Search here...
TOP
Parenting Stylowa mama

Dopiero co urodziłaś? To przestań być dla siebie taka surowa! (o połogu, pociążowym brzuchu, nastawieniu i super modelkach)

Media społecznościowe, magazyny plotkarskie i media, aż ociekają pięknymi zdjęciami świeżo upieczonych mam – są to naprawdę piękne kobiety, gwiazdy czy modelki. Większość z nich w tydzień po porodzie wygląda jeszcze lepiej niż przed urodzeniem dziecka. Wszystkie mają płaskie brzuchy, brak rozstępów, grube włosy i promienną cerę. Gdy później patrzymy na siebie w lustro, możemy się załamać. Coś poszło nie tak. Nasz brzuch wcale nie przypomina brzucha tych wszystkich pięknych, świeżo upieczonych mam, jest on jakiś obwisły, albo co najmniej, jak w 4-5 miesiącu ciąży, włosy zaczynają wypadać garściami, paznokcie się łamią, cera ma wysyp nowych towarzyszy, a między nogami widnieje ogromna podpacha, która ze spokojem może konkurować z najbardziej nabitą pieluchą naszego dziecka. Zaczyna się połóg, masa hormonów i nowych wrażeń. Nie jest już tak kolorowo, jak na tych wszystkich zdjęciach i relacjach. Zaczynają się myśli, dlaczego akurat dla nas los był mniej łaskawy? Czy tylko nas to spotkało?

Odpowiedź jest prosta… Nie tylko nas to spotyka. Problemy z obwisłym brzuchem po porodzie, rozstępami i hormonalną burzą połogową (a nawet czasem depresją poporodową) dotyka większości z nas. Nawet jakieś 80% kobiet. Na to wpływa masa różnych czynników. Te pozostałe 20% to po prostu szczęściary, które mają super geny, albo wcześniej dużo ćwiczyły i wszystko zawdzięczają własnej ciężkiej pracy. I nie będę ukrywała, zazdroszczę np takiej Ani Lewadowskiej, po której w tydzień po porodzie nie było widać, że dopiero co urodziła dziecko – a przynajmniej sprawiała takie wrażenie. Od mojego porodu minął miesiąc i nie powiem, chciałabym mieć już płaski brzuch i promienną cerę. Niestety, rzeczywistość jest dla mnie bardziej brutalna. Nadal wyglądam jakbym była w ciąży, a gdyby tego było mało, zaczęły się pojawiać dość spore problemy z moją twarzą. Moje hormony wariują i to wszystko zaczyna się przekładać na moje samopoczucie. Coś Wam pokażę:

DZIEŃ PORODU / MIESIĄC PO PORODZIE

Widzicie to porównanie? Zdjęcie po lewej było robione w dzień gdy trafiłam na porodówkę, a po prawej wczoraj, dokładnie miesiąc po urodzeniu Oliwiera. Sama już widzę, że zdecydowanie odbiegam od tych wszystkich celebrytek czy „instamodelek”, które w tydzień po porodzie wyglądają jak milion $ czy modelki z wybiegu Victoria’s Secret. Mogę jedynie delikatnie przekłamać rzeczywistość: makijaż mogę nałożyć, włosy zakręcić, wcisnąć się w gacie wyszczuplające i jakoś to jest, ale normalnie wyglądam zupełnie tak samo jak większość z Was – też patrzę w lustro i widzę jednego wielkiego flaczka (szczególnie po cięciu cesarskim), rozstępy jak na złość nie pojawiły się w ciąży, a 3 dni po porodzie, natomiast na moją buzię już nie wiem co nakładać, aby chociaż trochę było lepiej. Do tego dochodzą luźne ciuchy, resztki mleka gdzieś na ramieniu, ogromna podpaska między nogami i brak snu. Połóg zdecydowanie do najłatwiejszych i najbardziej łaskawych nie należy. Ale wiem, że to okres przejściowy. I Wy również powinnyście to wiedzieć w chwili załamania.

