie dzieli duza roznica wieku. Mam brata mlodszego o 10 lat i swietnie sie z nim dogaduje. Zawsze mozemy liczyc na siebie nawzajem. Mimo tego, ze to ja jestem ta stara i nudna to z nim energicznym i zabawowym sie zawsze dogadam.
    Jesli chodzi ochaos… Tez sie nie zgodze. Pracuje na pol etatu, a obiado-kolacje i czystosc w domu jest codziennie. Jestem mama dwoch blizniakow takze moze fakt nie jest latwo, ale da sie jak sie tylko chce i potrafi organizowac czasem.
    Reszta to racja :)

  • Reply
    Paulina
    Lis 15, 2016 at 19:17

    Bardzo mnie ten post podniosl na duchu. Moj syn ma 6 miesiecy, a ja niedawno dowiedzialam sie, ze jestem znowu w ciazy. Miedzy dziecmi bedzie rok i 2 miesiace roznicy. Nie planowalismy tego, przyznaje. Syn jest cudowny. Spokojne, ciekawe swiata dziecko, ale jakos sie jeszcze boje jak to bedzie z dwojka takich maluchow. W kazdym razie czekam na opisy waszych dalszych zmagan!

  • Reply
    Basia
    Lis 15, 2016 at 22:43

    Ciekawy post :) gratuluje odwagi w kwestii drugiego dziecka, ale również w kwestii ostatniego zdjęcia :) temat dzieciowy jest mi obcy, nie mam dzieci i w najbliższej przyszłości nie planuje, ale w całym tym internetowym świecie samych ideałów miło zobaczyć taki prawdziwy, pociążowy brzuszek. Mam nadzieje, że doda to otuchy kobietom, które ślepo wierzą w modelki-ideały z instagrama, które przecież chodzą na siłownie do ostatniego dnia przed porodem, w czasie porodu mają idealny makijaż, a po porodzie brzuch jak modelka…. także zamieściłaś ŚLICZNE, PRAWDZIWE zdjęcie, z NORMALNYM brzuszkiem po ciązy, więcej takich blogów i takich zdjęć ! ;) Pozdrawiam

  • Reply
    Kasia
    Lis 18, 2016 at 13:51

    Wchodze na tego bloga z tych samych przyczyn co Gaja- zdjecia, styl bloga nie jest mi najblizszy, bardzo slodki, troche przekoloryzowany, ale nie o to tu chodzi by kogos krytykowac, bo moze faktycznie takie jest Wasze zycie :) Dwojka dzieci rok po roku moim zdaniem to odwaga i nie kazda para nawet najodwazniejsza moze sobie na to pozwolic. Fajnie, ze w Waszym przypadku udaja Wam sie tak dzielic praca przy dzieciach, jednak w sytuacji gdyby na przyklad tata pracowal na zmiany lub co gorsza na nocki, a mama musiala wrocic do pracy po urlopie macierzynskim byloby to znacznie ciezsze ze wzgledow logistycznych i organizacyjnych. W takich przypadkach ciezko jest rowniez przeznaczyc wystarczajaca ilosc czasu dla dzieci, nie mowiac o samej sobie. Jestem zdania, ze mama nie jest tylko mama i tez musi znalezc chwile dla siebie, dzieci to cale nasz zycie, ale bedziemy lepszymi mamami kiedy nie zapomnimy o wlasnych potrzebach.
    Szczescia i wyrozumialosci dla Waszej Czworki :)

  • Reply
    Lollala
    Lis 19, 2016 at 15:41

    Kiedyś usłyszałam, że „chęć posiadania minimum dwójki dzieci i argumentowanie tego jako: nie chcę, żeby było samo” to egoizm. Do dziś mnie te słowa dziwią, bo wydaje mi się, że to jego całkowite przeciwieństwo, ale może to ja czegoś nie rozumiem? Może matki mające dwójkę maluchów „na raz” robią to z wygody, bo jak ktoś wyżej napisał – starsze poniekąd opiekuje się młodszym? Chociaż ja tak nie uważam i mogłabym o tym mówić dłużej. Tak czy siak, rok po roku szczerze podziwiam. Nie wątpię, że widok tej dwójki i tworzącej się więzi jest piękny – tyle, że to na pewno Wasza zasługa jako rodziców. Organizacji i sposoby traktowania dzieci, bo pokuszę się o stwierdzenie, że gdybyś Ty do macierzyństwa, pieluch, bałaganu i niewyspania podchodziła w inny sposób (i gdyby Twój mąż(?) nie był dla Ciebie tak dużym wsparciem) to wyglądałoby to inaczej. :)

