10 ważnych rzeczy, które zmieniły się w moim życiu odkąd zostałam mamą

Dzieci wiele w życiu zmieniają, sprawiają, że nasze życie zaczyna wyglądać zupełnie inaczej. Dzięki nim sami jakoś wewnętrznie się zmieniamy, a co za tym idzie, na wiele rzeczy zaczynamy patrzeć w zupełnie innym świetle. Po części to właśnie wtedy skrupulatnie dojrzewamy, rozwijamy się i weryfikujemy. A zrozumie mnie tu każda osoba, która jest rodzicem. Dziecko zmienia może nie dosłownie wszystko, ale naprawdę wiele, jakieś 80% naszego dotychczasowego życia. I nie piszę tu o sytuacji, że przez maleństwo nie możemy już spotkać się ze znajomymi na mieście, bo możemy, wszystko jest kwestią dobrej organizacji i determinacji, ale o sprawach, które są znacznie głębsze i bardziej wartościowe – poglądy na świat, własne wartości, fundamenty życiowe i tak dalej… Tego po prostu trzeba doświadczyć.

Przyjęło się, że dzietni bezdzietnym powtarzają w kółko zdanie – „Dziecko zmienia życie o 180 stopni!”. No cóż, nie trudno się z tym nie zgodzić, ale też bez przesady. W moim życiu dzieci zmieniły bardzo dużo, ale to tylko dlatego, że na to pozwoliłam i w pełni się temu oddałam. W moim przypadku jest tak, że ja naprawdę czuję „ten rodzinny klimat” i dzięki temu wszystkiemu czuję się życiowo spełniona. Więc tu nie mam prawa nawet narzekać, mimo, że czasem w trakcie dnia zdarza mi się. Taka ironia.

1

Kilka dni temu wieczorem, gdy Pola i Maks już spali, usiedliśmy z Mariuszem na kanapie i delektowaliśmy się ciszą. Dosłownie! Nie włączyliśmy ani telewizora, ani żadnego innego sprzętu, nie sprzątaliśmy, nie robiliśmy po prostu nic. Siedzieliśmy, chwile pomilczeliśmy, a później po całym dniu, który był dość ciężki, bo w końcu dwójka dzieci zaczęła nam dość marudnie ząbkować, zaczęliśmy spokojnie rozmawiać. Rozmawialiśmy o naszych poglądach i tym, co dzieci zmieniły w naszym życiu. Teraz trochę głębiej się nad tym zastanawiam i naprawdę, jestem w szoku, bo patrząc na swoje życie wcześniej, gdy jeszcze nie byłam mamą, widzę, że kompletnie się zmieniłam jako osoba. Teraz wiele rzeczy robię inaczej i niejednokrotnie się zastanawiam, jak ja mogłam kiedyś podejmować „takie, a nie inne” decyzje? Też tak macie?

2

Zmieniłam się jako osoba, zmieniły się moje podglądy i priorytety. Moje dni wyglądają inaczej niż kiedyś.To w końcu, jakie ważne zmiany dostrzegłam odkąd jestem mamą?

1. Stałam się bardzo empatyczna i wrażliwa – nie mogę przejść obojętnie obok innych ludzi, ani ich cierpienia. Potrafię bardziej niż kiedyś wczuć się w kogoś sytuację życiową lub obecne samopoczucie. Płaczę na reklamach ze szczeniakami i staram się pomagać ludziom w moim otoczeniu.

2. Zaczęłam doceniać życie i zdrowie – w końcu tyle się widzi… Ja urodziłam dwójkę zdrowych dzieci i jestem za to ogromnie wdzięczna. Wiem, że nie wszyscy mają takie szczęście, bo nieszczęście i choroba mogą dosięgnąć każdego, ale mimo wielu obaw i strachu, doceniam tak bardzo wszystko to co mam. Wiem, że zdrowia nie kupimy za żadne pieniądze świata.

