Czy znacie taki moment, w którym macie dość miliona walających się zabawek po Waszym domu? Macie dość plastiku, bublu oraz rzeczy, które non stop się psują i tylko zaśmiecają przestrzeń, bo dziecko jest przywiązane np do autka, nawet jeśli ono już nie ma kółek? Bo ja znam to doskonale. W pewnym momencie nastał taki czas, że powiedziałam dość! Pola i Maks mieli tyle tego cholerstwa, że do worów pakowaliśmy aby się tego pozbyć.

Bardzo dobrze wiecie, że jestem miłośniczką jakości, a nie ilości, ale niestety w przypadku moich dzieci nie zawsze to się sprawdza. Czasem ten największy bubel jest dla nich najlepszą zabawką, a nawet najzwyklejszy wypad do Biedry czy Tesco kończy się kupieniem czegoś drobnego, co dzieci sobie wypatrzyły. To nic, że posłuży im ta zabawka tydzień czy dwa, bo później się popsuje. Dzieci nie zawsze zdają sobie z tego sprawę. Później cała reszta zostaje już na głowie rodziców, a tego i tak jet jest dużo, za dużo.

Aby nie było! Nie przekreślam wszystkich plastikowych zabawek, lubię popularne i wszechobecne marki, zabawki grające, sensoryczne, mega pstrokate, a nawet czasem te wizualnie tandetne – bo widzę, że moje dzieci lubią się nimi bawić. Jednak je ograniczamy do minimum, a najbardziej lubimy i najczęściej kupujemy te drewniane. To właśnie one skradły nasze serca. Gdybyście mnie zapytały, jakie zabawki najczęściej kupujemy naszym dzieciom to jednogłośnie bym odpowiedziała: te drewniane. Uważam, że dla mnie, a raczej dla dzieci, nie ma nic lepszego. Dlaczego? Bo:

Drewniane zabawki POBUDZAJĄ WYOBRAŹNIĘ i to znacznie bardziej, niż te plastikowe, które służą już do danej zabawy, bo mają guziki, włączniki i światełka. Przy drewnianych zabawkach dziecko musi się bardziej wysilić i pokombinować aby stworzyć dźwięk czy fabułę swojej przygody. Drewniakami można pobawić się na dziesiątki sposobów i bez jakichkolwiek ograniczeń.

Drewniane zabawki SĄ TRWALSZE, zdecydowanie! Bo wiadomo, jak dzieci traktują swoje rzeczy: rzucają nimi, pukają, gryzą i zapewne robią znacznie więcej, o czym nie do końca mamy pojęcie. Dzieci to urodzeni testerzy produktowi i nikt nie wmówi mi inaczej. Teraz postawmy przed nimi dwa autka: jedno plastikowe, a drugie drewniane – jak myślisz, które posłuży im na dłużej? Oczywiście, że drewniane! Drewno ZAWSZE będzie trwalsze niż plastik.

Drewniane zabawki SĄ ŁATWIEJSZE W UTRZYMANIU CZYSTOŚCI, ponieważ nie musimy się martwić, że coś uszkodzimy. Wrzucimy do miski z wodą, trochę płynu, gąbka i heja – chwila moment i zabawka czysta. W przypadku plastikowych, które często mają baterie i przeróżne szczeliny, jest znacznie trudniej zadbać o czystość, albo wodę i ślinę, która dostaje się do wewnątrz i zaczyna swoją przygodę z grzybem. Bo ile razy czyścicie zabawki swoich dzieci? Wiecie ile cholerstwa się do nich przyczepia? A później bawią się tym najmniejsi. Dla mnie to obrzydliwe! Dlatego zamiast wyrzucać kolejny bubel, wolę postawić na drewnianą jakość i raz na jakiś czas ją wyczyścić.

Jeśli mnie systematyczne śledzicie to mogłyście już dostrzec, jakie marki z drewnianymi zabawkami przeplatają się w naszym życiu codziennym. Pola i Maks bardzo lubią te od Janod, Djeco, Goki, Plan Toys, Melissa and Doug czy Uncle Goose. Teraz do tej listy dodajemy zupełną nowość, a przynajmniej dla nas: Little Dutch, Holenderską markę, którą odkryliśmy kilka tygodni temu.

Little Dutch zasługuje na nasze uznanie już na pierwszy rzut oka: za cudne pastelowe kolory, jakość, design i kreatywność. To właśnie u nich, w końcu znalazłam fajną zjeżdżalnię z samochodzikami dla Maksa czy turbo piękny skuter biegowy dla Poli. Ja przepadłam, a moje dzieci jeszcze bardziej. No nikt mi nie wmówi, że drewniane zabawki nie są hitem! ♡

Aby wyprzedzić już Wasze pytania, przekopałam internety w poszukiwaniu, gdzie można kupić Little Dutch online i wypatrzyłam ich np. w Edukatorek, E-BabyStuff czy Bobomio. Dajcie znać, czy podzielacie moje zdanie. :)