Dlaczego nigdy nie zobaczysz bałaganu w moim życiu?

1

Chciałabym śmiało odpowiedzieć – bo jest w nim zawsze posprzątane na tip top. Ale nie, niestety. Wyobraźcie sobie, że zapraszacie gości do swojego domu, a w zlewie znajduje się sterta brudnych naczyń, z kubła ze śmieciami wysypują się pampersy, w salonie stoi suszarka z waszą bielizną, a na podłodze widnieje sterta kurzu i resztek jedzenia. Nie krępujecie się? Czujecie się swobodnie przyjmując gości do takiego chaosu? Każdy z nas doświadczył gorszych dni i bałaganu w swojej przestrzeni, każdy jakiś bałagan ma, ale to wcale nie oznacza aby wpuszczać innych do takiego miejsca. Każdy wie, że jesteś tylko człowiekiem i również doświadczasz tego co on sam, ale mimo tego starasz się, bierzesz w garść i jakoś ogarniasz ten burdel. Czy spotkania z przyjaciółmi i rodziną nie przebiegają lepiej jeśli dom jest przyzwoicie posprzątany? Gdy zlew jest pusty, śmieci wyniesione, a podłoga umyta? Do tego możesz włożyć świeże kwiaty do wazonu czy upiec ciasto, aby zapach roznosił się po mieszkaniu. To tak niewiele, aby oznaczało tak wiele. Czy tak nie jest od razu lepiej? No odpowiedz mi.

Wysprzątany dom to takie porównanie. To samo rozgrywa się w życiu codziennym czy na tym blogu. Wy jesteście moimi gośćmi, których chcę ugościć jak najlepiej. Nie chcę abyście znajdowali tu problemy czy negatywne emocje, wydaje mi się, że na co dzień mamy ich zbyt wiele. Zbyt wiele się widzi, niestety. Wiecie bardzo dobrze, że i ja czasem bywam zmęczona i doświadczam gorszych momentów. Też nie zawsze mam idealny porządek (zdziwko co?) – worek śmieci wrzucę na moment na balkon, bo do osiedlowego kubła nie chce mi się ruszyć, do zlewu dorzucę kolejny kubek po kawie i stworzę artystyczną piramidę, czy nogą gdzieś zagarnę sierść naszego psa, bo za daleko mi do odkurzacza. To też się zdarza. Wiecie to bardzo dobrze, jestem takim samym człowiekiem jak wy, ale to wcale nie usprawiedliwia mnie aby poddawać się i użalać nad sobą. Nie usprawiedliwia mnie też, aby gdybać dookoła jak mi jest ciężko, bo może wtedy wam zrobi się lepiej. Czasem się zastanawiam, że chyba lubimy słuchać i podglądać innych, kiedy mają jakieś swoje potknięcia. Pocieszamy się wtedy, że jednak u nas nie jest tak źle. No nie jest tak? Odpowiedz mi.

Odpowiedz mi również, czy nie lepiej słuchać i podziwiać tych, którym powodzi się znakomicie? Nie lepiej od takich czerpać inspirację do zmian i kolejnych motywacji? Czy słyszałyście o sztuce przyciągania? Przyciągania pozytywnych myśli i planów? Ja tak i właśnie ją staram się praktykować co dnia.

1

Nawet jeśli cały dzień był do bani, a na sam koniec spotkała mnie jedna mała pozytywna rzecz, to już nie pamiętam tych złych chwil. Skupiam się na tym, że dzień dobrze się zakończył. Bo najważniejsze jest to jak kończysz, a nie zaczynasz. Pamiętaj.