3. Pracuję 24h na dobę, przez 7 dni w tygodniu – kiedyś pisałam TEN wpis, o zawodach, w które codziennie musi wcielić się każda mama. W tym przypadku nic się nie zmieniło, ale możecie też nie wiedzieć, że oprócz „pracy mama” jestem nadal aktywna zarobkowo, robię dużo rzeczy i mam swoją firmę. Do tego wszystkiego dochodzi blog i budowanie jego społeczności – a to akurat uwielbiam najbardziej (oczywiście zaraz po byciu mamą :) ). Pracuję w wielu dziedzinach życia i wszystko co robię to robię właśnie dla rodziny, 24h na dobę 7 dni w tygodniu.

4. Poznałam ile kreatywności we mnie drzemie – dzieci ją obudziły. W końcu każdego dnia wcielam się w wiele ról. Muszę stale zaskakiwać, bawić i ciekawić, dlatego ta kreatywność hula na najwyższych obrotach. Dodatkowo odkryłam zupełnie nowe zainteresowania, jakimi są fotografia i aranżacja dziecięcej przestrzeni. Kiedyś by mi to nawet do głowy nie przyszło.

5. Inaczej patrzę na problemy – z perspektywy czasu widzę, że kiedyś niepotrzebnie wyolbrzymiałam różne rzeczy. Przez nie tylko dokładałam sobie zmartwień i nerwów, zupełnie niepotrzebnie. Teraz problemy to dla mnie pojęcie względne. Bo problemem jest sytuacja, gdy np dziecko choruje i płacze z bólu, a nie zepsuty samochód, który i tak można naprawić lub prędzej czy później wymienić na nowy. Codziennie martwimy się setkami bzdur, o których za rok i tak nie będziemy pamiętać. Czy to jest warte? Zobacz jeszcze raz na punkt numer 2!

6. Walczę o dobre życie dla siebie i rodziny – tu chodzi o sprawy „głębokie” takie jak wartości życiowe, jak i te „płytkie” typu wakacje gdzieś na piaszczystej plaży. Walczę aby moje dzieci miały lepsze dzieciństwo niż ja, aby miały pełną i szcześliwą rodzinę, aby miały tatę, którego ja nigdy nie miałam, a także aby niczego im nie brakowało i jako dobrzy ludzie odkrywali piękno świata. Walczę aby nie martwić się, czy starczy nam do pierwszego, aby z każdym rokiem stadrad życia się podnosił, bo w końcu dzieci oraz ich edukacja kosztują. Staram się i wszystko co robię, robię właśnie dla nas, a przede wszystkim dla najmniejszych.

7. Dbam zupełnie inaczej o swój wygląd i wnętrze – kiedyś bardzo eksperymentowałam z wyglądem. Wiele razy zmieniałam kolor włosów czy ubrania, jedne metamorfozy były bardziej udane, a inne już mniej. Część z was mogła być tego świadkiem, bo z internetu nic nie ginie. Odkąd zostałam mamą to odkryłam siebie zupełnie na nowo. Zrozumiałam jak chcę wyglądać (nawet pisałam o tym TU) i kim chcę być jako człowiek. Zaszły we mnie ogromne zmiany nie tylko wizualne, ale i wewnętrzne. Nie muszę wyglądać jak Miss świata czy być mistrzem matematyki. Dbam o siebie dla samej siebie, ale i też dla rodziny. Chcę aby moje dzieci i ich tata byli ze mnie dumni, aby widzieli, że ich mama jest dobrym człowiekiem, a także szczęśliwą, spełnioną i zadbaną kobietą.

8. Na nowo zakochałam się w ojcu moich dzieci – bo mimo, że posiadanie dzieci to prawdziwa weryfikacja dla związku (było już o tym TU) to wystarczyło spojrzeć, jak Mariusz perfekcyjnie sprawdza się w roli taty. Dzieciaki go kochają i dosłownie za nim szaleją. Mi to wystarczyło, aby moje serce na nowo się rozpłynęło. W dzisiejszych czasach to rzadkość. To dla mnie znacznie seksowniejsze niż mięśnie czy kaloryfer zrobiony na siłowni.

