Gadżety i akcesoria

11 marek dziecięcych, które darzę ogromnym sentymentem – je zawsze będę Wam polecała!

Tak się zastanawiam, czy macie jakieś swoje ulubione marki i produkty, które były z Wami już od pierwszych chwil macierzyństwa i towarzyszyły podczas wyjątkowych chwil z dziećmi? Ja takie mam! Marki, które uwielbiam, darzę ogromnym sentymentem, empatią i chyba do końca życia będę polecała dalej. Tak sobie pomyślałam, że dziś zbiorę je w jednym miejscu, w tym poście, aby puścić to wszystko dalej w świat internetu. Może posłużą komuś tak dobrze, jak służyły nam. ♡

1. LOVI – zajmuje naprawdę wyjątkowe miejsce w moim sercu. To z nimi tworzyłam dwie wyprawki od A do Z. Ich laktator pomagał mi w pierwszych i trudnych chwilach karmienia, smoczki ratowały w niejednej kryzysowej sytuacji, a butelki i kubeczki są z nami po dziś dzień. Dzieci to najlepsi testerzy, ich nie da się oszukać i to właśnie one zdecydowały, że Lovi jest dla nas bezkonkurencyjne w tej kwestii. Dodatkowo Pola była twarzą niejednej ich kampanii produktowej, a także pojawiła się jako mini modelka w katalogu. Stworzyliśmy naprawdę fantastyczne relacje z marką i nie wyobrażam sobie kompletować karmieniowej wyprawki z kimś innym. Do końca życia będziemy to mile wspominać. / Moje wpis z Lovi znajdziecie między innymi TU i TU.

2. STOKKE – które sprawiło, że czułam największą satysfakcję od samych początków gdy zostałam mamą, bo wiecie… pierwsza bryka to nie byle co. To ich wózki nam towarzyszyły przy dwójce dzieci, podczas pierwszego spaceru w gondoli, jak i na każdych wyjazdach, w Polsce, jak i za granicą. Ich przebieg można naliczyć w całkiem pokaźnych kilometrach. Uwielbiam Stokke za nowoczesny, ale i nieprzekombinowany design plus fenomenalną jakość! Nawet nie wiecie ile osób zaczepia mnie na ulicy i o nie pyta. To zdecydowanie mój ulubiony wózek na start i zawsze będę to powtarzała. / Moją recenzje wózka znajdziecie TU, a także organizację z dwoma o TU.

3. ENDO – kojarzyło mi się zawsze z moim dzieciństwem. Wszędzie widziałam ich ubranka, a sama miałam bardzo podobnego misia, który został stworzony przez markę. A teraz, ze wspomnień przenosimy się z 90-któregoś roku do obecnego, w którym to moje dzieci mają te ubranka i misie w swoich szafach. To niesamowite! To z nimi stworzyłam pierwszą ubrankową wyprawkę dla Poli i Maksa. Uwielbiam ideę tej marki, trzymanie tradycji i pomoc charytatywną, w której intensywnie się udzielają. Widać, że wiele robią dla innych, a do tego sami tworzą przepiękne kolekcje oraz genialne napisany i grafiki na koszulkach czy bodziakach. Ceny również są rewelacyjne i co najważniejsze – przyzwoite. Dopóki dzieci będą się mieścić w ich rozmiarówki to będziemy korzystać i zachwalać bez końca.

4. CHICCO  – uwielbiam ich za te grające misie z projektorem, a także łóżeczko-dostawkę Next2Me. Oni są naprawdę bardzo wysoko wśród moich faworytów dla dzieci i rodziców. Ich misiaki po dzień dzisiejszy usypiają nasze potworki i towarzyszą nam podczas każdego wyjazdu, a łóżeczko w formie dostawki uratowało moją niejedną noc i same początki tuż po cesarskim cięciu. Uwielbiam markę za ich staranność i stawianie dobra najmniejszych zawsze na pierwszym miejscu. Niejedni w branży mogliby się od nich uczyć. W dodatku, z marką Chicco również mieliśmy okazję przeprowadzić niejedną kampanię reklamową, którymi inspirowałyście się również i Wy. Razem tworzyliśmy recenzje, sesje zdjęciowe, a także tekst do jednego z magazynów branży zabawkowej. Nawet nie wiecie, jak miło mi było, że po moich recenzjach wysyłałyście mi zdjęcia Waszych maluchów z rzeczami, które poleciłam. To jest właśnie idealny przykład, że Chicco trafia prosto w serca małych i dużych, niezależnie od miejsca. / Wpis z łóżeczkiem znajdziecie TU, a z misiami o TU.

5. PAMPERS – to taka klasyka, którą uwielbiam. Wśród innych przetestowanych pieluszek to właśnie te wydają się być dla naszych dzieci najlepsze i najbardziej komfortowe. Nie bez powodu na wszystkie pieluszki mówi się „pampersy”. Od 1 do 10 to dla mnie dyszka! Bez dwóch zdań, inne pieluszki dla mnie nie istnieją. Zawsze je rozdaję wśród znajomych jako prezenty wyprawkowe.