Często pytacie mnie, czy moje życie też jest takie kolorowe jak ten blog. Dostaję też prywatne wiadomości, że czegoś mi zazdrościcie lub osądzacie mnie, że nie pokazuję prawdy, bo to nie możliwe, aby moje dzieci dawały mi pospać, to nie możliwe, aby miała czas się pomalować czy wyskoczyć do kosmetyczki, a tym bardziej to niemożliwe, że śpię na pieniądzach i w tak młodym wieku udało mi się coś osiągnąć. Kochani, wszystko jest możliwe! No może poza tym spaniem na pieniądzach – chciałabym. ;) Nie bądźmy ludźmi małej wiary i chęci! Bo posłuchajcie… moje życie nie zawsze jest kolorowe jak ten blog, nie musicie mi niczego zazdrościć i nie kłamię podczas publikacji tutaj. Ja po prostu staram się odpychać od siebie złą energię i przyciągać tylko te dobre rzeczy. To właśnie bałagan sprzątam, śmieci wyrzucam, a gości przyjmuję z gorącą herbatą i czymś słodkim. Wtedy nie poruszam złych tematów. Chcę aby nie tylko w moim życiu, ale również tych, którymi się otaczam, panował ład i skład, harmonia i same pozytywne rzeczy. Staram się dbać o porządek, mimo, że nie zawsze jest łatwo. To co, że ostatnie 2 dni płakałam, najważniejsze, że tego trzeciego spotkało mnie coś dobrego. O tych wcześniejszych łzach zdążyłam już zapomnieć. Czy tak nie jest lepiej, odpychać od swojej świadomości negatywy i optymistycznie patrzeć na resztę?

2

Urodziłam dzieci rok po roku, nie ma szans abym się wyspała – no dobra, pierwszy rok/dwa przetrwamy i później będzie tylko lepiej. Coś mi się zepsuło – no dobra, naprawi się jakoś. Mam w domu bałagan po ostatniej wizycie znajomych, którzy również mają dzieci – no dobra, posprząta się. Mam kryzys – no dobra, na pewno on nie będzie trwał wiecznie… Trzeba pozytywnie na to patrzeć, bo wszystko da się zawsze naprawić. Są wartości, których nie da się kupić. Są nimi przede wszystkim zdrowie, rodzina i bliskie osoby. O to powinniśmy dbać najbardziej. Powinniśmy się też starać aby było pięknie i czysto, nie tylko dla nas, ale i dla innych. Ja to właśnie robię.

3

Wiecie, że nasz blogowy team składa się nie tylko ze mnie i dzieci, ale przede wszystkim z naszej dwójki. Mimo, że Mariusza mało tu widzicie to zapewniam was, stoi on po drugiej stronie, zawsze cierpliwie pomaga i doradza. Nasz związek nie jest idealny, cały czas się docieramy mimo, że to już 8 wspólnych lat za nami. Oboje mamy silne charaktery i lubimy stawiać na swoim więc jak się kłócimy to latają talerze. Ale priorytetem dla nas jest, aby nigdy nie kończyć dnia w niezgodzie. Tak jak to Papież Franiczek powiedział. Może to właśnie dzięki temu jesteśmy tak zgrani. W naszym związku nie ma już zauroczenia, tych motylków, które zawsze są na początku. Jest za to dojrzała miłość, partnerstwo i przede wszystkim szczera i lojalna przyjaźń. To jest zdecydowanie lepsze. To właśnie tego możecie nam zazdrościć, a nie rzeczy materialnych, które tutaj pokazuję. To są najważniejsze wartości.

4 5

Na tym blogu nie znajdziecie porad i lekcji o wychowywaniu dzieci, zarabianiu pieniędzy czy idealnym związku. Ja po prostu nie jestem od tego. Nie jestem psychologiem, terapeutą czy osobą do pouczania innych. Założę się, że części z was, po prostu nie spodobałyby się moje metody. Ale to nic, w końcu każdy z nas jest inny. Nie znajdziecie tu też bałaganu czy negatywnych rzeczy. Dlaczego? Bo nikt z nas ich nie lubi. Nie chcę tu pokazywać szarości, zależy mi na pastelach, mimo, że czasem wypadają one zbyt słodkie. To nic. To jest mój dom, do którego zapraszam was, moich gości. Chcę abyście czuły się tu jak najlepiej. Abyście na chwile mogły zapomnieć o swoich problemach, bałaganie czy jeszcze innej szarej codzienności. Czy nie jest fajnie wyrwać się do takiego miejsca? No powiedzcie mi. Ja takie miejsca lubię odwiedzać. Lubie praktykować sztukę przyciągania.