Pamiętam, gdy po porodzie leżałam na sali z jedną również świeżo upieczoną mamą (pozdrawiam Cię Hania!) i pamiętam też nasze rozmowy o tym, jak czuje się kobieta po urodzeniu dziecka. Z jej ust padło zdanie, że po powrocie do domu długo nie będzie mogła spojrzeć na siebie w lustro. Czy to nie jest przykre? A najbardziej przykre jest to, że tak mówi masa kobiet. M-a-s-a! Ja miałam taki kryzys i również tak mówiłam po drugim porodzie, gdy naprawdę wtedy dużo przytyłam, a moja kondycja psychiczna była fatalna. Teraz, z perspektywy czasu zupełnie inaczej na to patrzę. Kobieta, która wydaje na świat nowe życie jest super bohaterką, bo dokonała cudu – jej ciało dokonało cudu. Ja po trzecim porodzie nadal jestem w szoku i zachwycie, do czego zdolne było moje ciało aby stworzyć aż 3 życia i wydać je na świat. To coś niesamowitego, niepojętego. A to, że teraz przepuszczają mnie w kolejkach, bo myślą, że mój brzuch nadal ciążowy lub to, że pojawił się nowy pasek na moim biodrze czy udzie to wcale nie taki duży koniec świata. Tym zawsze jakoś można się zająć. Wydaje mi się, że najwięcej siedzi w naszych głowach. To od podejścia wiele zależy, to od myśli i postrzegania samych siebie powinnyśmy w pierwszej kolejności zacząć. Każda kobieta w połogu powinna dać sobie czas i zamiast myśleć o siłowni czy zabiegach estetycznych, powinna skupić się na tym co siedzi w głowie. W innym przypadku będziemy stracone już na samym starcie.

Ja również już przeszłam na zdrowsze odżywianie, bo moja waga nie do końca mi teraz odpowiada. Chciałabym jeszcze zacząć ćwiczyć, bo brakuje mi ruchu, ale po prostu nie mogę. Po cięciu cesarskim muszę odczekać przynajmniej 3 miesiące aby móc stopniowo wprowadzać aktywność fizyczną do mojego codziennego życia. Teraz stawiam tylko na rozciąganie. Niestety formy w te lato nie będzie – śmieje się, że tak jak w zeszłe, poprzednie i jeszcze wcześniejsze. :) A tak serio… Mam nadzieję, że wiecie, co chcę Wam przekazać tym wpisem? Nie możecie się sugerować modelkami czy wymuskanymi zdjęciami kobiet po porodach, bo tak wygląda nieliczna grupa lub zwykła zakłamana rzeczywistość. Każda z nas musi to wszystko przejść. Są lepsze i gorsze chwile, ale to wszystko minie, jeśli tylko systematycznie, spokojnie i cierpliwie będziemy pracowały nad sobą, a dokładnie nad swoim podejściem i nastawieniem. Bo wszystko zaczyna się w głowie…

Dajcie sobie czas, cieszcie się maluszkiem, bo dzieci tak szybko rosną. Popłaczcie też sobie czasem przed lustrem i rozmarzcie się, co zrobicie gdy połóg minie i wrócicie do pełni sił. Działajcie. Róbcie tak abyście były szczęśliwe, bo szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko. Nie wprowadzajcie się same w depresje, bo to wszystko nie jest tego warte. Historia z Oliwierem szczególnie mi pokazała, że najważniejsze na świecie jest zdrowie. Takie sytuacje naprawdę otwierają oczy na rzeczy ważne i ważniejsze. Połóg trwa ok 6 tygodni, a później przed sobą macie całe życie. Przetrwacie. :)


