Search here...
TOP
Życie codzienne

Bądź zmianą, którą pragniesz ujrzeć (nie w świecie) w ludziach

„Bądź zmianą, którą pragniesz ujrzeć w świecie” – ten cytat całkiem dobrze i dosadnie obiega cały świat oraz ludzkie poglądy. Sama do tej pory również w niego mocno wierzyłam. Jednak w świetle ostatnich wydarzeń, kompletnie zmieniłam o nim zdanie. Teraz chcę być zmianą, którą pragnę ujrzeć w innych ludziach, a nie w świecie, bo świat mamy piękny, tylko my sami jesteśmy czasem popaprani. Niestety, taką mamy brutalna rzeczywistość.

Kiedyś obiecałam sobie, że na blogu nigdy nie będę poruszała tematów politycznych czy religijnych. Będę unikała opinii i poglądów, które towarzyszą ciężkiej dyskusji, agresji, prowokacji czy słowom krytyki. Jednak tym razem nie potrafię przejść obok tego wszystkiego obojętnie, po prostu nie mogę inaczej. Zwłaszcza, że jestem mamą i nie chcę takiej przyszłości dla moich dzieci.

Ostatnie wydarzenia obiegły już całą Polskę. Chyba nie ma osoby w naszym kraju, która nie słyszałaby o najsmutniejszym 27 finale Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, jaki można sobie tylko wyobrazić. Podczas symbolicznego puszczania światełka do nieba, na scenie w Gdańsku zaatakowany został przez psychopatycznego nożownika prezydent miasta Paweł Adamowicz. Stało się najgorsze – prezydent nie przeżył walki o własne życie. Później stała się kolejna tragedia – Jurek Owsiak ogłosił, że przez te wszystkie wydarzenia odchodzi z prezesowania funkcji fundacji, którą sam tworzył i która tak wiele zrobiła dla wszystkich potrzebujących przez te wszystkie lata. I później już stało się najgorsze – te wszystkie wydarzenia złamały miliony serc na pół.

Muszę przyznać, że trochę odwlekałam publikację tego posta, bo gdzieś po cichu czekałam na rozwój wydarzeń. Wierzyłam, że nic nie stało się bez przyczyny, że nawet w najbardziej tragicznym momencie można odnaleźć iskierkę i światełko nadziei. Nawet jeśli wydaje nam się to mało realne czy zupełnie bez sensu. Ale na szczęście tak się właśnie stało. Poruszona tragedią została cała Polska, od celebrytów, polityków po zupełnie „zwyczajnych” obywateli. Tysiące ludzi zabrało głos, którzy wierzyli, że mogą coś zdziałać. Stop nienawiści, stop hejtowi – te słowa są obecnie u każdego na ustach. W tym momencie zaczęłam ponownie wierzyć w część ludzi. Odetchnęłam też z ulgą gdy poruszony został Jurek Owsiak do tego stopnia, że postanowił na nowo zawalczyć o WOŚP i powrócił do prezesowania fundacji. I pomyśleć, że to wszystko działo się od 13 stycznia, w tak krótkim czasie – tyle emocji, wydarzeń i myśli w głowach. Te wszystkie sytuacje dały mi dużo do myślenia. Ponownie zatrzymałam się i zastanowiłam się nad sobą, pomyślałam też o świecie i o innych ludziach. Wykonałam rachunek sumienia, posypałam głowę popiołem i na nowo doszłam do pewnych wniosków. Jakim chcę być człowiekiem? Jakiej chcę przyszłości dla moich dzieci? Dobrej, czystej i pełnej miłości? Czy zawistnej, rywalizującej i pełnej zła? Odpowiedź jest chyba oczywista. Wydaje mi się, że aby być na dobrej drodze, każdy z nas musi być zmianą, którą chce widzieć w innych ludziach. Świat mamy piękny, mu zupełnie niczego nie brakuje, to właśnie ludzie muszą popracować nad sobą aby było lepiej. Zazdrość i zło mamy naturalnie gdzieś zakodowane w genach, ale myślę, że małymi kroczkami jesteśmy na dobrej drodze aby to zwalczyć.