67

Zanim kolejny raz napiszecie mi, że czegoś zazdrościcie, zapytacie czy faktycznie mam tak idealne życie lub osądzicie, że nie pokazuję realnego świata to zapamiętajcie to wszystko. Jestem tylko człowiekiem, też mam bałagan i gorsze momenty. Ale nie rozczulam się, biorę w garść i zapraszam do wysprzątanego domu, aby i mnie i moim gościom po całym ciężkim dniu było jak najlepiej. Bo nie ważne jak się zaczyna, ważne jest jak się kończy. :)

Pozytywna dekoracja – Pan talerzyk | Krzesełka dzieciaków – Stokke
Mam na sobie: Koszula – Monashe | Leginsy – Zara | Choker – LaMarinoStore
Dzieciaki mają na sobie: F&F i Malini

23

RELATED POSTS

22 komentarze

  1. Odpowiedz

    Natalia

    Gru 4, 2016

    Angeliko przeczytałam Twoj post jednym tchem :) odpowiedziałam sobie na wszystkie pytania, bo właśnie do tego prowokuje ten tekst, do przemyśleń i wiesz co? Zgadzam się z Tobą w 100% Najważniejsza w życiu jest rodzina. To jaki dom potrafimy stworzyć, że panuje w nim miłość, dobroć, akceptacja i porządek, a nie to jakie rzeczy materialne go zdobią. Dziękuję Tobie, ze zapraszasz mnie zawsze do posprzatanego blogowego domu i mogę przy Twoich tekstach oderwać się na chwilkę i spędzić miło czas :)
    http://naszyfka.pl/

    • Zatrzymując czas
      Odpowiedz

      Zatrzymując czas

      Gru 4, 2016

      Cieszę się i zapraszam Cię abyś wracała kiedy tylko zechcesz. :)

  2. Odpowiedz

    Asia

    Gru 4, 2016

    Super napisane :) My też już 8 lat mamy za sobą… Kiedy to zlecialo :/ Myślę, że każdy z nas powinien się zająć swoim życiem i czerpać z niego korzyści i lekcje zycia. A nie zazdrościć innym :) Bo zazdrościć do niczego nie prowadzi :) Pracujmy nad tym żeby mieć wszystko co najlepsze. Pozdrawiam

  3. Odpowiedz

    Sylwia

    Gru 4, 2016

    Super post. Bardzo mądry i taki dojrzały. Pozamiatalas wszystkie głupie pytania i krytykę niektórych czytelniczek. I super :) a naprawdę na początku wpisu myślałam ze bedzie o sprzątaniu w domu .. 😂 a tu ogromne pozytywne zaskoczenie. No i dzieciaczki.. cudne 💞

  4. Odpowiedz

    Gingerhead

    Gru 4, 2016

    Bardzo dobrze napisane :) Człowiek już ma taką naturę że zawsze będzie komuś zazdrościł. Ja uwielbiam wchodzić na twojego bloga i cieszyć się waszym szczęściem :) A cukierkowe zdjęcia uśmiechniętej Poli poprawiają humor na cały dzień :)
    Gingerheadlife.blogspot.com

  5. Odpowiedz

    Karolina

    Gru 4, 2016

    A Ja się zastanawiam czy nie szkoda ci pieniążkow na te rekwizyty tylko po to aby zrobić „ładne” zdjęcie?