9. Nauczyłam się super organizacji – a to dziwne, bo zawsze myślałam, że jestem dobrze zorganizowana. A tu klops! Okazało się, że przed dziećmi guzik o niej wiedziałam. Przy jednym dziecku coś tam niby planujesz, a przy dwójce, chcąc lub nie, jesteś zmuszona aby się ogarnąć i jakoś zorganizować. Ja przy moich nauczyłam się jej chyba do perfekcji. W końcu trzeba je jakoś nakarmić, przewinąć, pobawić, położyć na drzemki czy wyjść z nimi z domu. Bez organizacji nie pozostałoby mi nic innego jak tylko leżeć i beczeć.

10. Zrozumiałam, że MOGĘ WSZYSTKO! – świadomie zdecydowałam się na dwójkę dzieci rok po roku, przeżyłam dwa porody, kolki, ząbkowanie i zarwane niejedne nocki. To takie niby banały, które występują przy wielu dzieciach, ale to właśnie dzięki nim zrozumiałam, że mogę wszystko. Skoro dwójka dzieci mnie dotychczas nie złamała to wiem, że już nic to nie zrobi.

4 5 6 7 8 3

Króliczki – ForestAnimals | Walizeczka – Lalkametoo | Organizer na pieluszki – Beaba

13

Trackback from your site.

Komentarze

  • Marta

    Napisano Mar 13, 2017

    Odpowiedz

    No wy raczej się nie musicie martwić o to czy wam starczy do 1. Skoro non stop pokazujesz na ig czego to wy nie macie nowego. Stawiając dom przeznaczyła bym te pieniązki na dom a nie na takie gadżety czy Nowy samochód.

      • Marta

        Napisano Mar 13, 2017

        Odpowiedz

        Nie martwię się tylko jestem pełna podziwu ze w tak.młodym wieku można już mieć „odłożone” na dom :/

      • stalovka

        Napisano Mar 13, 2017

        Odpowiedz

        Czytam sobie Twojego bloga, bardzo podobaja mi sie Twoje wpisy! Jestescie swietnymi Rodzicami a Dzieciaki sa przeslodkie! Wielka przyjemnosc sprawia mi ogladanie Waszych zdjec z zycia codziennego. Oby tak dalej, trzymam za Was kciuki i mocno Wam kibicuje, tworzycie wspaniala Rodzinke!! Pozdrawiam :)

        A troska i zagladabie do portfela, kazdy ma to na co zapracowal. Zazdrosc, wytykanie i wypominanie to nie jest nic dobrego. Powinnismy sie cieszyc, ze mlodzi ludzie zakldaja rodzine swiadomie i biora za to pelna odpowiedzialnosc. Ja sama wiem, ze oszaleje z radosci jak zajde w ciaze i bede czerpac z Twojego bloga Angeliko inspiracje. Przesylam buziaki :)

      • Kasia

        Napisano Mar 13, 2017

        Odpowiedz

        W totolotka wygraliscie czy co? :) A tak serio to czy praca na blogu i Mariusza zarobkom tylko udało wam się odłożyć? Bo nam się nie udaje z dwóch pensji odłożyć na swoje gniazdko. Zdradz nam jak udało wam się żyć na takim poziomie w tym wieku ?:/

        • Zatrzymując czas

          Zatrzymując czas

          Napisano Mar 13, 2017

          Odpowiedz

          Chciałabym wygrać w totolotka. 😂 Odkładaliśmy kilka lat, później trafiła się okazja, że zainwestowałam pieniądze, które mocno się pomnożyły. Do tego dochodzą również nasze prace i inne rzeczy, ale te chciałabym zachować już dla siebie. Niestety wiem, że w życiu nie wszystko łatwo przychodzi. Każdy ma inna sytuacje, każdy jest w stanie coś innego osiągnąć. Trzymam kciuki aby wszystkim się powodziło, zwłaszcza młodym ludziom, którzy ciężko pracują. 🙏🏻

          • Kaja

            Napisano Mar 13, 2017

            Pozazdrościć takiego szczęścia w mnożeniu pieniędzy :p

          • Marta

            Napisano Mar 13, 2017

            A inwestowalas w jakiś zakładach czy w jakiś inny sposób?

