Search here...
TOP
Życie codzienne

5 życiowych drogowskazów, które wdrożę w swoje życie tej wiosny

Oficjalnie witam Was w pierwszym dniu wiosny. 🌸 Już na starcie powtórzę to, co pisałam rok temu: dla mnie wszystko co nowe zaczyna się właśnie wiosną. To taki dla mnie jakby nowy rok i zupełnie nowe postanowienia. Bardzo to lubię, szczególnie ten powiew świeżości i otwartego umysłu na nowe oraz nieoczekiwane. Ekscytuję się już na samą myśl, bo wiosna w tym roku będzie dla nas szczególnie ważna. Ostatni trymestr ciąży uzmysłowił mi, że niedługo przywitamy na świecie nowego członka rodziny. Dacię wiarę, jak ten czas pędzi? To zmotywowało mnie, aby postawić sobie na drodze kilka nowych drogowskazów, które wdrożę w swoje życie właśnie dziś…

Najpierw „ja”, dopiero później cały świat…
Był taki moment w moim życiu, że własne dobro czy potrzeby odłożyłam w kąt. Chciałam za wszelką cenę zadowolić ludzi dookoła mnie. Chciałam dla nich jak najlepiej, aby byli szczęśliwi i zrealizowani, aby jednocześnie dzięki temu, że zrobiłam im „dobrze”, lubili i akceptowali moją osobę. To totalnie się nie sprawdziło. Bo co z tego, że dla nich coś zrobiłam i się poświęciłam, gdy jednocześnie sama byłam nieszczęśliwa i naprawdę mocno niezrealizowana? W zamian za moje starania, nie dostawałam nic. To mi otworzyło oczy, że jednak własne „ja” trzeba stawiać w pierwszej kolejności. Po prostu nie każdy zasługuje na naszą uwagę i starania. Dlatego najpierw trzeba zacząć od samych siebie. Musimy się kochać, realizować i dążyć do własnego szczęścia, bo tak naprawdę dopiero wtedy, gdy sami będziemy szczęśliwi, cała reszta przyjdzie nam znacznie łatwiej.

Będę dla siebie ważna, niezwykle dobra i piękna…
Tak po prostu. Bez wymówek, bez doszukiwania się kompleksów, podtekstów i drugiego dna. Zaakceptuje lub bardziej przymknę oko na wady, jeszcze bardziej pokocham zalety i będę dobra. Bo życie jest za krótkie, aby stale się o coś obwiniać.

Nie muszę czegoś potrafić, aby to robić…
Do tego musiałam niezwykle dojrzeć, aby w końcu to zrozumieć. Kiedyś myślałam, że jeśli ktoś nie jest w czymś dobry, to nie powinien tego robić. To były największe brednie w mojej głowie! Nie umiesz tańczyć, ale jednocześnie kochasz to robić? To rób to! Twoje obrazy nie wiszą w galerii sztuki, a jednocześnie nie potrafisz oderwać się od pędzla? Maluj dalej! Twoje zdjęcia nie są ostre i pięknie wykadrowane, jak w katalogach, ale aparat nosisz wszędzie ze sobą? To co z tego, pstrykaj nim dalej! Zdałam sobie sprawę, że wiele rzeczy siedzi po prostu w naszych głowach. Nie musimy być we wszystkim najlepsi, aby jednocześnie móc to robić i kochać całym sercem. Ja to w końcu zrozumiałam. Będę robić to, co daje mi szczęście, radość i frajdę. Zabiorę się też za rzeczy, które odkładałam na później, bo nie wychodziły mi na starcie zbyt dobrze.

Nie będę porównywać się z innymi…
Jednocześnie nie będę rywalizować i zazdrościć. Pomimo tego, że niekiedy jest to niezwykle trudne. Szczególnie w dzisiejszych czasach, gdy wszędzie wylewa się perfekcjonizm i bogactwo, a internet aż kipi od idealnych figur, pięknych podróży, czystych domów, grzecznych dzieci, ludzi z tysiącem przyjaciół i zakochanych par, które podbijają świąt. Później okazuje się, że jest tak, jak w piosence Palucha, są to zwykli „Ładni, smutni ludzie”. Dlatego od dziś, jeszcze bardziej będę się starała nie porównywać swojego zaplecza z czyjąś wystawą. Każdy ma własną historię.

Zwolnię, będę tu i teraz…
Odpuszczę pewne rzeczy i nie będę zawsze działać na najwyższych obrotach. Na dłuższą metę tak nie da się żyć. Dwójka małych dzieci, zaawansowana ciąża, budowa domu, nowe projekty i praca na głowie, to czasem zdecydowanie zbyt dużo, jak na jedną osobę. Ostatnio zbyt mocno chciałam być wielozadaniowa, perfekcyjna i efektywna. Jakby na siłę chciałam pokazać, że potrafię i mogę. Często coś działo się kosztem czegoś, a później to „coś” okazywało się mniej ważne niż te „czegoś”. Przez to wszystko już tak nie chcę. Nie chcę, aby ważne rzeczy umykały mi przez palce. Zwłaszcza teraz, gdy nasze życie kompletnie się zmienia i dzieją się momenty, które powinniśmy zapamiętać na zawsze. Potrzebuję zdjąć nogę z gazu, wrzucić niższy bieg, otworzyć szeroko okno i czasem po prostu odpuścić. Bo nie warto się zażynać, są rzeczy ważniejsze od własnych ambicji, pieniędzy czy opinii innych.

«

»

4 KOMENTARZE

  • Avatar
    Ilona

    Bardzo dobre postanowienia

  • Avatar
    Gosia

    Piękne życiowe drogowskazy, aż się zainspiruje, szczególnie w odniesieniu do: najpierw „ja”. <3 Ludzie zbyt często mnie wykorzystali. Dość z tym!

  • Avatar
    Natalia

    Chyba również wdrożę co nie co z tego :)

  • Avatar
    Klaudia

    Sama muszę coś podobnego zrobić

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

INSTAGRAM @ZATRZYMUJACCZAS