Dobra edukacja i zajęcia dodatkowe, ciepły posiłek, nowe ubrania, fajne zabawki i piękny dom… A Ty, zastanawiałaś się, co tak naprawdę chcesz dać swoim dzieciom? Bo ja stale o tym myślę. Każdego dnia staram się różne podarunki realizować. Ale poza tymi dobrami materialnymi jest znacznie więcej głębszych rzeczy, które chciałabym aby ode mnie dostały.

W obecnym momencie mojego życia, dosłownie wszystko co robię, jest robione z myślą o nich. Pracuję dla nich aby móc im zapewnić dobry byt. Staram się być dobrym człowiekiem abym mogła pokazać im dobrą ścieżkę w życiu. I tego jest znacznie więcej… Nie chcę być typem rodzica, który dla „odbębnienia” swojej roli da dzieciom wszystko co najlepsze w kwestiach materialnych – byleby odchować i koniec. Dla mnie zawsze na pierwszym miejscu są te wartości, których nie widać na pierwszy rzut oka.

Chciałabym przede wszystkim moim dzieciom dać szczęśliwą i pełną rodzinę – coś czego sama nigdy nie miałam. Dla mnie to najważniejsza wartość na świecie. Mama, tata i dzieci. Rodzina to świętość! Chciałabym je nauczyć aby zawsze dbały o siebie nawzajem, aby pomagały sobie i wspierały się na każdej płaszczyźnie życia. Nas rodziców, kiedyś może zabraknąć więc muszą mieć siebie. Chciałabym im uświadamiać, że mają prawo do kłótni, ale nigdy do tego stopnia aby kończyć dzień w niezgodzie. Chciałabym aby te wartości rodzinne były dla nich zupełnie naturalne i aby zawsze tworzyły z nami (a także swoimi przyszłymi rodzinami) zgrany zespół. Bo nie ma nic silniejszego niż rodzina.

Chciałabym aby moje dzieci miały dom jak z bajki, albo jakiegoś najpiękniejszego filmu Disney’a – stąd nasza budowa. Chciałabym aby zaznały domowego ciepła, kominka, wspólnych posiłków przy jednym stole, świątecznego kolędowania czy bosego biegania latem po ogrodzie. Chciałabym aby dom rodzinny zawsze im się dobrze kojarzył i nawet gdy dorosną i się wyprowadzą chętnie do niego powracały.

Chciałabym nauczyć je rozróżniać dobro od zła. Aby miały dobre serce i dzieliły się nim z innymi. Aby wiedziały, że dobro zawsze do nas wraca i lepiej być życzliwym niż pełnym zawiści. Aby zazdrość zmieniały w motywację, a różne potknięcia w lekcje. Aby smutnym ludziom pomagały, a tym złym wyciągały rękę życzliwości, bo tak naprawdę to oni są najbardziej słabi.

Jest jeszcze jedna wartość, którą chciałabym im przekazać. Chciałabym je nauczyć, że czasem słabość, błąd i łzy to nic złego. Błędy każdy ma prawo popełniać, aby później wyciągać z nich odpowiednie lekcje i stawać się jeszcze lepszym człowiekiem. A łzy są naprawdę ważne w naszym życiu – te dobre jak i złe – bo pokazują prawdziwe i głębokie emocje. A czym byłoby życie bez emocji? Nasze dzieci muszą być otoczone miłością i dobrem, ale muszą również niekiedy doświadczyć gorzkich momentów aby wyrobiły własny charakter i fundamenty, które będą dla nich niezniszczalne. Tych wartości wtedy nikt im nie odbierze.

Natomiast dobra materialne to już zupełnie inna bajka. Wiem, że gdy nauczą się sporo o życiu to ich również nie zabraknie, ponieważ będą wiedziały jak się nimi posługiwać. Niestety wiele ludzi robi na odwrót, a później jest ciężko niektóre rzeczy odkręcić. Ja staram się pamiętać o właściwej kolejności.

A Ty, co zamierzać dać swoim dzieciom? Zanim kupisz im kolejną drogą zabawkę czy rzucisz kieszonkowym aby mieć „problem” z głowy, zatrzymaj się na chwilę i pomyśl jeszcze raz. Co tak naprawdę, zamierzasz im dać?

Sukienka Poli i bluzka Maksa – Kidsroz | Świnka – Ikea | Krówka – Wheely Bug (Catleya)