          • Gosia

            Napisano Mar 13, 2017

            To oprócz bloga masz jeszcze własną działalność. Dobrze zrozumialam? Czy blog jest tą działalnością?

    • Karolina

      Napisano Mar 13, 2017

      Odpowiedz

      Nigdy nie komentuję, ale tym razem po prostu muszę! Typowo polaczkowy ból d__y ! Przepraszam Angelika za słownictwo, ale szlag mnie trafia, gdy czytam tak infantylne komentarze… Anonimowy hejterze – zajrzyj w swoj portfel, stan przed lustrem i zastanow sie co Ty osiagnelas :) Nie masz superhiperekstra gadzetow i nowego auta? Zapracuj sobie. Nikomu z nieba nic nie spada, wiesz ? :)

  • Monika

    Napisano Mar 13, 2017

    Odpowiedz

    oj tak, wiele się zmienia, ale na pewno na lepsze!
    chciałam zapytać dlaczego uważasz, że to, że faceci perfekcyjnie sprawdzają się w roli ojców to rzadkość? ja mam zupełnie inne zdanie. Może kiedyś to była rzadkość, ale teraz mężczyźni coraz bardziej i coraz częściej się angażują i wychowują dzieci na równi z matką.

    • Zatrzymując czas

      Zatrzymując czas

      Napisano Mar 13, 2017

      Odpowiedz

      Bo niestety mam sporo koleżanek, które same wychowują dzieci, ponieważ „sytuacja” przerosła facetów. Dlatego tak uważam, jest to mega przykre. :(

      • Monika

        Napisano Mar 14, 2017

        Odpowiedz

        Przykro, ze masz takie osoby w swoim otoczeniu, ale teraz to naprawdę nie jest rzadkość. Facet, który dba i opiekuje się swoimi dziećmi to norma.

  • Kaja

    Napisano Mar 13, 2017

    Odpowiedz

    Wiem że to prywatne pytanie ale czy zdolaliscie odlozyc pieniązki na dom z pensji czy braliscie jakiś kredyt?

    • Zatrzymując czas

      Zatrzymując czas

      Napisano Mar 13, 2017

      Odpowiedz

      Działkę kupiliśmy za gotówkę, dodatkowo mamy już jakieś 60% własnego wkładu na dom, a te 40% dobraliśmy kredyt.☺️ Nie ma co się oszukiwać, w dzisiejszych czasach bardzo ciężko jest bez kredytu, praktycznie większość ludzi po niego sięga, bo nie da się inaczej. Mało komu udaje się w wieku 25 lat odłożyć kilkaset tysięcy. 😪

      • Asia

        Napisano Mar 13, 2017

        Odpowiedz

        Masz rację bez kredytu mało komu udaje się postawić swoje miejsce na ziemi :/ Trzymam kciuki za was i czekamy na jakieś inspiracje dotyczące domku – może coś podejrze do siebie :p

          • Asia

            Napisano Mar 13, 2017

            Nie jestem w temacie tzn sami nie braliśmy ale mamy bliskich znajomych którzy siódme poty wylewali żeby ten kredyt dostać :)

          • Gosia

            Napisano Mar 13, 2017

            Kurde Angela. To może zrób post o tym jak zarabiać pieniądze skoro Wam tak dobrze idzie. Może nakierujesz ludzi na jakaś ścieżkę. Bo u mnie puki co praca za 1500 na etacie i zero szans na zmianę. Ani jakoś utalentowana artystycznie nie jestem żeby dorabiać ani nic. Pomyśl o takim poście.

