Search here...
TOP
LIFESTYLE Przyjęcia i okoliczności

27 urodziny, trójka dzieci, nowe poglądy i co dalej?

19 czerwca skończyłam 27 lat. Mam trójkę dzieci, buduję własny dom i prowadzę bloga, który równocześnie daje mi dużą niezależność, rozwój pasji i spełnienie. Jestem kobietą, partnerką, mamą, a nadal bywa, że w sklepach pytają mi się o dowód, zupełnie jak u zakłopotanej nastolatki. Jestem pewna i świadoma własnej osoby, gdzie po latach badań i eksperymentów odnalazłam własne „ja” i własny styl, który mimo wszystko nadal się rozwija i zmienia. Lubię spokój od zgiełku miast i zachody słońca, ale lubię też szalone imprezy na starówce do białego rana, tłumy pozytywnych ludzi i energię, którą potrafią mnie zarazić. Lubię książki, dobre filmy, kwiaty, herbatę… Mocno stąpam po ziemi i jednocześnie bujam głową w chmurach. Jest we mnie dużo sprzeczności. Niby wiem, czego chcę od życia, ale z roku na rok moje plany i cele potrafią się zmienić, zupełnie jak w kalejdoskopie. Wciąż się rozwijam i rozwijać będę, chyba do końca moich dni. Uważam, że nigdy nie jest na coś za późno, ale uważam też, że do pewnych decyzji i zmian trzeba dojrzeć, coś czasem musi też „odleżeć”. Masa niespodzianek, determinacji, pasji i właśnie tej sprzeczności chyba najlepiej ostatnio opisuje moje życie. W głowie meksyk, w duszy gonitwa za marzeniami, a w sercu ogrom miłości… Tak to cała ja, kobieta, mama, 27 latka, która nadal czuje się jak szalona 20stka, która pragnie wnosić coś do tego świata.

Chciałam Wam mocno podziękować za ogrom życzeń i dobrych słów z okazji moich urodzin. Jesteście wspaniałe. 💕 Gdyby każda z nas mogła mieć dookoła siebie w prawdziwym życiu takie koleżanki i przyjaciółki (jak Wy traktujecie mnie), to byłybyśmy prawdziwymi szczęściarami, naprawdę. Może pora by coś z tym zrobić? Abyśmy te wszystkie zawiści, zazdrości i urazy schowały gdzieś głęboko w kieszeń i wspierały się, jak na prawdziwe i silne kobiety przystało. Nie tylko w internecie, ale i na żywo. Nic nie daje takiej siły i motywacji, jak inna wspierająca, a do tego piękna kobieta. Uwierzcie mi na słowo, wy przez ostatnie dni dałyście mi takiego powera, że czuję się tak, jakbym mogła góry przenosić.

Mam 27 lat i co dalej? Do 30stki mam jeszcze trochę czasu więc póki co, jakoś nie specjalnie przejmuję się swoim wiekiem, chociaż zdaję sobie sprawę, że ten czas niestety pędzi nieubłaganie. Trójka dzieci widnieje na moimi liczniku. Czy się pospieszyłam? Nie! Udało się, marzenia o byciu młodą mamą x3 spełniło się jeszcze przed 30stką – tak jak tego pragnęłam. Gdy inni będą zaczynać, ja już będę się cieszyć i odpoczywać. W dodatku udało mi się kolejny rok być zupełnie na swoim, niezależnie i zarobkowo. Mam pewną stabilizację, którą pragnę ciągle rozwijać. Sporo się wydarzyło i wiem, że jeszcze więcej będzie się działo. Jestem naprawdę spełniona.

Czy planujemy więcej dzieci? Niby nigdy nie mówi się nigdy, ale tutaj mogę potwierdzić – już nie planujemy więcej dzieci. Od dawna powtarzaliśmy, że chcielibyśmy mieć trójkę i na tym pokornie przystaniemy. Trójka dzieci zapewnia nam dużo radości i zajęcia. Nasz czas przy nich jest wypełniony do maximum. W dodatku po „atrakcjach”, które zapewnił nam przy urodzeniu Oliwier, po prostu bym się bała. Doceniam, że mamy zdrową trójeczkę i to mi wystarczy aby się cieszyć. Nie chciałabym sytuacji, w której nasze szczęście mogłoby się wyczerpać.