6. BEABA – to taka gadżeciarska i naprawę piękna wizualnie marka. Mamy ich wanienkę ze stelażem, BabyCook’a, organizer, ekspres do mleka, nawilżacz powietrza i kilka innych akcesoriów. Dużo ludzi pisało mi, że Beaba zalicza się do tych „luksusowych” produktów na wgląd na swoje ceny, ale dla mnie to jedna z tych marek, którym można te ceny wybaczyć. Tu rodzic może zaszaleć, nacieszyć oko, a dziecko skorzystać z czegoś niby banalnego, ale naprawdę pięknego. Sama nie do końca wiem dlaczego Beaba jest na tej liście, ale najwyraźniej mają to coś – są oryginalni i istnie gadżeciarscy.

7. WHISBEAR – czyli inaczej szumiący miś. To nasz prawdziwy bohater, który był z nami nierozłączny podczas pierwszych miesięcy życia Poli i Maksa. Nie wiem co tutaj więcej napisać – go po prostu trzeba mieć i już. Ja nie wyobrażam sobie mieć w domu noworodka bez Whisbear. / Recenzję misia pisałam już TU.

8. ELODERM – cenię za ich innowacyjne emolienty, które zaczęły nam towarzyszyć w pewny momencie życia Poli. Wystarczy, że raz ich „spróbowałam” i tak zostały z nami aż po dziś dzień – teraz również przy Maksie. Nie wiem jak dokładniej to opisać, ale dzięki nim dotyk między dzieckiem, a rodzicem jest jeszcze czulszy i przyjemniejszy. To trzeba po prostu poczuć! Cenię sobie takie kosmetyki i ich jakość, zwłaszcza jeśli mówimy o tych najmniejszych. A marka nie dość, że ma fantastyczną ideę to w dodatku widać, że stoją za nią ludzie, którzy robią to z pasją. Jeśli jeszcze, któraś z Was będzie mnie wypytywała o produkty do kąpieli i pielęgnacji dziecka, to będę odsyłała ponownie do TEGO posta i mówiła Eloderm!

9. BOBUX – to taki mój sentyment, ponieważ to właśnie w ich butkach Pola stawiała swoje pierwsze samodzielne kroczki, a teraz robi to Maksiu. Gdy byłam jeszcze świeżo upieczoną mamą i nie do końca znałam się w temacie dobrego obuwia dla dzieci to mogłam liczyć na wsparcie i radę od strony marki. Tym właśnie mi zaimponowali! Nie dość, że mają naprawdę piękne buty to jeszcze fantastyczne podejście do najmniejszych stópek. Uwielbiam!

10. TINY STAR – skradli moje serce swoimi kokonami. Bezgranicznie! I z tego co wiem, wiele moich czytelniczek po moim poleceniu również. Tu nie potrzeba żadnej reklamy, tu idzie droga pantoflowa, bo kto chociaż raz wypróbuje kokon od Tiny Star to zakocha się w nim po uszy. Używaliśmy miętowego przy Poli i szaraczka przy Maksie. Dla mnie to gadżet must have dlatego puszczam to dalej. / Kokon opisywałam i pokazywałam o TU.

11. EFFIKI – to marka, która totalnie zauroczyła mnie swoimi produktami dla najmniejszych. Mamy ich pościele, ochraniacze, czapeczki, kocyki i inne akcesoria. Jakość jest fenomenalna, a design jeszcze lepszy. Effiki są z nami od samego początku – przy aranżacji łóżeczka Poli czy pierwszej sesji noworodkowej Maksa. Teraz wypuścili genialne maskotki, które dzieciaki totalnie pokochały. Ja nie ukrywam, darzę ich takim samym uczuciem. Są cudowni!

 

You Might Also Like

5 komentarzy

  • Reply
    Klaudia
    Wrz 7, 2017 at 11:03

    Darzysz Empatia? Ch yba sympatią. Empatia w kontekście tego zdania znaczy co innego.

    • Zatrzymując czas
      Reply
      Zatrzymując czas
      Wrz 7, 2017 at 15:30

      Nie, dobrze czytasz – empatią. Chodzi o to, że wczuwam się w klimat i ideę marki, dzięki czemu jeszcze bardziej ją lubię i utożsamiam się z nią. :)

  • Reply
    Arleta
    Wrz 7, 2017 at 12:28

    Kilka z tych marek u nas również się sprawdza, a jeśli chodzi o Whisbear’a niestety naszej córci on coś nie wycisza :) Kompletnie na niego nie reaguje, ale za to na iRobota już tak :) Jak żyć?!

    http://www.bliskolasu.com.pl

  • Reply
    Monika
    Wrz 7, 2017 at 14:36

    Od kiedy sprawdził się u was Kubek 360 Lovi? Moj syn ma 10 miesięcy i jeszcze tego nie ogarnia łatwiej mu nawet przychodzi picia z otwartego kubka;)

    • Zatrzymując czas
      Reply
      Zatrzymując czas
      Wrz 7, 2017 at 15:31

      Pola podłapała go gdy miała ok 1,5 roku, a Maks już spokojnie z nich pije – chyba nie ma reguły? Ale moim zdaniem na początku sprawdzają się lepiej te z dziubkiem. :)

    Zostaw komentarz