          • Zatrzymując czas

            Zatrzymując czas

            Napisano Mar 13, 2017

            Nie wiem, czy jestem odpowiednią osobą aby udzielać tego typu rad. Uważam, że jeszcze WIELE przede mną, a to co mam to wcale nie tak dużo (mówimy tu o rzeczach materialnych). Czasem mam chyba więcej szczęścia. :)

          • Karolina

            Napisano Mar 13, 2017

            Nie tak duzo? :p Masz auto, nie długo swój dom, wiele pięknych gadżetów, drogie ubrania, laptopy telefony itd :) to co ty byś jeszcze chciała :p

  • Karolina

    Napisano Mar 13, 2017

    Odpowiedz

    Nie planujesz wyprzedaży swojej garderoby? Sprzedajesz rzeczy czy wydajesz innym?

  • Oliwia

    Napisano Mar 13, 2017

    Odpowiedz

    Czytam Twojego bloga od początku. Pamiętam nawet czasy kiedy chodziłaś w różowych sukienkach i miałaś blond doczepiane włosy. Przyznam szczerze, że każdy Twój wpis wpływia na mnie emocjonalnie, ale ten wpłynął szczególnie. W momencie, w którym poruszyłaś kwestię wychowywania się bez ojca… ja mam 18 lat i mogę liczyć jedynie na ojca. Jestem Ci wdzięczna za każdy Twój post. Uświadamiasz mi jaką ja chcę być w przyszłości matką, jak wiele chcę będę w stanie poświęcić dla swoich dzieci byle by miały lepsze dzieciństwo od mojego. Uczysz mnie, że można wszystkiego jeśli tylko się o to walczy, a gdy już zdobędzie potrafi pielęgnować. Nie będę tu się otwierać i pisać o swoim życiu, ale chciałabym żebyś wiedziała, że każda Twój wpis, każda Twoja porada, czy wyznanie swojej opinii – wszystko to uczy mnie tego, czego powinna nauczyć mnie moja mama. Wzoruje się na Tobie i dajesz mi zawsze ogromnego kopniaka, dzięki któremu uświadamiam sobie, że mogę więcej niż mi się wydaję. Cieszę się, że są na świecie tak wspaniałe matki jak Ty.

    • Zatrzymując czas

      Zatrzymując czas

      Napisano Mar 13, 2017

      Odpowiedz

      Jeny, aż mi się łezka w oku zakręciła. Jestem wdzięczna za ten komentarz, jest on bardzo budujący i motywujący. Takie opinie są dla mnie bardzo istotne. Zawsze powtarzam, że co nas nie zabije to nas wzmocni. Rodziny się niestety nie wybiera, ale możemy mieć duży wpływ na to, jaką sami założymy. Trzymam kciuki za Ciebie. <3

  • Winiaarka

    Napisano Mar 13, 2017

    Odpowiedz

    Hej, pieknie napisane rodzicielstwo zmienia duzo ale nie wszystko :) u nas ppjawienie sie syna scementowalo nasz zwiazek ale tez nauczylo organizacji i pokazalo ze marzenia sie spelniaja :)

  • Ewelinka

    Napisano Mar 14, 2017

    Odpowiedz

    Super post :) Brakuje mi tu takich postów z życia wzięte :) Kiedy rusza posty dotyczące np budowy domku? Zdradzisz jaki projekt wybraliście :)
    A gdzie się wybieracie w czerwcu? Mowilas że będzie bogaty w wyjazdy :) Może zrobiłabys post co ci daje kopa i motywację do tego co robisz :) skąd masz tyle pozytywnej energii i wgl. Czasami mam wrażenie że właśnie te pieniązki daje taką energię i napedzaja do życia :/

  • Roxanne

    Napisano Mar 14, 2017

    Odpowiedz

    Ale zazdrość…..ludzi najbardziej interesuje skąd masz na to wszystko kase, a ja myśle, że nikomu kasa z góry nie leci więc to tylkoz asługa wasza, że tak sobie dobrze radzicie, ale śmiać mi się chce tak ich dupa boli :D Przesrane troche nasze czasy bo wszędzie tylko patrza skad masz na to na tamo, wara ludzie od portfela czyjegos, sami sobie zapracujcie