Dlaczego mojego poglądy i plany są inne niż rok temu? Wiecie, że zorientowałam się zupełnie przez przypadek, że z każdym rokiem delikatnie zmienia się mój pogląd na świat? Priorytety może nie koniecznie, ale gust, opinia na dany temat, albo cel do którego chciałabym aktualnie dążyć już tak. Wydaje mi się, że to nazywa się ewolucja i rozwój. Rozwoju pragnę więc totalnie pozwalam mu się ponieść. Ostatnio weszłam sobie w historię bloga, pooglądałam stare zdjęcia i stare teksty, które pisałam. Z niektórymi wpisami po dzień dzisiejszy zgadzam się w 100%, ale są też takie, które aktualnie kompletnie nie pasują już do osoby, którą na dzień dzisiejszy się stałam. To chyba dobrze, bo w końcu każdy idzie do przodu i porzuca coś starego, aby zrobić miejsce na coś nowego. Ja właśnie to robię, czasem mniej lub bardziej świadomie.

Pamiętacie mój zeszłoroczny wpis z 26 urodzin? O TEN dokładnie. Wiecie, że niektóre marzenia, o których wtedy Wam pisałam już są nieaktualne. Nowe weszły na ich miejsce, albo zmieniły swoją formę. Aż jestem ciekawa, co przyniesie mi kolejny rok…

O czym teraz marzę? Zawsze gdy zdmuchuje się świeczki, w głowie pojawia się marzenie. W mojej pojawiło się aż kilka. Wszystkich Wam nie zdradzę, bo to podobno przynosi pecha, ale o jednym przecież już wiecie. Obecnie najbardziej marzę o dokończeniu budowy naszego domu, abyśmy już w końcu mogli w nim zamieszkać. Dodatkowo, w tym roku mojego życia, chciałabym zrealizować marzenie, o którym pisałam Wam przy zeszłych urodzinach – będę starała się odnowić kontakty z ludźmi, które zostały zaniedbane lub odsunięte na drugi plan. Ostatnio życie mi pokazało, że ludzie, którymi się otaczamy są bardzo ważni w naszym życiu i mogą mieć na nas ogromny wpływ. Ja teraz tego pragnę, jak nigdy wcześniej. Zrobiłam mocną weryfikację osób, które pojawiały się w moim otoczeniu. Toksyczne osoby odsunęłam, bo już mam dość zawiści, fałszu i ciągnięcia w dół, a te wartościowe zamierzam pielęgnować jak nigdy wcześniej. Nawet takie relacje, które były piękne, ale z różnych przyczyn urwały się lata temu, zamierzam wypielęgnować na nowo. Jak to się mówi, czasem trzeba coś stracić aby zrozumieć. Wiek i dojrzałość tutaj chyba robią swoje. Już to się udaje. 💕

Czy teraz skupię się tylko na matkowaniu? Może to nie zabrzmi dla każdej z Was dobrze, ale nie. Nie zamierzam skupiać się tylko na dzieciach. Właśnie teraz, jak nigdy wcześniej, zamierzam skupić się również na sobie. Urodziłam wspaniałą trójkę, jestem w Poli, Maksie i Oliwierze zakochana po uszy, ale też wiele dla nich poświęciłam i zdaję sobie z tego sprawę. Teraz zamierzam to odzyskać i spełnić marzenia z myślą tylko o samej sobie. Zacznę też realizować rzeczy, których wcześniej nie mogłam robić ze względu na ciążę lub jej planowanie. Mam też kilka planów co do Mariusza, abyśmy nie zostali „zdziadziałymi” rodzicami i partnerami, którzy są wyczerpani dziećmi i upływającymi latami. Teraz przyszedł idealny czas, wraz z zamknięciem produkcji dzieci, na realizację tego wszystkiego, aby być szczęśliwą nie tylko mamą, ale i kobietą. 27 lat to piękny wiek, aby móc rozkwitnąć.


Teraz jestem ciekawa co przyniesie mi kolejny rok. Poprzednie podniosły mi wysoko poprzeczkę… :)

«

»

10 KOMENTARZY

  • Avatar
    Monika

    Trzymam kciuki i życzę powodzenia w realizacji swoich marzeń😉😍 najpiękniejsze już masz „rodzina” zdrowa i szczęśliwa rodzinka 😘

  • Avatar
    Anita

    Piękne plany, życzę ich spełnienia i szczęścia. Pozdrawiam :)

  • Avatar
    Monika

    Cześć! Dobrego dnia! Uwielbiam Twój uśmiech (i Twoje posty). Powodzenia i pozdrawiam!

  • Avatar
    Basia

    Wszystkiego Najlepszego z okazji urodzin, spełnienia marzeń i radości z dzieciaczków zyczy o dokładnie 10 lat i 10 dni starsza mama dwójki dziewczynek (niecale 3l i 15 miesięcy). Powodzenia i tak trzymaj! ;)

  • Avatar
    Joanna

    bardzo dobrze czyta mi się Twojego bloga, super napisane ;)

  • Avatar
    milena

    dzień dobry, skąd taki piękny naszyjnik? :)

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.