    • Zatrzymując czas
      Odpowiedz

      Zatrzymując czas

      Gru 4, 2016

      Kto bogatemu zabroni? :D

      • Odpowiedz

        karolina

        Gru 5, 2016

        Zacznę się podpisywać „Karola” ;) żeby nie było, że ta Karolina to ja hyhy

        • Zatrzymując czas
          Odpowiedz

          Zatrzymując czas

          Gru 5, 2016

          Spoko, od „zaplecza” widzę kto i co komentuje :) :*

    • Odpowiedz

      Klaudia

      Gru 4, 2016

      A ja odpowiem inaczej – a właśnie nie to jest piękne, że Angelika pokazuje jak żyć lepiej a nie bylejako? Zamiast brać popcorn w kinie, można kupić zestaw balonów, ładnie się ubrać i zrobić zdjęcia, które będą pamiątką na całe życie. Można wywołać je i powiesić w ramkę, lub zrobić album. To może i zajmie kilka godzin, ale czy w ciągu dnia nie marnujemy więcej czasu na seriale, filmy, telefon? Jednemu będzie szkoda paru złotych, bo wydaje się być to zbędnym wydatkiem, nawet jeśli na codzień zupełnie nieświadomie robimy cała masę niepotrzebnych wydatków – kilka złotych tu czy tam, wydaje się „wypadać” przy różnych okazjach i jakoś tego nie rejestrujemy jako niepotrzebny koszt. To fajna umiejętność w życiu, żeby umieć pozwolić sobie na drobną przyjemność, czy wysiłek w życiu, żeby mieć z tego coś ładnego – ot tak dla zaspokojenia własnej estetyki.

  6. Odpowiedz

    paolina paolina

    Gru 4, 2016

    Bardzo lubię tu zaglądać. Podpatrywac ;)
    Mam synka i praktycznie cały dzień jestem z nim sama. Zdarzają się gorsze dni, bezsilność, lzy ale po chwili powraca radość..przecież to wszystko co robię to dla Niego.
    A co do bałaganu, to zawsze znajdę chwilę żeby ogarnąć, bo nie wyobrażam sobie samej siedzieć w bałaganie a co dopiero zaprosić gości. Nie potrafię tak, może mam coś na punkcie czystości ale na pewno też nie „cierpi” na tym moje dziecko ;)

  7. Odpowiedz

    Aleks

    Gru 4, 2016

    Bo porównywać należy się do tych lepszych, a nie gorszych, by poczuć się lepiej od nich. Pozytywna energia należy się dzielić o super, że to właśnie praktykujesz! Jesteś po prostu SUPER! :)

  8. Odpowiedz

    Agnieszka

    Gru 4, 2016

    Świetnie napisane :). Szczerze mówiąc ja na blogach nie chcę oglądać bałaganu. I choć u siebie czasami taki miewam – przed zaproszeniem gości zawsze sprzątam, dlatego przed zrobieniem zdjęć na bloga robię to samo. To dla mnie kwestia szacunku do gości, czytelników, widzów…

  9. Odpowiedz

    Aneta

    Gru 4, 2016

    U nas za rok stuknie dycha. Ale ten czas leci. Twój wpis (i część komentarzy, które zostawiły dziewczyny) jest dla mnie dowodem na to, że istnieją na tym świecie normalni ludzie. Ostatnio dość mocno zaczęłam w to wątpić.
    Zawiść ludzka. Kopanie pod Tobą dołków. Włażenie w Twoje życie z brudnymi buciorami. Chęć wetknięcia szpili. Zdołowania Cię. Bo tu jest za dobrze. Za wesoło Ci. Trzeba Ci ten uśmieszek z twarzy zdjąć. Dlaczego masz mieć lepiej niż ja. Popłacz sobie chwilę. Powkurzaj się.
    To mnie przeraża. Takie maile, takie sarkastyczne pytania jak to, czy nie szkoda Ci pieniędzy na pierdółki do zdjęć. Kurde!! Twoje pieniądze – Twoja sprawa. Jak kupisz baloniki w gwiazdeczki i zabraknie Ci na chleb, to zabraknie Tobie – nie „troskliwemu” obserwatorowi.
    Nie wiem… ja może jestem już za stara, wychowana w innych czasach, nauczona innego podejścia do ludzi, ale coraz bardziej nie ogarniam dzisiejszego świata. Dwa dni temu pisałam post o podobnej tematyce, więc już nie będę się tu powtarzać. Ale podpisuję się pod Twoim obiema rękami.
    P.S. Cudowna z Was rodzina :)

  10. Odpowiedz

    Katarzyna

    Gru 4, 2016

    Bardzo dobrze napisane i powiem ci choć nie jesteś psychologiem to mysle ze do wielu tekst trafił w samo sedno. Zgadzam się z toba ze wszystkim co tu opisalas tez tak mam, rozumiem cię i wspieram calym sercem. od poczatku sledze twojego bloga i bardzo mnie inspirujesz swoja osoba. szkoda tylko ze nie mam takiej kolezanki blizej bo jestes naprawde super! buziaki