Mnie taki widok szczęśliwego i zdrowego dziecka teraz w zupełności wystarcza. W lustro póki co nie muszę tak często zerkać. Oliwier wczoraj skończył miesiąc. Dacie wiarę? Tydzień spędzony w szpitalu i trzy tygodnie w naszym domu. Nie ma co, ten mały człowiek wszedł do naszej rodziny z wielkim przytupem. Zaczęło się od tony łez i masy obaw, a zakończyło na ogromnym szczęściu i miłości w czystej postaci. Teraz mamy w domu prawdziwy cyrk na kółkach, komedie z odrobiną groteski, dramat i najpiękniejszy film romantyczny w jednym. Nie będę ukrywać – nie zawsze jest łatwo i sielankowo, bo nadal się siebie uczymy, a model rodziny 2+3 jest już znacznie bardziej pokręcony, ale już nie mogę się doczekać aby na nowo smakować każdego kolejnego dnia i tej pięknej historii. To historia pewnej miłości. 💕

«

»

19 KOMENTARZE

  • Avatar
    Marta

    Ja należę do tych szczęśliwych 20% u których waga po porodzie jest taka sama jak przed porodem i brzuch jest płaski w ciągu 2 tygodni… Ale wiem, że najważniejsze to zdrowy maluch a reszta sama się z czasem unormuje (choć nie mówię o tym, że mamy siebie zaniedbywać, bo brzuch i waga same się naprawią)… Hormony też potrzebują czasu na ustabilizowanie ;) pozdrawiam Was serdecznie.! My już pod koniec lipca będziemy witać naszą wymarzoną, wyczekaną dziewczynkę (dwóch chłopców już mamy) ;)

    • Zatrzymując czas
      Zatrzymując czas
      AUTOR

      To jesteś ogromna szczęściara i bardzo Ci zazdroszczę – tak pozytywnie oczywiście. 🥰

  • Avatar
    Gabriela

    A ja po ciąży strasznie schudłam a nie byłam na żadnych dietach i długo przytyc nie mogłam. Byłam chodzącym wieszakiem… Szczupłym być też nie dobrze :)

    • Zatrzymując czas
      Zatrzymując czas
      AUTOR

      Karmiłaś dużo piersią? To tez mogło mieć wpływ. W sumie tu już nie o samą wagę chodzi, ale całokształt – jak kobiety postrzegają siebie w połogu i ogolnie po urodzeniu dziecka

  • Avatar
    Agnieszka

    Ja po drugiej ciąży cieszyłam się jak waga spadła o 5kg więcej niż przytyłam w ciąży. Niestety w ciągu 1,5msc efekt jojo można powiedzieć i to co po porodzie straciłam wróciło i jeszcze więcej… Od dwóch lat walczę z wahaniami i wagi… i nie mogę wrócić do siebie. Podjęłam decyzję że muszę udać się do dietetyka bo mimo ograniczenia kcal i makro, mimo ćwiczeń waga nie idzie w dół… Badania podstawowe zrobione. Teraz skierowana zostałam na cukier bo może insulinoodporność się trafiła… To jest straszne. Dlatego biję bravo dla Megan, że pokazuje że nie każda po porodzie wygląda jak modelka…

  • Avatar
    Marta :)

    Ja urodziłam córeczkę rok temu dokładnie i w miarę szybko doszłam do siebie, wagę mam podobną jak wcześniej – może 1-2kg więcej, ciągle karmię piersią. Ale szczerze? Nie jest do dla mnie najważniejsze. Ok, fajnie jest ładnie wyglądać, ale zdrowie dziecka jest dla mnie najcenniejsze. Teraz można wyglądać tak, a za chwile inaczej – można przytyć, schudnąć, zmienić fryzurę itd. A zdrowia za nic się nie kupi. Nie róbmy afery o te pare kg więcej, te kilogramy nie muszą być z nami na zawsze, ale dajmy sobie czas i bądźmy dla siebie wyrozumiałe. :) wyglądasz naprawdę pięknie, cieszę się Twoim szczęściem bo każde dziecko to prawdziwy skarb. :)