To co się wydarzyło na WOŚP było naprawdę okropne i nigdy nie powinno mieć miejsca, ale z drugiej strony zobaczcie do jakiego doszło poruszenia tłumów. Ludzie się zjednoczyli, zareagowali i nie zostawili tego bez echa. Czyli coś drgnęło. Wielka orkiestra to wydarzenie, z którego Polska może być dumna na cały świat. Pomaganie powinno być przecież dziecinnie łatwe – zwłaszcza jeśli chodzi o ratowanie życia drugiego człowieka. Wystarczy tylko chcieć! Aby mieć w sobie empatię też wystarczy tylko chcieć. Aby nie zazdrościć i być spełnionym człowiekiem wystarczy odrobinę się wysilić i popracować nad samym sobą. Czy warto marnować czas i energię na zazdrość, zawiść i rywalizację? Wydaje mi się, że nie. Ja wiem, że czasem trudno jest cieszyć się z cudzego szczęścia i powodzeń, zwłaszcza gdy sami mamy kryzys, ale zawsze powtarzam, że ludzie są jak kwiaty – każdy rozkwita w swoim czasie. Należy o tym pamiętać. To taki zupełny banał, ale to właśnie ta zazdrość najczęściej staje nam na drodze do bycia lepszym człowiekiem. Jeszcze tyle musimy się nauczyć. To wszystko dla samych siebie, dla naszych dzieci i kolejnych pokoleń…

Nie wiem czy ten post i moje przemyślenia coś zmienią czy wniosą, ale jeśli poruszę tym chociaż garstkę osób, właśnie nad zastanowieniem się i popracowaniem nad samym sobą, dla mnie to będzie już sukces. Proszę Was, zróbcie to, bądźcie zmianą, jaką pragniecie ujrzeć w innych ludziach. Inaczej wyniszczymy siebie nawzajem, a wtedy tylko pustka nam zostanie…

«

»

4 KOMENTARZE

  • Avatar
    PoporstuKasia - Blog

    Nie zmienimy świata, jeśli nie zaczniemy od siebie.

  • Avatar
    Magda P.

    Stało się coś okropnego i ludzie zareagowali. Nagle wszyscy zaczęli głosić „stop hejtowi, nienawiści…”. Ale na jak długo? Ja ten trend obserwuje od dawna: coś się dzieje i każdy ma zapał, a potem? Wszystko wraca na swój poprzedni tor.
    Sprawa jest jeszcze świeża, ale to kwestia czasu jak ludzie znów zaczną rzucać w obelgami, obrażać się… Smutne to, ale prawdziwe.
    Mam synka, drugie dziecko w drodze. Niby świat jest taki piękny, jednak ja tak bardzo się boję. Jestem przerażona ilu wokół nas zła, ludzi którzy jedyne co potrafią to zadawać cierpienie. Jak każda matka chcę dla dzieci jak najlepiej, ale jak uchronić ich przed złem? My jako matki możemy chcieć zmienić siebie i otoczenie, ale nie mamy wpływu na innych ludzi.
    Nienawiść była, jest i będzie zawsze. Okropnie to smutne i dołujące.
    Sama żyłam ostatnimi wydarzeniami, bardzo je przeżywałam, tym bardziej, że i u mnie w rodzinie niespełna rok temu zginął mój kochany wujek, zostawiając ciocię i dwie córki… I patrząc na żonę prezydenta Gdańska cały czas odczuwałam na nowo tragedię, jaka miała miejsce w naszej rodzinie, jednocześnie tak bardzo współczując Jej i córkom…
    Angelika, oczywiście próbujmy dawać dobry przykład dzieciom-chyba tylko tyle możemy zrobić. Ale świata nie zmienimy. Może bardzo pesymistycznie to wszystko brzmi, ale patrząc na wszystko co się dzieje, nie potrafię być optymistką. Obserwuję to wszystko z roku na rok.

  • Avatar
    Tośka

    Podobnie jak koleżanka wyżej, mam jedno dziecko w przedszkolu a drugie w drodze. Obserwuję zachowania dzieci w wieku około 5 lat i jestem przerażona tym co będzie za kilka lat.. gdy własnie te dzieci przejmą władzę w naszym kraju. Społeczeństwo zmienia się z pokolenia na pokolenie. To co dla mnie było niewyobrażalne mając 18 lat teraz jest to tak normalne, ze jako dorosła kobieta sama zastanawiam się w jakim świcie żyję. Martwię się o moje dzieci, jak sobie poradzę w tym świecie. Na pewno wychowam je tak, jak mnie wychowano ale czy to wystarczy?

  • Avatar
    Sabina

    bardzo wartościowy wpis

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

INSTAGRAM @ZATRZYMUJACCZAS