  11. Odpowiedz

    Marta

    Gru 4, 2016

    U mnie kryzys trwał 2 lata, i choć było ciężko a ja byłam wykończona psychicznie (z tym miejscem cos ewidentnie było nie tak bo ciągle nękały nas narastające problemy a jak się wyprowadzilismy to balast spadł mi z ramion) to wiedziałam, ze po burzy w końcu wyjdzie słońce :) Choć pochłonęło mnie zgorzknienie i smutek to nie stracilam nadziei. Kres tego etapu był początkiem nowego a ja jestem szczęśliwa jak nigdy dotąd i gotowa na więcej :):D

  12. Odpowiedz

    Kasia

    Gru 5, 2016

    Osobiście uważam, że zazdrość jest bardzo pozytywną cechą ;) Napędza nas do działania i motywuje. Ale chodzi tutaj o zdrową zazdrość. Ja np. mojej przyjaciółce zazdroszczę jej pięknej nowej łazienki i zrobię wszystko, aby też taka mieć:P a jeśli chodzi o twojego „cukierkowego bloga” – ciekawa jestem czy ci wszyscy, którzy mają z nim problem wrzucają na swoje profile społecznościowe albo wieszają na ścianie zdjęcia pleśni w kubkach, tygodniowych śmieci albo obsranych dzieci ? Wąpię ;)

  13. Odpowiedz

    Iza

    Gru 5, 2016

    Obserwuję bloga od końca Twojej pierwszej ciąży, a to dlatego, że przypadkowo trafiłam na Was na instagramie, mój synek również jest z sierpnia :) wszystkie wpisy czytam, jak tylko się pojawią :))) ale ten ostatni… popieram, uważam identycznie, po co pokazywać bałagan w domu i w życiu? Lepiej skupiać się na pozytywach :) miło się czyta szczere słowa i żadna kasa czy rekwizyty nie mają na to wpływu.

  14. Odpowiedz

    Marta

    Gru 7, 2016

    Jestem wierną fanką od wielu lat Twoich tekstów, filozofii jaką kierujesz się w życiu no i oczywiście zdjęć, które są na najwyższym poziomie. Chciałabym zapytać jakim aparatem oraz obiektywem robisz zdjęcia ponieważ nie ma lepszych rodzinnych pamiątek od tak profesjonalnych zdjęć, które zostaną na lata. Będę wdzięczna za odpowiedź. Pozdrawiam serdecznie. ;)

  15. Odpowiedz

    Agnieszka

    Gru 10, 2016

    Mądrze napisane :-) Nie często zdarza mi się doczytywac do końca tak długie wywody udowadniające słuszność czyjegoś światopoglądu. A tu czytałam z prawdziwą przyjemnością :-) I z większością stwierdzeń się zgadzam :-) Skoro zostaliśmy zaproszeni do Twojego/Pani świata, to akceptujemy panujące tam zasady albo idziemy dalej :-)
    Pozdrawiam serdecznie, Agnieszka Kamińska

  16. Odpowiedz

    Asia

    Gru 13, 2016

    Brawo! W czasach gdy rodzina,czesto juz wsrod mlodych ludziuważana jest za coś z kosmosu,Ty pokazujesz,ze prawdziwe wartości mają się dobrze! Tak trzymaj!!!!!:)

  17. Odpowiedz

    Ola

    Mar 13, 2017

    Hej jak zobaczyłam pierwsze zdjęcia na blogu to pomyślałam ale „stylówa”. Piękne zdjęcia kącika. A po tym artykule myślę, że twój blog jest trochę jak filiżanka z chińskiej porcelany. Piękna i chce się na nią parzyć. Potrzebuję piękna i delikatności w moim życiu i cieszę się, że to pokazujesz. I robisz super zdjęcia. Dzięki, że zapraszasz nas swojego domu :)

LEAVE A COMMENT