  • Avatar
    Ola

    Ja jeszcze mamą nie jestem i myśle, ze szybko to (jeszcze!) nie nastąpi, ale wpis mnie poruszył przez temat akceptacji swojego ciała, bo ten problem mnie ostatnio mocno dotknął, ostatnie pół roku było dla mnie bardzo stresujące, schudłam tak, ze patrzenie na siebie jest katorgą i pojawiają się łzy w oczach. Od zawsze byłam szczupła, chudziutka a teraz wyglądam jak przysłowiowy wieszak, komentarze ludzi tez nie poprawiaja samopoczucia, bo dalej społecznie akceptowalne są komentarze w stylu „zjedz coś” „za chwile to znikniesz” „jesz coś czasami? Haha” „chyba się odżywiasz samym powietrzem”. Takie rzeczy słyszę kilka razy dziennie przez to, ze moja praca opiera się na kontakcie z ludźmi. Hmm… skoro nie wypad wytykać nadwagi, bo tak jak opisujesz, nigdy nie wiesz cóż za tym stoi, a słowa bolą najbardziej. Największe szczęście w tym małym nieszczęściu jest wsparcie mojego chłopaka, który codziennie powtarza, ze dla niego jestem nadal piękna i atrakcyjna i nawet pomaga mi wrócić do siebie. Rozpisał mi dietę i nie pozwala się poddawać. Chce walczyć dla siebie i dla niego o swoje dobre samopoczucie. XII wiek nie jest łaskawy dla kobiety, dookoła te piękne, pozowane zdjęcia na instagramie, czy na okładkach kolorowych magazynów, depresja do 2020 roku ma być największym problemem współczesnych ludzi. Ludzie sami sobie zgotowali ten los w pogoni za życiem na pokaz. Hejt stał się „wyrażaniem swojej opinii, do której mam prawo, bo żyje w wolnym kraju” szkoda, ze zapominamy o takcie i kulturze osobistej. Za wszystkie kobietki trzymam kciuki, za te które maja pare kg więcej i za takie jak ja, którym ciężko na wadze przybrać. Duzo siły i zaparcia nam życzę kobiety, bo w tych czasach naprawdę dźwigamy duży ciężar.

    • Zatrzymując czas
      Zatrzymując czas
      AUTOR

      Wsparcie partnera, przyjaciół i rodziny jest niezwykle ważne. Słowa potrafią ranić, ale jeśli mamy dobrych ludzi przy sobie to nic nas nie ruszy. A my kobiety – szczególnie powinnysmy siebie wspierać i kompletnie nie rozumiem innego zachowania.

  • Avatar
    Ania

    Ja przytyłam w ciąży 37 kg 🙈 2 lata zajęło mi ogarnięcie się. Bez diety, ćwiczenia od czasu do czasu. Starałam się nie obżerać i unikać fastfoodów. Nie wyglądam jak przed ciążą ale dobrze się czuję w swoim ciele 😊

  • Avatar
    Alicja

    Urodziłam nieco ponad 6 tygodni temu swoje pierwsze dziecko. Na szczęście dosyć krótko trwała moja znajomość z wielką podpachą, a nacięcie szybko się zagoiło, chociaż pod koniec coś się zaczęło dziać i wjechał antybiotyk. Moja córeczka jest też grzecznym dzieckiem, budzącym się w nocy rzadko 😝O połogu wiedziałam tylko tyle, że będę się oczyszczać. Nikt nie uprzedził, że będę rozchwiana emocjonalnie, że mój brzuch będzie sflaczały. Już w ciąży było mi się ciężko pogodzić z moimi dodatkowymi 20 kg, zwłaszcza dlatego, że przed nią udało mi się ciężką pracą zgubić ponad 10… No trudno, zostało jeszcze 7 i kiedyś je zgubię 😁 w spodnie sprzed ciąży wchodzę, ale pękają w szwach, wiem, sprawdziłam, spodnie do kosza 😂 najważniejsze jest to, że moja Kluseczka jest z nami, jest zdrową i cudowną dziewczynką, która zdecydowanie za szybko już rośnie 😍 chce wykorzystać ten czas w 100 procentach i cieszyć się macierzyństwem