  • Reply
    Mama Hani i Leona
    Lis 23, 2016 at 06:22

    U nas takze 17 miesięcy roznicy miedzy Hania i Leonem. Jest czasami ciezko nie ukrywam ale to moja największa radość patrzeć na wież jaka buduje sie miedzy siostra i bratem. To prawda , ze jest sie bardziej zorganizowanym -mamy za soba miesięczna rozłąkę z tata dzieci takze przeżyłam dosłownie bitwę, maz musiał wyjechac w delegacje gdy mały miał 4 tyg. Mieszkamy za granica takze nie mamy tu rodziny, babci do ktorej zawsze mozna zajrzeć lub ktora przybiegnie do nas gdy tego potrzebujemy. To była naprawde ogromna szkoła zycia dla całej naszej 4-ki. Niniejszym wyszliśmy z niej zwycięsko . Nadal sie zdaza ze musimy zostać sami na tydzien czy dwa ale dzieki temu ze mamy swoją rutynę chociaz nie jest to łatwe dajemy rade ze wszystkim, spacerami , zakupami , sprzątaniem, gotowaniem, kapaniem i usypianiem a od 20ej każdego wieczoru mamy juz ten czas dla siebie … pozdrawiam wszystkie mamy xx

  • Reply
    magda
    Gru 2, 2016 at 20:58

    czy jednym z przejawów macierzyństwa naznaczonego poświęceniem, o którym czytamy w innym poście nie jest aby karmienie piersią? najmocniej z góry przepraszam, jeśli wchodzę zbyt głęboko, ale zdjęcie brzucha pozwala niejako na takie wejścia, ale dla mnie pełne macierzyństwo to poza „fajnymi rzeczami”, pudrowym różem, taką samą sukienką i własnoręcznymi ozdobami na urodziny właśnie jedna z najbardziej wartościowych rzeczy świata jaką jest karmienie piersią…z badań wynika, że ok.4% kobiet na świecie nie jest w stanie karmić z braku pokarmu…zdrowie dzieci najważniejsze, bo to właśnie ta przyszłość, o której również Pani pisze, a skutków mieszankowego karmienia nie znamy.No nic, mimo starań pewnie i tak oceniająco brzmi ten komentarz, za co szczerze przepraszam, ale Pani bloga czyta wiele młodych przyszłych matek, warto, aby poza światełkami marek budować też świadomość istoty karmienia piersią.

  • Reply
    Agata
    Gru 8, 2016 at 21:22

    Jakbym słyszała większość swoich znajomych.. :-) ja osobiście zawsze marzyłam o dużej rodzinie. Napewno chcemy mieć 3 dzieci A już w snach i więcej. Wracajac do 3 to aktualnie posiadamy dwójkę dzieci z różnica 23 miesięcy. Oczywiście że nie jest łatwo i zawsze kolorowo ale nie zamienilabym tego za nic. Za czasów naszych rodziców różnice wiekowe rok dwa były normalne. Teraz te różnice się zwiększają. Chyba jest to w głównej mierze kwestia wygody no i nie oszukujmy się kwestia finansowa czy związana z pracą. Niestety nastały takie czasy. Ale niech się dzieci rodzą bo to sama radość !

  • Reply
    Ania
    Sty 7, 2017 at 20:29

    No proszę, chwilę nie zaglądałam na Twojego bloga a tu taka zmiana! ;) już dwójka dzieci! a jakże mi bliska sytuacja :D Mój synek miał 5 miesięcy kiedy dowiedziałam się, że znów jestem w ciąży. To była wpadka. Wtedy dla mnie to była tragedia, przepłakałam całą ciążę, płakałam jeszcze po porodzie – aż do pierwszego uśmiechu mojej córeczki ;) Między moimi dziećmi jest 14 miesięcy różnicy. I teraz, po trzech latach wiem, że ta „wpadka” to było najlepsze, co mogło się wydarzyć! Moje dzieci zachowują się jak bliźnięta, bawią się razem, nie ma pomiędzy nimi zazdrości. Jestem bardzo zadowolona, że los zdecydował za mnie i dał mi dwoje ślicznych i zdrowych dzieci „rok po roku” ;)
    Życzę Ci duuuuuużo siły i cierpliwości bo będą potrzebne, ale warto!!!

  • Zostaw komentarz