  • Asia

    Napisano Mar 14, 2017

    Odpowiedz

    Śledzę Twojego bloga, bo odpowiada mi ten styl, estetyka, zamiłowanie do fotografii i detalu. Nie posiadam dzieci, więc się nie wypowiadam na ten temat, właściwie to mój pierwszy post. I kieruję go nie do Ciebie, Andżeliko, ale do innych czytelniczek (a przynajmniej do tych „wybranych” czytelniczek). Czy Wy naprawdę nie macie innych problemów w swoim życiu? Czy zaglądanie do czyjegoś portfela i otwarta zazdrość to szczyt Waszych ambicji i życiowych celów? Nigdy, PRZENIGDY, nie wpadłabym na to, żeby dopytywać kogoś o zarobki a tym bardziej komentować, jakie to dziwne, że w tak młodym wieku ktoś się czegoś dorobił. Dlatego pytam na poważnie, z czystej ludzkiej ciekawości. Któraś chętna mi wytłumaczy?

    • kama

      Napisano Mar 17, 2017

      Odpowiedz

      Ej no juz bez jaj, ze zaglądanie do portfela, ból dupy itp. Ja tez jestem tak najzwyczajniej ciekawa jak im sie udało odłozyc taka kase zachowujac taki standard zycia i 2ke dzieci. ZAZDROSZCZE IM ale to zdrowa zazdrosc. I bardzo zycze powodzenia i samej sobie kasy i zycia na poziomie który ma Angela i Mariusz, Ot co :)

  • Eliza

    Napisano Mar 14, 2017

    Odpowiedz

    Pojawienie się dzieci potrafi wywrócić świat do góry nogami. Trzeba tylko dobrze wszystko rozegrać i wszystko będzie dobrze :)

  • Renia

    Napisano Mar 15, 2017

    Odpowiedz

    Witaj Angeliko.
    Śledzę Twoje każde posty odkąd pamiętam i nie było takiego postu do którego mogłabym się przyczepić, wszystkie są idealne, piękne zdjęcia, pięknie ubrane w słowa :) Trochę brakuje mi tych postów na których pokazywałaś siebie, swoją stylizację, może jeszcze się taki pojawi, czekam z niecierpliwością :) Pozdrawiam gorąco. Jesteś świetna :)

  • Anonim

    Napisano Mar 16, 2017

    Odpowiedz

    Fajnie napisany post. U mnie zaszly takie same zmiany od kąt na świecie pojawiła sie moja córeczka. I są to zmiany na lepsze.

  • Natalia

    Napisano Mar 17, 2017

    Odpowiedz

    Punkt 6, „Walczę o dobre życie dla siebie i rodziny” – ujęłaś mnie tym walecznym słowem, bowiem uświadomiłam sobie, że mogłabym więcej w tej dziedzinie, skoro ja napisałabym „staram się”, „dbam” lub coś innego/ lżejszego ;-)

  • Dorota

    Napisano Mar 18, 2017

    Odpowiedz

    Mam „tylko” jedno dziecko ;) ale i tak na blogi innych zaglądam raz na jakiś czas, bo moje dziecko to miłośnik elektroniki :p I o ile w kilku tematach mam od ciebie zupełnie różne zdanie (które naturalnie szanuje, bo każdy ma prawo mieć swoje :) ), to z tym postem zgadzam się w 100%. Dziecko bardzo zmienia. Nawet też o tym pisałam u siebie ;) Ale żeby nie było: tak samo podziwiam męża i jego opiekę nad naszym synkiem, też jestem bardziej wrażliwa i teraz przede wszystkim doceniam zdrowie, które stało się priorytetem. Cieszę się z tego, że tylko raz syn był przeziębiony. No ale przede wszystkim: dla dziecka jestem w stanie poświęcić wszystko: swój wygląd, mój sen, mój czas wolny. Wszystko, byle by tylko miał szczęśliwe dzieciństwo :) Pozdrawiam

Zostaw komentarz