Obecnie trwa najbardziej gorący okres w roku, jeśli chodzi o szał zabawkowych zakupów i prezentów dla najmniejszych. Pomyślałam, że wycisnę dla Was temat jak cytrynkę i przez najbliższe tygodnie będę często publikowała posty zabawkowe z naszymi totalnymi hiciorami i wyborami, które wprost uwielbiają nasze dzieciaki. Mam nadzieję, że spodoba Wam się mój pomysł i chociaż w drobnej mierze ułatwi Wam inspiracje czy podjęcie decyzji o kupnie czegoś dla swoich (ale i nie tylko) najmniejszych. Zacznę może od trzech najlepszych, drewnianych zabawek Maksa, które moim zdaniem są wprost idealne dla każdego aktywnego małego chłopca, który kocha auta, majsterkowanie i bycie superbohaterem!

Remiza strażacka od Janod to zdecydowanie zabawka numer jeden jeśli chodzi o zainteresowanie i częstotliwość sięgania po nią przez Maksa. Ale ja wcale się nie dziwię! W końcu to najwiekszy bestseller marki, która po części stworzyła z tego cuda swój znak rozpoznawczy. Marka Janod zajmuje wyjątkowe miejsce w naszym sercu, ponieważ zabawki od nich kompletnie się nie zużywają, są drewniane i pięknie wykonane, są pomysłowe, zajmujące czas i niesamowicie pobudzające wyobraźnie – towarzyszą nam od samych początków. Dla mnie to strzał w 10tkę przy każdej możliwej okazji. Zawsze gdy któraś z Was pyta mnie o inspiracje prezentową na jakąkolwiek okazję, to jednogłośnie piszę – cokolwiek z Janod.

Ale powracając do samej remizy, bo już zdążyłam lekko odbiec od tematu. Ten zestaw pozornie przeznaczony jest dla dzieci dopiero od 3 roku życia, a Maks ma dopiero rok z małym haczykiem. Także czy to dobry wybór dla tak małego chłopca? Jak najbardziej! Ja nigdy nie sugeruję się dedykowanym przedziałem wiekowym do danej zabawki – idę raczej za intuicją i kieruję się tym co aktualnie moje dzieci lubią. A Maks już teraz przejawia swoje zamiłowanie do małych samochodzików i większych konstrukcji.

Remiza strażacka, jak wszystkie zabawki Janod, jest wykonana z drewna. Posiada kilka poziomów, specjalne zjazdy, windę, drabinkę i 10 drobnych akcesoriów takich jak: samochodziki, helikopter, strażacy, hydrant, sygnalizacja świetlna czy płonący ogień. Wszystkie szczegóły są naprawdę mocno doprecyzowane. Moim zdaniem to idealny gadżet do zabawy dla chłopców zarówno w wieku Maksa (pod warunkiem, że tak samo jak on nie biorą małych części do buzi), jak i starszych: pięcio, a nawet ośmio letnich.

Jeśli cofam się pamięcią do swoich naprawdę dziecięcych lat to pamiętam, że wtedy każdy chłopiec chciał zostać strażakiem – czyli takim superbohaterem, który ratuje ludzi i zwierzęta, jest nieustraszony i szanowany przez innych. I kurczę, trudno się z tym nie zgodzić. Strażacy to naprawdę superbohaterowie! Ta remiza niesamowicie pobudza sensorycznie, rozwija wyobraźnie i zajmuję czas dziecka w taki sposób, aby rodzić miał chwile wolnego dla siebie. Czyli widzę same plusy!

Maks jak na swój wiek bardzo ładnie bawi się samochodzikami – wie jak ich używać, jak się je puszcza i rączką „prowadzi” – więc skupiamy się na tym aby jego kolekcja wyścigówek delikatnie się powiększała. W związku z tym naszym kolejnym hitem stała się duża drewniana laweta. Laweta to zestaw czterech samochodzików oraz samochodu lawety, którymi można bawić się oddzielnie lub łączyć w całość. Tutaj, tak samo jak w przypadku Remizy, wszystko jest dopracowane w najmniejszym szczególe.

I ostatni, już trzeci, Maksa hit to ciężarówka do pchania z narzędziami do majsterkowania. Czyli mamy tu 3w1! Młody załapuje samodzielne chodzenie więc pchacz to super sprawa do odrobiny samodzielności. W dodatku nadal jest utrzymany klimat ukochanych aut, ale w gratisie został przemycony zestaw prawdziwego majsterkowicza. Mamy młotek, klucz francuski, śrubokręt, śrubki i jakieś inne chłopięce gadżety. Uwielbiam takie rozwiązania, w których jest wykorzystane kilka zabawek w jednej – to zdecydowanie zaoszczędza pieniądze, jak i przestrzeń domową, a dziecko i tak ma niezły fun.

Maks z każdym miesiącem przejawia zupełnie nowe zainteresowania i umiejętności. Póki co idzie w kierunku samochodów więc wyżej wymienione zabawki są naszym strzałem w 10tkę. Polecam każdej z Was, jeśli tak samo jak my macie w domu prawdziwego automaniaka – i wcale nie chodzi o Waszych mężów/partnerów. :)

Maks jest ubrany: Zara od stóp do głów | A zabawki Janod kupicie np w Edukatorek