Ciąża, a raczej dwie ciąże, już za mną. Czy doczekam się jeszcze trzeciej? To na pewno czas okaże, ale muszę przyznać, że są momenty, kiedy już tęsknie za tym okrągłym brzuszkiem, mini kopniakami i wszystkimi przywilejami, które w tym okresie mnie spotykały – ale póki co staram się twardo stąpać po ziemi. :) Teraz śmiało mogę przyznać, że każda z ciąż była dla mnie jednym z lepszych okresów w moim życiu, przyjemnie je wspominam i nawet te wszystkie skutki uboczne, które wtedy mi towarzyszyły nie zmienią mojego zdania. Wydałam na świat dwie zdrowe i piękne istoty i to jest dla mnie najważniejsze. Jestem ogromną szczęściarą, że mogłam tego doświadczyć. Patrząc na zdjęcia poniżej nadal nie dowierzam, że pod moim sercem rozwijało się nowe życie – aż dwukrotnie! Wyobraźcie sobie, że te zdjęcia były robione na dzień przed narodzinami Maksa. Przez to wszystko nie zdążyłam wam ich wcześniej pokazać. Co za wspomnienia…

1 2 3

Ciąża to faktycznie magiczny okres, ale również taki, który niesie ze sobą mnóstwo poświęceń. Tak, poświęceń moje drogie. Kobiety zachodząc w ciąże, a później rodząc dzieci wiele poświęcają, niejednokrotnie bardzo wiele. Wiążę się to z aspektami wizualnymi, jak i psychicznymi – wydaje mi się, że wiele z was mogło już tego doświadczyć. Oczywiście, są też takie kobiety, które rodzą dzieci i w tydzień po porodzie wyglądają jeszcze lepiej niż przed ciążą, a ich stan psychiczny jest lepszy niż kiedykolwiek. Ja niestety do grona tych szczęściar się nie zaliczam – nie będę was tu bajerowała, mimo tego, że na blogu staram się skupiać na samych pozytywnych rzeczach. Może po urodzeniu Poli wiele się nie zmieniło, ale druga ciąża (zwłaszcza w tak krótkim odstępie czasu) odcisnęła już na mnie swoje piętno.

Prawie 20kg więcej, kilka nowych rozstępów tu i tam, problemy z kręgosłupem czy brzuch już nie ten – to tylko część tego co pozostało mi po ciąży. Czy żałuję? Na pewno nie! Wiem, że są kobiety, które przez całą ciążę, a nawet późniejsze porody mają znacznie cięższe problemy – wypadanie dna macicy po porodzie siłami natury, rozstęp mięśni brzucha, komplikacje po cesarskim cięciu, nadprogramowe kilogramy, nadmiar skóry, ogromne rozstępy czy inne dolegliwości, które ciągną się latami – a tylko te informacje obiły mi się o uszy wśród koleżanek na przestrzeni ostatnich tygodni. Ja chyba jestem szczęściarą, że mogę ponarzekać tylko (albo i aż) na kilka rozstępów, które w sumie pojawiły się dopiero po narodzinach Maksa, lub to, że tu i tam się zaokrągliłam. Nie zawsze do tego się przyznaję, bo nie mam w zwyczaju narzekać zbyt wiele, ale również i ja mam słabsze dni jak każda z was. Są momenty kiedy ciężko mi spojrzeć w lustro, kiedy stwierdzam, że mam okropne ciało i już nigdy nie będę wyglądała jak te „idealne” dziewczyny, które jeszcze nie urodziły dzieci. Nie będę was oszukiwała, są kryzysowe momenty, bo w końcu każda z nas chce się czuć piękna, ale chwilę później spoglądam na moje dzieci i to właśnie wtedy uświadamiam sobie, że to wszystko było tego warte. Może i poświęciłam wiele, ale to nadal było tego warte. Jestem mamą, a to najlepsze co mnie mogło w życiu spotkać. ♥

4

Nadprogramowe kilogramy zawsze można jakoś zrzucić, stan psychiczny poprawić bliskimi osobami, a rozstępy zredukować różnymi sposobami, w końcu mamy XXI wiek. Jestem zdania, że mimo tego wszystkiego nie powinnyśmy tracić poczucia własnej wartości czy świadomości piękna. Bo jesteśmy wyjątkowe właśnie takie jakie jesteśmy – nieidealne. To, że urodziłyśmy dzieci wcale nie oznacza, że mamy teraz dbać tylko o nie. Musimy również pamiętać o sobie. Nie możemy się poddawać, nie możemy zaniedbywać czy zniechęcać, przez to, że mamy jeden gorszy dzień, czy przez to, że ciąża nam coś odebrała. Ona nie mogła nam niczego odebrać, ona mogła nam tylko coś ofiarować, i to znacznie cenniejszego. Dzięki ciąży mogłyśmy zostać mamami, a teraz możemy być Sexi (kobietami) Mamami. To nasza super moc!

Bycie sexi mamą siedzi w naszej głowie. To nasze samopoczucie sprawia, że możemy czuć się ze sobą dobrze więc warto je pielęgnować. Należy pamiętać o drobnostkach, które będą tylko dla nas. Między innymi codzienna pielęgnacja ciała, w ciąży lub po jej zakończeniu jest istotnie ważna. Nie chodzi tu o redukcję rozstępów czy czegoś innego, bo czasem jest tak, że najdroższe specyfiki świata nas przed nimi nie uchronią, ale o chwile i pamięć dla siebie – pielęgnacje ciała i ducha jednocześnie. W tym przypadku na przeciw wychodzi do nas Bielenda z serią kosmetyków „Sexi Mama”, która stara się nam przypominać aby myśleć również o sobie. Oliwka w żelu, balsam nawilżający, balsam ujędrniający czy kuracja do pielęgnacji biustu to tylko część tego co Bielenda ma nam do zaoferowania. Gwarantuję wam, że po ich kuracji wasze samopoczucie się poprawi. Wtedy nawet te „nieidealne” ciało nie będzie już tak istotne. Będziecie czuły się sexi mamami z małymi pozostałościami po ciąży, które nie będą żadnym problemem, a najcenniejszą pamiątką, że wydałyście na świat nowe życie. :)

8a 9 5

Czy chciałybyście również pomyśleć o sobie? Mam dla was konkurs, a w nim do rozdania 5 zestawów kosmetyków Bielenda z serii Sexi Mama. To specjalnie dla was, abyście mogły poczuć się piękne!

Co musicie zrobić aby wziąć udział?
1. Polubić Bielenda na facebooku
2. Polubić Zatrzymując Czas na facebooku
3. W komentarzu pod tym postem odpowiedzieć na jedno z pytań:
– Co ty poświęciłaś dla swojego dziecka? – lub – Czym Twoim zdaniem cechuje się sexi mama?

bielenda-sexy-mama
Konkurs trwa do 14 listopada do północy. Następnego dnia ogłoszę 5 zwyciężczyń. Powodzenia! :)

* * * KONKURS WYGRYWAJĄ * * *
Natalia natkaczmarek16@gmail.com
Anita she1981@o2.pl
Kasia kasiasulek87@gmail.com
paolina paolina paulina1717@interia.eu
Aleksandra nowinska.ola9@gmail.com

Gratulacje! Zwyciężczynie proszę o kontakt w celu odebrania nagrody. Obiecuję, że do wszystkich sexi mam przyjdą tylko sexi kurierzy! :)