  • Avatar
    Marcysia

    Dziękuje za ten Post 🙏🏼
    Myślałam ze ja jestem jedna jedyna ,że ja tylko tak się czuje .Urodziłam 3 miesiące temu długo wyczekiwaną ,wymarzoną córeczkę . Miałam również cesarkę
    Przez pierwszy miesiąc ciagle płakałam ,nikt mi nie mówił ze tak będzie ,hormony ,zmęczenie ,bolący brzuch ,bolące piersi ,strach ,itd….. macierzyństwo to słodko gorzki smak i trzeba to przejść …Jest już coraz lepiej i chociaż tez mam okropny ten brzuch i więcej kg ,to warto się budzić koło małej kochającej istotki ,teraz ona jest na pierwszym miejscu ,a ja może kiedyś dojdę do siebie 🙃trzeba czasu ….
    Pozdrawiam wszystkie mamy i Ciebie również ,dla mnie jesteś bohaterką
    Buziaki

  • Avatar
    Sara

    Powiem tak .. urodziłam dwójkę dzieci rok po roku i jestem szczęściara jeśli chodzi o figurę , bo bez żadnych ćwiczeń ani super diet ważę dużo mniej niż przed pierwsza ciąża , mega chucherko ze mnie . I super .
    ALE wolałabym po urodzeniu wyglądać źle , dużo przytyć i wogole źle wyglądać żeby tylko moje dziecko urodziło się zdrowe . Niestety urodziło się z wrodzonym zapaleniem płuc i musiałam półtorej tygodnia leżeć z nim w szpitalu i patrzeć jak codziennie dostaje 3 razy leki z wenflonem na główce bo już nigdzie indziej nie dawało rady . Okropne przeżycie . Na szczęście już jest OK , ale zrozumiałam ze naprawdę ZDROWIE jest najważniejsze . I nasze i naszych dzieci , reszta sama się ułoży ❤️

  • Avatar
    Monika

    Ja w pierwszej ciąży przytyłam 20kg, ale cieszyłam się jak głupia, bo Synusia mogło z nami nie być. Po porodzie schudłam 10kg i stwierdziłam że nie ma sensu się sobą przejmować jak planuje kolejne dzieci. Teraz jestem w drugiej ciąży i nie będę ukrywać, że uwielbiam ten stan 😁. A planuje kolejne xD A po drugie zawsze sobie powtarzałam że istnieją ważniejsze wartości od figury itd. Jak facet robi dobrą robotę i po prostu DOCENIA to co poświęciła kobieta to będzie dobrze 😘

  • Avatar
    gratka

    Bardzo wazne rzeczy tu piszesz! Oby tak dalej :)

  • Avatar
    basia

    Ja przytyłam jakoś 12kg. Po porodzie szybko waga wróciła do normalnej. ale niestety jakoś się złożyło że z powrotem przytyłam. Jakoś się bardzo nie przejęłam tym schudnę to schudnę. Ważna jest akceptacja siebie.

  • Avatar
    Tiny Star

    Piękne zdjęcia i pouczający post :)

  • Avatar
    Paulina

    Ja rodze niebawem i ten post dał mi dużo do myślenia, co mnie jeszcze czeka. Niestety jestem tą osobą z 80%, których figura w ciąży wręcz odstrasza. Przytyłam co prawda 12kg, ale przed ciąża modelka top secret nie byłam, ciągle to gdzieś siedzi w psychice – kiedy przyjdzie na świat, kiedy będę mogła zacząć ćwiczyć, dbać o siebie bo to co widzę w lustrze mnie odpycha. Jest to moje pierwsze dziecko i po prostu nie wiem co mnie czeka :)

  • Avatar
    Kama

    Właśnie, trzeba sobie dać czas na chwilę wytchnienia i regeneracji…

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

INSTAGRAM @ZATRZYMUJACCZAS